Autorzy Archiwum Galeria Polecane Kontakt Ogłoszenia

2018-03-23 10:06:29

Wybawiciel zrodzony z wiary

Po śmierci Jeftego pojawili się kolejni sędziowie czuwający nad losami Izraela. Znamy ich jednak jedynie z imienia. Byli to: Ibsan, Elon i Abdon. Po nich na arenę dziejów Izraela wszedł człowiek imieniem Samson. Jego narodziny zbiegły się z czasem odstępstwa Hebrajczyków. Jego konsekwencją były prześladowania przez Filistynów. W tej sytuacji oddaleni od Boga znów byli bezradni. Potrzebowali wybawiciela.
Zanim poznamy jego czyny wpierw ukazane nam zostały niezwykłe okoliczności narodzin Samsona. Jego matka była bezpłodna. Wraz ze swym mężem Manoachem pogodziła się już ze swym losem, a jednak Boże plany i zamiary okazały się inne.

Poświęcony Bogu
Objawił je anioł oznajmiając jej, że urodzi syna. Jednocześnie wezwał do szczególnej czujności. Zrodzi bowiem wybawiciela Izraela. Dlatego powinna wystrzegać się wszelkich nieczystych pokarmów, wina i sfermentowanych napojów. Gdy zaś zrodzi dziecko nie będzie strzyc jego głowy, gdyż chłopiec będzie poświęcony Bogu. Usłyszane słowa owa kobieta powtórzyła mężowi. On na te słowa odpowiedział z wiarą. Jej wyrazem była modlitwa. Nie pytał w niej, czy to możliwe, by zrealizowały się Boże zamiary; nie szukał żadnego znaku na potwierdzenie słów anioła, ale prosił o pouczenie jak ma postępować z dzieckiem, którego będzie ojcem. Nie stawiał Bogu żadnych granic. Ufał z prostotą dziecięcego serca Bożej obietnicy. I Bóg odpowiedział na tę modlitwę posyłając po raz kolejny swego anioła. Ukazał się on jak poprzednio żonie Manoacha podczas pracy na polu. Ta szybko wezwała swego męża. Jemu anioł powtórzył, by matka dziecka będąc w stanie błogosławionym zachowywała wszystko to, co jej powiedział: ma wystrzegać się wina, wszelkich sfermentowanych napojów oraz tego, co jest nieczyste. Jej postępowanie będzie znakiem dla syna. A gdy chłopiec przyjdzie na świat zostanie poświęcony Bogu. Na znak tego poświęcenia złoży ślub określany mianem nazireatu. Swym życiem zapoczątkuje on zwyczaj składania takich ślubów przez mężczyzn czy kobiety, którzy na całe swe życie lub pewien jego okres poświęcali się w sposób szczególny Bogu. Jak Samson wystrzegali się oni wina i wszelkich mocnych trunków, nie obcinali swych włosów, a ponadto nie zbliżali się do ciał zmarłych nawet, gdy odchodzili z tego świata ich rodzice. To podkreślało ich powołanie do szczególnej świętości, świętości na wzór życia arcykapłana.

Narodziny Samsona
Zapowiedź narodzin syna tak bardzo rozradowała Manocha, że zapragnął by posłaniec Boży miał w niej udział i dlatego zaproponował mu posiłek. Nie wiedział bowiem, że rozmawia z aniołem Boga. Ten odmówił poczęstunku, ale poradził, by Manoach złożył ofiarę całopalną z koźlątka, którym chciał go ugościć. Ten położył koźlę na skale służącej za ołtarz. Przyniósł też ofiarę z pokarmów. Gdy płomienie ogarnęły jego dary, wtedy anioł wszedł w ich środek. Wtedy Manoach i jego małżonka zrozumieli, iż stanęli w obecności Boga. Padli twarzą na ziemię.
 Lękali się, czy ta godzina nie stanie się kresem ich ziemskiego życia. Ów niepokój rozwiała żona Manoacha. Jej rozsądne słowa rozpraszały strach. Przecież gdyby Bóg chciał ich zgładzić nie oznajmiałby im tak pięknego daru jakim będzie narodzenie dziecka Bez nich ono nie przyszłoby na świat. Te słowa przyniosły ukojenie. W swej pamięci zachowali owo szczególne doświadczenie. I choć wszystko w czym uczestniczyli wydawało się nieprawdopodobne, to poczęcie i narodziny dziecka potwierdziły prawdę słów anioła. Gdy chłopiec przyszedł na świat otrzymał imię Samson. W tym imieniu rozbrzmiewało słowo „słońce”. Czy był to ślad dawnych kultów, z czasu gdy mieszkańcy Kanaanu oddawali się w opiekę bóstwu słońca? A może w tym imieniu była zapowiedź, iż Samson rozświetli mroczne czasy odstępstwa i niewoli, wprowadzając w nie światło wiary? Jedno jest pewne, od chwili poczęcia Bóg darzył go swym błogosławieństwem tak jak słońce rozgrzewające ziemię swymi promieniami. Życie młodego Samsona toczyło się pomyślnie. Tam, gdzie przebywał wnosił Bożego ducha, którego obecności sam w sposób szczególny doświadczał w swym życiu.
Kobieta z rodu Filistynów
Jednak wszystko zmieniło się, gdy wszedł w wiek dojrzały. Wtedy zaznał w swym sercu nowego i nieznanego dotąd mu uczucia jakim jest miłość jaka ogarnia mężczyznę podczas spotkania z kobietą, którą rozpoznaje jako przeznaczoną na towarzyszkę życia. Tego doświadczył Samson w chwili, gdy przechodząc pustynną drogą ujrzał w okolicy Timny pewną dziewczynę. Przeżył olśnienie. Pragnął tylko jednego: by mogli być razem. Poprosił swoich rodziców, by wzięli mu ją za żonę. Ta prośba wprawiła w niemałe zakłopotanie ojca i matkę Samsona. Nie, nie mieli nic przeciw małżeństwu syna. To byłoby dla nich wielką radością. Problem jednak leżał w wyborze małżonki. Kobieta, której pragnął ich syn, była poganką, pochodziła z rodu Filistynów, wrogów Narodu Wybranego. Nie rozumieli jego wyboru. Przecież ona nie przekaże wiary swoim dzieciom. Tym samym staną się poganami, a ich dom zostanie zbudowany pośród domów Filistyńskich. Czy tam rodzice Samsona mieliby spędzać ostatnie lata swego życia? Oboje próbowali odwieść swego syna od podjętej decyzji. Przecież jest tyle młodych dziewcząt pośród jego narodu. Czy nie może pojąć za żonę jednej z nich? Czy musi szukać ukochanej pośród pogan?
Jednak ich syn był nieugięty. Nie cofnął swej decyzji. Jego oczy zapatrzyły się w piękno filistyńskiej dziewczyny. Jej obraz pozostał w pamięci Samsona. Miał go ciągle przed sobą. Nie chciał żadnej innej. I było mu to obojętne z jakiego narodu ona pochodzi. Jej jednej pragnął. Na nic były prośby i przestrogi rodziców. Sprawy wiary były mu w tej chwili obojętne. Pragnął jedynie tej, którą zobaczyły jego oczy. Nikogo i niczego więcej.
Rodzice Samsona zobaczyli, że wobec tego pragnienia są bezradni. Nie rozumieli tego co się stało. Przecież Bóg wzywał ich do tak wielu wyrzeczeń, a teraz ich syn ma wziąć za żonę pogankę. Nie zdawali sobie sprawy, iż za tym miłosnym pragnieniem Samsona stał tajemniczy plan Boga, Jego zamiar, który niedługo ujrzy światło dzienne. Dlatego w poczuciu bezradności ulegli prośbie swego syna. Wyruszyli wraz z nim prosić o rękę owej kobiety dla Samsona. Zdali się na bieg wydarzeń traktując je jako wolę Boga, choć On w owej chwili milczał.

Tekst ks. Krzysztof P. Kowalik

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz, prosimy o przepisanie wyrazów z obrazka. Wyrazy muszą być oddzielone spacją.

Artykuły

Pozostałe kategorie
komentarz redaktora
w słowie bożym
prawo kanoniczne
meandry czwartej wladzy
sacrum w muzyce
nauka spoleczna kosciola
okladka 8521

Opiekun nr 9(522) od 22 kwietnia 2018

Zapytaj w parafii o nowego "Opiekuna", a w nim m.in Co sprawia, że młodzi ludzie rozpoznają głos powołania i decydują się wkroczyć na drogę kapłaństwa?

Zamów prenumeratę

 

baner
banner
figazmakiem
Drewniane kościólki Jasna i ta druga strona 25 lat diecezji

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Więcej