Autorzy Archiwum Galeria Polecane Kontakt Ogłoszenia

2017-10-18 12:47:13

Tego się nigdy nie zapomina

niebo

Moją uwagę w „Opiekunie” przykuła krótka notatka na temat rekolekcji „Uzdrowienie po aborcji” w diecezji tarnowskiej, a właściwie jej ostatnie zdanie dotyczące planowanych rekolekcji dla rodziców, którzy stracili swoje dziecko wskutek poronienia. Jestem taką matką, która wiele lat temu straciła jedno ze swoich dzieci w dziewiątym tygodniu ciąży.

Chcę podzielić się z Wami moją refleksją. W Polsce głośno mówi się o szczęśliwych mamach (szczególnie ostatnio w kontekście programu 500+), o mamach, które mają problemy z zajściem w ciążę i donoszeniem jej (in vitro kontra naprotechnologia), o aborcji (Duchowa Adopcja Dziecka Poczętego i działania fundacji PRO - prawo do życia), ale prawie nic nie mówi się o mamach, które nie miały szansy pożegnać się ze swoim dzieckiem. Zmarło nim zdążyło się narodzić na tym świecie. Jest co prawda Dzień Dziecka Utraconego obchodzony około 15 października, ale raczej jest obchodzony w kontekście dzieci, które zmarły po urodzeniu, miały imię, zdjęcia w rodzinnym albumie. Nie piszę tego wszystkiego z wyrzutem. Chcę raczej zwrócić uwagę, na pustkę, która istnieje w tej przestrzeni. Chcę to wyjaśnić na moim przykładzie.
Nie istnieją słowa, które opiszą ból i żal jaki się wtedy odczuwa. Człowiek albo wini siebie, albo zaczyna tę wyimaginowaną winę zrzucać na innych (w moim przypadku był to syn). Czasem dotyczy to również relacji z Bogiem. Wtedy zawsze rodzi się prawdziwe piekło na ziemi. Nawet najbliżsi nie mogą nam wiele pomóc. Osobom postronnym i z otoczenia często wydaje się, że rozsądnie będzie zapomnieć, przemilczeć, nie wspominać i stworzyć wokół - w rodzinie, otoczeniu temat tabu, ale to boli jeszcze bardziej. Tego się nie zapomina! Pamięta się każdą rocznicę. Zapewniam.
Boli tym bardziej, że zostaje się z tym wszystkim po ludzku patrząc: sam na sam. Ale zawsze jest w tym wszystkim jeszcze Ktoś, dobry i miłosierny Bóg, współczujący, cichy, cierpliwy i czuwający tuż obok, na wyciągnięcie dłoni. W moim przypadku Bóg zatroszczył się o mnie bardzo mocno już kilka tygodni później. Przyszedł z konkretną propozycją, jak w dzisiejszym pierwszym czytaniu w szmerze łagodnego powiewu. „Gdy Eliasz przyszedł do Bożej góry Horeb, wszedł do pewnej groty, gdzie przenocował. Wtedy Bóg rzekł: «Wyjdź, aby stanąć na górze wobec Pana!» A oto Pan przechodził. Gwałtowna wichura rozwalająca góry i druzgocąca skały szła przed Panem; ale Pana nie było w wichurze. A po wichurze – trzęsienie ziemi: Pana nie było w trzęsieniu ziemi. Po trzęsieniu ziemi powstał ogień: Pana nie było w ogniu. A po tym ogniu – szmer łagodnego powiewu. Kiedy tylko Eliasz go usłyszał, zasłoniwszy twarz płaszczem, wyszedł i stanął przy wejściu do groty” (1 Krl 19, 9a. 11-13a). Tę łagodność dostrzegam dziś wyraźnie, dopiero z perspektywy kilkunastu lat po tym wydarzeniu. Na początek przyszedł z propozycją modlitwy Duchowej Adopcji Dziecka Poczętego. Początki były bardzo trudne. Dziś cieszę się ze sporej gromadki adoptowanych w ten sposób dzieci. Nie czekam specjalnie na 25 marca, kiedy to najczęściej składa się deklaracje publicznie w kościele. Zawsze do tego roku robiłam to prywatnie. Ale o tym za chwilę. Od pewnego już czasu kończę jedną modlitwę adopcyjną, a następnego dnia rozpoczynam następną. Koniec zeszłego roku liturgicznego i obecny rok to dla mnie wyjątkowy dar Boga. Pan przeprowadził mnie przez szereg trudnych i zaskakujących doświadczeń duchowych, mocno trzymając za rękę. One zapoczątkowały radykalne zmiany w życiu. Poprzez te wielkie łaski, poprzez wspaniałych kapłanów, których postawił na mojej drodze życia, wszystko wyjaśnił, uleczył od lat bolące, zaropiałe rany, również tę dotyczącą poronienia, pomógł wybaczyć zranienia. Ukazał mi dobro, jakie między innymi z tej sytuacji wyprowadził, dał pokój, radość i szczęście. To wszystko wydawało się górą nie do zdobycia. Pan nie dość, że poprowadził, to jeszcze wybrał najłagodniejsze podejście na szczyt. Teraz podziwiam to, co chciał, bym dostrzegła z tego szczytu. Dlaczego piszę do tego roku? 25 marca tego roku był wyjątkowy. Zdecydowałam się złożyć deklarację Duchowej Adopcji Dziecka Poczętego ten jeden, czy może pierwszy raz, publicznie. Nie było dla mnie ważne, że byłam w trakcie kolejnej modlitwy. Ważny był moment i sama decyzja. Potraktowałam to wyzwanie jako prezent dla Boga, dla siebie samej (wreszcie odważyłam się) i dziecka, które jako pierwsze zostało adoptowane. To był prezent na jego 18. urodziny. Życie tego dziecka 18 lat wcześniej stało się w moim rozumieniu, jakby kontynuacją życia dziecka utraconego. W ten sposób złożyłam Bogu również symbolicznie wszystkie podjęte do tej pory adopcje.
Kochani, trzeba rozmawiać na ten trudny i bolesny temat. Trzeba nazwać to utracone dzieciątko (jeżeli nie znamy płci naszego dziecka otrzyma dwa imiona: męskie i żeńskie). Ono ma prawo do imienia, obchodzenia wspólnie rocznic narodzin dla nieba. Trzeba, aby wszyscy w rodzinie zdawali sobie sprawę z obecności w naszej historii tego dziecka. Trzeba mówić o tym nie tylko z mężem, również z dziećmi, które Bóg dał nam na tym świecie. One też powinny wiedzieć, że mają rodzeństwo w niebie. To wszystko jest potrzebne, by razem z Bogiem, z odwagą w sercu przejść tę drogę, by zrozumieć i móc spokojnie żyć. Dziś wiem na pewno, że rzeczywiście Pan nie przychodzi w wichurze targającej naszym życiem, ani w trzęsieniu ziemi naszych upadków, ani w ogniu, który niszczy wszystko, również nasze relacje z Nim i bliźnimi.
Pan przychodzi w łagodnym powiewie swojej miłości miłosiernej. Jest Bogiem pokoju, zaufania, dobroci, łagodności, cierpliwości, przebaczenia i miłosierdzia. Mogę powiedzieć, że miałam to szczęście spotkania miłosiernego Boga na moich osobistych rekolekcjach, które dla mnie zorganizował przez te lata w swojej dobroci. On wybrał czas, miejsce, sposób, okres i rekolekcjonistę.

Tekst Małgorzata

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz, prosimy o przepisanie wyrazów z obrazka. Wyrazy muszą być oddzielone spacją.

Artykuły

Pozostałe kategorie
komentarz redaktora
w słowie bożym
prawo kanoniczne
meandry czwartej wladzy
sacrum w muzyce
nauka spoleczna kosciola
okladka 24

Opiekun nr 24(511) od 19 listopada 2017

Zapytaj w parafii o nowego "Opiekuna", a w nim m.in. "Brat naszego Boga" - pożegnanie ze św. Albertem oraz artykuł o niedawno otwartej Pustelni Salezjańskiej "Ognisko Miłosierdzia"

Zamów prenumeratę

 

kwartlanik

Kwartalnik "Opiekuna" -
Okno Wiary 2(10) 2017

w którym pragniemy rozmawiać z naszymi Czytelnikami o wierze, Kościele, rodzinie i historii.
W najnowszym numerze o św. Józefie

ARCHIWUM KWARTALNIKA

banner
figazmakiem
Drewniane kościólki Jasna i ta druga strona 25 lat diecezji

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Więcej