Autorzy Archiwum Galeria Polecane Kontakt Ogłoszenia

2010-12-04 10:01:50

Maryja cała Boża, cała ludzka, cała piękna

Zbliża się kolejny Adwent, a z nim nowy rok duszpasterski naznaczony wezwaniem do zwrócenia uwagi na to, co sprzyja pogłębieniu komunii z Bogiem. Któż nam bardziej może w tym pomóc niż Maryja?

Kim jest Ta, która staje przed nami - osobami dorosłymi, które jednak ciągle jeszcze dojrzewają w wierze? Kim jest Ta, którą mamy w sposób dojrzały i twórczy naśladować w drodze w głąb Boga? Gdy znaj­dzie­my odpowiedź na te pytania, tym samym znajdziemy odpowiedź na pytanie, które Jej cechy i postawy winniśmy sobie przyswoić. Tajemnicę Maryi można, moim zdaniem, zamknąć w trzech określeniach: cała Boża, cała ludzka, cała piękna.

Cała Boża
W scenie zwiastowania Maryja zostaje nazwana „pełną łaski”. Jeśli coś jest pełne tzn., że nic już nie brakuje. Nic już do tego nie można dodać. Maryja jest pełna łaski - to znaczy, że jest pełna Ducha Świętego, pełna Boga, nie ma w niej grzechu. Maryja jest w tym samym fragmencie nazwana „błogosławioną”. Błogosławieństwo, czyli szczęście, osiąga swój szczyt przez posiadanie tego, co najcenniejsze - czyli Boga. Bóg jest blisko Maryi bliskością niedostępną żadnej innej istocie. Bliskość oznacza również zażyłość z Bogiem. Pełnia łaski, błogosławieństwo, bliskość i zażyłość z Bogiem nie są czymś, co Ona zachowuje tylko dla siebie. Maryja nie zatrzymuje tych darów dla siebie – „Oto ja służebnica Pańska”. Oto jestem na usługach Pana, cała do Jego dyspozycji, na usługach Jego woli. Maryja jest posłuszna Bogu. Inaczej niż pierwsza kobieta Ewa. Maryja ukazuje się w ten sposób jako nieprzyjaciółka grzechu, który jest nieposłuszeństwem Bogu wypływającym z niewiary w Jego miłość.
Matka Jezusa staje przed nami, jako nasza matka w porządku wiary; jako „Matka Kościoła”, „Ucieczka grzeszników”, „Wspomożycielka wiernych”. Moglibyśmy tu przywołać całą litanię biblijnych określeń, znaków i figur ukazujących głębię tej prawdy. Niech to, co wyżej powiedzieliśmy, na razie nam wystarczy.

Cała ludzka
Maryja jest cała Boża, ale nie przestaje być cała ludzka. Ma swoją historię tak jak my. Urodziła się w konkretnym miejscu i czasie, miała rodziców. Nic nie wiemy o rodzeństwie, ale miała krewnych, jedną, Elżbietę, znamy z imienia. Maryja jako młoda dziewczyna dojrzewała, miała przyjaciół, była zaręczona. Potem był czas przygotowań do ślubu i do zamieszkania razem. Zwiastowanie zmieniło wszystko, a raczej wyjaśniło to, co było dotąd zakryte. Przyszły narodziny Jezusa, czas ucieczki do Egiptu, emigracji, tułaczki na obcej ziemi, powrót, lata dorastania Jezusa, a wreszcie niepokój związany z Jego zaginięciem, potem Jego odejście, Jego publiczna działalność, przeciwności, które Go spotykały, wzrastająca miłość z jednej i nienawiść z drugiej strony. Widziała to, słyszała, czuła. Potem nadszedł dramat pasji: aresztowanie, męka, hańbiąca śmierć Syna, pogrzeb. Wszystko to znowu ujawniło swe ukryte znaczenie w radości zmartwychwstania, w zesłaniu Ducha Świętego, w powstawaniu pierwszych wspólnot, w ich dojrzewaniu, cierpieniach i problemach z tym związanych. Potem znów przyszła śmierć, tym razem uczniów Jej Syna. Nie można powiedzieć, że nie znała życia. Była narzeczoną i żoną, matką i wdową; cierpiała z powodu utraty męża i Syna; była zawsze tam, gdzie działo się to, co było ważne dla historii zbawienia.
Cicha i dyskretna, ale obecna. Obecna cała. Pełna Boga, ale i bardzo ludzka. Nie wiedziała wszystkiego, ale wszystko zachowywała w pamięci i rozważała w sercu. Otwarta, zasłuchana, uważna. Uważna na to, co Boże, w tym, co ludzkie. Dająca się prowadzić w głąb komunii z Ojcem, Synem i Duchem Świętym

Cała piękna
Matka naszego Zbawiciela, nasza Matka, Maryja, jest nie tylko cała Boża i cała ludzka, jest też cała piękna. Piękno człowieka płynie z jego wnętrza. Bywa piękno, które nie pociąga, ponieważ jest zewnętrzne, zimne, nieprzyjazne. Prawdziwe piękno płynie z wnętrza, jest pociągające. Maryja jest osobą o pięknym sercu, pięknej duszy, wewnętrznie piękną. Dzięki specjalnej łasce nie ma w niej śladu grzechu pierworodnego. Nie ma w niej nieuporządkowania. Jest za to wewnętrzna harmonia, która pociąga. Dzięki temu prostota, pokora, wrażliwość na świat i ludzi wokoło, gotowość do służenia, nie szukanie siebie, wierność, odwaga w obliczu cierpień - nabierają szczególnego uroku. W licznych objawieniach maryjnych, mający widzenie Maryi, opisują Ją jako niewiastę piękną, „piękną Panią”. Piękną nie tylko pięknem oblicza, ale wewnętrznym pięknem, które z niej emanuje, pociąga, ośmiela, napełnia radością. Piękna jest też relacja łącząca Maryję ze św. Józefem.
Wielu młodych ludzi szuka dziś ideałów do naśladowania, utożsamienia się ze sławnymi osobistościami. Nosi ich podobizny na koszulkach, przykleja na ścianach zdjęcia, zbiera po nich pamiątki, czyta lub słucha ich twórczości. Nie zawsze ci „idole” zasługują na taki podziw. Często starannie ukrywają swoje prawdziwe, wcale nie piękne oblicze.
Maryja nie ma nic do ukrycia. Jest ideałem bez retuszu. Jest cała piękna. Czy może być inaczej? Jest przecież arcydziełem Boskiego Artysty. Piękno Maryi trzeba odkryć. Było ono ukryte przed oczyma mieszkańców Nazaretu podobnie jak piękno Chrystusa - Najpiękniejszego z Synów ludzkich. Boże piękno nie narzuca się, nie krzyczy, nie zwraca na siebie uwagi za pomocą reklamy. Jest za to dostępne tym, którzy mają czyste serce. Nasze zamyślenia nad tajemnicą Maryi mają nam dopomóc odkryć piękno, które Bóg ukrył w Niej.
Zgłębiając tajemnicę Maryi, której życie było całe nakierowane na Jezusa, odkrywamy jednoznacznie Jezusa wolę, który mówi „Oto, matka twoja”. A Ona... wskazuje na Niego, powtarzając „Wielkie rzeczy Bóg mi uczynił”, słuchajcie Jezusa, „uczyńcie cokolwiek wam powie”. Na wielu obrazach Maryja trzyma Jezusa na rękach lub ma ręce złożone na piersi, a Jej wzrok jest skierowany „do wewnątrz”. Maryja na tych obrazach ukazuje Jezusa lub słucha Go.
Kiedy indziej ma ręce wyciągnięte do nieba, gdy przyjmuje Ducha i Jego dary albo ku ludziom, udzielając im z tego, co otrzymała. Maryja ukazuje nie tylko drogę do komunii z Bogiem, która prowadzi do zacieśnienia i udoskonalenia jedności z bliźnimi, ponadto pomaga odkryć piękno tych relacji.

Naśladując Maryję
Naśladować znaczy „iść po śladach”, „imitować”, „upodabniać się”, „brać za wzór”. Nie możemy naśladować Maryi w sensie przeżycia tego, co Ona; także w Jej wyjątkowym wybraniu na matkę Jezusa; ani w Jej wyjątkowej misji. Nie możemy Jej imitować. Kopia jest zawsze kopią. Możemy jednak brać z Niej przykład i czerpać zachętę.
Możemy prosić Ją o radę. Mamy prawo uciekać się pod Jej opiekę. Poznawszy Maryję, zakochawaszy się w Jej pięknie, możemy Ją naśladować.
Możemy naśladować Maryję: w posłuszeństwie Słowu i Duchowi Świętemu; w kształtowaniu życia tak, by stawało się coraz pełniejsze Boga, usuwając z naszego życia to, co się Bogu sprzeciwia; w słuchaniu słowa Bożego, nie tylko na Mszy św., ale także przez lekturę i medytację nad Pismem Świętym; przez włączenie się w grupy formacyjne; przez pogłębianie znajomości historii zbawienia; a także przez pełną miłości relację do wspólnoty Kościoła.
Możemy naśladować Maryję przez pielęgnowanie życia wewnętrznego. Możemy uczyć się od Niej, jak żyć wiarą w chwilach powodzenia i w ciemnościach kryzysów. Możemy naśladować Maryję w pracy na rzecz coraz większego uczłowieczenia relacji międzyludzkich. Świat zwłaszcza dziś niekoniecznie potrzebuje więcej technologii. Na pewno potrzebuje więcej miłości, więcej ciepła, prawdziwej przyjaźni, więcej wierności. Troska o człowieka, solidarność z bliskimi, z potrzebującymi, zaangażowanie w dzieła miłości, w obronę życia i rodziny, uczciwość, wierność, zaangażowanie w świat pracy, w tworzenie kultury, w środki masowego przekazu, przyczynianie się do budowania cywilizacji miłości i życia to wyzwania dla nas. Wyzwania trudne, ale i pociągające. Możemy naśladować Maryję, w dążeniu do piękna, które cechuje serce wewnętrznie uporządkowane, wolne od pychy, od szukania siebie, od wszelkiej nieautentyczności, pogoni za władzą, pieniądzem, chwilą sławy.
Niech nam Maryja wyjedna, abyśmy naśladowali Ją, brali z Niej przykład, w poznawaniu, miłowaniu i naśladowaniu Jej Syna, naszego Pana, Jezusa Chrystusa i abyśmy umieli tę miłość przekładać na język takich relacji z bliźnimi, które budują jedność w miłości.
Pomnij, o Najświętsza Panno Maryjo, że nigdy nie słyszano, abyś opuściła tego, kto się do Ciebie ucieka, Twej pomocy wzywa, Ciebie o przyczynę prosi. Ta ufnością ożywieni, do Ciebie, o Panno nad pannami i Matko przychodzimy, przed Tobą stajemy. O Matko Słowa, racz nie gardzić słowami moimi, ale je łaskawie usłysz i wysłuchaj. Ave Maryja!

o. Henryk Droździel SJ

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz, prosimy o przepisanie wyrazów z obrazka. Wyrazy muszą być oddzielone spacją.

Artykuły

Pozostałe kategorie
komentarz redaktora
w słowie bożym
prawo kanoniczne
meandry czwartej wladzy
sacrum w muzyce
nauka spoleczna kosciola
okladka 8521

Opiekun nr 9(522) od 22 kwietnia 2018

Zapytaj w parafii o nowego "Opiekuna", a w nim m.in Co sprawia, że młodzi ludzie rozpoznają głos powołania i decydują się wkroczyć na drogę kapłaństwa?

Zamów prenumeratę

 

baner
banner
figazmakiem
Drewniane kościólki Jasna i ta druga strona 25 lat diecezji

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Więcej