Autorzy Archiwum Galeria Polecane Kontakt Ogłoszenia

2018-05-13 09:53:27

Przeszła przez życie dobrze czyniąc
Chory nie był dla niej przypadkiem, jednostką chorobową, ale człowiekiem. Hanna Chrzanowska, bo to o niej mowa, była pionierką pielęgniarstwa społecznego i parafialnego, bliską współpracownicą kard. Karola Wojtyły. Pielęgniarka właśnie została ogłoszona błogosławioną.

Uroczystości odbyły się 28 kwietnia w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach, a przewodniczył im legat papieski kard. Angelo Amato, prefekt Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych. Beatyfikacja była przede wszystkim uroczystością pielęgniarek i chorych, którym przez całe życie służyła Błogosławiona. Zresztą do wejścia na drogę procesu beatyfikacyjnego doszło dzięki inicjatywie Stowarzyszenia Katolickiego Pielęgniarek i Położnych. Na dzień beatyfikacji Hanny Chrzanowskiej przygotowano specjalny relikwiarz w kształcie pielęgniarskiego czepka. Błogosławionej przygotowano także obraz beatyfikacyjny z młodą Hanną w czepku pielęgniarskim.

Dobra pielęgniarka
Hanna Chrzanowska urodziła się 7 października 1902 roku w Warszawie w rodzinie zasłużonej dla polskiej nauki i kultury oraz pielęgniarstwa polskiego. Osiem lat później rodzina Chrzanowskich przeniosła się do Krakowa. Jak podkreślał jeszcze przed beatyfikacją w Bazylice Mariackiej podczas Mszy św. 27 kwietnia ks. bp Tadeusz Pieronek, Hanna była związana z parafią mariacką, bo to właśnie w niej podjęła długoletnią pracę charytatywną, kiedy ze względu na religijność i organizowanie rekolekcji dla pielęgniarek, straciła stanowisko dyrektora Szkoły Pielęgniarstwa Psychiatrycznego w Kobierzynie. - Hanna chciała zostać dobrą pielęgniarką. Ukończyła Szkołę Pielęgniarstwa w Warszawie, uzupełniała swoją wiedzę we Francji, Belgii i w Stanach Zjednoczonych, skąd przeszczepiła do Polski pielęgniarstwo domowe. Przez 10 lat była naczelną redaktorką miesięcznika „Pielęgniarka Polska”, podjęła w Krakowie pracę w Szkole Pielęgniarek. Jeszcze przed wojną światową była wolontariuszką w Obywatelskim Komitecie Pomocy Społecznej pod kierownictwem metropolity Adama Stefana Sapiehy. Po wojnie - podczas której straciła rodzinę: ojciec, profesor UJ zmarł w obozie, brat został zamordowany w Katyniu - poświęciła się bez reszty niesieniu pomocy chorym, pracy dydaktycznej wśród pielęgniarek i wolontariuszy, rozwinęła na dużą skalę pielęgniarstwo w domach chorych, które gorąco wspierał i błogosławił metropolita krakowski Karol Wojtyła – mówił bp Pieronek.
Hanna jest przykładem troski o chrześcijańską twarz człowieka, który z różnych przyczyn - biedy, choroby, wojen, społecznego odrzucenia, zgubienia, zniewolenia, potrzebuje odrobiny miłości, podania mu pomocnej dłoni, zajęcia się nim, bo już nie ma nikogo. Jak podkreślał Ks. Biskup: „Zadziwiający jest proces jej wejścia w sferę motywacji religijnej tego co robi, bo wiele lat troszczyła się o potrzebujących, ale nie była świadoma, że istnieje o wiele głębsza motywacja takiego wysiłku niż idea filantropii, czyli gestu zwykle pozbawionego odniesienia do Boga. Ale Bóg nad nią czuwał, ona zaś dała Mu się prowadzić. Zaczęła się modlić, codziennie uczestniczyć w Eucharystii, zwykle u benedyktynów w Tyńcu, odkryła głębsze chrześcijaństwo, stała się benedyktyńską oblatką i już do końca życia było blisko Boga, bardzo blisko. Tak blisko, że po jej śmierci, ci którzy ją znali, byli przekonani, że „przeszła przez życie dobrze czyniąc” i zasłużyła na życie wieczne”.

Magnificat
Dodam jeszcze, że Hanna Chrzanowska była także inicjatorką odprawiania Mszy św. w domach swoich podopiecznych i przekonywała współpracowników do autentycznego zaangażowania w pracę. Błogosławiona troszczyła się także o potrzeby duchowe chorych i niepełnosprawnych, organizując dla nich rekolekcje. Współpracowała z zakonami, ucząc zakonnice i zakonników opieki nad chorym. Ks. kard. Macharski powiedział o niej, że była „sumieniem środowiska pielęgniarskiego”. Wśród pielęgniarek rozpowszechniała ułożony przez nią „Rachunek sumienia pielęgniarki”. W testamencie Hanna napisała, by rzeczy, które posiada, ofiarować biednym i potrzebującym. Wyjątkiem był obraz Pankiewicza, który trafił do opactwa benedyktynów w Tyńcu i obszerne zbiory biblioteczne, które znalazły się w Katolickim Uniwersytecie Lubelskim.
O tym, że Chrzanowska zmarła 29 kwietnia 1973 roku w opinii świętości, świadczy kazanie pogrzebowe kard. Karola Wojtyły, w którym mówił m. in.: „Byłaś wśród nas jakimś wcieleniem Chrystusowych błogosławieństw z Kazania na Górze, zwłaszcza tego, które mówi: Błogosławieni miłosierni”. Podczas złożenia trumny do grobu, zamiast śpiewu Salve Regina lub modlitwy „Anioł Pański”, ks. kard. Wojtyła zaintonował „Magnificat anima mea Domini”. - Już wtedy wyraził swoją opinię i przekonanie, że zmarła osoba wyjątkowa, za życie której trzeba dziękować Bogu - twierdzi ks. Andrzej Scąber, delegat Arcybiskupa krakowskiego ds. kanonizacyjnych.

Przypadek Zofii
Teraz jeszcze o cudzie za wstawiennictwem Błogosławionej. To dowód, że także po śmierci Hanna opiekuje się chorymi. Jeszcze w 2001 roku w Krakowie doszło do natychmiastowego uzdrowienia Zofii Szlendak-Cholewińskiej, która była pielęgniarką i wychowanką Hanny Chrzanowskiej. Poznały się w 1950 roku. To właśnie ona zaprowadziła przyszłą błogosławioną do ks. Karola Wojtyły, kiedy to rozpoczęło się dzieło życia Chrzanowskiej: pielęgniarstwo społeczne.
Pani Zofia cierpiała na silne bóle i zawroty głowy. Badania wykazały, że to nieoperacyjny naczyniak tętniczo-żylny mózgu, a jego pęknięcie może spowodować natychmiastową śmierć. Pękł w marcu 2001 roku, a wylew krwi spowodował niedowład kończyn górnych i dolnych. W czasie wylewu pani Szlendak-Cholewińska przeszła zawał serca. Jej stan był bardzo ciężki, leżała nieprzytomna przez sześć tygodni. Rozpoczęła się modlitwa o jej zdrowie nowenną za wstawiennictwem Hanny Chrzanowskiej w krakowskich kościołach pw. św. Mikołaja i pw. św. Marka. Pewnej nocy chorej kobiecie przyśniła się Hanna, która powiedziała, że wszystko będzie dobrze. Po przebudzeniu Zofia wróciła do pełnej sprawności fizycznej i intelektualnej. Zmarła dopiero w 2011 roku na chłoniaka. Teraz wierni mają nadzieję, że Święta z Krakowa uprosi u Boga kolejne łaski.

Na zakończenie dodam jeszcze, że Hanna Chrzanowska jest związana z naszą diecezją przez Wielkopolskie Samorządowe Centrum Kształcenia Zawodowego i Ustawicznego w Ostrowie Wielkopolskim, której jest patronką.

Renata Jurowicz

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz, prosimy o przepisanie wyrazów z obrazka. Wyrazy muszą być oddzielone spacją.

Artykuły

Pozostałe kategorie
komentarz redaktora
w słowie bożym
prawo kanoniczne
meandry czwartej wladzy
sacrum w muzyce
nauka spoleczna kosciola
okladka 15

Opiekun nr 15(528) od 15 lipca 2018

Zapytaj w parafii o nowego "Opiekuna", a w nim m.in
relacje z wczasorekolekcji w Odolanowie

Zamów prenumeratę

 

baner
banner
figazmakiem
Drewniane kościólki Jasna i ta druga strona 25 lat diecezji

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Więcej