Autorzy Archiwum Galeria Polecane Kontakt Ogłoszenia

2017-06-12 20:58:59

Tak mnie skrusz?

Jafia w utworze „Skrucha” śpiewa: „Przyszła do mnie skrucha, choć jej nie wzywałem. Życiem wstrząsa zawierucha, odwieczna walka ducha z ciałem”. Dobrze, że czasem przychodzi nieproszona, bo trzeba mieć wiele odwagi, by o nią się modlić.

Nie jest to może zbyt pociągający temat. Skrucha to rozdarcie serca. A to boli. Boli tak, że chce się ryczeć. I dobrze. Bo gdy popełniamy niesprawiedliwość, skrucha ratuje życie. Przerysowane? Św. Piotra uratował właśnie rozdzierający żal. Cholernie musiało go boleć, gdy płakał nad własną zdradą. Ale gdyby nie ta chwila, pozostałby mu sznur, jak Judaszowi. A tak, został świadkiem zmartwychwstania, głosicielem Ewangelii i pierwszym papieżem. Ale przede wszystkim doświadczył przebaczenia rzeczy po ludzku niewybaczalnej. Jezus pozwolił Piotrowi być blisko siebie, towarzyszyć w momentach szczególnych, gdzie nie byli obecni inni apostołowie - przy uzdrowieniu córki Jaira (Mk 5, 37) czy podczas przemieniania na Górze Tabor (Mt 17, 1). Możliwe, że takich sytuacji było więcej. Odpowiedzią na przyjaźń była zdrada. Lecz kiedy kobiety zjawiły się przy grobie Jezusa, usłyszały od anioła wyraźne polecenie: „Idźcie, powiedzcie Jego uczniom i Piotrowi: Idzie przed wami do Galilei, tam Go ujrzycie, jak wam powiedział” (Mk 16, 7). Piotr wiedział, że Chrystus mu przebaczył.

Na Tratwie w Pleszewie bp Łukasz Buzun mówił w homilii: „Duch Święty daje człowiekowi doświadczenie przebaczenia nie dlatego, że człowiek jest niewinny, tylko dlatego, że Chrystus wziął jego winę na siebie. (…) [Człowiek] z jednej strony pragnie, by to się odwróciło, żeby przyszłość się odwróciła, żeby coś cudownego się stało, żeby wrócić przed moment tego złego uczynku”. Piotr nie był niewinny. My też niewiniątkami nie jesteśmy. Dlatego potrzebujemy Parakleta, obrońcy. Tego, który obroni nas przed rozpaczą z powodu wyrzutów sumienia. Tego, który pozwoli nam uwierzyć w miłosierdzie Boga. Bo mamy też oskarżyciela, o którym św. Piotr pisze: „Przeciwnik wasz, diabeł, jak lew ryczący krąży, szukając, kogo pożreć” (1P 5, 8)  Ale nie tylko. Bp Buzun mówił dalej: „Chrystus odchodzi z tego świata i mówi: lepiej, żebym odszedł, bo dostaniecie Ducha Świętego. Dlaczego tak mówi? Dlatego, że my możemy słuchać, możemy wiedzieć, że Chrystus nas odkupił. I co z tego? Co z tej informacji? Ona jest gdzieś obok mnie. A chodzi o to, żebym ja cały to przeżył. Żebym miał to doświadczenie, które ogranie nie tylko moje emocje, żebym się lepiej poczuł. Bo to jest koniec tego przełyku doświadczenia. Ale mój rozum, moją pamięć, moją wolę. Po to jest Duch Święty”. To mnie szczególnie dotknęło. Czasem od spowiedzi możemy odejść z niekoniecznie lepszym samopoczuciem. I co? Chrystus nie przebaczył? Przebaczył. I świadomość tego przebaczenia może w nas zacząć pracować i naprawdę przejąć nas do głębi. Nie na poziomie emocji, bo one mogą pozostawiać wiele do życzenia. Ale dzięki temu uruchamiają się inne rzeczy. Rozum mówi, że Chrystus może nie powinien przebaczyć, a okazał miłosierdzie. I to jest fakt. Nie da się z tym dyskutować, bo słyszymy wyraźnie: „Ja odpuszczam tobie grzechy”. Zachowywanie takich momentów w pamięci też ma uzdrawiający wpływ. Jako ludzie wielokrotnie jeszcze zaliczymy mega wtopę, ale zawsze w takim momencie można przypomnieć sobie, że Bóg już nie raz nam przebaczył. Trzeba tylko o tym pamiętać, co nie zawsze bywa oczywiste. Na końcu wola. Bp Łukasz mówił, że staje się ona „napełniona siłą i mocą, że już nie chcę tego”. Możemy dostać takiego kopa, by się nieco otrząsnąć. To wszystko dzieje się dzięki łasce. Duch Święty odwala kawał dobrej roboty, bez której w naszym życiu już dawno byłoby pozamiatane.
Skrucha jest łaską, ale dość trudną, chociaż dzięki niej doświadczamy też pocieszenia. Hebrajskie słowo NaChaM oznacza z jednej strony żałowanie czegoś, pokutę, okazywanie skruchy, a z drugiej - pocieszenie i litość. Bóg nie chce byśmy trwali w smutku, przychodzi z pocieszeniem, ale nie klepie nas po plecach, mówiąc, że to nic takiego. O tym też mówił bp Łukasz i tego uczy nas świat: „Twardości sumienia. Krzywdzisz i nic się nie stało, kradniesz i nie ma problemu, żyjesz w nieczystości i wszystko jest w porządku. To jest kłamstwo. Bo przez to człowiek staje się zwierzęciem, sprytnym zwierzakiem, który dba tylko o swoje interesy”. Udawanie, że nic się nie wydarzyło i zagłuszanie jakichkolwiek wyrzutów sumienia nie stanowi rozwiązania, ale zmienia nas w jeszcze większych egoistów, którymi i tak jesteśmy. Dzięki pocieszeniu, jakie daje przebaczenie i Słowo, które pozwala nam to doświadczenie przetrawić i przejść przez nie, możemy stawać się nowymi ludźmi. Ludźmi, którzy aż nazbyt dobrze wiedzą, że Pan Bóg kocha grzesznika.
Wiedział o tym prorok Jeremiasz, który przytacza słowa Pana: „Usłyszałem wyraźnie skargę Efraima: «Gdy odwróciłem się, pożałowałem tego, a gdy zrozumiałem, uderzyłem się w biodro. Wstydzę się i jestem zmieszany, bo noszę hańbę mojej młodości»” (Jr 31, 19). Pan więc mówi: „Czy Efraim nie jest dla Mnie drogim synem lub wybranym dzieckiem? Ilekroć bowiem się zwracam przeciw niemu, nieustannie go wspominam. Dlatego się skłaniają ku niemu moje wnętrzności; muszę mu okazać miłosierdzie! - wyrocznia Pana” (Jr 31, 20). Gdy Izrael wybierał drogę zatwardziałości, sam kładł głowę pod miecz, najczęściej należący do nieprzychylnych wojsk. Kiedy jednak wchodził w skruchę, działy się wielkie dzieła Boże i miłosierdzie lało się strumieniami. Jeśli otwieramy się na łaskę, czekamy z tęsknotą na pocieszenie, to ono przyjdzie. Czasem w momencie, w którym byśmy się nie spodziewali.
Nie mam w zwyczaju słuchać homilii biskupów. Wyjątkiem jest bp Grzegorz Ryś. Ale zupełnie niechcący trafiłam na transmisję z Mszy św. na Tratwie w momencie homilii bpa Łukasza. Pan Bóg znajduje najlepsze sposoby na dotarcie do nas. Do mnie trafił w ten sposób. Stąd tyle cytatów. Może przede wszystkim dla samej siebie. Żebym pamiętała.

tekst Katarzyna Kędzierska

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz, prosimy o przepisanie wyrazów z obrazka. Wyrazy muszą być oddzielone spacją.

Artykuły

Pozostałe kategorie
komentarz redaktora
w słowie bożym
prawo kanoniczne
meandry czwartej wladzy
sacrum w muzyce
nauka spoleczna kosciola

Opiekun nr 17(504) od 13 sierpnia 2017

Zapytaj w parafii o nowego "Opiekuna", a w nim m.in. reportaż z pierwszych dni pieszej pielgrzymki na Jasną Górę, o reanimacji tradycji robienia bukietów na uroczystość Matki Bożej Zielnej oraz pomaganiu dzięki podróżowaniu rowerem.

Zamów prenumeratę

 

kwartlanik

Kwartalnik "Opiekuna" -
Okno Wiary 2(10) 2017

w którym pragniemy rozmawiać z naszymi Czytelnikami o wierze, Kościele, rodzinie i historii.
W najnowszym numerze o św. Józefie

ARCHIWUM KWARTALNIKA

banner
Drewniane kościólki Jasna i ta druga strona 25 lat diecezji

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Więcej