Autorzy Archiwum Galeria Polecane Kontakt Ogłoszenia

2018-03-09 10:54:10

Brzemię pamięci Niemcy wobec swojej historii 

Kryzys dyplomatyczny na linii Polska-Izrael, który pojawił się w związku z nowelizacją ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej, przyjętą przez Sejm i Senat, a następnie podpisaną przez Prezydenta Polski i skierowaną przez niego do Trybunału Konstytucyjnego, spowodował powołanie przez premiera Mateusza Morawieckiego zespołu ds. dialogu prawno-historycznego z Izraelem. Na jego czele stanął wiceminister spraw zagranicznych Bartosz Cichocki, który zadeklarował potrzebę dyskusji na temat niejasności, jakie budzi wśród środowisk izraelsko-żydowskich wspomniana ustaw.

Ustawy, której celem jest między innymi „walka ze wszystkimi formami negowania oraz fałszowania prawdy o Holokauście”, w tym określanie niemieckich obozów koncentracyjnych z lat II wojny światowej, jako „polskie obozy śmierci” lub „polskie obozy zagłady” i przypisywanie narodowi polskiemu lub państwu polskiemu odpowiedzialności za zbrodnie popełniane przez niemiecką III Rzeszę lub inne zbrodnie wojenne przeciwko ludzkości i pokojowi.

Utajona wina
Nowelizacja ustawy wywoła reakcje w Izraelu, jak i w Ameryce, a także w Niemczech i Polsce. Rzeczywiście fraza „polskie obozy” pojawia się co pewien czas, gdy przypominany jest Holocaust. Adwersarze zakazu tego sformułowania uważają jednak, że jest to nazwa geograficzna i wiadomo, że to nie Polacy stworzyli obozy koncentracyjne. Jednocześnie trzeba tu dodać, że w sprawie tej padły też ważne słowa wypowiedziane przez ministra spraw zagranicznych Niemiec, który biorąc na swój naród „brzemię pamięci” powiedział, iż: „Polska może być pewna, że jakakolwiek próba zafałszowania historii, przejawiająca się w sformułowaniu »polskie obozy koncentracyjne«, zostanie przez nas w sposób jasny i zdecydowany odrzucona”. Dodał też, że tylko: „staranna ocena własnej historii może przynieść pojednanie. Nie ma najmniejszej wątpliwości, jeśli chodzi oto, kto był odpowiedzialny za obozy koncentracyjne. To zorganizowane masowe morderstwo zostało popełnione przez nasz naród i nikogo innego”. Postawa ta wiąże się ze zmianą jaka nastąpiła w latach 90. ubiegłego wieku, gdy w Niemczech wydawano publikacje oraz miały miejsce debaty, wystawy i pokazy filmów, które z całą ostrością ukazywały niemiecką odpowiedzialność za czyny z czasów II wojny światowej. Do świadomości niemieckiej zaczęła wtedy docierać, odsuwana i zapominana przez lata, wiedza, że 18. milionowa armia niemiecka z czasów II wojny światowej stanowiła reprezentację społeczeństwa i historia jej okrucieństwa i upadku dotykała nieomal wszystkich rodzin niemieckich. To brzemię pamięci i świadomość przegranej wojny eliminowane były ze sceny politycznej i narodowej budującego się zachodnioniemieckiego państwa nie oglądającego się w przeszłość, a patrzącego w przyszłość. Wtedy też starano się tłumaczyć sens wydarzeń wojennych wyjaśnieniem, że wielu żołnierzy niemieckich z lat rządów Hitlera było pełnymi idealizmu młodymi ludźmi, którzy dali uwieść się podstępnym ludziom wodza III Rzeszy, stając się z katów ofiarami, zaś zbrodnicze typy stanowili kryminaliści „opętani przez demony”.
Niemcy po zakończeniu II wojny światowej stanęły przed problemem moralnego odrzucenia ich narodu przez społeczność międzynarodową, która oczekiwała od nich wyznania win i zadośćuczynienia, w wyniku czego mogło nastąpić przebaczenie i pojednanie. Pomimo że najwyżsi rangą politycy i wojskowi, którzy stanęli przed Międzynarodowym Trybunałem Wojskowym w Norymberdze, tłumaczyli się przyjęciem przez nich postawy zdyscyplinowanych patriotów służących Wielkiej Rzeszy, to jednak nic nie mogło przysłonić tego, że realizowali program zakładający wyniszczenie „podludzi”, zagładę Żydów oraz podbicie narodów uznanych za podrzędne kulturowo i cywilizacyjnie. Dlatego też wyrok Trybunału, w rozdziale: „Zbrodnie wojenne i zbrodnie przeciwko ludzkości”, odnosząc się do obozów koncentracyjnych orzekał: „że materiał dowodowy dotyczący zbrodni wojennych był przytłaczający w swym ogromie i w szczegółach. Pewne jest, że zbrodnie wojenne popełniono w tak olbrzymiej skali, jakiej nie notowała dotychczas historia. Zostały one dokonane we wszystkich krajach okupowanych przez Niemcy przy stosowaniu wszelkich możliwych metod okrucieństwa i terroru”.
Straty, jakie stały się udziałem narodu niemieckiego podczas ostatniej fazy wojny: naloty bombowe, śmierć wielu ludzi, głód, czarny rynek, przesiedlenia, czy też podział na alianckie strefy okupacyjne, nie mogły przesłonić wyniszczania ludności cywilnej w krajach podbitych przez Niemcy hitlerowskie najbrutalniejszymi metodami. Cała generacja niemieckich żołnierzy, uczestników II wojny światowej, milczała, nie mówiąc o przeżyciach wojennych, ale nosiła w sobie znamię winy okrucieństw i popełnianych przez siebie zbrodni. Nie mogła ona stać się chlubnym elementem niemieckiej historii. Stąd rodzić się zaczął konflikt między pamięcią żołnierzy niemieckich a pamięcią narodów okupowanych. Utajona wina zaczęła stygmatyzować tych, którzy przyznawali się do niej i dlatego - oskarżając miniony czas - zaczęto wprowadzać kolektywną winę narodu, która zwalniała od mówienia prawdy przez jednostki. W tonie usprawiedliwienia Theodor Heuss, pierwszy prezydent RFN z lat 1949-1959, powiedział, że: „Najgorsze, co nam uczynił Hitler jest to, że zmusił nas do tego, abyśmy musieli się wstydzić, iż razem z nim i jego ludźmi wspólnie nosimy imię Niemca”.
W obozach koncentracyjnych trudno było wskazać jednoznacznie sprawców machiny wyniszczania ludzi. Prawną podstawą zakładania obozów było rozporządzenie Prezydenta Rzeszy „O ochronie narodu i państwa” z 28 lutego 1933 roku. Umożliwiało ono jednocześnie zniesienie swobód obywatelskich, by w celu przywrócenia porządku w krajach Rzeszy Niemieckiej przeciwników narodowego socjalizmu osadzać w punktach odosobnienia i eliminować ich z życia narodu. Więzienie ich traktowano jako ochronę innych obywateli przed ich destrukcyjnym wpływem i jednocześnie wykorzystywano ich jako bezpłatną siłę roboczą.

Żydzi, Polacy i nie tylko

Do czasu wybuchu wojny w 1939 roku istniało sześć dużych obozów koncentracyjnych: Dachau (koło Monachium), Sachsenhausen (koło Oranienburga), Buchenwald (koło Weimaru), Mauthausen (koło Linzu w Austrii), Flossenbürg (koło Weiden w Bawarii) i utworzony dla kobiet obóz w Ravensbrück (koło Fürstenbergu), nadzorowanych przede wszystkim przez SS, a w nielicznych przypadkach przez Wehrmacht. Obozy te już wtedy znane były ze zmuszania więźniów do wyczerpującej pracy przy nikłych racjach żywnościowych i z bestialskiego znęcania się  nad nimi.
W 1940 roku policję uczyniono niezależnym ośrodkiem władzy politycznej i ona też zajęła się mordami na zajmowanych przez okupantów terenach, a obozy służyły ludobójstwu - masowej i szybkiej eksterminacji przede wszystkim Żydów, ale także Polaków, Romów, Czechów, Węgrów, Rosjan, przeciwników politycznych, niedorozwiniętych lub chorych umysłowo, homoseksualistów i jeńców wojennych. Wtedy też powstały nowe obozy, a istniejące rozbudowywano. Jeszcze w 1939 roku założono obóz koncentracyjny w Stutthofie, a później utworzono Auschwitz (1940), Groß Rosen (Rogoźnica, 1940), Majdanek (1941), Salaspilsh (1942, na Łotwie) oraz Hertogenbosch (1942, w Holandii).  Obozy podzielone były na kategorie, w zależności od roli jaką pełniły w polityce eksterminacyjnej państwa niemieckiego. Były więc obozy: przejściowe (Übergangslager), karne (Straflager), zagłady – wyposażone w komory gazowe i przeznaczone do uśmiercania Żydów (Vernichtungslager – Bełżec; Treblinka II; Chełmno nad Nerem i Sobibór),  koncentracyjne (Konzentrationslager – m.in. Dachau, Buchenwald, Ravensbrück, Mathausen i Groß Rosen), pracy (Arbeitslager), a także jenieckie (Kriegsgefangenenlager). Niekiedy rozgraniczenie pomiędzy obozem zagłady a koncentracyjnym bywa trudne, gdyż w zależności od aktualnych potrzeb zmieniały się ich funkcje. Stąd też zarówno obozem koncentracyjnym, jak i zagłady, były obozy – Auschwitz-Birkenau i Majdanek. Sytuacja więźniów w obozach koncentracyjnych przybierała formę coraz większego terroru. Na porządku dziennym była nie tylko wyniszczająca praca i głodowe racje żywnościowe, ale także rozstrzeliwanie, wieszanie, zatruwanie gazami w komorach albo za pomocą trucizn wstrzykiwanych dosercowo lub dożylnie. Nierzadkie były też przypadki roztrzaskiwania główek dzieci o ściany, wrzucanie dzieci lub kobiet w ciąży do ognia i rzucanie niemowląt z rampy psom strażników.

Doświadczenia pseudomedyczne
Innymi sposobami na wyniszczanie więźniów, ale jednocześnie na wykorzystanie ich życia do granic możliwości, były doświadczenia pseudomedyczne. Miały one miejsce w Dachau, Buchenwaldzie, Ravensbrück i Auschwitz-Birkenau, gdzie prowadzili je lekarze niemieccy: Joseph Mengele prowadzący doświadczenia genetyczne na bliźniętach, Carl Clauberg sterylizujący kobiety, Horst Schumann eksperymentujący w zakresie sterylizacji kobiet i mężczyzn, Helmuth Vetter i Friedrich Entress prowadzący badania nad durem plamistym, a także Johann Paul Kremer zajmujący się badaniami nad chorobą głodową i zanikiem wątroby. Na terenie III Rzeszy i w 17 okupowanych państwach Niemcy zorganizowali około 12 tysięcy obozów, podobozów i komand pracy, przez które przeszło ok. 18 mln więźniów i jeńców wojennych, spośród których ok. 11 mln zginęło. W obozach założonych na ziemiach polskich więziono około 7,5 mln osób i pozbawiono życia około 6,7 mln ludzi, głównie Żydów i Polaków.
Obecnie w Niemczech świadomość ofiar cywilnych i zbrodni II wojny światowej jest szersza, ale dotyczy to szczególnie Holocaustu. Kultywowanie pamięci o eksterminacji innych narodów - w tym Polaków - w obozach koncentracyjnych, zwanych dziś miejscami pamięci, jest zaledwie zaznaczone. Dlatego dla dialogu polsko-niemieckiego dotyczącego tych miejsc ważne są słowa, które wypowiedziała ostatnio kanclerz A. Merkel: „w niemieckim programie dbałości o miejsca pamięci ważne jest, by młodym Niemcom pokazać, że potrafimy przejąć odpowiedzialność za naszą własną historię, i że tylko na tej podstawie możemy tworzyć dobrą i wspólną przyszłość z Polską, ale też z całą Europą i światem”.  

Tekst ks. Sławomir Kęszka

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz, prosimy o przepisanie wyrazów z obrazka. Wyrazy muszą być oddzielone spacją.

Artykuły

Pozostałe kategorie
komentarz redaktora
w słowie bożym
prawo kanoniczne
meandry czwartej wladzy
sacrum w muzyce
nauka spoleczna kosciola
okladka 11

Opiekun nr 11(524) od 20 maja 2018

Zapytaj w parafii o nowego "Opiekuna", a w nim m.in o nowych powołanych w diecezji kaliskiej.

Zamów prenumeratę

 

baner
banner
figazmakiem
Drewniane kościólki Jasna i ta druga strona 25 lat diecezji

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Więcej