Autorzy Archiwum Galeria Polecane Kontakt Ogłoszenia

2017-06-28 11:54:14

Królowa, która zmiękczyła kamień

Jadwiga

Kamila Baar jako Królowa Jadwiga

W filmie „Bóg w Krakowie”, aktorka Kamila Baar przechadza się nadwiślańskim bulwarem ubrana w szerokie, zwiewne spodnie i designerski kapelusz z dużym, miękkim rondem. Z oddali przygląda się jej z zachwytem młody polityk. Właśnie odkrył, że to… królowa Jadwiga.

Jak mówi tradycja, królowa Jadwiga miała w zwyczaju opuszczanie swego zamku i schodzenie z wawelskiego wzgórza na ulice Krakowa. Spacerowała po mieście, przyglądała się poddanym, rozmawiała z nimi, kiedy było trzeba wspomagała ich materialnie, a czasami, jak podkreśla w swych kronikach Jan Długosz - czyniła najprawdziwsze cuda. Domyślam się, że twórcy filmu „Bóg w Krakowie”, czyniąc z Jadwigi jedną z głównych bohaterek, inspirowali się właśnie tą tradycją. Akcja filmu rozgrywa się jednak współcześnie, a Jadwiga spacerująca po krakowskich uliczkach nosi stylowe, nowoczesne „szaty”. I czyni cud - tyle, że moralny. Jaki konkretnie? W odpowiedzi zapraszam do obejrzenia filmu. A tymczasem, w związku z tym, że mamy czerwiec, a nasza święta królowa, 8 czerwca obchodzi swoje święto, przypomnę o kilku innych jej cudach. W tym także współczesnych, bo dzięki Jadwidze chorzy odzyskiwali zdrowie nie tylko w czasach Jagiełły, czy Długosza, ale przez całe kolejne wieki.

Cud po ekshumacji
W 1949 roku otwarto grobowiec uznawanej za świętą monarchini, a jej szczątki poddano badaniom. Specjaliści medycyny sądowej zbadali ekshumowane szczątki monarchini i zasugerowali, że mogła ona umrzeć z powodu powikłań po porodzie. A poród musiał być ciężki, ponieważ Jadwiga miała bardzo wąskie biodra i wysoką miednicę. Poza tym Jadwiga była wysoka, smukła, jak mówią kroniki wysportowana, pełna temperamentu i miała rude, kręcone włosy. Naukowcy ustalili też, że królowa została pochowana razem ze swoją maleńką córeczką Elżbietą Bonifacją, która żyła zaledwie trzy tygodnie. Jadwiga zmarła cztery dni po niej. Przy przenosinach relikwii błogosławionej już królowej z tumby do trumienki obecny był ks. Rudolf von Roy, ówczesny prepozyt krakowskiej kolegiaty św. Anny. Księdzu von Royowi po owych historycznych wydarzeniach pozostała niepozorna pamiątka, będąca jednocześnie relikwią Jadwigi. Był nią kawałeczek całunu, na którym złożono szczątki wielkiej monarchini. W 1950 roku ks. Rudolf podarował cząsteczkę posiadanej relikwii znajomemu, którego 26-letnia córka Anna chorowała na ostre zapalenie ucha środkowego i groziła jej utrata słuchu. Dziewczyna miała wkrótce mieć operację. Kapłan polecił zatroskanemu ojcu by przekazał relikwie Annie. Poprosił również, aby chora z wiarą przykładała ten niezwykły strzęp tkaniny do bolącego miejsca za uchem. Zaskoczona i pełna nadziei Anna jeszcze tego samego dnia rozpoczęła Nowennę do bł. Jadwigi, a fragmencik całunu, zgodnie z poleceniem darczyńcy, przykładała do ucha. Czwartego dnia nowenny trwający od miesięcy ból ustąpił, a Anna odzyskała w pełni słuch w chorym uchu. Badania otolaryngologiczne wykazały, że choroba w zasadzie całkowicie się cofnęła, i to - co najbardziej intrygujące - nagle. W związku z tym całkowicie zbędna okazała się planowana operacja. Anna nie miała wątpliwości, że odzyskała zdrowie dzięki wstawiennictwu królowej. Nagłe i niezwykłe uzdrowienie Anny zostało wnikliwie zbadane i uznane przez Kościół za cud, który umożliwił kanonizację Jadwigi. Jako ciekawostkę, kończąc niniejszy wątek, dodam, że w rodzinie Rostafińskich ogromną popularnością cieszyła się książka bp. Władysława Bandurskiego „Jadwiga, święta królowa na tronie polskim”.

Cud w Boże Ciało
W Krakowie trwała właśnie procesja Bożego Ciała, w której podążała królowa Jadwiga. Miała na sobie wspaniały, odświętny płaszcz. Nagle skupienie towarzyszące modlitwie krakowian zakłócił głośny lament i gwar zamieszania dobiegający znad Wisły, przy brzegu której procesja właśnie przechodziła. Monarchii natychmiast chciała się dowiedzieć, kto i dlaczego zakłóca tak uroczystą procesję. Jej słudzy pobiegli nad brzeg rzeki by wypytać co się wydarzyło. Gdy wrócili, wyjaśnili swej pani, że mały chłopiec, synek kotlarza, wpadł do Wisły i ponieważ nikt w porę nie rzucił mu się na pomoc, utonął. Ciało dziecka wyciągnięto z wody i matka, która również szła w procesji, teraz rozpaczliwie opłakiwała śmierć chłopca. Serce Jadwigi ścisnęło się z żalu. Wymknęła się z procesji i ruszyła ku rozpaczającej nad martwym synkiem kotlarzowej. Mokry, martwy chłopczyk leżał na trawie. Królowa objęła jego matkę, a potem lekko odsunęła ją od syna i przykryła jego ciałko swym odświętnym płaszczem. Już chciała powiedzieć zrozpaczonej żonie kotlarza, żeby nie traciła nadziei, bo jej synek żyje już jako aniołek i na pewno cierpi, patrząc na jej ból, gdy zauważyła, że tkanina jej płaszcza, zaczyna się poruszać. Chwyciła prawą dłonią za jego róg, uniosła do góry i zobaczyła, że chłopiec otworzył oczy. Sekundy później, pokasłując, usiadł. Gawiedź otaczająca dziecko, zaczęła krzyczeć, że dzięki Bożej łasce zostało ono wskrzeszone. Królowa natomiast oddała swój płaszcz małemu szczęściarzowi. Później, przez długie lata, przechowywano tę szatę w cechu krakowskich kotlarzy, a na pamiątkę tamtego zdarzenia przykrywano nim trumny w czasie pogrzebów.

Stópka królowej Jadwigi
Na koniec przypomnę o najgłośniejszym z cudów świętej królowie. Czyli o tym, jak pewnego dnia 1390 roku, doglądając budowy kościoła ojców karmelitów na Piasku, władczyni, zauważyła, że jeden z kamieniarzy jest bardzo smutny. Zapytała go o przyczynę zmartwienia, a ten opowiedział o chorej żonie i o tym, że nie stać go na lekarza. Jadwiga oparłszy wówczas stopę o jeden z ociosanych kamieni, oderwała od pantofelka złotą klamrę i wręczyła robotnikowi. Poleciła ją sprzedać, a za uzyskane pieniądze wezwać lekarza i kupić żonie leki. Dodała, że gdyby potrzebował więcej, ma się do niej zgłosić. Na kamieniu, na którym oparła swój pantofel, odcisnęła się w tajemniczy sposób jej stopa. Kamień wmurowano w kościół Karmelitów i oglądać go można do dziś.

Tekst Aleksandra Polewska

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz, prosimy o przepisanie wyrazów z obrazka. Wyrazy muszą być oddzielone spacją.

Artykuły

Pozostałe kategorie
komentarz redaktora
w słowie bożym
prawo kanoniczne
meandry czwartej wladzy
sacrum w muzyce
nauka spoleczna kosciola
okladka 25

Opiekun nr 25(512) od 3 grudnia 2017

Zapytaj w parafii o nowego "Opiekuna", a w nim m.in. rozmowa z kustoszem kaliskiego sanktuarium ks. prałatem Jackiem Plotą, który opowiedział o swojej osobistej relacji z Patriarchą z Nazaretu i o radościach posługi w sanktuarium.

Zamów prenumeratę

 

baner
banner
figazmakiem
Drewniane kościólki Jasna i ta druga strona 25 lat diecezji

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Więcej