Autorzy Archiwum Galeria Polecane Kontakt Ogłoszenia

2018-05-13 09:32:11

Dzień Męczeństwa Duchowieństwa Polskiego
73 lata temu, 29 kwietnia obóz koncentracyjny w Dachau został wyzwolony, a więzieni w nim kapłani zostali ocaleni za przyczyną św. Józefa. 70 lat temu po raz pierwszy przyjechali oni do Kalisza, by podziękować za cud ocalenia.


Zgodnie z obietnicą złożoną w obozie, że za ocalone życie będą przyjeżdżać do swego Wybawiciela i mu dziękować, przybywali każdego roku z pielgrzymką do jego stóp. Ostatni z ocalałych kapłanów ks. Leon Stępniak zmarł w 2013 r.
- Pomysł oddania się św. Józefowi zrodził się wśród księży z diecezji włocławskiej, do której wtedy należał Kalisz, a reszta go przyjęła. Trzeba pamiętać, że to nie była jakaś wielka manifestacyjna uroczystość, która wszystkich zgromadziła. Zgodę wyraziliśmy w małych grupach. Także w małych grupach to ślubowanie zostało powtórzone, bo były trudności z napisaniem go. Chodziło o to, by ktoś niepowołany nie dostał tekstu w swoje ręce. Przed wojną po Białej Niedzieli było obchodzone święto Opieki św. Józefa nad Kościołem. Więc pod tę opiekę św. Józefa uciekaliśmy się wtedy, zdając sobie sprawę z tego, że wojna zbliża się ku końcowi. Ale jaki będzie nasz koniec? Tego nikt nie wiedział. Rzeczywiście można było przeczuwać najgorsze - tak wspominał tamto wydarzenie ks. bp. Ignacy Jeż w czasie jednej z pielgrzymek do Kalisza.

Dzisiaj żaden z kapłanów już nie żyje, ale pamięć po nich jest ciągle żywa. Obchody upamiętniające tamte wydarzenia przypominają nam ich wielkie oddanie. W obozie w Dachau  uwięzionych było 2720 duchownych, z czego aż 1780 to Polacy. Polscy duchowni stanowili wielką, na ogół zwartą i wyrównaną grupę i oni też przechodzili obóz stosunkowo najciężej, ściągając na siebie nienawiść władz. Obóz w Dachau był to tzw. Vernichtungslager, czyli obóz zagłady. A więc ludzie byli skazani faktycznie na śmierć. Z czterech tysięcy duchownych ocalało tylko 850. Ponieśli śmierć w obronie ojczyzny i wiary.

Tegoroczne obchody uczczenia ich pamięci trwały trzy dni. Pierwszego dnia w parafii Dębe odbył się Bieg pamięci im. ks. Józefa Gołebiowskiego, upamiętniający męczeństwo kapłanów. Wieczorem tego samego dnia na pamiątkę przejścia kapłanów do bazyliki św. Józefa mieszkańcy miasta, siostry zakonne i kapłani przeszli z krzyżem i zapalonymi świecami z kościoła Świętej Rodziny na kaliskiej Rogatce do sanktuarium. Tam, w kaplicy męczeństwa została odprawiona Msza św. pod przewodnictwem ks. prof. Michała Kielinga za polskich kapłanów męczenników. W homilii ks. Kieling zauważył, że łatwo jest nam powiedzieć, że wierzymy w Chrystusa, kiedy w naszym życiu wszystko układa się dobrze, kiedy cieszymy się pokojem i bezpieczeństwem. Ale wiemy, że trudniej jest wytrwać przy Jezusie, kiedy nadchodzi czas próby i cierpienia. Taki, w jakim znaleźli się męczennicy z Dachau. Podkreślił również, że nie ma nic cenniejszego na świecie niż pokój. - My żyjemy w pokoju i za to Bogu jesteśmy wdzięczni, ale ten pokój zawdzięczamy tym, którzy ofiarowali swoje życie za naszą wolność. Ten pokój nie jest dany raz na zawsze, o niego trzeba dbać i trzeba walczyć. I wiemy, że ten pokój rodzi się przede wszystkim w ludzkim sercu – podkreślił Kaznodzieja.
Kolejny akcent obchodów Dnia Męczeństwa miał miejsce w niedzielę w parafii Dębe, gdzie posługę pełnili księża, byli więźniowie obozu. To na ich pamiątkę został postawiony pomnik przed wejściem do świątyni. Pomysłodawcami byli wierni parafii wraz z Księdzem Proboszczem. Projekt wykonał Jerzy Wypych.

W uroczystościach wzięli udział członkowie rodzin kapłanów. Wyrazili oni wielką wdzięczność za upamiętnienie ich bliskich, których kult w rodzinie jest obecny, a pamiątki po nich są przechowywane niemal jak relikwie. Mszy św. w intencji kapłanów posługujących w parafii zwiastowania NMP przewodniczył ks. prałat Maciej Jóźwiak, a homilię wygłosił ks. proboszcz Sławomir Kęszka. Przybliżył on postacie kapłanów, których upamiętniono na pomniku: ks. Romana Pawłowskiego, ks. Józefa Gołębiowskiego, ks. Zenona Wiewiórkowskiego i ks. Franciszka Nowackiego. Oni swoją postawą dali świadectwo wielkiej wiary i miłości do Boga i ojczyzny.  
W kolejnym dniu obchodów 30 kwietnia na Mszy św. w bazylice św. Józefa w Kaliszu zgromadzili się przedstawiciele kapłanów ze wszystkich diecezji w Polsce. Warto w tym miejscu przypomnieć słowa ks. abpa Kazimierza Majdańskiego wypowiedziane 22 listopada 2003 r. na KUL podczas XXVIII Dni Duchowości: „W obozie szydzono z Boga i z Kościoła. Mówiono o księżach „rzymskie psy”. Kazano znieważać krzyż i różaniec. Przymierze z Bogiem było jednak niezłomne. Modlitwa w ukryciu i spowiedź w ukryciu, i... tęsknota za Eucharystią”.  Te słowa uzmysławiają nam, że Eucharystia sprawowana w ich intencji jest największym podziękowaniem za ich życie.
Mszy św. przewodniczył ks. abp Andrzej Dzięga, metropolita szczecińsko - kamieński. Obecni byli także biskupi kaliscy i biskup pomocniczy diecezji krakowskiej ks. Jan Szkodoń.

Na początku Mszy św. głos zabrał gospodarz miejsca ks. bp Edward Janiak, który zaznaczył, że spotykając się na Eucharystii staramy się spoglądać poza horyzont śmierci, patrząc na nią jako na wyraz woli naszego Stwórcy, ale i jako na wydarzenie, które zapoczątkowuje nasze przejście do życia w Chrystusie.
- Ci, którzy idąc w latach wojny po ciernistej drodze obozowej Golgoty stali się zwieńczeniem rąk chrystusowych, idąc ku śmierci składali ofiarę z siebie za Kościół i za nas wszystkich - zaznaczył bp Edward.
Ks. abp Dzięga w homilii postawę księży, więźniów obozu, którzy bezgranicznie zawierzyli Bogu swoje życie, porównał do postawy Abrahama i św. Józefa, którzy również bezwarunkowo zawierzyli Bogu. Ksiądz Arcybiskup zauważył, że księża świadomi tego, że na 29 kwietnia wyznaczono eksterminację i zniszczenie obozu już 14 kwietnia rozpoczęli swoją nowennę. - Wyznaczyli sobie 14 dni i wypełnili je nowenną jako przygotowanie się do uroczystego aktu poświecenia się i zawierzenia. Wypełniały się kolejne dni, jak 14 stacji Drogi krzyżowej. Szli tą drogą nie mając żadnego znaku, nie przestając ufać. Weszli w dzień, w którym było przewidziane całkowite zniszczenie obozu i nie przestali ufać - mówił ks. abp Dzięga. Podkreślił, że w ostatniej chwili ku ich wielkiemu zaskoczeniu, niewielki oddział alianckich żołnierzy przekroczył bramę i stali się wolni. - To jest zawierzenie o sile abrahamowej, o sile Józefa - wskazał.
- Dzień Męczeństwa Duchowieństwa Polskiego to dzień naznaczony niezwykłym zawierzeniem, niezwykłą miłością i gotowością do ofiary. Wspominając Dachau, wspominamy także inne miejsca kaźni, inne obozy - podkreślił ks. abp Dzięga. Ksiądz Arcybiskup zaznaczył również, że to  szczególne doświadczenie tamtego czasu rzutuje na kolejne dziesięciolecia i jednocześnie staje się zadaniem dla kolejnych pokoleń. Mówił, że księża zawsze przypominali o prawdzie. – Co takiego jest w polskim kapłanie, że potrafi zawierzyć i dać siebie Bogu, Kościołowi i ojczyźnie? Jest to zawierzenie i miłość w sercu. To zawierzenie, które wyrasta z miłości wie, że miłość nie zna granic. To zawierzenie, które wyrasta z miłości wie, że życie nie zna granic i że poza granicą śmierci, która jest pewnym przerywnikiem naszego trwania dopiero zaczyna się życie pełne, życie wieczne – zaznaczył abp Dzięga.
- Kto powie narodowi prawdę, że prawdziwy konserwatyzm i Boża droga to są niezmienne zasady, w których Bóg jest w centrum. Któż powie, jeśli nie kapłan polskiemu narodowi, że prawda jest prawdą i ta o Bogu, o człowieku, małżeństwie i życiu. Kto to głośno wywoła i wykrzyczy, jeśli nie kapłan. Któż powie prawdę o relacjach społecznych, małżeńskich, gospodarczych i politycznych – mówił hierarcha zachęcając kapłanów by naśladowali swoich poprzedników. - Kapłanie Jezusa Chrystusa studiuj świadectwo życia naszych poprzedników. Ucz się z tych drobnych śladów albo z tych wspomnień i całych studiów nad ich świadectwem życia, ucz się świadczyć na dzisiaj i na jutro tak, aby patrząc na ciebie, modląc się przy tobie i z tobą, słuchając ciebie mogło wyrastać kolejne pokolenie pasjonatów prawdy i życia, pasjonatów Boga i rozmiłowanych w Polsce kapłańskich serc. Idź w nowy czas, nie lękaj się. Niech przez ciebie dobry Bóg nieustannie odnawia, uzdrawia i życiem napełnia oblicze tej ziemi – zaakcentował Ksiądz Arcybiskup
- Jako następca ks. abpa Majdańskiego z perspektywy Szczecina, słuchając także bardzo wiele opowieści o biskupie Jeżu, patrząc na wiele realiów naszego codziennego życia, chcę dziękować Bogu dzisiaj za ich świadectwo, że byli cały czas jednoznaczni, często niezrozumiali dla innych, ale gdy dotknie się bliżej dzieł ich życia, ileż tam jest tęsknoty i pragnienia, aby zachować pełną wierność. Modlę się, aby i mnie Pan Bóg w takiej postawie umacniał - zaznaczył Kaznodzieja.
Na zakończenie Eucharystii ks. senior Tadeusz Kosecki, były więzień obozu w Stutthofie odczytał Akt ofiarowania, ten sam, który złożyli św. Józefowi kaliskiemu ocaleni kapłani 22 kwietnia 1945 roku.

Arleta Wencwel

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz, prosimy o przepisanie wyrazów z obrazka. Wyrazy muszą być oddzielone spacją.

Artykuły

Pozostałe kategorie
komentarz redaktora
w słowie bożym
prawo kanoniczne
meandry czwartej wladzy
sacrum w muzyce
nauka spoleczna kosciola
okladka 15

Opiekun nr 15(528) od 15 lipca 2018

Zapytaj w parafii o nowego "Opiekuna", a w nim m.in
relacje z wczasorekolekcji w Odolanowie

Zamów prenumeratę

 

baner
banner
figazmakiem
Drewniane kościólki Jasna i ta druga strona 25 lat diecezji

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Więcej