Autorzy Archiwum Galeria Polecane Kontakt Ogłoszenia

2018-02-09 18:09:01

V Niedziela Zwykła 4 lutego
Hi 7, 1-4.6-7; Ps 147A; 1 Kor 9, 16-19.22-23; Mk 1, 29-39

Poniedziałek, 5 lutego
1 Krl 8, 1-7.9-13; Ps 132; Mk 6, 53-56

Wtorek, 6 lutego
1 Krl 8, 22-23.27-30; Ps 84; Mk 7, 1-13

Środa, 7 lutego
1 Krl 10, 1-10; Ps 37; Mk 7, 14-23

Czwartek, 8 lutego
1 Krl 11, 4-13; Ps 106; Mk 7, 24-30

Piątek, 9 lutego
1 Krl 11, 29-32;12,19; Ps 81; Mk 7, 31-37

Sobota, 10 lutego
1 Krl 12, 26-32;13, 33-34; Ps 106; Mk 8, 1-10

Z Księgi Hioba
Hiob przemówił w następujący sposób: «Czyż nie do bojowania podobny byt człowieka? Dni jego czyż nie są dniami najemnika? Jak sługa wzdycha on do cienia, i jak najemnik czeka na zapłatę. Tak moim działem miesiące nicości i wyznaczono mi noce udręki. Położę się, mówiąc do siebie: Kiedyż zaświta i wstanę? Przedłuża się wieczór, a niepokój mnie syci do świtu. Dni moje lecą jak tkackie czółenko, i kończą się, bo braknie nici. Wspomnij, że dni me jak powiew. Ponownie oko me szczęścia nie zazna».

Z Księgi Psalmów
Chwalcie Pana, bo dobrze jest śpiewać psalmy Bogu,
słodko jest Go wysławiać.
Pan buduje Jeruzalem,
gromadzi rozproszonych z Izraela.
On leczy złamanych na duchu
i przewiązuje ich rany.
On liczy wszystkie gwiazdy
i każdej imię nadaje.

Nasz Pan jest wielki i potężny,
a Jego mądrość niewypowiedziana.
Pan dźwiga pokornych,
karki grzeszników zgina do ziemi.

Z Pierwszego Listu Świętego Pawła Apostoła do Koryntian
Bracia:
Nie jest dla mnie powodem do chluby to, że głoszę Ewangelię. Świadom jestem ciążącego na mnie obowiązku. Biada mi bowiem, gdybym nie głosił Ewangelii! Gdybym to czynił z własnej woli, miałbym zapłatę, lecz jeśli działam nie z własnej woli, to tylko spełniam obowiązki szafarza. Jakąż przeto mam zapłatę?

Otóż tę właśnie, że głosząc Ewangelię bez żadnej zapłaty, nie korzystam z praw, jakie mi daje Ewangelia. Tak więc nie zależąc od nikogo, stałem się niewolnikiem wszystkich, aby tym liczniejsi byli ci, których pozyskam. Dla słabych stałem się jak słaby, by pozyskać słabych. Stałem się wszystkim dla wszystkich, żeby uratować choć niektórych. Wszystko zaś czynię dla Ewangelii, by mieć w niej swój udział.

 

Z Ewangelii wg św. Marka
Jezus uzdrawia i wypędza złe duchy

Po wyjściu z synagogi Jezus przyszedł z Jakubem i Janem do domu Szymona i Andrzeja. Teściowa zaś Szymona leżała w gorączce. Zaraz powiedzieli Mu o niej. On podszedł i podniósł ją, ująwszy za rękę, a opuściła ją gorączka. I usługiwała im. Z nastaniem wieczora, gdy słońce zaszło, przynosili do Niego wszystkich chorych i opętanych; i całe miasto zebrało się u drzwi. Uzdrowił wielu dotkniętych rozmaitymi chorobami i wiele złych duchów wyrzucił, lecz nie pozwalał złym duchom mówić, ponieważ Go znały. Nad ranem, kiedy jeszcze było ciemno, wstał, wyszedł i udał się na miejsce pustynne, i tam się modlił. Pośpieszył za Nim Szymon z towarzyszami, a gdy Go znaleźli, powiedzieli Mu: «Wszyscy Cię szukają». Lecz On rzekł do nich: «Pójdźmy gdzie indziej, do sąsiednich miejscowości, abym i tam mógł nauczać, bo po to wyszedłem». I chodził po całej Galilei, nauczając w ich synagogach i wyrzucając złe duchy.

Komentarz do Ewangelii
Wiara i miłość

Warto spojrzeć na dzisiejszą Ewangelię czytając najpierw ostatnie zdanie. Św. Marek podaje w nim trzy istotne informacje, których nie możemy przegapić.
Jezus nie zatrzymuje się w jednym miejscu. Po upływie dwóch tysiącleci od tamtych wędrówek jesteśmy świadomi tego, że wygodna posada i kierownicze stanowisko nie pasują do sposobu działania Chrystusa, ale mimo wszystko potrafimy sprowadzić Kościół do instytucji funkcjonującej trochę na zasadzie korporacji. Co gorsza w głowach niektórych wiernych pojawia się przekonanie, że tak właśnie powinno być - działalność usługowa w przestrzeni potrzeb duchowych, która prowadzi do sprzężenia zwrotnego w postaci myślenia o relacji z Bogiem w kategoriach „szef - podwładny”. Tymczasem wędrowanie Jezusa nie ogranicza się do zwyczajnego pokonywania odległości - ono jest okazją do budowania więzi, wzajemnego poznawania od każdej strony i w każdych warunkach. Nauczyciel z Nazaretu nieustannie skraca odległość między Bogiem a człowiekiem. Objawia Boga, który CHCE znaleźć się i być zauważonym w każdej chwili ludzkiego życia. Co więcej - to objawienie nie sprowadza się do jakiejkolwiek formy „kastowości”, ale jest otwarte szczególnie dla tych, którzy też są nieustannie „w drodze” szukając (a nawet błądząc w poszukiwaniach) szczęścia i sensu życia, cierpienia, miłości, Boga.
Jezus w synagogach głosi prawdę o miłości Ojca. Dla wielu jest to „jakaś nowa nauka z mocą”, bo faktycznie słowo wypowiadane przez Chrystusa niesie ze sobą nie tylko nowe treści, ale wypełnia życiem liturgię synagogalną i litery Prawa. Oczyszczenie relacji z Bogiem z naleciałości urastających do rangi dogmatów, odkłamanie obrazu Boga jako okrutnego, chorobliwie zazdrosnego i lekceważącego grzeszników Władcy wszechświata musi się dokonać najpierw w przestrzeni kultu i w miejscach, gdzie wierni (niekoniecznie wierzący) słusznie oczekują wyjaśnienia Bożego Prawa i rozjaśnienia osobistych wątpliwości. Jezus doskonale wie, że trzeba to robić w synagodze (lub dzisiaj w kościołach), bo łatwo jest dać sobie dyspensę od wspólnoty modlitwy na rzecz wymyślonej przez siebie prawdy o Bogu i odcięcia od Kościoła „niereformowalnego, zakurzonego, nieżyciowego” itp. Oczywiście Jezus będzie nauczał podczas wędrówki, w domach, nad jeziorem i w wielu innych miejscach (tam, gdzie będą ludzie, którzy zechcą słuchać), ale nie bez powodu ewangelista Marek zaznacza fakt głoszenia w domach modlitwy, czyli przestrzeniach przeznaczonych do objawienia prawdy o Bogu i do służby wobec wszystkich, którzy tę prawdę chcą poznać.
Jezus uwalnia od demonicznych wpływów. Można też śmiało powiedzieć, że oczyszcza świat z kłamstw, które prowadzą do śmierci. Dowodem jest choćby teściowa Piotra - kobieta rozgorączkowana, która traci zdrowie i życie spalając się w sprawach, które warto i trzeba sobie odpuścić. Wystarczyło chwycenie za rękę i podniesienie przez Jezusa - i nagle wszystko ją (o)puściło. Może istota problemu nie była związana z jakimś fizycznym niedomaganiem, a raczej wewnętrznym ogniem, który trawił serce jak drewno czy węgiel na ogromnym palenisku i powodował zniewolenie. Dlatego Chrystus nie traci żadnej okazji, by udowodnić przez uzdrowienia i uwolnienia prawdę o troskliwej i czułej miłości Ojca. Niektórzy powiedzą „oczywista oczywistość” – ale naprawdę miłosierdzie Boga wykorzysta każdą okazję, by zdjąć z nas jarzmo niewolniczego życia.
Właśnie ten Bóg czeka dziś znów na Twoją wiarę, nadzieję i miłość.

ks. Grzegorz Mączka

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz, prosimy o przepisanie wyrazów z obrazka. Wyrazy muszą być oddzielone spacją.

Artykuły

Pozostałe kategorie
komentarz redaktora
w słowie bożym
prawo kanoniczne
meandry czwartej wladzy
sacrum w muzyce
nauka spoleczna kosciola
okladka 11

Opiekun nr 11(524) od 20 maja 2018

Zapytaj w parafii o nowego "Opiekuna", a w nim m.in o nowych powołanych w diecezji kaliskiej.

Zamów prenumeratę

 

baner
banner
figazmakiem
Drewniane kościólki Jasna i ta druga strona 25 lat diecezji

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Więcej