Autorzy Archiwum Galeria Polecane Kontakt Ogłoszenia

2017-12-05 15:48:59

Chleba naszego powszedniego

chleb

Obszarów ubóstwa i biedy jest wokół wiele i pewnie nigdy nie zabraknie tych, którzy potrzebują pozyskiwanej od darczyńców, zaspokajającej głód jałmużny. Czas przedświąteczny bardziej nas uwrażliwia na drugiego człowieka, ale trzeba pamiętać, że problem trwa cały rok, nie tylko od święta.

Na zakończenie Jubileuszu Miłosierdzia papież Franciszek ustanowił Światowy Dzień Ubogich, który będzie obchodzony co roku w XXXIII Niedzielę Zwykłą. 19 listopada odprawił on Mszę św. w Bazylice św. Piotra w Watykanie, w której wzięły udział osoby ubogie i pomagający im wolontariusze. Według abp. Fisichelli to prawdopodobnie „spojrzenia i łzy” uczestników Jubileuszu Osób Zepchniętych na Margines zainspirowały papieża do podjęcia tej inicjatywy. Ma ona na celu wyciągnięcie przez Kościół ręki do ubogich, słabych i ludzi, których godność została podeptana, a także wsparcie pracy wolontariuszy.
„Wielkim grzechem” nazwał papież Franciszek obojętność wobec ubogich, podkreślając, że do potrzebujących należy podchodzić nie z zaciśniętymi pięściami, ale z wyciągniętymi rękoma. Te słowa sprawiły, że chciałabym przybliżyć państwu akcję, która zrodziła się w sercu człowieka o gołębim sercu. Może to brzmi nieco banalnie, ale takie serce ma Grzegorz Chwiałkowski, były bokser, który w swej karierze wygrał wiele walk na ringu. To właśnie on podczas karmienia ptactwa na rzece zauważył problem biedy wśród dzieci i postanowił coś z tym zrobić. Akcja ta trwa już ponad 20 lat, bo od roku 1994. Dziś wszyscy mieszkańcy Kalisza wiedzą o Stowarzyszeniu Pomocy Rodzinie ,,Bank Chleba’’.

Kęs chleba
Stowarzyszenie powstało we wrześniu 1994 roku. Ale wcześniej pan Grzegorz, który przy kaliskiej przystani organizował spotkania, zabawy dla dzieci, zauważył, że podczas karmienia kaczek pływających po rzece, dzieci zamiast rzucać kawałki chleba ptactwu, ukradkiem zjadały kęsy, a nawet chowały je do kieszeni. Wówczas postanowił, że zrobi wszystko, by tego chleba im nie brakowało. Organizując wspólnie z Akcją Miłosierdzie półkolonie letnie udało mu się namówić do pomocy dziesięciu piekarzy z terenu miasta, którzy codziennie dostarczali pieczywo dla podopiecznych. Część chleba dzieci mogły też zabrać do domów. I właśnie ten czas pokazał, że pomoc jest potrzebna długofalowo, nie tylko okazjonalnie. Objął wówczas pomocą 54 rodziny, a żywność nieodpłatnie dostarczali miejscowi rolnicy i przedsiębiorcy. Początkowo ,,Bank Chleba’’ znajdował się przy Wale Piastowskim 3, a większość środków na stowarzyszenie przekazywał pan Grzegorz z własnej działalności gospodarczej. Obecnie kaliski ,,Bank Chleba’’ mieści się przy ul. Harcerskiej w Kaliszu. Żywność wydawana jest codziennie, poza niedzielami, od godz. 11 do 12.00. Poranna krzątanina w ośrodku zaczyna się skoro świt. O godzinie 5.30 zjawiają się osoby do pomocy z prezesem na czele. Oprócz przysłowiowej kromki chleba podopieczni otrzymują też inne produkty żywnościowe. Są to produkty mleczarskie, wędliniarskie, warzywa oraz owoce. Często otrzymanymi od darczyńców produktami rolnymi „Bank Chleba” dzieli się z innymi instytucjami zajmującymi się osobami w trudnej sytuacji życiowej.

Głodnego nakarmić
Przemierzając ulice miasta trudno zauważyć ogrom osób, którym żyje się źle, które często nie mają właśnie tej kromki chleba czy innych potrzebnych rzeczy. Jednak to nie jest tak, że są one pozostawione samym sobie. Właśnie poprzez wsparcie takiej placówki mają oni zapewniony bochenek chleba. Trzeba tutaj podkreślić, że wszyscy podopieczni, którym pomaga kaliski „Bank Chleba” muszą mieć zaświadczenie od Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej, że spełniają warunki, by móc otrzymać wsparcie. Obecnie, jak mówi pan Grzegorz, liczba przychodzących po chleb zmalała. Część z rodzin daje sobie radę ze względu na wsparcie 500+. Na początku działalności placówki korzystało z pomocy nawet ponad tysiąc osób, kilka lat wstecz koło 800 do 900 osób, a dziś jest 630. Jednak to i tak ogromna liczba ludzi, której trzeba pomagać systematycznie. Nie da się zliczyć za ile pieniędzy rozdano żywności, ale są to dziesiątki tysięcy złotych i tony produktów. - Każda otrzymana żywność od naszych darczyńców jest przeze mnie skrupulatnie odnotowywana. U nas nie ma prawa zawieruszyć się choćby jeden bochenek chleba – zaznacza pan Chwiałkowski, prezes stowarzyszenia. W tym miejscu warto zauważyć, że ma on już  80 lat, ale jest bardzo energiczny i zaangażowany w to niezwykłe dzieło. Jak sam mówi, największą radość sprawia mu dawanie innym. Sam nigdy w życiu nie zaznał głodu i dlatego widząc tak wielką potrzebę do końca życia będzie starał się nakarmić tylu ilu się da. Tutaj warto zauważyć, że pan Grzegorz ma w swojej bokserskiej karierze wiele wygranych walk. Bo na siedemnaście stoczonych walk przegrał tylko jedną. Jak sam mówi, bilans walk stoczonych dla dobra ubogich jest taki sam. Dla dobra dzieci i głodnych jest w stanie zrobić wiele, bo obszary biedy nie tylko nie znikają, ale i nie maleją. Cieszy go również fakt, że wiele problemów ludzi biednych jest rozwiązywane przez miasto. Istnieją schroniska dla bezdomnych, noclegownie i punkty pomocy.

Wrażliwość na biedę
Dzisiaj ma już stałą grupę darczyńców, ponadto każdego dnia jeżdżąc po sklepach zbiera wraz ze swymi współpracownikami produkty żywnościowe. Statystyki mówią same za siebie, a wrażliwość na losy ludzi żyjących w niedostatku i biedzie cechuje mieszkańców Kalisza. Bywają oni szczerymi darczyńcami, co widać podczas zbiórek żywności przed świętami organizowanymi w sklepach i marketach zostawiając w wystawionych koszach produkty. W jednym roku dla przykładu z piętnastu punktów zbiórki w sklepach do „Banku Chleba” trafiło 4260 kilogramów żywności. Została ona rozdzielona także na inne instytucje. W sumie obdarowano 341 rodzin, 1298 osób w tym 747 w wieku do lat 18. Inna ze zbiórek przed świętami Wielkiejnocy była bardzo bogata, zaowocowała artykułami o wartości prawie 300 tysięcy złotych. Obdarowano wówczas 794 osoby i jak zawsze podzielono się z innymi instytucjami pomocowymi w mieście. To tylko przykładowe dane, bo na przestrzeni tych kilkudziesięciu lat każda akcja przynosiła różne wyniki, ale zawsze było czym się dzielić. Także w tym roku dla podopiecznych kaliskiego „Banku Chleba” będzie zbierana żywność. Przy wystawionych pojemnikach w sklepach będą dyżurować wolontariusze, by darczyńcy wiedzieli na jaki cel przekazane będą podarowane przez nich produkty. Dla wielu ludzi oddanie jednego produktu z listy zakupów nie stanowi problemu, a dla potrzebujących jest to wielka pomoc.
Papież Franciszek za każdym razem uwrażliwia nas na drugiego człowieka. Uwrażliwia na ludzką biedę, na miłość bliźniego. - Biedni są „naszym paszportem” do raju - podkreślił Franciszek w homilii w czasie Mszy św. w Bazylice Świętego Piotra z okazji pierwszego Światowego Dnia Ubogich. - Wszyscy jesteśmy żebrakami tego, co istotne - miłości Boga, która daje nam sens życia i życie bez końca - powiedział - Nikt nie może uważać siebie za bezużytecznego, nikt nie może uznać siebie za tak ubogiego, aby nie mógł dać czegoś innym. Jesteśmy wybrani i pobłogosławieni przez Boga, który pragnie napełnić nas swoimi darami, znacznie bardziej niż ojciec i matka pragną obdarować swoje dzieci.

Tekst i zdjęcia Arleta Wencwel

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz, prosimy o przepisanie wyrazów z obrazka. Wyrazy muszą być oddzielone spacją.

Artykuły

Pozostałe kategorie
komentarz redaktora
w słowie bożym
prawo kanoniczne
meandry czwartej wladzy
sacrum w muzyce
nauka spoleczna kosciola
okladka 25

Opiekun nr 25(512) od 3 grudnia 2017

Zapytaj w parafii o nowego "Opiekuna", a w nim m.in. rozmowa z kustoszem kaliskiego sanktuarium ks. prałatem Jackiem Plotą, który opowiedział o swojej osobistej relacji z Patriarchą z Nazaretu i o radościach posługi w sanktuarium.

Zamów prenumeratę

 

baner
banner
figazmakiem
Drewniane kościólki Jasna i ta druga strona 25 lat diecezji

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Więcej