Autorzy Archiwum Galeria Polecane Kontakt Ogłoszenia

2017-11-24 12:57:17

Wojna żydowska (66-73 po Chr.) 

Wielkie powstanie żydowskie, które wybuchło ponad 60 lat po narodzeniu Chrystusa należy do tych wydarzeń
historycznych, które swe dalekosiężne skutki ujawniają nieraz i po tysiącach lat. Jego znaczenie dla historii powszechnej jest nie do przecenienia.

Od początku panowania rzymskiego w Judei napięcia polityczne, religijne i etniczne stopniowo narastały. Pojawiali się coraz to nowi pretendenci do tytułu Mesjasza, którzy pociągali za sobą zwolenników. Dzięki historykowi Józefowi Flawiuszowi i świadectwom Nowego Testamentu znamy niektórych z nich: Athrongesa, pasterza z Judei, Judy Galilejczyka, tzw. Proroka Samarytańskiego, Teodasa, tzw. Proroka Egipskiego, czy Menahema. Zostali oni zabici przez namiestników, a ich zwolennicy rozproszeni. Rozprawiano się z nimi krwawo i bezwzględnie, przy pomocy wojska. Stosunek ludności do władzy rzymskiej zależał bardzo od postawy samych namiestników Judei. Czasem byli to ludzie uczciwi i ugodowi, jak Festus, czy Feliks, starający się szanować zwyczaje i religię mieszkańców, ale byli także bezwzględni, brutalni i skorumpowani zarządcy, tacy jak Poncjusz Piłat, czy Gesjusz Florus.

Prokurator Gesjusz i 15 talentów
W drugiej połowie lat 60. I w. po Chr. napięcia narosły już tak bardzo, że rozwiązanie siłowe wydawało się wielu mieszkańcom Judei jedynym możliwym do przyjęcia. Do wybuchu doprowadził prokurator rzymski Gesjusz Florus, protegowany żony Nerona Poppei Sabiny, poza tym bezwzględny, pozbawiony skrupułów skorumpowany łupieżca. Zdzierstwem doprowadził wielu mieszkańców prowincji na dno nędzy. Próba zabrania 15 talentów ze świątynnego skarbca doprowadziła do wybuchu. W Jerozolimie doszło do walk z rzymskim garnizonem. Próba mediacji podjęta przez króla Agryppę i królową Berenike nie udała się, i namiestnik musiał wycofać się z miasta. W całej prowincji wybuchły walki. W Cezarei ludność grecka, od dawna uwikłana w spór z żydowskimi mieszkańcami miasta, sięgnęła po broń i wymordowała ich przy poparciu namiestnika. Przez miasta Galilei i Syrii przetoczyła się fala okrutnej przemocy motywowanej nienawiścią na tle etnicznym i religijnym. Żydzi byli mordowani, wypędzani z domów, sprzedawani w niewolę. W odwecie organizowali zbrojne oddziały i uderzali na Greków i Syryjczyków. W Aleksandrii prefekt Egiptu, Tyberiusz Juliusz Aleksander był zmuszony stłumić rozruchy w dzielnicy żydowskiej z pomocą dwóch legionów. Dzielnica została zniszczona, a wielu jej mieszkańców zginęło. W zaistniałej sytuacji namiestnik Syrii Cestiusz wysłał do Judei dowódcę Cezenniusza Gallusa z legionami w celu opanowania sytuacji. Powstańcy w tym czasie zdążyli już uchwycić kontrolę nad kluczowymi miejscami kraju, w tym nad twierdzą Masada, gdzie zdobyli ogromne ilości zgromadzonego tam uzbrojenia. Rzymianie zbliżyli się do Jerozolimy, ale próba odbicia miasta zakończyła się niepowodzeniem. Podczas odwrotu wojska rzymskie zostały wciągnięte w zasadzkę w wąwozie Beth-Horon koło Jerozolimy.

Stłumienie powstania
Cesarz Neron dowiedziawszy się o wydarzeniach w Judei, zlecił stłumienie powstania znajdującemu się w stanie niełaski wybitnemu wodzowi, Tytusowi Flawiuszowi Wespazjanowi. Wespazjan podążył do Syrii wraz ze swym synem Tytusem. Objął dowództwo nad czterema legionami. Oprócz tego zgromadził liczne wojska pomocnicze i oddziały władców zależnych. Do tej armii dołączyli także nienawidzący Żydów Grecy i Syryjczycy, oraz zwykli bandyci spodziewający się łupu. W 67 roku ekspedycja rzymska wkroczyła do Galilei, kontrolowanej przez buntowników. Rozpętała się prawdziwa kampania terroru. Rzymianie, by rzucić postrach na miejscową ludność łupili, grabili i mordowali ludzi w Galilei. Po zajęciu Gabary wojska rzymskie stanęły pod Jotapatą, gdzie dowodził Józef i schroniła się spora część ludności Galilei. Przystąpiono do oblężenia. Położone na stromym wzniesieniu skalnym miasto broniło się twardo, odpierając ataki legionów. Mieszkańcy czynili liczne wypady na oblegających. Wespazjan rozkazał wojsku usypać rampy oblężnicze i zbudować wieże zaopatrzone w tarany do rozbijania murów. Atak mieli osłaniać łucznicy, procarze oraz gęsto rozstawione machiny miotające. Obrońcy nie dali za wygraną i podwyższyli mur miejski. Ciężkie walki, szturmy oblegających i wypady oblężonych trwały dalej. Wreszcie, dzięki pomysłowości Tytusa, legioniści weszli potajemnie do miasta, ominąwszy wartowników. Rozpętała się zażarta walka, w której Rzymianie szybko pokonali powstańców. Józef wraz z towarzyszami ukrył się w jednej z cystern na wodę. Po popełnieniu samobójstwa przez większość z nich, oddał się w ręce Rzymian. Wespazjan zachował go przy życiu. Józef przepowiedział mu, że zostanie cesarzem, zręcznie przekręcając mesjańskie proroctwa tradycji żydowskiej. Badania archeologiczne prowadzone w Jotapacie odsłoniły wiele świadectw dotyczących pierwszej bitwy tej wojny: rzymską rampę oblężniczą, wiele znalezisk broni i oporządzenia żołnierskiego (groty strzał, pociski do katapult), a także szczątki ludzkie w jednej z cystern.
Po zdobyciu Jotapaty Rzymianie pomaszerowali wzdłuż wybrzeża, zabezpieczając ważną strategicznie drogę i odzyskując kontrolę nad miastami portowymi. W styczniu 68 roku, po walkach na Wzgórzach Golan i w Gadarze, Wespazjan w końcu w pełni przejął kontrolę nad Galileą. Najtrudniejszym rozdziałem tych walk była bitwa o Gamlę, miasto położone na stromej skalistej górze, przypominającej grzbiet wielbłąda. Buntownicy walczyli zacięcie, Rzymianie z mozołem posuwali się w górę zbocza. Często byli otaczani w wąskich uliczkach i budynkach miasta. Sam wódz rzymski znalazł się w toku tych walk w poważnym niebezpieczeństwie, gdy prowadził swych ludzi do ataku. W końcu miasto zostało zdobyte. Badania archeologiczne przyniosły odkrycie wyłomu w murze miejskim, uczynionego przez Rzymian, ogromnej ilości kul do katapult zgromadzonych około murów i na schodach synagogi oraz grotów strzał, pocisków do katapult i fragmentów zbroi. Przywódca galilejski, Jan z Giszali uszedł ze zwolennikami do Jerozolimy i przejął kontrolę nad miastem. Jerozolima niedługo potem została rozdarta przez walki stronnictw: Jana, zelotów Eleazara i partii saduceuszy. W tym czasie Rzym przeżywał wojnę domową, a w wielu prowincjach rozmaite grupy wszczynały bunty.

Nowy cesarz
Wespazjan wykorzystując spory wśród powstańców opanował dolinę Jordanu i Pereę. Rzymski wódz pozostawił wojska pod komendą Tytusa w Judei, a sam podążył do Egiptu. Pierwszego lipca 69 roku w Aleksandrii żołnierze obwołali Wespazjana cesarzem. W tym wydarzeniu niemałą rolę odegrał wpływowy i ustosunkowany prefekt Egiptu, Tyberiusz Juliusz Aleksander, siostrzeniec najwybitniejszego ówczesnego filozofa żydowskiego, Filona z Aleksandrii. Nowego cesarza poparły prowincje wschodnie i legiony naddunajskie. Po pokonaniu armii Witeliusza pod Bedriacum, wojska wierne Wespazjanowi wkroczyły do Rzymu.Tytus otrzymał od ojca polecenie zdobycia Jerozolimy, co miało ostatecznie zakończyć powstanie. Z licznymi wojskami ruszył w kierunku miasta. Dotarł tam 14 kwietnia 70 roku. Jerozolima wypełniona była pielgrzymami przybyłymi na święto Paschy. Walki pomiędzy stronnikami Jana z Giszali, Eleazara, który opanował Wzgórze Świątynne a ludźmi Szymona Bar Giory, kontrolującymi Stare Miasto doprowadziły do osłabienia sił powstańczych i zniszczenia zapasów żywności. Jerozolima, obwarowana trzema murami, z potężnymi fortyfikacjami Wzgórza Świątynnego, stanowiła trudną do zdobycia twierdzę. Rzymianie zbudowali pierwszy obóz na górze Skopos. Byli stale atakowani przez powstańców czyniących wypady z miasta. Tytus przystąpił do zdobywania miasta od ataku na północny mur, gdzie było najłatwiejsze podejście. Za pomocą wielkiej machiny oblężniczej, zwanej Nikon, udało się uczynić wyłom w murze. Rzymianie wkroczyli do Nowego Miasta, cały czas tocząc ciężkie walki z rebeliantami. Na krótko przerwano działania wojenne. Tytus urządził paradę na oczach obrońców, by zademonstrować potęgę armii rzymskiej. Wysłał Józefa, by przekonał obrońców miasta do kapitulacji. Powstańcy zjednoczyli się w obliczu zagrożenia. Tytus zdecydował się otoczyć miasto linią umocnień uniemożliwiających wydostanie się obrońcom. By ją zbudować, wycięto wszystkie drzewa w promieniu kilkudziesięciu kilometrów. Na przedpolu miasta legioniści krzyżowali złapanych Żydów. W Jerozolimie zaczął się rozszerzać głód. Wielu mieszkańców potajemnie uciekało do Rzymian. Jednym z ocalonych był słynny rabin Johanan ben Zakkai, wyniesiony z miasta w trumnie.

Ostatni punkt oporu
Legiony przystąpiły do szturmu Twierdzy Antonia, broniącej Wzgórza Świątynnego od północy. Wybudowano potężną rampę i podciągnięto wieże oblężnicze. Żydzi atakowali pracujących przy budowie Rzymian i usiłowali podpalić całą konstrukcję. Trwały zacięte walki, ale Rzymianie pod osłona ostrzału z katapult poruszali się do przodu. Powstańcom udało się wykonać podkop, który jednak osłabił mur twierdzy. W końcu mur runął. Rzymianie nocą wdarli się do twierdzy, wywołując panikę obrońców. Po krótkiej walce forteca została opanowana. Tytus rozkazał zburzyć twierdzę, a z jej gruzów usypać podejście na dziedziniec Świątyni. Kapłani w Świątyni zaprzestali ofiar, co znacznie obniżyło morale obrońców. Kolejne próby negocjacji z buntownikami nie powiodły się. Rzymianie przystąpili do szturmu Świątyni. Rozgorzała straszliwa bitwa, powstańcy podpalili portyki świątynne, następowały po sobie rzymskie ataki i kontrataki buntowników. Zginęło kilka tysięcy starców kobiet i dzieci zgromadzonych na dziedzińcu. W końcu sam Przybytek stanął w płomieniach podpalony przez rzymskiego żołnierza, który wrzucił pochodnię przez okno. Józef Flawiusz twierdził, że stało się to wbrew woli Tytusa, ale zachowana u Sulpicjusza Sewera relacja Tacyta zaświadcza, że było to działanie celowe, nastawione na zniszczenie ośrodka żydowskiego oporu. Rzymianie zdołali wynieść bogate łupy ze Świątyni. Po jej zdobyciu rozgorzały jeszcze raz walki w Starym Mieście. Toczyły się one o każdy dom, a także w tunelach pod ulicami. Mieszkańcy umierali z powodu głodu i chorób, wystąpiły przypadki ludożerstwa. Przywódcy powstania, Szymon Bar Giora i Jan z Giszali, dostali się do niewoli. W końcu, 8 września 70 roku miasto zostało opanowane przez wojska rzymskie. Resztki Jerozolimy zostały zburzone. W mieście utworzono obóz legionu rzymskiego. Wojnę oficjalnie uznano za zakończoną. Tytus powrócił do Rzymu i odbył tryumf. Żydzi w całym Imperium musieli odtąd płacić specjalny podatek przeznaczony na utrzymanie świątyni Jowisza na Kapitolu. Łupy z Jerozolimy posłużyły do sfinansowania wielkich inwestycji budowlanych Wespazjana: Koloseum, Forum Pokoju i Łuku Tytusa w Rzymie.
Działania wojenne w Judei jednak nie wygasły. Rzymianie zdobyli twierdze Herodion i Macheront. Ostatnim punktem oporu była forteca Masada, opanowana przez grupę żydowskich buntowników. Masada położona jest na wysokiej skale w pobliżu Morza Martwego. Na wiosnę 73 roku legion pod dowództwem namiestnika Flawiusza Silvy podszedł pod twierdzę. Wybudowano linię umocnień i liczne obozy. Aby zbliżyć się do murów twierdzy legioniści usypali rampę oblężniczą z drewna, ziemi i kamienia. Wykopaliska odsłoniły w Masadzie pamiątki zarówno po obrońcach, jak i po wojskach rzymskich: łuski brązowej zbroi, szczątki pożywienia, ubrań i obuwia, strzały, miecze, ceramikę. W jaskini poniżej twierdzy odkryto szczątki obrońców twierdzy. Józef Flawiusz podaje, że gdy Rzymianie podciągnęli machinę oblężniczą pod mury, obrońcy podjęli decyzję o popełnieniu samobójstwa. Gdy Rzymianie wkroczyli na dziedziniec spotkali tylko kilkoro kobiet i dzieci oraz mnóstwo ciał obrońców.
Wojna skończyła się. Prowincja Judea została gruntownie zniszczona i wyludniona. Żydzi jeszcze kilka razy powstawali przeciw władzy rzymskiej, za Trajana (w 117 roku po Chr.) i za Hadriana (w 135 roku po Chr.). Jednym z doniosłych skutków powstania było ostateczne oddzielenie się wyznawców judaizmu od wczesnych chrześcijan. W Jamni nad Morzem Śródziemnym stworzono szkołę rabiniczną, której nauczano Prawa Mojżeszowego i interpretowano je. Synod uczonych w Piśmie, który się tam odbył krótko po wojnie zadekretował wykluczenie nazarejczyków, czyli chrześcijan ze wspólnoty judaizmu, ustalił kanon Biblii żydowskiej, skodyfikował także prawo rytualne. Od tego czasu chrześcijaństwo i nowa wersja judaizmu, oparta po ustaniu kultu w zburzonej Świątyni na filozofii faryzeuszy i instytucji synagogi rozwijały się oddzielnie. Dla chrześcijan, których spora grupa uciekła z Jerozolimy do pobliskiej Pelli, wydarzenia 70 roku były spełnieniem słów Jezusa Chrystusa o losie Jerozolimy. 

Szymon Modzelewski

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz, prosimy o przepisanie wyrazów z obrazka. Wyrazy muszą być oddzielone spacją.

Artykuły

Pozostałe kategorie
komentarz redaktora
w słowie bożym
prawo kanoniczne
meandry czwartej wladzy
sacrum w muzyce
nauka spoleczna kosciola
okladka 25

Opiekun nr 25(512) od 3 grudnia 2017

Zapytaj w parafii o nowego "Opiekuna", a w nim m.in. rozmowa z kustoszem kaliskiego sanktuarium ks. prałatem Jackiem Plotą, który opowiedział o swojej osobistej relacji z Patriarchą z Nazaretu i o radościach posługi w sanktuarium.

Zamów prenumeratę

 

baner
banner
figazmakiem
Drewniane kościólki Jasna i ta druga strona 25 lat diecezji

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Więcej