Autorzy Archiwum Galeria Polecane Kontakt Ogłoszenia

2018-05-07 10:01:41

Prośmy o cud

czwartek

Od wielu lat w każdy pierwszy czwartek przed cudownym wizerunkiem Świętej Rodziny gromadzą się wierni zatroskani o obronę życia w każdym jego momencie. Życie ludzkie jest kruche i narażone na wielu płaszczyznach. Jak wielkim jest ono darem wiedzą wszyscy, a najbardziej ci,którzy w obliczu wojny walczą o nie w każdej chwili.

Zgromadzeni na kwietniowej modlitwie w obronie życia powierzali św. Józefowi tych wszystkich, którzy w krajach ogarniętych wojną zmagają się z trudną codziennością. Temat spotkania brzmiał: „Sprawę odbudowania pokoju w Syrii powierzmy ufnie wstawiennictwu św. Józefa Kaliskiego. Prośmy o cud: by życie było szanowane i rodziny mogły spokojnie żyć”. O sytuacji jaka panuje na zagrożonych terenach opowiedział ks. prof. dr hab. Waldemar Cisło, który jest dyrektorem Polskiej Sekcji Pomocy Kościołowi w Potrzebie z archidiecezji lubelskiej. Podczas konferencji naświetlił ogrom tragedii jaka każdego dnia dotyka mieszkańców Syrii, o dramacie nieposzanowania życia i przelewanej niewinnej krwi.

Nie znudźcie się!
- Św. Józef jest sprawcą wielu cudów, ja sam niejednego doświadczyłem i myślę, że jest to świetny patron, jeśli chodzi o sprawy beznadziejne - zaznaczył na początku ks. Waldemar. - Mówiąc o wojnie w Syrii, mówimy ciągle o skutkach, fali uchodźców, tragedii, ludziach, którzy giną i o bombardowaniach. I wielu innych rzeczach, ale nikt nie mówi o tym co spowodowało to, że dzisiaj mamy taką sytuację. Przecież ktoś tę wojnę spowodował i co za tym idzie to, że ludzie muszą uciekać. Co najgorsze - ktoś spowodował, że ofiarami tej wojny są kobiety, starcy i dzieci. To właśnie ich można spotkać na ulicach miast, bo młodzi najzwyczajniej uciekli - podkreślił Prelegent dodając, że wszystko potęguje panujący tam głód, brak leków i pracy, a jeśli ktoś już ma pracę, to głodowe zarobki nie wystarczają na utrzymanie rodziny. I dlatego pomoc płynąca za pośrednictwem stowarzyszenia, czy za pośrednictwem Caritas jest ogromnym wsparciem dla nich. Trzeba zauważyć, że więcej Syryjczyków ginie z braku leków niż od bomb. - Media podają liczby osób, które zginęły na skutek działań wojennych, jednak to nie jest miarodajne, bo chociażby, będąc z wizytą u sióstr w jednym ze szpitali w Damaszku, tylko w ostatnich dwóch miesiącach przyjęto tam 280 osób, które były ranne na skutek ostrzału z terenu Guty. I to tylko jeden szpital, a gdzie inne - zaznaczył Ks. Profesor. - I tu wołanie do was, moi drodzy nie zobojętniejcie, nie znudźcie się pomaganiem tamtym ludziom. Mimo, iż wojna trwa już lata i ciągle docierają wiadomości o kolejnych ofiarach, to nie możemy patrzeć na to, jak na coś powszechnego, bo za każdą ofiarą stoi tragedia rodziny - wołał ks. Waldemar. Wyraził wielką wdzięczność wszystkim za pomoc, która płynie z Polski do ludzi w Syrii, która daje im przetrwać, ale daje także nadzieję. Ks. Waldemar zaznaczył, że każdego roku z terenów ogarniętych wojną emigruje około 40 tysięcy ludzi. - Kiedyś w obozie dla uchodźców zapytaliśmy ilu z nich chce pozostać. Tylko 4 %powiedziało, że zostanie. Ale kiedy dowiedzieli się, że jeden z rządów Europejskich i Pomoc Kościołowi w Potrzebie przyznało kilka milionów na odbudowę ich mieszkań wówczas ten procent wzrósł do ponad 40. Z tego widać, że jeśli mają świadomość naszej solidarności, tego, że my ich nie zostawimy samych - podkreślił ks. Waldemar. Polska mimo, że odległa terytorialnie staje się im coraz bliższa poprzez gesty pomocy. Jest wiele inicjatyw, które dają nadzieję tamtym ludziom, chociażby akcja mleko dla Aleppo. Ponad trzy tysiące matek, które same niedożywione nie miały mleka dla swoich dzieci, przez rok dzięki pomocy z Polski mogły korzystać z mleka w proszku i karmić. Paczki żywnościowe warte 50 zł, pozwalają rodzinie pięcioosobowej przeżyć miesiąc. I jak mówił ks. Waldemar niby to bardzo prozaiczne, ale bardzo potrzebne rzeczy. - Nie znudźcie się, bo my bez was nie damy rady! Proszą ludzie, których życie jest zagrożone.
Ks. Waldemar zauważył również jak wielką rolę pełnią tam właśnie osoby duchowne, dziesiątki sióstr i kapłanów, którzy zostali ze swoimi wiernymi. - Tam w Syrii widać to jak na dłoni, bo gdzie zostali kapłani i siostry zakonne, zostali także ludzie. Wiedzą oni, że mają w nich oparcie i pomoc.  Wielu kapłanów mimo prześladowania nie załamało się i nie poddało się, aż po krzyż byli wierni Chrystusowi - zaznaczył Ks. Profesor. Przytoczył przykład kobiet, małych dziewczynek, które są wykorzystywane. - Najmłodsza dziewczynka, którą wykupiły siostry z niewoli seksualnej miała pięć i pół roku - zauważył dodając, że dzieci są także sprzedawane na narządy. - Dlatego musimy głośno powiedzieć, nie! Na taki świat my się nie zgadzamy!

Otwarte serca Polaków
Wrażeniami z pobytu w Syrii podzieliła się także minister Beata Kempa, która jest odpowiedzialna za sprawy dotyczące pomocy humanitarnej, a która spotkała się tam na miejscu z ludźmi i ich niedolą. - Warto jest by możni tego świata, którzy są odpowiedzialni za tę wojnę, pojechali tam i spojrzeli w oczy zwłaszcza dzieciom. I tylko tyle. Jeśli mają serce powinni wojnę przerwać - zaznaczyła minister Kempa. Dzisiaj myśląc o tych dzieciach, wiemy, że jeszcze długo będą one w beznadziei. Dając za przykład Kalisz, który ma około 90 tysięcy mieszkańców, porównała go do tylko jednego obozu na tamtych terenach, gdzie żyje około 80 tysięcy ludzi. - Takie jedno miasto i jest tam tylko jedna przychodnia - zaznaczyła Minister. - Kiedy pytaliśmy małych chłopców jakie mają marzenia niczym się nie różniły od marzeń naszych dzieci, ale my dorośli wiemy, że żyją w takich warunkach i sytuacji, że nie mają możliwości realizacji marzeń. Większość z nich nie zna świata pokoju, nie zna życia poza obozem. Wybudowaliśmy tam, my Polacy, centrum medyczne dla młodych matek i dzieci. I ich podziękowanie składam na wasze ręce, bo to jest wasz kapitał drodzy rodacy - dodała premier Kempa. Na zakończenie zaznaczyła, że trzeba nam się modlić w trzech zasadniczych sprawach o pokój, pokój i jeszcze raz pokój.

Bezcenny dar
Wolność kraju, jego niepodległość i pokój to bezcenny dar Boga. - Bądźmy wdzięczni Bogu, który jest Panem dziejów za dar wolnej ojczyzny. Umiejmy z tej wolności korzystać tak, jak tego oczekuje od nas Chrystus. Kochajmy naszą ojczyznę jak matkę i ofiarnie jej służmy - mówił ks. bp Mariusz Leszczyński, który przewodniczył Mszy św. i wygłosił homilię. Ksiądz Biskup podkreślił, że przeżywając 100. rocznicą odzyskania przez Polskę niepodległości powinniśmy zdać sobie sprawę jak wielkim darem Bóg nas obdarzył. Jak bardzo powinniśmy być wdzięczni naszym przodkom za ich przywiązanie do wiary katolickiej, języka ojczystego, tradycji oraz ich cierpienia w długich latach niewoli narodowej - zaznaczył Biskup pomocniczy diecezji zamojsko-lubaczowskiej. Dlatego, jak zauważył i zarazem prosił wiernych, by uczyć dzieci i młodzież wdzięcznej pamięci o przodkach, troski o ich groby i rodzinne pamiątki. Nie pozwólmy sobie wyrywać tych korzeni, jakie Boża mądrość zapuściła w naszych dziejach. Nie pozwólmy zagubić dziedzictwa, na którym spoczął znak wiecznego zbawienia - podkreślał Biskup. - Miłość jest zła, gdy ojczyznę wynosi  się ponad Boga. Miłość jest zła, gdy imienia ojczyzny nadużywa się do rozgrzeszania zbrodni popełnianych w imię dobra narodu, a w rzeczywistości występuje się przeciw Bogu. Miłość jest zła, gdy imienia ojczyzny podobnie jak imienia Bożego nadużywa się albo przykrywa nim brudne interesy osobiste i partyjne. Miłość ojczyzny jest zła, gdy obyczaje nasze są złe - mówił bp Leszczyński, cytując św. abp. Józefa Bilczewskiego. Polecał polskie rodziny św. Józefowi. - Józefie sprawiedliwy, Opiekunie Zbawiciela czuwaj nad naszymi rodzinami, nad każdym życiem, ucz nas zgody i solidarności, pomagaj zachować tożsamość katolicką i narodową oraz budować pokój, braterstwo z innymi narodami na fundamencie prawdy i miłości ewangelicznej. Bądź stróżem naszej ojczyzny i wraz Maryją wypraszaj nam błogosławieństwo Jezusa zmartwychwstałego - powiedział bp Leszczyński.
Na zakończenie Mszy św. głos zabrał ks. bp Edward Janiak, który podobnie jak przedmówcy prosił wiernych, aby modlili się o pokój na świecie, w którym nieustannie prześladowani są chrześcijanie. Ciągle giną za przyznawanie się do Chrystusa. - Dziękujmy Bogu, że możemy żyć w wolnej Polsce. Ceńmy ten dar wolności religijnej. Bądźmy odważnymi świadkami Chrystusa - mówił bp Janiak. Także o. Tadeusz Rydzyk prosił rodaków o modlitwę w intencji ojczyzny.

Tekst i zdjęcia Arleta Wencwel

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz, prosimy o przepisanie wyrazów z obrazka. Wyrazy muszą być oddzielone spacją.

Artykuły

Pozostałe kategorie
komentarz redaktora
w słowie bożym
prawo kanoniczne
meandry czwartej wladzy
sacrum w muzyce
nauka spoleczna kosciola
okladka 15

Opiekun nr 15(528) od 15 lipca 2018

Zapytaj w parafii o nowego "Opiekuna", a w nim m.in
relacje z wczasorekolekcji w Odolanowie

Zamów prenumeratę

 

baner
banner
figazmakiem
Drewniane kościólki Jasna i ta druga strona 25 lat diecezji

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Więcej