Autorzy Archiwum Galeria Polecane Kontakt Ogłoszenia

2017-04-12 13:00:58

Ten, który zaparł się Jezusa

umywanie nog

Nie wiadomo, dlaczego Jezus bardzo wyraźnie wyróżniał Piotra wśród Apostołów, także w Wielki Czwartek. To jemu pierwszemu umył nogi podczas Ostatniej Wieczerzy, a przyszły papież ze strachu zaparł się Mistrza. Jednak teraz możemy go spotkać w podziemiach bazyliki watykańskiej, czyli zmienić może się każdy.

Uczniowie Jezusa przed świętem Paschy przygotowali wieczerzę, do której mieli zasiąść ze swoim Mistrzem - Jezusem z Nazaretu. Teraz znamy te wydarzenia, usłyszymy o nich w Ewangelii wg św. Jana w Wielki Czwartek, ale tego dnia Apostołowie, ludzie prości, w większości rybacy bez żadnego wykształcenia, pewnie byli zaskoczeni tym, co zobaczyli i usłyszeli.

Rówieśnik Jezusa
Przewodził im Szymon Piotr, za bardzo pewny siebie, zapalczywy rybak z Galilei, rówieśnik Jezusa, kiedy zmarł w 67 roku miał około 67 - 70 lat. Jako nastolatek zajął się rybołówstwem nad jeziorem Galilejskim, w którym można było złowić aż 26 gatunków ryb. Ojciec wybrał mu narzeczoną, ożenił się, ale niewiele wiemy o jego żonie. Prawdopodobnie urodziła mu się córka Petronilla, bo w Rzymie odkryto płytę nagrobną z pierwszego stulecia z napisem: „Petronilla, córka Piotra”. Nie wiadomo, czy miał jeszcze inne dzieci. Szymon pochodził z Betsaidy, jednak jego teściowa została uzdrowiona w jego domu w Kafarnaum, czyli przeprowadził się do teścia i przejął po nim firmę.
Powołany przez Jezusa, zostawił wszystko i w Cezarei Filipowej usłyszał szczególnie ważne słowa Nauczyciela: „Ty jesteś Piotr, czyli Skała i na tej Skale zbuduję mój Kościół, a bramy piekielne go nie przemogą. I tobie dam klucze królestwa niebieskiego; cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane w niebie”. Jezus mówiąc do Apostołów w języku aramejskim, nazwał Szymona Kefasem, czyli skałą, opoką. Dopiero w tekstach przetłumaczonych na język łaciński jego imię zamieniono na Petrus, co także oznacza skałę. To ten wybór Jezusa dał Szymonowi Piotrowi pierwszeństwo wśród Apostołów. Słowa Nauczyciela oznaczały władzę najwyższą, niezawisłą, związaną z tym, co dotyczyło moralności.

W sali na górze
W dzień, który my nazywamy Wielkim Czwartkiem, mieli spotkać się w sali na górze. Teraz w panoramie Jerozolimy trudno dostrzec niewielki budynek Wieczernika, bo ukryty jest w cieniu kościoła Zaśnięcia. Wtedy jednak trafili tam pewnie bez problemów, również Piotr. Trafili na piętrze do sali dużej, usłanej i gotowej. Jezus musiał dobrze znać właściciela dwupoziomowego domu. Synem lub służącym właściciela był przyszły Ewangelista Marek, który przypatrywał się Ostatniej Wieczerzy i był świadkiem pojmania Mistrza z Nazaretu w Ogrodzie Oliwnym. Tu Apostołowie trafili też po zmartwychwstaniu Jezusa, spotkali się z Nim i otrzymali dar Ducha Świętego, ale teraz, w Wielki Czwartek czekały na nich inne trudne do przyjęcia wydarzenia.
Tam w sali na górze Jezus wypowiedział słowa, których Apostołowie nie rozumieli: „To jest Ciało Moje za was wydane”. Tak jak baranek został zabity, by uratować od śmierci pierworodnych w Egipcie, tak Jezus następnego dnia zostanie zabity, by uratować nas, ludzi od śmierci wiecznej. Potem były kolejne słowa i gesty, kiedy wziął do rąk kielich z winem: „Kielich ten jest nowym przymierzem we krwi mojej”. Tak jak Przymierze na Synaju zostało zawarte przez pokropienie krwią ofiarnych zwierząt, tak krew zabitego Jezusa posłużyła jako krew Nowego Przymierza. Apostołowie usłyszeli jeszcze polecenie Jezusa: „czyńcie to na moją pamiątkę”. Od tej chwili sprawować mają pamiątkę Jego śmierci i zmartwychwstania, mają też spożywać Jego Ciało i Krew. Teraz mówimy, że w Wielki Czwartek Syn Boży, ustanowił sakrament Eucharystii i kapłaństwa. Na tym nie koniec wydarzeń z wieczerzy, nazwanej potem Ostatnią Wieczerzą.

Umyłem wam nogi i wy powinniście
„Jezus, wiedząc, że nadeszła godzina Jego, by przeszedł z tego świata do Ojca, umiłowawszy swoich na świecie, do końca ich umiłował. W czasie wieczerzy, gdy diabeł już nakłonił serce Judasza Iskarioty, syna Szymona, aby Go wydał, Jezus, wiedząc, że Ojciec oddał Mu wszystko w ręce oraz że od Boga wyszedł i do Boga idzie, wstał od wieczerzy i złożył szaty. A wziąwszy prześcieradło, nim się przepasał” - zanotował Ewangelista św. Jan. Potem Nauczyciel, jak sługa nalał wody do misy i zaczął obmywać uczniom nogi i wycierać prześcieradłem, którym był przepasany. Zaczął mycie od nóg Szymona Piotra, który zareagował gwałtownie, wręcz jakby nerwowo: „Panie, Ty chcesz mi umyć nogi?” Jezus odpowiedział: „Tego, co Ja czynię, ty teraz nie rozumiesz, ale poznasz to później”. Piotr nie dał się jednak przekonać Nauczycielowi, nadal bez zastanowienia chciał powstrzymać Jezusa: „Nie, nigdy mi nie będziesz nóg umywał”. „Jeśli cię nie umyję, nie będziesz miał udziału ze Mną” - ze spokojem wyjaśniał Jezus. Wtedy natychmiast padła deklaracja  „Panie, nie tylko nogi moje, ale i ręce, i głowę!” Porywczemu Apostołowi Jezus cierpliwe tłumaczył: „Wykąpany potrzebuje tylko nogi sobie umyć, bo cały jest czysty. I wy jesteście czyści, ale nie wszyscy. Wiedział bowiem, kto Go wyda, dlatego powiedział: Nie wszyscy jesteście czyści”. Jeżeli Piotr nie zgodziłby się na to, co proponował Jezus zostałby wyłączony z grona bliskich i uczniów albo z łask wysłużonych męką Syna Bożego, albo od udziału w wieczerzy eucharystycznej. Zaskoczonych Apostołów Jezus nie zostawił samych sobie tylko dalej tłumaczył to, co zrobił: „Czy rozumiecie, co wam uczyniłem? Wy Mnie nazywacie „Nauczycielem” i „Panem”, i dobrze mówicie, bo nim jestem. Jeżeli więc Ja, Pan i Nauczyciel, umyłem wam nogi, to i wy powinniście sobie nawzajem umywać nogi. Dałem wam bowiem przykład, abyście i wy tak czynili, jak Ja wam uczyniłem»”, więc pomagajcie innym, służcie im.
Piotr tak jak gwałtownie zareagował na mycie nóg, równie gwałtownie zapewniał Jezusa o swojej wierności, nigdy Go nie zdradzi, nawet odda za Niego życie. Wtedy Jezus spojrzał na niego: „Życie swoje oddasz za mnie? Zaprawdę, zaprawdę powiadam ci: Kogut nie zapieje, aż ty trzy razy się Mnie wyprzesz”. Jezus widział w jego sercu to, co Piotr nie potrafił dostrzec i usłyszeć, żyjąc jeszcze tym co zewnętrzne, nie znając tak naprawdę samego siebie. Pomimo tego dał jeszcze Apostołowi obietnicę i polecenie: „Szymonie, Szymonie, oto szatan domagał się, żeby was przesiać jak pszenicę; ale Ja prosiłem za tobą, żeby nie ustała twoja wiara. Ty ze swej strony utwierdzaj twoich braci”.

Nie znam Go, kobieto
Potem wyszli razem na Górę Oliwną  i w ogrodzie Piotr zasnął jak inni, sen stał się silniejszy niż miłość do Jezusa. Pewnie nie słyszał słów Mistrza: „Ojcze, jeśli chcesz, zabierz ode Mnie ten kielich! Jednak nie moja wola, lecz Twoja niech się stanie!”. W Getsemani wyrwany przez Jezusa ze snu Piotr widział tych, którzy przyszli pojmać Mistrza i stanął w jego obronie, nawet mieczem odciął ucho słudze arcykapłana, Malchusowi. W tym momencie wydawało się, że to nie Jezus miał rację w Wieczerniku, ale on zapewniając o swojej wierności.
Po pojmaniu tylko on z Janem wyruszył za Chrystusem na dziedziniec arcykapłana i usłyszał o pierwszych przesłuchaniach Nauczyciela. Na tym skończyła się odwaga Piotra, przestraszył się słów kobiety, których się nie spodziewał. „A jakaś służąca, zobaczywszy go siedzącego przy ogniu, przyjrzała mu się uważnie i rzekła: «I ten był razem z Nim». Lecz on zaprzeczył temu, mówiąc: «Nie znam Go, kobieto». Po chwili zobaczył go ktoś inny i rzekł: «I ty jesteś jednym z nich». Piotr odrzekł: «Człowieku, nie jestem». Po upływie prawie godziny jeszcze ktoś inny począł zawzięcie twierdzić: «Na pewno i ten był razem z Nim; jest przecież Galilejczykiem». Piotr zaś rzekł: «Człowieku, nie wiem, co mówisz»” - tak wyglądały te chwile według Ewangelisty św. Łukasza. Piotr trzykrotnie wyrzekł się Jezusa, lęk w sercu był zbyt silny i dwukrotnie potwierdził to zaparcie się przysięgą. Kiedy zapiał kogut, Jezus odwrócił się i spojrzał na Piotra, który przypomniał sobie słowa Nauczyciela: „Dziś, zanim kogut zapieje, trzy razy się Mnie wyprzesz”. Apostoł wyszedł na zewnątrz i gorzko zapłakał.

Głową w dół
Na tym jednak nie koniec. Pianie koguta uważano za znak ustępujących nocy, zapowiadający nadejście dnia, dla Piotra ten moment był końcem nocy ducha. Porywczy Apostoł zaparł się Jezusa, ale nie stracił wiary. Ten, który zawiódł w momencie próby został jednak prawdziwym przywódcą Kościoła. Napełnił go Duch Święty w Wieczerniku, w tym samym miejscu, w którym byli z Jezusem w dzień nazywany przez nas Wielkim Czwartkiem, w tym samym, w którym spotkali Zmartwychwstałego.
Szymon Piotr przez lata był przewodnikom dla wielu wspólnot chrześcijan, miał decydujący głos podczas soboru w Jerozolimie w 49 roku i przesądził, że poganie nie muszą się poddawać Prawu Mojżeszowemu. Jego autorytet był powszechny i jako nauczyciel wyruszył z Jerozolimy, by głosić Zmartwychwstałego. W końcu zginął w czasie prześladowań chrześcijan, umarł ukrzyżowany. Przed śmiercią prosił, by ukrzyżowano go głową w dół, gdyż niegodny jest umrzeć, jak Jezus. Nad jego grobem powstała najpierw kapliczka, potem świątynia, która po przebudowach stała się Bazyliką św. Piotra w Watykanie. Ten, który zaparł się Jezusa, dzięki Niemu zwyciężył swoje słabości, nawrócił się i zmienił swoje myślenie i serce.

Tekst Renata Jurowicz

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz, prosimy o przepisanie wyrazów z obrazka. Wyrazy muszą być oddzielone spacją.

Artykuły

Pozostałe kategorie
komentarz redaktora
w słowie bożym
prawo kanoniczne
meandry czwartej wladzy
sacrum w muzyce
nauka spoleczna kosciola

Opiekun nr 9(496) od 23 kwietnia 2017

Zapytaj w parafii o nowego "Opiekuna", a w nim m.in "Łaska i miłosierdzie" czyli objawienia siostry Łucji z Fatimy o miłosierdziu Bożym.

Zamów prenumeratę

 

Kwartalnik "Opiekuna" -
Okno Wiary 1(9) 2017

w którym pragniemy rozmawiać z naszymi Czytelnikami o wierze, Kościele, rodzinie i historii

ARCHIWUM KWARTALNIKA

banner

Padre gotuje humor26330

Drewniane kościólki Jasna i ta druga strona 25 lat diecezji

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Więcej