Autorzy Archiwum Galeria Polecane Kontakt Ogłoszenia

2017-12-05 15:29:03

Chrystus w domu
„Chrystus w domu rodziców” - sir John Everett Millais (1829-1896).Olej na płótnie 864x1397 mm.

Dom Józefa naszym domem

W nasze adwentowe rekolekcje wyruszamy u początku Nadzwyczajnego Roku Świętego Józefa Kaliskiego. Trzeba tu zauważyć dwa elementy: z jednej strony postać św. Józefa, co wydaje się oczywiste, ale z drugiej strony sanktuarium.

Bo nie chodzi o św. Józefa w ogóle, ale tego uwiecznionego na wizerunku przechowywanym w kaliskim sanktuarium.
Na różne sposoby można opisywać sanktuaria, a nawet dokonywać jakiegoś systematycznego podziału, ale nie jest to konieczne. Wystarczy zrozumieć po co one są, bo przecież nie chodzi o sprzedawane przy nich „świątki i pamiątki”.

Sanktuarium miejscem nawrócenia
Znakomicie rolę sanktuarium opisał w swojej książce „Dom Józefa” ojciec Augustyn Pelanowski. Porównał on je do teleskopu Hubble’a, bo tak jak dzięki temu przyrządowi mogliśmy przyglądając się niebu lepiej zrozumieć w jakim świecie, a właściwie wszechświecie żyjemy, tak w sanktuariach możemy obserwować otwarte niebo zsyłające błogosławieństwo, dzięki któremu człowiek może lepiej pojąć samego siebie, swoją historię i swoje przeznaczenie.
W sanktuariach doświadczamy piękna Bożej chwały, potęgi łaski Boga w Jego świętych, ale możemy też uświadomić sobie przepaści ludzkiej grzeszności. „Sanktuaria to miejsca uświęcające człowieka. Potęga tego uświęcenia często bywa uzdrawiająca, uwalniająca, przebaczająca, powodująca nawrócenie”. Czyż nie to właśnie jest naszym celem kiedy rozpoczynamy rekolekcje?
Pomyślałem więc, że pozwolimy się poprowadzić o. Pelanowskiemu w tegorocznych adwentowych ćwiczeniach duchownych na łamach „Opiekuna” z nadzieją, że uda się nam choć trochę nawrócić, że uda nam się przywrócić właściwe miejsce wszystkim wartościom tworzącym naszą egzystencją, że odnajdziemy sens życia w Słowie Bożym, doświadczanie bycia kochanym w adoracji Najświętszego Sakramentu, nieopisanej ulgi i uzdrowienia w sakramencie pokuty, a to wszystko – pisze o. Pelanowski – jest dostępne w sanktuariach. I że uda nam się właściwie wejść w Nadzwyczajny Rok Świętego Józefa Kaliskiego i głęboko go przeżyć, tym bardziej, że przecież pierwszym chrześcijańskim sanktuarium jakie było nam dane poznać jest dom w Nazarecie, dom Józefa, w którym zamieszkali z nim Maryja i Jezus. 

Obraz „Chrystus w domu swoich rodziców”
Ks. Augustyn Pelanowski, aby wprowadzić nas w klimat i znaczenie tego pierwszego i najważniejszego dla nas sanktuarium wybrał obraz, który widzicie na ilustracji, ponieważ uznał, że to dzieło Johna Everetta Millaisa jest nacechowane niezwykłą symboliką. Dlatego na początku naszych rekolekcji musimy się wszyscy dobrze wpatrzeć w ten obraz i z pomocą ojca Augustyna spróbujemy odkryć. Co na nim widzimy? Widzimy małego Jezusa, który pokazuje rodzicom skaleczoną lewą dłoń, efekt zapewne drobnego incydentu przy pracy z Józefem. Krople krwi  z krwawiącej dłoni spadają na stopę Jezusa, zapowiadając przyszłą śmierć krzyżową. Za plecami Maryi klęczącej przy Jezusie, możemy dojrzeć gwóźdź wystający z wykonywanych na warsztacie drzwi. Gwóźdź w drzwiach do domu jest symbolem narzędzi męki Jezusa ukrzyżowanego, ale możemy też widzieć w nim przysłowiowy „gwóźdź do trumny” szczęścia rodzinnego, które jest niszczone w rozwodach - tak to interpretuje o. Pelanowski. Artysta namalował Świętą Rodzinę w warsztacie Józefa podczas pracy przy drzwiach. Tutaj sama nasuwa się interpretacja, że Jezus jest bramą, drzwiami dla owiec, które zostały ukazane w tle poza domem, jakby czekające na wykonanie drzwi. Święty Józef przerywa swoje zajęcia, by przyjrzeć się ranie Dziecka, ale według naszego autora chodzi o wewnętrzną ranę, bo rany wewnętrzne, czyli niewidoczne, są najtrudniejsze do wyleczenia. Matka Boża klęczy przy Synu, całując go czule w nadstawiony policzek, zaś do Jezusa podchodzi chłopiec w porównywalnym wieku z misą wody, aby przemyć mu ranę. Nietrudno odgadnąć, że to Jan Chrzciciel, a misa z wodą kojarzy się z naczyniem chrztu dla wszystkich chrześcijan. W ranach Jezusa jest przecież nasze uzdrowienie z grzechu, i jak zauważa ks. Pelanowski, przemycie naszych ran spowodowanych nieprawością. W warsztacie jest też pomocnik Józefa, w młodym wieku odziany w szaty, które przypominają raczej styl egipski niż żydowski. Jest to Jakub Mniejszy, syn Kleofasa nazywany w Biblii „bratem Jezusa”. Na drugim planie widzimy postać św. Anny, tuż przy drabinie, na której usiadł gołąb. Natychmiast przychodzi skojarzenie ze starotestamentową sceną, gdy Duch Święty spoczął na drabinie Jakuba syna Izaaka w chwili, gdy otrzymał błogosławieństwo z otwartego nieba w Betel.
Interpretatorzy obrazu dostrzegają też węgielnicę jako symbol Trójcy Świętej, gdyż Ezechiel, opisując objawienie Boga, miał właśnie wizję płonących węgli. I, jak komentuje ks. Pelanowski, żaru miłości nie da się inaczej wyrazić, tylko jako żar węgli płonących.

Oddać się w ręce Boga
Jest w tym obrazie pewnie i wiele innych znaczeń, których jeszcze nie odkryliśmy, nie widać na przykład za dobrze, ale artysta namalował nawet brudne paznokcie Józefa, co było jednym z powodów, że obraz nie był dobrze przyjęty, ale nie to jest istotne, aby wszystko dostrzec. Co więc jest istotne? Aby dostrzec, że rany dziecka, w tym wypadku Dziecka Bożego, powinni leczyć rodzice, czyli Józef i Maryja okazując najczulszą miłość. I jak wskazuje o. Pelanowski właśnie po to są sanktuaria, czyli warsztaty dla zranionych zwłaszcza w rodzinach dzieci. By mogły one doświadczyć tej samej miłości Maryi i Józefa, jaką widzimy na obrazie.
Św. Józef podobnie jak przyjął i otoczył miłością i czułością Maryję z Dzieciątkiem, które nie było jego biologicznym dzieckiem, których powinien „oddalić” i skazać na zagładę, tak samo przyjmie każdego odrzuconego, zranionego, skazanego na margines i pomoże uleczyć rany.

Tekst ks. Andrzej Antoni Klimek


Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz, prosimy o przepisanie wyrazów z obrazka. Wyrazy muszą być oddzielone spacją.

Artykuły

Pozostałe kategorie
komentarz redaktora
w słowie bożym
prawo kanoniczne
meandry czwartej wladzy
sacrum w muzyce
nauka spoleczna kosciola
okladka 25

Opiekun nr 25(512) od 3 grudnia 2017

Zapytaj w parafii o nowego "Opiekuna", a w nim m.in. rozmowa z kustoszem kaliskiego sanktuarium ks. prałatem Jackiem Plotą, który opowiedział o swojej osobistej relacji z Patriarchą z Nazaretu i o radościach posługi w sanktuarium.

Zamów prenumeratę

 

baner
banner
figazmakiem
Drewniane kościólki Jasna i ta druga strona 25 lat diecezji

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Więcej