Autorzy Archiwum Galeria Polecane Kontakt Ogłoszenia

2017-05-16 11:19:19

Cud słońca - relacje świadków

cud slonca

„Obok mnie stał niewierzący człowiek, który spędził całe przedpołudnie na ośmieszaniu pielgrzymów, ponieważ, jak mówił, ci prostacy przybyli do Fatimy tylko po to, aby zobaczyć małą dziewczynkę! - wspominał Cud Słońca ks. Inacio Lourenco. - Spojrzałem na niego, stał, jak sparaliżowany. Wzrok miał przykuty do słońca, a ciałem jego wstrząsały dreszcze. Potem padł na kolana, wzniósł ręce do nieba i wołał: „Matko Boża! Matko Boża!”.

„Nie jestem w stanie obecnie dokładnie opisać tego, co wtedy widziałem i czułem. Wpatrywałem się w słońce - kontynuował swe wspomnienie ks. Lourenco, który w 1917 roku mieszkał w wiosce Alburitel, oddalonej o ok. 20 km od Fatimy. - Wydawało mi się ono bardzo blade. Zupełnie jednak nie raziło swym blaskiem. Wyglądało jak śnieżna kula obracająca się wokół własnej osi. Nagle oderwało się od nieba i zygzakami zaczęło spadać w kierunku ziemi. Pod wpływem strachu skryłem się pomiędzy ludzi. Wszyscy płakali, czekając końca świata”.

Ojciec powiedział: jedziemy!
Dominik Reis, naoczny świadek, wspomina Cud Słoneczny następująco: „Informację o tym, że 13 października ma mieć miejsce w Cova da Iria coś nadzwyczajnego, podawały chyba wszystkie gazety w Portugalii. Wielu uważało, że to tania sensacja. Wielu także podchodziło do tego, jak nasz ówczesny rząd, czyli całkowicie to ignorowali. Jednak sporo osób, w tym moi rodzice, wierzyli, że w Fatimie dzieje się coś ważnego. Ojciec powiedział: „Jedziemy!” Powiedział nam to 11 października, a 12 już wyjechaliśmy. Gdy dotarliśmy na miejsce,  podeszliśmy bliżej drzewa, przy którym znajdowały się te słynne dzieci. Padało, a w tamtym momencie deszcz wzmógł się. W miejscu, w którym stałem, było około siedmiu cm wody i błoto. (...) Byłem kompletnie przemoczony. Padało tak bardzo, jakby pan odkręcił kran w domu. Nagle deszcz przestał padać, gdzieś koło południa. Wyszło słońce. I nieoczekiwanie zaczęło toczyć się z jednego miejsca do drugiego i zmieniało kolory, raz było niebieskie, innym razem żółte, zmieniało barwy! Potem zobaczyliśmy, jak słońce zbliżyło się w kierunku dzieci, w kierunku tego dużego drzewa. Wszyscy krzyczeli, wielu myślało, że to koniec świata, sąd ostateczny. Niektórzy zaczęli wyznawać grzechy, chociaż nie było tam żadnego księdza”.

Spadające płatki róż
Joăo Ribeiro Ferraz o Cudzie Słonecznym usłyszał od ojca.  „Ojciec urodził się w 1901 roku, a matka była od niego 6 lat młodsza. Mama zmarła, gdy byłem mały i niewiele zdążyła mi opowiedzieć, z jej ust słyszałem tylko, że cud wirującego słońca widziała z okna swojego rodzinnego domu w Olival, z którego patrzyła na niebo razem z siostrami. Rodzice wcześniej nie znali osobiście małych pastuszków, nie mieli też możliwości rozmawiać z nimi po rozpoczęciu objawień. Od kiedy Matka Boża ukazała się w Cova da Iria, tysiące ludzi próbowało za wszelką cenę dostać się do nich i prosić o modlitwę, czy wyproszenie konkretnych łask. 13 października 1917 roku ojciec poszedł do Cova da Iria, gdzie zgromadziło się ponad 70 tys. ludzi. Wielu przybyło z odleglejszych stron Portugalii, a nawet z zagranicy. Lało jak z cebra, ziemia była rozmoknięta i wszyscy stali po kostki w błocie, osłonięci pelerynami, trzymając parasole nad głowami. Nagle w miejscu, gdzie znajdowało się słońce, chmury się rozsunęły, a tarcza słoneczna zaczęła wirować. Słońce najpierw kręciło się wokół własnej osi, potem rozpoczął się przejmujący taniec słońca na niebie, które mieniło się wszystkimi kolorami tęczy. Cud można było obserwować nie tylko w samej Cova da Iria, lecz także w promieniu kilkunastu kilometrów. Praktycznie wszyscy okoliczni mieszkańcy byli świadkami cudu słońca. Ojciec opowiadał, że kiedy ludzie zobaczyli, co się dzieje na niebie, upadli na kolana w błoto, wielu na głos wyznawało swoje grzechy, sądząc, że za chwilę nastąpi koniec świata. Wołali: Litości! Umieramy! Kiedy słońce zakończyło swój taneczny pokaz, całe niebo było już bezchmurne, a ludzie ze zdumieniem stwierdzili, że nie ma błota, a ich ubrania i włosy są suche. (…) Moja ciotka, siostra mamy, która wraz z nią widziała cud słońca z okna ich rodzinnego domu w Olival, wspominała, że najpierw ludzie bardzo się bali, lecz lęk szybko ustąpił uczuciu wewnętrznego pokoju. Matka Boża zapowiedziała ten znak wcześniej i wszyscy mogli go zobaczyć. Uwierzyli więc, że objawienia są prawdziwe i napełniło ich to wielką radością. Taki był zresztą cel cudu, o który Łucja wyraźnie prosiła Matkę Bożą. Inni członkowie mojej rodziny wspominali także, że byli kilkakrotnie świadkami cudu z płatkami róż. Płatki spadały z nieba na dąb, nad którym za chwilę miała ukazać się widzącym Najświętsza Panna. Ludzie chcieli je uchwycić, lecz płatki będące na wysokości ich rąk znikały.”

Kapelusz
„Łucja poprosiła o zamknięcie parasoli i wtedy prawie natychmiast deszcz przestał padać, jakby ktoś zakręcił kurek w prysznicu - wspominała Ermina Caixeiro, kolejna z naocznych świadków Cudu Słońca w Fatimie. - Dzieci poprosiły również, aby mężczyźni zdjęli kapelusze i nakrycia głowy. Człowiek, który stał obok mnie, nie wykonał polecenia. Za parę sekund ukazało się słońce. Wówczas ów mężczyzna zdjął pokornie kapelusz i powiedział: Teraz uwierzyłem, nikt z ludzi nie mógł tego dokonać. Tłum stał w ciszy. Słońce świeciło kolorami. Ubrania ludzi nabrały złotego odcienia i natychmiast wyschły. I wtedy właśnie słońce zaczęło kręcić się wokół własnej osi, wykonując niesamowity spiralny taniec, jakby oderwało się od firmamentu i pędziło w kierunku ziemi. Potem powróciło do pierwotnej pozycji. Wszyscy świadkowie cudu byli przerażeni, krzyczeli i błagali Boga o przebaczenie grzechów. Ślepi i ułomni prosili o uzdrowienie. Widziałam rzucane kule i niewidomych od urodzenia, którzy odzyskali wzrok.”

Tekst Aleksandra Polewska

Korzystałam z: John M. Haffert, „Meet the witnesses of the miracle of the sun”; Lila Danilecka, „Świadkowie Cudu Słońca”, „Niedziela” nr 42/2006

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz, prosimy o przepisanie wyrazów z obrazka. Wyrazy muszą być oddzielone spacją.

Artykuły

Pozostałe kategorie
komentarz redaktora
w słowie bożym
prawo kanoniczne
meandry czwartej wladzy
sacrum w muzyce
nauka spoleczna kosciola

Opiekun nr 17(504) od 13 sierpnia 2017

Zapytaj w parafii o nowego "Opiekuna", a w nim m.in. reportaż z pierwszych dni pieszej pielgrzymki na Jasną Górę, o reanimacji tradycji robienia bukietów na uroczystość Matki Bożej Zielnej oraz pomaganiu dzięki podróżowaniu rowerem.

Zamów prenumeratę

 

kwartlanik

Kwartalnik "Opiekuna" -
Okno Wiary 2(10) 2017

w którym pragniemy rozmawiać z naszymi Czytelnikami o wierze, Kościele, rodzinie i historii.
W najnowszym numerze o św. Józefie

ARCHIWUM KWARTALNIKA

banner
Drewniane kościólki Jasna i ta druga strona 25 lat diecezji

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Więcej