Autorzy Archiwum Galeria Polecane Kontakt Ogłoszenia

2017-04-20 12:32:51

Duchowość św. Brata Alberta

Jan

Fot. św. Jan od Krzyża, który inspirował Brata Alberta

Od początku naszych rozważań o Adamie Chmielowskim powtarzamy za biskupem Rysiem, że św. Albert na pewno nie chciałby, abyśmy go naśladowali, ale abyśmy odkryli naszą własną drogę spotkania z Jezusem i pójścia za Nim. Sam Brat Albert głęboko interesował się Świętymi i z każdej z tych fascynacji coś pozostało w jego życiu i duchowości, którą nazywamy duchowością albertyńską. 

Święty Jan Paweł II w liście do zgromadzeń albertyńskich w 150. rocznicę urodzin Świętego Alberta napisał: „Jest to święty o duchowości urzekającej zarówno swym bogactwem, jak i swą prostotą. Pan Bóg prowadził go drogą niezwykłą: uczestnik powstania styczniowego, utalentowany artysta malarz, który staje się naszym polskim Biedaczyną, szarym bratem, pokornym jałmużnikiem i heroicznym apostołem miłosierdzia. To w krakowskiej Ogrzewalni, wśród najuboższych, pogardzanych i wyrzuconych poza nawias społeczeństwa, Brat Albert odkrył swoje ostateczne powołanie. Nie tylko służył ubogim, ale sam stał się jednym z nich, gdyż oni stali się dla niego żywą ikoną Chrystusa - Ecce Homo. Przeżył tam wstrząsającą prawdę Chrystusowych słów: „Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili” (Mt 25, 40). Zobaczył jasno, iż „trzeba duszę dać”  właśnie za tych z krakowskiej  ‘Ogrzewalni’ i za wszystkich, jak oni”. Ciekawe słowa Jana Pawła II o duchowości urzekającej bogactwem, jak i prostotą. Co się na nią składało?

Święty Franciszek
Jak pisze s. Michaela Faszcza, w życiu duchowym św. Brata Alberta, widzimy dwa przenikające się nurty: franciszkańską ewangeliczną radość, prostotę, ubóstwo, kult Męki Pańskiej, które przejawiały się w całej jego działalności wewnętrznej i zewnętrznej, jak również głębię życia duchowego i ogołocenie św. Jana od Krzyża. „Miłość do Chrystusa Ukrzyżowanego, która jest tak dominująca w całej duchowości Świętego, jest żywym odbiciem zakotwiczenia w Ewangelii i echem miłości serafickiej św. Franciszka. Łatwo też zauważyć wielkie podobieństwo duchowe św. Brata Alberta i św. Franciszka, jeśli chodzi o sposób ubogiego życia i afirmację drugiego człowieka. I choć dzieliła świętych przestrzeń kilku wieków, to można mówić o św. Bracie Albercie jak o drugim Franciszku i jego duchowym synu”. Św. Franciszek rozmiłowany w uniżonym człowieczeństwie Chrystusa, czcił tajemnicę Jego żłóbka i krzyża oraz Eucharystii,  a św. Brat Albert widział Oblicze Chrystusa i Jego uniżenie w każdym cierpiącym i bezdomnym bracie. Ciekawą rzecz zauważył nieoceniony biskup Ryś, po tym, jak przedstawił wszelkie podobieństwa pomiędzy Franciszkiem a Albertem: „Po tym, jak Franciszek wysłuchał Ewangelii z dziesiątego rozdziału Mateusza sporządza sobie tunikę wyobrażającą krzyż, aby jego obraz w niej odganiał wszelkie diabelskie fantazje; sporządza ją grubą i szorstką, aby w niej krzyżować ciało z jego wadami i grzechami; sporządza ją wreszcie bardzo lichą i ubogą, jakiej w żaden sposób świat by nie zapragnął. (…) Obłóczyny Franciszka to jest ubranie się w krzyż”. Co ciekawe, Brat Albert namalował już jako Brat akwarelę, na której widać św. Franciszka jak przyciska do siebie krzyż. Taki Franciszek, z krzyżem i w ubóstwie był inspiracją dla Alberta. 
Podobnie jak u Franciszka, tak i u Alberta wielką rolę w życiu duchowym odgrywa cześć do Matki Bożej. Św Albert napisał w swoich notatkach: „Matkę Bożą obieram za opiekunkę w moich trudnościach. Chcę Ją czcić osobnym nabożeństwem przez cały ciąg życia i przez całą wieczność”. Obraz Matki Bożej Częstochowskiej, której oddała swe dzieci matka przyszłego świętego, widniał obok krzyża w każdej celi braci i sióstr, a także w prowadzonych przez nich dziełach miłosierdzia. Podobnie jak św. Franciszek formował swych braci w kościółku Matki Bożej Anielskiej, tak Brat Albert Matkę Bożą Częstochowską nazwał Fundatorką swoich zgromadzeń.

Św. Jan od Krzyża
Brat Albert, który sam doświadczył mistycznej „nocy ducha” nie mógł nie szukać światła również w duchowości karmelitańskiej. „Przestrogi Duchowe” św. Jana od Krzyża i jego stały się osobistym drogowskazem do kroczenia drogą zjednoczenia z Chrystusem i nauką do formacji swoich braci i sióstr. Jak pisze s. Michaela, „Drogę na Górę Karmel” św. Jana od Krzyża, „którą otrzymał od swego przyjaciela o. Rafała Kalinowskiego - karmelity bosego - z Czernej, nosił z sobą, a potem tłumaczył siostrom i braciom. Przesłanie mistyczne św. Jana od Krzyża dogłębnie rozumiał, zaprawiał się do surowej ascezy i dał się prowadzić Duchowi Świętemu na szczyt zjednoczenia w żywym płomieniu miłości. Święty Brat Albert był na drodze zjednoczenia z Jezusem doświadczonym przewodnikiem dla s. Bernardyny Marii Jabłońskiej, którą Duch Święty oczyszczał i prowadził przez mistyczne noce duszy. Pisał do niej: „Ten krzyżyk, który Siostra cierpi, nazywa się noc duchowna, po której przychodzi świt i słońce, dusza się nudzi, bo chce zobaczyć Ukochanego i z nim się połączyć (a nie może to nastąpić, dopóki ją Pan Jezus w Siebie nie przemieni)”.
Od św Jana od Krzyża Brat Albert nauczył się postępowania z samym sobą, systematycznego wstępowania w górę drogą ubóstwa duchowego i ogołocenia. Jak napisał: „Iść zawsze naprzód, choćby po gorzkich zawodach i szalejących bałwanach morskich, gdy opieka Boska nad nami. Przed niczym zaś się nie cofać, a na wszystko być gotowym, jeśli Bóg czego od nas zażąda”. Brat Albert odkrył, że Bóg ukrywa się w głębi człowieczeństwa każdego człowieka: „Trójca Święta ukrywa się w środku duszy”. Samą modlitwę nazwał duszą swej duszy. Jak pisze biskup Ryś, teksty Jana od Krzyża nie tylko pomagały mu zrozumieć własne życie, ale dostarczyły jeszcze jednego ważnego elementu nie tylko dla Alberta, ale i wszystkich innych, którzy poszli jego drogą: zasadniczą cechą mistyki hiszpańskiej jest poszukiwanie połączenia kontemplacji z czynem i myślę, że tego nie trzeba wyjaśniać. Św. Brat Albert jest świadkiem miłości Boga, posiada głębokie rozeznanie tego, co dotyczy działania Bożej łaski w duszy prowadzonej przez Ducha Świętego, dlatego jest doświadczonym i wrażliwym przewodnikiem dla sióstr i braci.

Św. Ignacy Loyola i św. Wincenty a Paulo
Jak wszyscy pamiętamy, kiedy Adam Chmielowski chciał służyć Bogu, najpierw skierował się do Zgromadzenia Księży Jezuitów i oczywiście w jego życiu wewnętrznym jest wyraźny wpływ duchowości ignacjańskiej, takich jak kult Serca Jezusowego czy rekolekcje z metodą ćwiczeń ignacjańskich, które Brat Albert sam odprawiał i innym zalecał. Jak przypomina s. Michaela Faszcza w życiu kierował się maksymalizmem, wybierał służbę Królowi pod Jego sztandarem. W swoich notatkach pisze: „Pójść za Chrystusem aż po Krzyż”, „najskuteczniejszy sposób chwały Boskiej jest cierpieć dla niej”. Oprócz duchowości ignacjańskiej duży wpływ na kształtowanie się duchowej sylwetki św. Brata Alberta miało jego zetknięcie się z duchowością wincentyńską poprzez czasową przynależność do Konferencji św. Wincentego a Paulo, zanim jeszcze postanowił pójść swoją drogą. Jak napisał ks. Michalski, św. Brat Albert rozczytywał się w żywocie św. Wincentego, zwłaszcza „kiedy mu zarzucano, że jeszcze nie sformułował ani reguły, ani konstytucji dla swych zgromadzeń. Wymówką jego było to, że także św. Wincenty przez wiele lat żył i pracował ze swymi zgromadzeniami, zanim im regułę napisał”. Czego można się nauczyć od św. Wincentego? Stawiania Chrystusa w centrum, utożsamienia się Syna Bożego z cierpiącym człowieczeństwem ubogich, stawania wśród ubogich jak brat wśród braci i służba człowiekowi obolałemu jak samemu Chrystusowi, czyli wiele z elementów, które będą się przejawiać w życiu Brata Alberta. Dzieło przez Alberta stworzone jest najlepszym dowodem inspirowania się na św. Wincentym.

Albert jest sobą, nikogo nie kopiuje
Warto jednak podsumowując te różne inspiracje podkreślić, że patrząc na wielu świętych, Święty Brat Albert zapoczątkował nową, odrębną, oryginalną duchowość, którą dziś nazywa się duchowością albertyńską. Jest ona zakorzeniona w oblubieńczej miłości do Chrystusa, który przychodzi ubogi w tajemnicy wcielenia i doznaje wyniszczenia na drodze paschy, swego przejścia do Ojca. Dla człowieka staje się sługą umywającym nogi, składającym się w darze ofiary swego Ciała i Krwi. Doświadczenie miłości Cierpiącego Króla sprawia, że Brat Albert odnalazł Go w każdym cierpiącym, sponiewieranym bracie. Miłosierdzie Świętego wypływa ze zrozumienia łaski Chrystusowej miłości i sprawiedliwości. Brat Albert zauważa, że są rzeczy, które się człowiekowi należą już z samego tytułu bycia człowiekiem, dzieckiem Bożym, stworzonym na obraz i podobieństwo Boga. Taką drogę wytyczył św. Albert swoim przykładem dla każdego, kto podejmuje życie i posługę, według charyzmatu duchowości albertyńskiej. I jak to podsumowuje biskup Ryś: „Pytanie więc: kim on tak naprawdę był, gdy chodzi o jego i drogę duchową? Odpowiedź jest oczywiście taka, że był Bratem Albertem. To nie jest ani Franciszek, ani Jan od Krzyża, ani Ignacy Loyola. Jest Brat Albert. On nie podlega takim kwalifikacjom. Teologowie życia duchowego potrzebują takiej kwalifikacji, ale Brat Albert takim podziałom się wymyka, bo jest absolutnie wolnym człowiekiem. On jest sobą, nikogo nie kopiuje”.

Tekst ks. Andrzej Antoni Klimek

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz, prosimy o przepisanie wyrazów z obrazka. Wyrazy muszą być oddzielone spacją.

Artykuły

Pozostałe kategorie
komentarz redaktora
w słowie bożym
prawo kanoniczne
meandry czwartej wladzy
sacrum w muzyce
nauka spoleczna kosciola
okladka 24

Opiekun nr 24(511) od 19 listopada 2017

Zapytaj w parafii o nowego "Opiekuna", a w nim m.in. "Brat naszego Boga" - pożegnanie ze św. Albertem oraz artykuł o niedawno otwartej Pustelni Salezjańskiej "Ognisko Miłosierdzia"

Zamów prenumeratę

 

kwartlanik

Kwartalnik "Opiekuna" -
Okno Wiary 2(10) 2017

w którym pragniemy rozmawiać z naszymi Czytelnikami o wierze, Kościele, rodzinie i historii.
W najnowszym numerze o św. Józefie

ARCHIWUM KWARTALNIKA

banner
figazmakiem
Drewniane kościólki Jasna i ta druga strona 25 lat diecezji

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Więcej