Autorzy Archiwum Galeria Polecane Kontakt Ogłoszenia

2018-04-16 19:05:47

Uroczysty zwiastun

Wielki Post A.D. 2018 już za nami. I choć pewnie większość z nas ma już za sobą sakrament pojednania, to może raz jeszcze warto zatrzymać się na chwilę i zrobić rachunek sumienia. Nie tyle może z grzechów, co z zaniedbań i straconych okazji, bo niezależnie od tego ile mamy lat „Nic dwa razy się nie zdarza i nie zdarzy”, jak pisała Wisława Szymborska.

Może warto zadać sobie pytanie, na ile przeżyłem/am ten czas z Bogiem? Czy zrobiłem/am postanowienia wielkopostne? Jeśli tak, to czy udało mi się je zrealizować? Czy udało mi się znaleźć czas dla Pana w Eucharystii? Czy uczestniczyłem/am w Drodze krzyżowej? Współcierpiałem/am z Panem podczas Gorzkich żali? Czy znalazłem/am czas na osobistą adorację Jezusa? Czy stać mnie było na modlitwę w ciągu dnia? Czy jestem bogatszy/a duchowo, czy może od lat stoję w tym samym miejscu nieuchronnie cofając się? Czy pracuję nad swoim rozwojem duchowym, w czym pomaga mi Wielki Post? Czy jest coś, co od Środy Popielcowej rozpoczynającej okres Wielkiego Postu najbardziej zapadło mi w pamięci? Może jakieś słowa, obrazy, gesty?
Od dziecka Niedziela Palmowa będąca zwiastunem Wielkiego Tygodnia, kojarzyła mi się z jednej strony z poświeceniem palm, a z drugiej z zapowiedzią tego, co miało nastąpić. Swego rodzaju radość zmieszana ze smutkiem. Następstwo zdarzeń. Jest Wielki Post, po nim Niedziela Palmowa, Triduum Paschalne i Niedziela Zmartwychwstania Pańskiego. Stojąc na placu przykościelnym, idąc w procesji z palmami, oczyma wyobraźni przenosiłam się do Jerozolimy i zastanawiałam się, jak to było za czasów Jezusa. Nigdy jednak nie miałam okazji uczestniczyć w procesji rekonstruującej przebieg tamtych wydarzeń, aż do tegorocznej Niedzieli Palmowej. Dzięki staraniom naszego ks. proboszcza Mirosława Lipki w parafii pw. Chrystusa Króla w Marszałkach mogliśmy uczestniczyć w namiastce tamtych dni. Cudowny czas i bogactwo. Ks. Proboszcz dał nie tylko parafianom, ale i gościom obraz, który przemawia i człowiek dzieli się nim z innymi. Ktoś może powie folklor, po co to? Owszem, ale zazwyczaj jest tak, że kończy się Msza św. wraca się do domu, palma trafia do wazonu, a doznania duchowe, najpóźniej wieczorem kładą się spać z jego właścicielem. I o ile ranek w poczuciu obowiązku stawia nas na nogi, to o męce Pańskiej przypomina nam dopiero Wielki Czwartek, Wielki Piątek, a w Wielką Sobotę większość myśli już o poranku zmartwychwstania i spotkaniach przy rodzinnym stole. Spora część nas, katolików Triduum Paschalne traktuje jak przysłowiową „dziurę w moście”, bo przecież przed świętami jest tyle pracy w domu. I tak w ferworze przygotowań do zastawionego stołu, zapominamy, że nie zdążyliśmy przygotować ducha, że go nie nakarmiliśmy i o nim zapomnieliśmy, a co gorsza czasami w ogóle o nim nie pomyśleliśmy. Adoracja Jezusa w ciemnicy w Wielki Czwartek - odpada, nie ma kiedy. W Wielki Piątek świat pracy idzie do pracy, po niej na zakupy, na chwilę do domu, na Mszę św., a po niej człowiek jest już zmęczony. Ostatnią rzeczą o jakiej wtedy myślimy jest adoracja. Tłumaczymy się, że jest jeszcze Wielka Sobota. A kiedy już budzimy się w Wielką Sobotę, to okazuje się, że są jeszcze ostatnie przygotowania, święconka i czas na chwilę odpoczynku po ferworze przygotowań. Czy te opisy nie brzmią znajomo? Prawda, że nie ma kiedy spotkać się z Panem?

Wychodząc naprzeciw zabieganemu człowiekowi, z inicjatywy ks. Dariusza Szyszki – pustelnika z Pustelni Salezjańskiej w Marszałkach i przy aprobacie naszego ks. proboszcza Lipki, w tym roku mogliśmy adorować Pana Jezusa w ciemnicy i Bożym grobie przez 24 godziny na dobę. Nikt nie może powiedzieć, że nie miał takiej możliwości, bo praca, bo krótki czas na adorację po Mszy św., bo zmęczenie. Nie ma wytłumaczenia. Dzięki wspaniałym kapłanom posługującym w Marszałkach, czy to w parafii czy w pustelni, dzięki ich poświęceniu i zaufaniu, z adoracji mógł skorzystać każdy, kto kocha Jezusa. Można było adorować Pana w ciągu dnia, po Mszy św. i przez całą noc. Wystarczyło tylko mieć dobre chęci, bo o bogactwo duchowe kapłani w Marszałkach troszczyli się przez cały Wielki Post i Triduum Paschalne.

Ks. Proboszcz angażował parafian w przygotowanie i prowadzenie Drogi krzyżowej. To również on był inicjatorem i organizatorem uroczystej procesji, jakim był triumfalny wjazd Pana Jezusa do Jerozolimy. Myślę, że każdy kto w jakikolwiek sposób brał czynny udział w wielkopostnych inicjatywach w parafii czy w pustelni, czuje się szczęśliwy i ubogacony. Także Bogu niech będą dzięki za tak wspaniałych kapłanów.

Ten kto znalazł czas na adorację na pewno nie raz myślami wracał do procesji z Niedzieli Palmowej, przywoływał obrazy, które przenosiły go 2000 lat wstecz, kiedy to Jezus wjeżdżał do Jerozolimy jako król, kiedy w Wielki Czwartek obmywał uczniom nogi podczas Ostatniej Wieczerzy, ale i kiedy cierpiał słysząc niesprawiedliwy wyrok Piłata, kiedy cierpiał podczas biczowania, cierniem ukoronowania aż do skonania na krzyżu. A wtedy trudno nie zadać sobie pytania: kim jest dla mnie Jezus? Czy jest moim królem - królem mojego życia? Czy będąc w tłumie witających i wiwatujących na cześć Pana z okrzykami: „Hosanna. Błogosławiony, który przychodzi w imię Pańskie” (J 12, 13), nie jestem oby jednym z tych, który w Wielki Piątek zmienia front i krzyczy: „Na krzyż z Nim” (Mt 27, 23)? Czy zdaję sobie sprawę, że w Wielki Czwartek Jezus ustanawiając sakrament Eucharystii ustanowił sakrament miłości? Bo czy polecenie Jezusa: „Czyńcie to na moją pamiątkę! (…) Czyńcie to ile razy pić będziecie, na moją pamiątkę! Ilekroć bowiem spożywacie ten chleb i pijecie kielich, śmierć Pana głosicie aż przyjdzie” (1 Kor 11, 24.25-26), nie można odczytywać jako „głoszenia śmierci Pana” będącej wyrazem najdoskonalszej i najpełniejszej miłości? A Wielki Piątek, śmierć Jezusa na krzyżu, przebity bok i wypływająca z niego krew i woda, czy nie przywołują na myśl Niedzieli Miłosierdzia Bożego, obrazu Jezusa Miłosiernego i komentarza, którego św. Faustynie Kowalskiej do przesłania zawartego w obrazie udzielił sam Jezus w słowach: „Te dwa promienie oznaczają krew i wodę – blady promień oznacza wodę, która usprawiedliwia dusze; czerwony promień oznacza krew, która jest życiem dusz” (Dzienniczek, 299)? Jakie byłyby moje uczucia gdybym dowiedział się, że mam teraz umrzeć? Czy jestem przygotowany na śmierć w każdej chwili?

Choć moja bliskość z Jezusem zaczęła się dużo wcześniej niż wjazd Jezusa na osiołku do Jerozolimy w tegoroczną Niedzielę Palmową, to odtworzenie tego wydarzenia w mojej parafii, przeniosło środek ciężkości z palmy, którą święcimy, na Jezusa i to co miało miejsce 2000 lat temu, a w konsekwencji na ponownym zatrzymaniu się na rozważaniach męki Pańskiej wg św. Marka, którą to rozważaliśmy podczas Gorzkich żali w pustelni. A co w tych ostatnich dniach zatrzymało Ciebie? Czym się zachwyciłeś? Czy ostatnie dni i tygodnie zmieniły coś w Tobie? Czy wiesz już co wybrać, by nie uśmiercać się duchowo, rodzinnie, zawodowo? Co robić, by każdy wybór dawał życie i nadzieję zmartwychwstania? Jak uciekać od tego co uśmierca, do tego co daje życie? Może warto przenieść się myślami do Ogrodu Oliwnego i przyjrzeć się postawie Jezusa?
To mój czas z Panem spędzony w Wielkim Poście i Wielkim Tygodniu i jedynie namiastka pytań i refleksji zrodzona w moim sercu i głowie dzięki kapłanom posługującym w Marszałkach, którzy prowadzili mnie przez ten szczególny okres liturgiczny w roku. A Twój czas z Panem?

Jeśli tegoroczny Wielki Post, Wielki Tydzień i Niedzielny Poranek Zmartwychwstania Pańskiego przeciekły ci przez palce. Jeśli chciałbyś zbliżyć się do Boga, poznać siebie, coś w sobie zmienić. Jeśli chciałbyś przygotować się na zbliżające się święta takie, jak Niedziela Miłosierdzia Bożego, Zesłanie Ducha Świętego, Niedzielę Trójcy Świętej, Boże Ciało to nic straconego, przyjdź do pustelni, odwiedź nasz odnowiony kościół, zatrzymaj się na chwilę, powierz Panu, a On sam będzie działał. A w przyszłym roku zapraszamy na przeżycie Wielkiego Postu z nami. Niech bogactwo słów i obrazów pomaga nam zbliżyć się do Tego, który dniom nadaje bieg.

Zachętę do działania niech stanowią słowa zaczerpnięte z Listu do Efezjan: „Teraz w Chrystusie Jezusie wy, którzy niegdyś byliście daleko, staliście się bliscy przez krew Chrystusa. A przyszedłszy zwiastował pokój wam, którzyście daleko, i pokój tym, którzy blisko, bo przez Niego jedni i drudzy w jednym Duchu mamy przystęp do Ojca. A więc nie jesteście już obcymi i przychodniami, ale jesteście współobywatelami świętych i domownikami Boga” (Ef 2, 13.17-19).

Monika Sznayder

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz, prosimy o przepisanie wyrazów z obrazka. Wyrazy muszą być oddzielone spacją.

Artykuły

Pozostałe kategorie
komentarz redaktora
w słowie bożym
prawo kanoniczne
meandry czwartej wladzy
sacrum w muzyce
nauka spoleczna kosciola
okladka 8521

Opiekun nr 9(522) od 22 kwietnia 2018

Zapytaj w parafii o nowego "Opiekuna", a w nim m.in Co sprawia, że młodzi ludzie rozpoznają głos powołania i decydują się wkroczyć na drogę kapłaństwa?

Zamów prenumeratę

 

baner
banner
figazmakiem
Drewniane kościólki Jasna i ta druga strona 25 lat diecezji

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Więcej