Autorzy Archiwum Galeria Polecane Kontakt Ogłoszenia

2017-05-16 10:54:36

Wiadomość w butelce czyli lututowski skarb

lututow

Przed dwoma tygodniami zamieściliśmy wzmiankę o „skarbie” w lututowskim kościele, gdzie pracownicy znaleźli w wydrążonej belce wieży kościoła butelkę z listem, zawierającym istotne informacje o budowniczych świątyni. Okazuje się, że historia ta jest rozwojowa.

W odnalezionym dokumencie można było odczytać, że „za staraniem proboszcza parafii Lututów, ks. Wincentego Glassa założono dzwony w wieży kościelnej. Robotę ciesielską wykonał Ludwik Olewicki, a murarską Stefan Lesiewicz, do pomocy był Jan Domagalski. Lututów 27 kwietnia 1927 roku”. Jak relacjonuje ks. kanonik Waldemar Gruszka, obecny proboszcz, na kartce jest również dopisek, że „w roku 1918 dzwony zostały ukryte przez parafian przed Niemcami w stodole pana Stanisława Pawelca, mieszkańca Lututowa. Głównym organizatorem zdjęcia dzwonów był Franciszek Kupis”.

Tajemnica ratowania dzwonów
Ksiądz kanonik zastanawiał się, dlaczego dzwony ukryto dopiero pod koniec wojny. Ku jego zaskoczeniu, kiedy informacje na temat tego znaleziska ukazały się w mediach, listownie odezwał się do niego, choć trudno w to uwierzyć, naoczny świadek ratowania dzwonów, pan Aleksander Pawelec mieszkający obecnie w Gdyni. W swoim liście tak opisuje tamto wydarzenie: „Pewnej nocy z przełomu lipca i sierpnia 1918 roku zostałem samotnie zamknięty w środku nocy w dużej izbie rodzinnego domu przy ulicy Cmentarnej (początek wsi Żmuda). Jedynym światełkiem tej nocy była zapalona gromnica, ustawiona w żeliwnym garnku na wysokiej komodzie z szufladami. Przebywanie przez kilka godzin w pustej izbie, słabo oświetlonej pozostało w mojej pamięci trwale przez prawie sto lat dalszego mojego życia i trwa nadal. Jak się później okazało z opowiadania moich rodziców, a także mojego dziadka Mateusza Pawelca, głównym powodem tego patriotycznego zawirowania była wiadomość, że już w pewnych parafiach na Ziemi Wieluńskiej, w Ostrzeszowie i powiecie Kępno Prusacy rekwirują w kościołach dzwony jako surowiec do przetapiania na lufy armatnie, której to broni Niemcom zaczynało brakować. W całej parafii Lututów na wiadomość o rekwirowaniu dzwonów zawrzało. I właśnie tej nocy, kiedy zostałem sam w pustym domu w stodole mojego ojca Stanisława przygotowano jeden z sąsieków na przyjęcie dzwonów, jednocześnie na podstawioną furmankę grupa kilkunastu mężczyzn członków OSP załadowała zdjęte z dzwonnicy dzwony, przewożąc je do naszej stodoły, gdzie zostały złożone w wykopanym dołku pustego sąsieku siłami sąsiadów i krewnych rodziny Pawelców, Dudków, Tyczków, Tobołów, Zimochów i Marcina Foriasa. Następnie kilkoma wozami zwieziono z naszego pola zżęte zboże i załadowano nim aż po sam dach stodołę z ukrytymi dzwonami. Po zamknięciu stodoły i usunięciu śladów całej operacji nastąpiła cisza w całej okolicy. Niestety wóz i konie pozostawiły wiele śladów w wyżłobionych koleinach. I w tym momencie przyszła w sukurs natura. Wraz z nastaniem świtu przeszła nad Lututowem potężna burza z ulewnym deszczem, który zmył wszystkie ślady. Parafianie, a także moi rodzice i dziadek Mateusz przyjęli to zdarzenie jako cudowny znak Boży w ocaleniu kościelnych dzwonów. Okupant, który spotkał się z czynnym oporem mieszkańców rozpoczął  masowe aresztowania. Dość liczną grupę aresztowanych, wśród których był mój ojciec Stanisław wywieziono do obozu do Czerska na Pomorzu między Starogardem a Chojnicami. Po kapitulacji Niemiec w listopadzie 1918 roku w Lututowie i na całej Ziemi Wieluńskiej nastąpiła wielka erupcja patriotyzmu i powrót dzwonów na prowizoryczną dzwonnicę obok będącego w budowie parafialnego kościoła. W Czersku w drugiej połowie listopada 1918 roku nastąpiła likwidacja niemieckiego obozu, w wyniku czego wrócił niespodziewanie do domu na wpół żywy mój ojciec w stanie wielkiego wycieńczenia”. 

Ratowanie dzwonów 100 lat później
Ksiądz Waldemar opowiada, że odnalezienie butelki z historycznymi informacjami jest związane z wykonywanym właśnie remontem dzwonnicy kościoła, jak i samych dzwonów. Dwa spośród trzech, które w dalszym ciągu znajdują się w wieży kościoła, są dzwonami z epoki, i to właśnie o nich  mowa w znalezionym dokumencie, jak i liście od pana Aleksandra Pawelca, natomiast trzeci dzwon jest późniejszy. „Jeden z tych dzwonów jest niestety uszkodzony trwale, jest pęknięty i nie da się go naprawić, w pozostałych dwóch dzwonach są uszkodzona serca i te dzwony da się jeszcze uratować dla przyszłych pokoleń i myślę, że będą służyły kolejne 100 lat. Obecnie jest montowany  mechanizm elektroniczny, który będzie nimi sterował. Brakuje tego trzeciego dzwonu, ale cierpliwie czekamy, może ktoś będzie chciał upamiętnić swoją rodzinę, a może firmę i zdecyduje się na ufundowanie tego dzwonu”.
Cenne znalezisko zostanie przekazane do muzeum, natomiast jego kopia wróci do butelki i zostanie umieszczona tam, gdzie ją znaleziono. W związku z tą historią w głowie Proboszcza zrodził się plan, aby wieżę kościelną udostępnić zwiedzającym. Będą wykonane półpiętra i schody prowadzące do dzwonów (obecnie stan wieży jest fatalny i prowadzone prace są de facto działaniami ratunkowymi), aby parafianie i goście mogli z kościelnej wieży podziwiać wspaniałą panoramę Ziemi Wieluńskiej. „Poszukujemy pasjonatów - mówi ks. Waldemar - którzy się zakochają w tym miejscu, bo tutaj jest naprawdę niezwykłe pole do działania. Car wydał pozwolenie na duży kościół, ale później nie było wystarczających środków, użyto słabych materiałów, a nawet zmieniono projekt. I odczuwamy tego skutki. Dlatego mamy jeszcze tyle do zrobienia, aby mimo wszystko to dziedzictwo zachować dla potomnych”

Ratowanie świątyni 
Okazuje się więc, że świątynia lututowska kryje jeszcze inne tajemnice, jak choćby wspomniany przez ks. Waldemara fakt, że nie do końca trzymano się projektu. I to właśnie jest treścią innego jeszcze listu przysłanego nam przez ks. Piotra Szkudlarka, który był proboszczem w Lututowie przed ks.  Gruszką: „Tym razem piszę jako czytelnik w nawiązaniu do notki „Ukryty skarb”. Otóż, gdy byłem tam proboszczem i z rozmachem prowadzone były prace związane z ekspertyzami technicznymi świątyni, zgłosił się do mnie jeden ze starszych parafian, który brał udział w wymianie dachu z dachówek ceramicznych na blachę miedzianą. Właśnie w tym czasie - w latach 70. - za murłatą na poddaszu kościoła odnaleziona dzban, a w nim całą dokumentację związaną z budową okazałej świątyni (łącznie z planami projektowymi!). Zawartość dzbana analizowano na plebanii. Opowiadał mi ten pan, że kościół wg tamtejszych projektów miał być dłuższy (zatem obecna budowla jest skrócona o całe przęsło) i miał mieć dwie identyczne szpiczaste wieże! Ks. Jodłowski dokumentację zatrzymał, a w miejsce dotychczasowego dzbana polecił zamurować butelkę z kartką (której treści niestety nasz relacjonujący nie poznał). Gdy opowiedziałem o tym odnalezionym przed laty projekcie inżynierowi, który stał na czele ekspertów prowadzących rzeczowe badania techniczne, odpowiedział, że to nie możliwe, aby budując nie trzymano się projektu! Ponieważ swego czasu byłem u kolegi kursowego w Przespolewie, który pokazał mi archiwalne plany projektowe swojej świątyni, które jego parafianin odnalazł w łódzkim archiwum, wiedziałem, gdzie można szukać dokumentacji związanej z budową kościoła w Lututowie. Polecono mi, abym udał się do dyrektora muzeum w Wieluniu, który badał zasoby archiwalne dawnej Guberni Kaliskiej. Otrzymałem instrukcję, co do sygnatury tychże materiałów i pojechałem do Łodzi z fotografem, który zrobił zdjęcia niniejszej dokumentacji. Niestety za krótko byłem w Lututowie i już nie dotarłem do Częstochowy, by w tamtejszym archiwum odszukać tego, co znaleziono za czasów ks. Jodłowskiego (który zmarł kilka lat temu)”.
Okazuje się, że nasze świątynie mają niesłychanie pasjonujące historie, ale udaje nam się je odkryć tylko wtedy, gdy otaczamy je prawdziwą troską i staramy się o zachowanie ich w jak najlepszym stanie dla potomnych. Obyśmy więc jak najczęściej mogli opisywać takie historie, jak ta z Lututowa.

Tekst ks. Andrzej Antoni Klimek

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz, prosimy o przepisanie wyrazów z obrazka. Wyrazy muszą być oddzielone spacją.

Artykuły

Pozostałe kategorie
komentarz redaktora
w słowie bożym
prawo kanoniczne
meandry czwartej wladzy
sacrum w muzyce
nauka spoleczna kosciola

Opiekun nr 11(498) od 21 maja 2017

Zapytaj w parafii o nowego "Opiekuna", a w nim m.in prezentacja pięciu diakonów, którzy za kilka dni przyjmą święcenia oraz rozmowa o historycznym fenomenie objawień w Fatimie.

Zamów prenumeratę

 

Kwartalnik "Opiekuna" -
Okno Wiary 1(9) 2017

w którym pragniemy rozmawiać z naszymi Czytelnikami o wierze, Kościele, rodzinie i historii

ARCHIWUM KWARTALNIKA

banner

Padre gotuje humor26330

Drewniane kościólki Jasna i ta druga strona 25 lat diecezji

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Więcej