Autorzy Archiwum Galeria Polecane Kontakt Ogłoszenia

2017-10-02 16:19:35

 

Małyszko

Z miłości do wiary i historii
Kiedy praca staje się pasją, a życiową pasję można realizować w pracy, człowiek jest prawdziwie szczęśliwy. Od kilkudziesięciu lat spełnia się w ten sposób Stanisław Małyszko, etnograf, historyk i archiwista tworzący książki o wielkopolskim dziedzictwie kulturowym.

Okazją do spotkania z tym zapracowanym pasjonatem i pleszewianinem stała się promocja książki „Przydrożne znaki wiary na terenie gminy Gołuchów”, która miała miejsce w urokliwym, zabytkowym drewnianym kościele w Kucharkach. Przywitał wszystkich i ugościł proboszcz tego miejsca ks. Sławomir Kosiński.
Wróćmy jednak do pana Stanisława i początków jego pasji. - Moje zainteresowanie historią, przeszłymi dziejami wiążą się z rodzinnymi stronami, z Białostocczyzną, gdzie tradycja ze współczesnością przeplata się niemal na każdym kroku, gdzie obok siebie od wieków żyła ludność zróżnicowana narodowościowo i religijnie. Nie bez wpływu była też atmosfera domu rodzinnego (siostra i brat z wykształcenia są historykami) oraz udział członków familii Małyszków w ważnych wydarzeniach historycznych (m. in. mój ojciec był Żołnierzem Niezłomnym, więźniem okresu stalinowskiego).
Te zainteresowania młodzieńcze wpłynęły na wybór studiów na Wydziale Historycznym, Katedrze Etnologii i Antropologii Kulturowej Uniwersytetu Warszawskiego. Później szczęśliwym zrządzeniem losu stało się podjęcie pracy w kaliskim Biurze Badań i Dokumentacji Zabytków, a następnie wieloletnia praca w urzędach ochrony zabytków. Ważnym elementem w kształtowaniu się zainteresowań badawczych lat 80. i 90. XX wieku była współpraca z Muzeum Narodowym Rolnictwa i Przemysłu Rolno-Spożywczego w Szreniawie, która zaowocowała wieloletnimi badaniami dotyczącymi budownictwa folwarcznego i dziejów wsi na terenie prawie całej Polski. Ich wyniki znalazły się w trzech tomach „Majątków wielkopolskich” (czwarty tom dotyczący terenów powiatu krotoszyńskiego i gminy Pogorzela aktualnie przygotowywany jest do druku) - wyjaśnia Stanisław Małyszko, związany z wielką Warszawą, jak i malutkim Pleszewem. - Pleszew stał mi się bliski ponad 35 lat temu. Wówczas tu zawitałem po raz pierwszy. Wcześniej z żoną Alą (pleszewianką) mieszkaliśmy w Warszawie i tam urodziła się córka Ania. Pleszew od samego początku wywarł na mnie duże wrażenie, szczególnie architekturą Rynku oraz uliczek odchodzących od niego, a także widocznymi śladami dawnych dziejów i zaradności mieszkańców. Często mieszkańcy Ziemi Pleszewskiej nie zdają sobie sprawy, jakie perełki posiadają i jak to jest cenione przez przybyszów z innych terenów. Warto to pielęgnować, warto to umiejętnie propagować nie tylko na łamach miejscowej prasy, ale głównie na forum całej Wielkopolski i Polski. Muszę tu koniecznie dodać o wspaniałych okolicach Chocza i Gizałek. Zawsze przenoszą one mnie do czarownych wspomnień o rodzinnej Białostocczyźnie. Tam nadal rokrocznie oddaję się m.in. zajęciom rolniczym. Tam też piszę część swoich książek - mówił historyk jakiś czas temu w wypowiedzi dla pleszewskich mediów.
Praca nad każdą kolejną książką wymaga ogromnego nakładu sił i współpracy z wieloma osobami. Częstych odwiedzin w archiwach, poszukiwań dokumentów, przeglądania map z różnych okresów historycznych i docierania do źródeł. Niezwykle cenną pomocą są osoby mieszkające w okolicach opisywanych przez pana Stanisława. Za każdym razem kieruje on szczególne podziękowania do tych osób, w większości złotego już wieku. Podkreśla też, że ludzka pamięć jest zawodna, dlatego zawsze informacje od mieszkańców sprawdza także w innych źródłach. Nawet po ukazaniu się książki zaprasza wszystkich zainteresowanych do krytycznego czytania, rozwijania historii i wątków w niej zawartych. - Tylko dzięki temu ta książka będzie żyła - podkreśla archiwista. Tak było choćby w przypadku książki o wsi Jedlec - w krótkim czasie ukazało się drugie wydanie, znacznie poszerzone. Trzeba niebywałych zdolności w kontaktach z ludźmi, żeby pozyskać od nich wszelkie potrzebne informacje.
Stanisław Małyszko w swojej pasji połączył miłość do historii i wiary. Najlepszym dowodem na to są książki o kapliczkach przydrożnych. Autor może o nich mówić godzinami. Spotkania autorskie trwają zwykle bardzo długo ;-) Na temat ich rodzajów, położenia i historii pan Stanisław wie niemal wszystko. - Dzisiaj wydaje nam się, że kapliczki stawiano na skrzyżowaniach, czy granicach wsi po prostu dlatego, że były to ważne punkty. Wszystko to jednak miało głęboki sens. Granice miejscowości niegdyś były dla jej mieszkańców niemal granicą ich małego świata, tam czaiły się złe moce i duchy, dlatego dla ochrony stawiano tam figury świętych patronów, czy krzyże. Tam witano gości i żegnano wyruszających w dalekie podróże, czy pielgrzymki. Skrzyżowania natomiast były dosakralizowaniem przydrożnych znaków wiary, same bowiem przypominały krzyż. Głęboki sens miało także sadzenie przy kapliczce drzew (najczęściej czterech lub dwóch) - opowiadał podczas spotkania 10 września Stanisław Małyszko. Kolejna skarbnica wiedzy o historii to dzieje poszczególnych znaków wiary związanych z wydarzeniami z życia osobistego, czy społecznego. Ciekawostką jest to, że są kapliczki, które obecnie stoją gdzieś na środku pola, czy w miejscu, w którym trudno wyjaśnić ich obecność. Tymczasem okazuje się, że po prostu w tych miejscach kiedyś znajdowały się drogi, ale z czasem zniknęły.
Jest jeszcze jeden powód, dla którego spotkania autorskie ze Stanisławem Małyszko trwają tak długo, a kolejka po autograf od autora w książce ciągnie się dobrych kilka metrów. Na spotkania te przybywają zwykle dziesiątki osób, i to z całej Polski. Większość z nich pan Stanisław zna osobiście i utrzymuje kontakt. Dlatego dedykacje są wpisywane nie tylko pięknym pismem, ale także mają osobistą i bogatą treść. Warto zaznaczyć, że pisanie książek i praca w Wojewódzkim Urzędzie Ochrony Zabytków (delegatura w Kaliszu) to nie jedyne zajęcia pana Stanisława. Często występuje on z wykładami i prelekcjami na spotkaniach, czy sympozjach. Ostatnio choćby 14 września na Sympozjum Zabytkowe Cmentarze Kaliskie.

Teks i foto Anika Nawrocka

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz, prosimy o przepisanie wyrazów z obrazka. Wyrazy muszą być oddzielone spacją.

Artykuły

Pozostałe kategorie
komentarz redaktora
w słowie bożym
prawo kanoniczne
meandry czwartej wladzy
sacrum w muzyce
nauka spoleczna kosciola
okladka 25

Opiekun nr 25(512) od 3 grudnia 2017

Zapytaj w parafii o nowego "Opiekuna", a w nim m.in. rozmowa z kustoszem kaliskiego sanktuarium ks. prałatem Jackiem Plotą, który opowiedział o swojej osobistej relacji z Patriarchą z Nazaretu i o radościach posługi w sanktuarium.

Zamów prenumeratę

 

baner
banner
figazmakiem
Drewniane kościólki Jasna i ta druga strona 25 lat diecezji

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Więcej