Autorzy Archiwum Galeria Polecane Kontakt Ogłoszenia

2017-07-25 11:52:05

Płacząca Pani Kalwaryjska

kalwaria

Wielu jest przekonanych, że Kalwaria Zebrzydowska to sanktuarium związane z męką Jezusa, czyli pasyjne. Ale kalwaryjska barokowa bazylika skrywa inny skarb - cudowny obraz Matki Bożej Płaczącej zwanej też Kalwaryjską.

Sama bazylika, do której wchodzi się pokonując wiele stopni, też ma wezwanie związane z Maryją - poświęcone jest Matce Bożej Anielskiej. Przekonałam się o tym, będąc w Kalwarii Zebrzydowskiej położonej w malowniczym Pogórzu Makowskim. Wcześniej wiedziałam o pielgrzymach na dróżkach kalwaryjskich i przygotowanych z wielkim rozmachem słynnych już misteriach Męki Pańskiej, ale tak naprawdę nic o obrazie Matki Bożej. Cudowny wizerunek jest jakby ukryty w bocznej kaplicy, jednak pielgrzymi doskonale wiedzą, gdzie się udać. Przybywa ich tu bodajże z milion w ciągu roku. Mówił o tym podczas swoich pielgrzymek i nie tylko papież Jan Paweł II.

Najpierw Kalwaria
Niedawno w czerwcu uroczystościom i Mszy Świętej przed Panią Kalwaryjską przewodniczył ks. abp Marek Jędraszewski z Krakowa. Czemu o tym wspominam? Bo modlono się za sanktuarium i Kalwarię Zebrzydowską, która właśnie obchodzi 400-lecie powstania. Początki tej miejscowości nierozerwalnie związane są z zespołem kaplic dróżkowych, kościołem i klasztorem. Pojawiły się one w 1602 roku, a potem wokół nich powstała miejscowość nazwana od nazwiska założyciela tej największej i najstarszej w Polsce Kalwarii, czyli wojewody krakowskiego Mikołaja Zebrzydowskiego. Chociaż tak naprawdę piętnaście lat po podpisaniu dekretu o ustanowieniu sanktuarium dokonał on lokacji miasta nazwanego najpierw Zebrzydowo z myślą o pielgrzymach, którzy już wtedy licznie przybywali na Kalwarię. Na początku to miejsce wcale nie miało być sanktuarium maryjnym tylko jerozolimską Kalwarią oczywiście w mniejszych rozmiarach. Mniej więcej 400 lat temu Mikołaj Zebrzydowski przeczytał o tej w Ziemi Świętej i postanowił wybudować podobną w Polsce. Miał jeden problem - nigdy nie był w Palestynie, ale rozwiązał go, wysyłając tam swojego dworzanina zamku lanckorońskiego Hieronima Strzałę. Ten spisał się doskonale, przywiózł plany i gipsowe modele jerozolimskich budowli. Zebrzydowski postanowił, że budową zajmą się architekci włoscy i flamandzcy, i tak zaczęła powstawać Jerozolima w pomniejszeniu. Rzekę Skawinkę zamieniono na potok Cedron, górę Żarkę na Golgotę, a górę Lanckorońską na Górę Oliwną. Najpierw na górze Żarek powstała kaplica Świętego Krzyża na wzór modelu jerozolimskiej kaplicy Ukrzyżowania. W końcu, ponieważ teren był duży, powstały nie tylko Dróżki męki Pana Jezusa, ale i Dróżki Maryi. Nad pracami czuwało kilka pokoleń Zebrzydowskich. Jako opiekunów miejsca pierwszy fundator, czyli wspomniany Mikołaj, wybrał bernardynów i dla nich wybudował klasztor. Na jego krużganki wchodzi się przez korytarze po prawej stronie głównego wejścia do bazyliki. Idąc dalej, można trafić do Domu Pielgrzyma i nie tylko.

Krwawe łzy
Mikołaj Zebrzydowski w ołtarzu głównym kościoła umieścił pochodzącą z Loretto srebrną figurę Matki Bożej Anielskiej poświęconą przez papieża Sykstusa VI. Po 40 latach istnienia sanktuarium kalwaryjskiego trafiła tu Matka Boża Płacząca, która przytula do policzka Jezusa. Jej obraz namalowany przez nieznanego włoskiego artystę, wzorującego się na XVI-wiecznym wizerunku Matki Bożej Myślenickiej, wcześniej znajdował się na dworze Stanisława Paszkowskiego w Kopytówce. Pewnego dnia, dokładnie 3 maja 1641 roku, zdumiony Stanisław zauważył, że z oczu Maryi płyną krwawe łzy. Dowiedział się o tym nie tylko ksiądz proboszcz z Marcyporęby, ale również krakowski biskup. Paszkowski chciał zanieść obraz do kościoła parafialnego, jednak jak tłumaczą bernardyni, „na skutek działania niewidzialnej siły kierującej Paszkowskiego w inną niż zamierzał iść stronę, wizerunek Matki Bożej Płaczącej zamiast do Marcyporęby trafił do sanktuarium w Kalwarii Zebrzydowskiej. Uznano w tym wolę samego Boga. Według innej wersji, Paszkowski miał przekazać obraz do sanktuarium na prośbę o. Waleriana Kalińskiego, ówczesnego gwardiana konwentu bernardynów w Kalwarii Zebrzydowskiej”. Tak czy inaczej obraz w końcu znalazł się w Kalwarii.
Najpierw przechowywano go w zakrystii i tam był czczony przez pielgrzymów. Bernardyni otrzymali nawet pozwolenie na urządzenie w zakrystii specjalnego ołtarza i umieszczenie w nim wizerunku. Pielgrzymów było coraz więcej, dlatego ojcowie podjęli starania o przeniesienie obrazu do kościoła. Biskup administrator Mikołaj Oborski zezwolił na to w 1658 roku. Początkowo obraz powieszono w ołtarzu św. Anny, a potem przeniesiono do kaplicy specjalnie wybudowanej przez Michała Zebrzydowskiego. Po ponad 200 latach koronował go ks. bp Albin Dunajewski. Jak wyglądała ta uroczystość, można zobaczyć na ścianie prezbiterium kościoła, na polichromi wykonanej przez Karola Polityńskiego. Obecnie obraz Matki Bożej nadal znajduje się w bocznej kaplicy, dlatego pielgrzymi po modlitwie przed głównym ołtarzem od razu skręcają na lewo, by porozmawiać z Maryją przed jej cudownym wizerunkiem.

Szliśmy do Maryi
Przed wizerunkiem Pani Kalwaryjskiej modlił się również młody Karol Wojtyła, po raz pierwszy przyprowadził go do niej jego tata Karol. Zachowała się nawet stara fotografia, a na niej Karol ze swoim ojcem na kalwaryjskim odpuście. Przychodzili tu z Wadowic z miłości do Matki Bożej Kalwaryjskiej i tego wyjątkowego miejsca. Uczestniczyli w misteriach w Wielkim Tygodniu, odpustach w uroczystość Wniebowzięcia Matki Bożej, czy przychodzili tak po prostu bez okazji. W sprawach trudnych prosili o pomoc właśnie kalwaryjską Maryję. Jako kardynał Karol Wojtyła wspominał: „Gdy u nas w domu były jakieś zdarzenia rodzinne, gdy były jakieś kłopoty, to szliśmy wtedy do Matki Bożej Kalwaryjskiej i na Dróżki i tak to już u mnie pozostało”. Potem mówił o tym w czasie pielgrzymki w 1979 roku już jako Jan Paweł II: „Kalwaria Zebrzydowska i sanktuarium Matki Bożej i Dróżki. Nawiedzałem je wiele razy, począwszy od moich lat chłopięcych i młodzieńczych. Nawiedzałem jako kapłan. Szczególnie często nawiedzałem sanktuarium kalwaryjskie jako arcybiskup krakowski i kardynał”. Kiedy Karol Wojtyła został krakowskim biskupem, przyjeżdżał do Kalwarii Zebrzydowskiej na sierpniowy odpust Wniebowzięcia i na uroczystości archidiecezjalne. Ale, jak przyznają bernardyni, czasami nawet nie wiedzieli o obecności Biskupa. Przyjeżdżał prywatnie, incognito, by odprawić dróżki, odwiedzić Maryję i przed nią modlić się nierozpoznany przez nikogo.
Kiedyś ks. bp Wojtyła przyjechał do Kalwarii i na zaproszenie kustosza wstąpił do bernardynów na kawę. Nic w tym dziwnego, robił to często. Po tej wizycie pozostała jednak anegdota. Kuchnia klasztorna położona była na dole, więc kawę wwoziło się windą. Dla gości zamawiali ją klerycy, którym w tamtych czasach nie wolno było pić kawy. To oni wpadli na pewien pomysł. Kiedy mieli na nią ochotę, dzwonili do sióstr i wyjaśniali: „Przyjechał jakiś biskup. Proszę podać kawę” i siostry nic nie podejrzewając, przygotowywały ją. Kiedy się domyśliły, postanowiły na następny raz dosypać do kawy... soli. Nie spodziewały się jednak, że ks. bp Karol naprawdę tego dnia zjawił się w Kalwarii. Jak zwykle klerycy poprosili o kawę dla biskupa, a siostry wsypały do niej soli. Podobno Ksiądz Biskup wypił tak „posłodzoną” kawę bez słowa.
W sanktuarium zachował się też jeden z listów ks. kard. Wojtyły: „Kraków 21 II 1976. Pragnę zwrócić się do Ojca Gwardiana ze szczególną prośbą. Ojciec Święty powierzył mi w tym roku przeprowadzenie rekolekcji wielkopostnych w Kurii Rzymskiej w dniach od 7 do 14 marca. Termin stosunkowo bliski i czasu na przygotowanie nie za wiele - otrzymałem bowiem zaproszenie w dniu 14 lutego. W związku z tym zwracam się do Ojca Gwardiana z serdeczną prośbą o modlitwę u stóp Matki Bożej w Kalwarii zarówno w czasie przygotowania, jak i samych rekolekcji w Rzymie. Z góry serdecznie dziękuję za modlitwę w Sanktuarium w Kalwarii i łączę wyrazy kapłańskich pozdrowień. In Christo et Maria. + Karol Kard. Wojtyła”.

Papieże u Pani Kalwaryjskiej
Nawet nie będąc w Kalwarii, Jan Paweł II pamiętał o Pani Kalwaryjskiej. W stulecie koronacji wizerunku na Błoniach w Krakowie Ojciec Święty ofiarował jej jako wotum Złotą Różę - Pragnę u stóp Matki Bożej złożyć papieską różę jako wyraz wdzięczności za to, czym była i nie przestaje być w moim życiu - powiedział wtedy. W 2002 roku papież przybył na jubileusz sanktuarium, bo jak podkreślał,  nie mógł ominąć miejsca, które „w przedziwny sposób nastraja serce i umysł do wnikania w tajemnicę tej więzi, jaka łączyła cierpiącego Zbawcę i Jego współcierpiącą Matkę. Każdy, kto tu przychodzi, odnajduje siebie, swoje życie, swoją codzienność, swoją słabość i równocześnie moc wiary i nadziei - tę moc, która płynie z przekonania, że Matka nie opuszcza swego dziecka w niedoli, ale prowadzi je do Syna i zawierza Jego miłosierdziu”.
Znając moc modlitwy przed Matką Bożą Płaczącą, Ojciec Święty poprosił, by tu się za niego modlono za jego życia i po śmierci. Teraz przypomina o tym obraz zawieszony niedaleko ołtarza z postacią modlącego się Jana Pawła II.
W 2006 roku sanktuarium w Kalwarii Zebrzydowskiej odwiedził Benedykt XVI. Modlił się w kaplicy Matki Bożej Kalwaryjskiej i położył na ołtarzu jako wotum papieskie srebrny różaniec i złożył podpis w księdze pamiątkowej. Po modlitwie udał się jeszcze do bazyliki i pokoju, w którym zatrzymał się wcześniej Jan Paweł II. Spotkał się też z wiernymi. To była druga jego wizyta w Kalwarii Zebrzydowskiej, bo po raz pierwszy przybył tu jako kard. Joseph Ratzinger w 1988 roku.

Pogrzeb i triumf
Wielu pielgrzymów przybywa do Maryi w Kalwarii Zebrzydowskiej na jej święta - Matki Bożej Anielskiej i Narodzenia Matki Bożej, a zwłaszcza na kilkudniowy odpust odbywający się w sierpniu w uroczystość Wniebowzięcia NMP. Rozpoczyna się  on już na kilka dni przed uroczystością. Potem wierni modlą się w czasie Procesji Pogrzebu Matki Bożej, a następnie Wniebowzięcia i Triumfu. Bierze w niej udział wiele asyst i ludowych zespołów muzycznych w strojach regionalnych.

Tekst i zdjęcia Renata Jurowicz


Galeria fotografii

Przeglądaj galerię wersji Flash

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz, prosimy o przepisanie wyrazów z obrazka. Wyrazy muszą być oddzielone spacją.

Artykuły

Pozostałe kategorie
komentarz redaktora
w słowie bożym
prawo kanoniczne
meandry czwartej wladzy
sacrum w muzyce
nauka spoleczna kosciola

Opiekun nr 19(506) od 10 września 2017

Zapytaj w parafii o nowego "Opiekuna", a w nim m.in. reportaz z Kazachstanu, relacja z dożynek diecezjalnych i historia pisana znaczkami.

Zamów prenumeratę

 

kwartlanik

Kwartalnik "Opiekuna" -
Okno Wiary 2(10) 2017

w którym pragniemy rozmawiać z naszymi Czytelnikami o wierze, Kościele, rodzinie i historii.
W najnowszym numerze o św. Józefie

ARCHIWUM KWARTALNIKA

banner
Drewniane kościólki Jasna i ta druga strona 25 lat diecezji

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Więcej