Autorzy Archiwum Galeria Polecane Kontakt Ogłoszenia

2017-10-18 12:41:28

Ku beatyfikacji

Osoby Brata Alberta nie da się zapomnieć, bo przypominają o nim jego dzieło i szare habity sióstr i braci na ulicach, ale już przy jego trumnie szeptano, że umarł Święty i będzie uwieczniony przez wyniesienie na ołtarze.

Nawet po śmierci los Brata Alberta wydaje się nierozłączny z losem biednych, którym służbę obrał za cel swojego życia. Świadczy o tym choćby symboliczny fakt, że zanim jeszcze przygotowano dla niego odpowiednią trumnę, złożono tymczasowo jego ciało w zbyt małej trumnie... pożyczonej od ubogich i tak wystawiono je w kaplicy przytuliska przy ulicy Krakowskiej 43. Dzień i noc bez przerwy aż do uroczystości pogrzebowych modlili się bracia i siostry przy zmarłym, a wieść o jego śmierci rozeszła się błyskawicznie po całym mieście budząc powszechną żałobę. Na murach szybko ukazały się nekrologi, na których można było dostrzec i takie słowa: „Dzięki Bogu są jeszcze święci w kościele Bożym i na polskiej ziemi”. 28 grudnia 1916 r. od wczesnych godzin rannych były odprawiane w kaplicy Msze Święte.

Pożegnanie braci i Krakowa
Jak pisze ks. Czesław Lewandowski „można powiedzieć, że do trumny Brata Alberta pielgrzymował przez swych przedstawicieli cały Kraków. Z bliska i z daleka schodzili się do czcigodnych szczątków Sługi Bożego wielcy tego świata, ludzie z różnych sfer społeczeństwa, ubodzy i sieroty i bez najmniejszej obawy wpatrywali się w jego szlachetne oblicze, nacechowane osobliwym wyrazem dobroci i słodyczy. Wielu z nich, a nawet kapłani, całowało jego ręce, inni rzucali mu się do nóg, lub brali różne przedmioty od niego jako relikwie. W cichym i nieutulonym żalu otaczali ciało swego Ojca i Założyciela członkowie obydwóch Zgromadzeń, których mimo boleści, przenikała dziwna jakaś błogość w duszy, że On żyje w szczęśliwej wieczności i że mają tam nowego orędownika i opiekuna przed Bogiem. Jak wielką istotnie czcią otoczony był świątobliwy Sługa Boży, dowodzi to, że gdy miano zamknąć trumnę, rzucili się do ucałowania Jego rąk nie tylko Bracia i Siostry, ale i kapłani i zakonnicy ręce i nogi jego całowali z wielkim wzruszeniem i czcią jakoby religijną. Inni zaś, nie mając co wziąć na pamiątkę po ubogim zakonniku, zrywali listki zielonej girlandy, która zdobiła drewnianą trumnę”.

Orszak pogrzebowy
O godzinie 8 rano ks. Siemieński w licznej asyście duchowieństwa dokonał wyprowadzenia zwłok z kaplicy przytuliska do kościoła Bożego Ciała. W nabożeństwie żałobnym wzięli udział księża biskupi Sapieha i Nowak w otoczeniu członków kapituły katedralnej. Orszak pogrzebowy, który prowadził ks. biskup Nowak, przy dźwięku dzwonów kościelnych, postępował ulicami Krakowską, Grodzką, Rynkiem Głównym. Przy kościółku św. Wojciecha zebrała się grupa legionistów, którzy salutowali przed trumną Brata Alberta, żegnając w nim bojownika o wolność z roku 1863.
W południe na Cmentarzu Rakowickim złożono zwłoki Brata Alberta. Przed ich włożeniem do grobu słowo pożegnania wypowiedział biskup Nowak. Dodać należy, że dziwnym zbiegiem okoliczności, ciało Brata Alberta spoczęło w cudzym, świeżo zbudowanym grobie, gdzie nikt jeszcze nie leżał. Na kamiennym nagrobku widnieje taki napis: „BRAT ALBERT, WIERNY SŁUGA BOŻY, Założyciel Braci i Sióstr III-go Zakonu św. Franciszka, posługującym ubogim Ojciec ubogich i nędzarzy, Walczył za Ojczyznę 1863 r. Niech spoczywa w pokoju!”

Rozpoczęcie procesu beatyfikacyjnego
Dla wszystkich wydaje się oczywistym, że jeszcze za życia brata Alberta niektóre osoby uważały go za świętego. Można tu wymienić choćby prowincjała jezuitów ks. Henryka Jackowskiego, który miał się tak wyrazić podczas rekolekcji: „Moi panowie bardzo wam polecam brata Alberta nie powiem żeby on już był świętym ale wiele rzeczy robi które święci robią”. Z tego co nam wiadomo, za życia brat Albert nie zdziałał żadnych cudów, ale wiele wskazuje na to, że miał dar prorokowania (niektórzy piszą o jasnowidztwie) i paru osobom przepowiedział przyszłość. W pamięci wielu osób pozostała sytuacja, kiedy zaczął tytułować biskupem ks. profesora Pelczara. Kiedy ten ostatni energicznie protestował, brat Albert miał powiedzieć: „Nie jest ksiądz prałat biskupem, ale nim zostanie, więc wolno mi go tak tytułować”. Rzeczywiście wkrótce później prof. Pelczar zostaje biskupem w Przemyślu. Oczywiście nie ma tutaj konieczności obowiązkowej wiary w dar proroctwa, wszak patrząc na mądrość i świętość niektórych kapłanów można z dużą dozą prawdopodobieństwa przewidzieć ich przyszłą godność biskupią, niemniej dla wielu prorocze widzenie Brata Alberta nie podlegało wątpliwościom.
Wracając jednak do chwil po śmierci br. Alberta, opinia o jego świętości zataczała coraz szersze kręgi i można wręcz powiedzieć, że to społeczeństwo oddolnie domagało się podjęcia wstępnych kroków beatyfikacyjnych. Punktem zwrotnym w tej sprawie były obrady Kapituły Generalnej Braci Albertynów, która zebrała się w połowie marca 1934 roku tematem głównym była właśnie sprawa beatyfikacji brata Alberta. Konkretnym wynikiem tej kapituły było powołanie do życia komisji beatyfikacyjnej. Nie bez znaczenia był również wybór br. Wincentego na starszego zgromadzenia: był on wieloletnim współpracownikiem i towarzyszem br. Alberta. Prace komisji uzyskały zezwolenie i poparcie metropolity Sapiehy. Zgodnie z życzeniem Metropolity na postulatora beatyfikacji poproszono ks. profesora Stefana Króla prokuratora Księży Misjonarzy. To właśnie z jego inicjatywy wkrótce powstanie Komitet Beatyfikacji Brata Alberta. Heroiczne miłosierdzie Sługi Bożego z podwawelskiego ogrodu szybko stało się znane również poza granicami kraju dzięki publikacjom w takich periodykach jak „Osservatore Romano”, czy „Przegląd Katolicki” wychodzący w Waszyngtonie. W kraju począwszy od 1932 roku zaczął się ukazywać miesięcznik „Nasza myśl” poświęcony szerzeniu kultu br. Alberta. W roku 1937 pismo zmieni nazwę na „Głos Brata Alberta”. Starania o beatyfikację nabierały coraz większego rozmachu.

Tekst ks. Andrzej Antoni Klimek

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz, prosimy o przepisanie wyrazów z obrazka. Wyrazy muszą być oddzielone spacją.

Artykuły

Pozostałe kategorie
komentarz redaktora
w słowie bożym
prawo kanoniczne
meandry czwartej wladzy
sacrum w muzyce
nauka spoleczna kosciola
okladka 24

Opiekun nr 24(511) od 19 listopada 2017

Zapytaj w parafii o nowego "Opiekuna", a w nim m.in. "Brat naszego Boga" - pożegnanie ze św. Albertem oraz artykuł o niedawno otwartej Pustelni Salezjańskiej "Ognisko Miłosierdzia"

Zamów prenumeratę

 

kwartlanik

Kwartalnik "Opiekuna" -
Okno Wiary 2(10) 2017

w którym pragniemy rozmawiać z naszymi Czytelnikami o wierze, Kościele, rodzinie i historii.
W najnowszym numerze o św. Józefie

ARCHIWUM KWARTALNIKA

banner
figazmakiem
Drewniane kościólki Jasna i ta druga strona 25 lat diecezji

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Więcej