Autorzy Archiwum Galeria Polecane Kontakt Ogłoszenia

2016-12-28 10:16:06

Diecezjalne technikum

ks. Kraska

W Kaliszu powstaje Zespół Szkół Technicznych tworzony przez naszą diecezję. Jego dyrektorem został mianowany przez Księdza Biskupa Ordynariusza, ks. Adam Kraska, wikariusz w Krotoszynie i poeta.

Niedawno pojawiła się wiadomość, że 1 września przyszłego roku rozpocznie działalność szkoła prowadzona przez naszą diecezję, jaka to będzie placówka?
Ks. Adam Kraska: To będzie publiczna szkoła średnia, ponadgimanzjalna, czyli Zespół Szkół Technicznych w budynku Centrum Józefologicznego w Kaliszu. To propozycja dla absolwentów gimnazjum, którzy chcieliby kształcić się w zawodach związanych z przemysłem drzewnym, stąd mamy dla uczniów trzy oferty. Pierwszy profil to technik obróbki drewna z umiejętnością obsługi maszyn CMC, a także projektowaniem mebli. Następna propozycja to mechatronika, czyli nowe technologie w przemyśle drzewnym i trzecia to informatyka z programowaniem. Swoją ofertę kierujemy do młodych z naszej diecezji i spoza niej, dlatego będzie utworzony internat. Dla chłopaków z części alumnatu w seminarium, natomiast dziewczyny będą miały stancję u sióstr doroteuszek przy kościele ojców franciszkanów. Wprawdzie organem prowadzącym będzie Kuria diecezjalna, ale nie będą w niej uczyć sami księża. Jeżeli chodzi o duchownych, jestem sam jako dyrektor, a pozostali nauczyciele to osoby świeckie.

Skąd pomysł powstania technikum prowadzonego przez diecezję, chyba w Polsce takich szkól jest niewiele?
Jest to pomysł Księdza Biskupa. On widzi, że na terenie naszej diecezji przedsiębiorstwa specjalizują się w produkcji mebli i produktów służących tej produkcji, np. Sklejka w Ostrowie. Mamy też wiele miejsc, gdzie produkuje się proste palety, itd. Obecnie mówi się, że Polska jest czwartym producentem mebli na świecie. Polskie meble widzimy na całym świecie, ale nie zawsze jest na nich polska marka, bo Włochy, Hiszpania i Niemcy przejęły dystrybucję tych mebli na świat. Czasem pojawia się polski produkt z napisem, że to jest produkt włoski czy niemiecki. Rozmawiałem z przedsiębiorcami i oni potrzebują wykwalifikowanej kadry. Natomiast w okolicach Kalisza nie ma szkoły o tym profilu.
Drugim powodem tworzenia technikum jest to, że potencjał ludzki „wypływa” z Polski i nie kształtujemy polskiej gospodarki. Kościół zawsze stał na straży patriotyzmu i rozwoju społecznego. Chcemy kształcić młodzież nie zapominając o wartościach, które tworzyły europejską kulturę. Będzie to szkoła bazująca na wartościach chrześcijańskich, szczególnie tych, które reprezentuje Kościół katolicki. Nasza szkoła gwarantuje chrześcijańskie wychowanie. Te założenia wpisane są w statut tworzącej się szkoły.

Wspomniał Ksiądz o profilach, w jakich będą kształceni uczniowie i na pewno wielu nie kojarzy nazwy - mechatronika.
To jest obecnie modny kierunek. Wiemy, że hebel i młotek to już przeżytek, te narzędzia wykorzystuje się w sztuce artystycznej w produkcji mebli. Natomiast dzisiaj używa się maszyn CMC, nowoczesnych wiertarek i pił. W produkcji mebli potrzebny jest człowiek, który umie zaprojektować odpowiedni kształt produktu. Tak naprawdę nie jest to praca fizyczna, ale przede wszystkim umysłowa, stąd rozwijają się kierunki mechatroniczne. W naszej szkole młody człowiek pozna maszyny, które są stosowane w nowoczesnym przemyśle drzewnym. Potem podejmie decyzję, czy chce iść na studnia politechniczne, czy przyrodnicze, czy od razu zacząć pracować. Chcemy mu stworzyć warunki pracy od razu po zdaniu matury, ale także do dalszej edukacji.

Dlaczego w technikum pojawiła się specjalność technik informatyk?
Dzisiaj mało jest szkół, które uczą typowo programowania. Jeżeli spotykamy się z informatykiem, to raczej związane jest to z obsługą internetu i komputerów. Wiadomo, że obecnie każde urządzenie „ma” program, który odpowiada za jego prawidłowe funkcjonowanie, więc chcemy uczyć programowania.

Obecnie jest Ksiądz wikariuszem w parafii w Krotoszynie, dlaczego został Ksiądz dyrektorem technikum i jaka kadra pedagogiczna będzie w nim uczyć?
Dlaczego jestem dyrektorem? O to trzeba zapytać Księdza Biskupa, ponieważ spełniam misję tworzenia szkoły z jego mianowania. Nigdy nie myślałem o byciu dyrektorem, ale jest to zadanie, na które odpowiedziałem pozytywnie i będę się starał jak najlepiej tworzyć szkołę. Wszystko w rękach Boga i św. Józefa, bo myślimy o nadaniu technikum imienia Opiekuna Jezusa. Dzisiaj tego nie zrobimy, bo do tego potrzeba kworum Rady Pedagogicznej. Natomiast jeżeli chodzi o kadrę, to udało nam się zgromadzić taką, która ma pozytywną opinię, gdy chodzi o wywiad środowiskowy wśród młodzieży i innych nauczycieli. Są to nauczyciele z okolic Kalisza, Ostrowa, głównie mianowani, którzy w przyszłości będą rozwijać naszą szkołę. Bo możemy stworzyć najlepsze warunki, ale bez kadry to i tak na nic.

Szkoła powstaje od podstaw i ma ruszyć we wrześniu, czyli pozostał krótki czas, na jakim etapie jej tworzenia jest Ksiądz obecnie?
Jesteśmy teraz na etapie załatwiania dokumentów związanych z nadaniem jej statutu szkoły publicznej. W związku z tym trzeba się zwrócić do Urzędu Miasta i Kuratorium w Poznaniu. Poza tym złożyliśmy wniosek unijny na zagospodarowanie pomieszczeń i mam nadzieję, że będzie rozpatrzony pozytywnie. Jesteśmy po rozmowach z kadrą pedagogiczną. Obecnie zajmujemy się dziełem promocji szkoły i rozmowami z przedsiębiorcami, którzy daliby bazę do praktyk w zawodzie, pomogliby tworzyć warsztaty przyszkolne. W pierwszym roku nie będzie praktyk zawodowych. Zobaczymy, który profil spodoba się gimnazjalistom i w tym kierunku będziemy tworzyć bazę praktyczną. Natomiast od końca stycznia albo lutego planujemy promowanie szkoły w gimnazjach, dlatego zwracamy się z prośbą do katechetów, księży proboszczów - mogą do mnie dzwonić, wtedy chętnie przyjadę do szkoły i opowiem o naszym pomyśle. Zapraszamy też na drzwi otwarte w technikum, pierwsze będą 18 lutego. Obecnie drukujemy ulotki o szkole, które księża będą rozprowadzać w czasie wizyty duszpasterskiej.

Wspominał już Ksiądz o internacie, podobno może być w niektórych przypadkach nawet bezpłatny?
To szkoła publiczna, czyli bezpłatna, będziemy starali się o uzyskanie subwencji oświatowej. Przygotowywany jest internat, by uczniowie z najdalszych części diecezji mogli się kształcić. Nie będzie on drogi, w założeniu Księdza Biskupa będzie to opłata symboliczna za produkty żywnościowe. Jeżeli status materialny rodziny nie będzie na to pozwalał, będzie można ubiegać się o zwolnienie z opłat za niego, a nawet w szczególnych przypadkach o pozyskanie funduszy na powroty do domu, bo będzie on działał od poniedziałku do piątku.

Szkoła ma mieścić się w budynku Centrum Józefologicznego, czy są w nim odpowiednie warunki?
Nauczyciele, których chcemy zatrudnić mówią, że takich pomieszczeń jak u nas, w technikum w wielu szkołach nie ma, bo Centrum Józefologiczne jest wyposażone w rzeczy potrzebne do uczenia. Korytarze są przestrzenne, jest aula, gdzie można się spotkać, są sale, kaplica do modlitwy, więc moglibyśmy nawet dzisiaj ruszyć z uczeniem. Natomiast jeżeli chodzi o zagospodarowanie sal, to czekamy na rozpatrzenie wniosku unijnego.

Ktoś może w tym momencie zapytać, czy Centrum Józefologiczne przestaje istnieć, skoro w jego budynku powstaje technikum?
Nie, Centrum nie przestaje działać, podobnie jak seminarium nie będzie zamknięte. Technikum to nie jest produkt zastępczy. Po prostu szkoła korzystać będzie z tych budynków, by lepiej były wykorzystane. Centrum Józefologiczne jest instytucją, która nie funkcjonuje codziennie. Są to sympozja, spotkania, dlatego w jego budynkach można funkcjonować razem. Jeżeli ktoś z młodych zastanawia się nad przyszłością kapłańską, będzie to też okazja, by zobaczyć seminarium z bliska. Przyznam, że też jestem po technikum. Oczywiście nie będziemy w internacie wprowadzać reguł seminaryjnych. Nie chcemy zrobić niższego seminarium. To jest szkoła dla każdego. Oczywiście w statucie zawieramy wychowanie chrześcijańskie i trzeba zaznaczyć, że udział w lekcji religii będzie obowiązkiem.

Ten numer wydajemy tuż przed świętami Bożego Narodzenia, czy ma Ksiądz szczególne wspomnienia związane właśnie z nimi?
Z dzieciństwa z Witaszyc przypomniana mi się, że zawsze jako ministranci budowaliśmy żłóbek i spotykaliśmy się po ostatniej Mszy św. i praktycznie do rana to robiliśmy. Przy tym żłóbku była kratka wentylacyjna i kiedy dzieci wrzucały pieniądze, nie każdy trafiał do skarbonki tylko do kratki. Kiedy budowaliśmy żłóbek otwieraliśmy ją i wybieraliśmy drobiazgi. Po skończonej pracy szliśmy po chleb i u księdza go jedliśmy. Pamiętam jeszcze uśmiech dzieci, kiedy podziwiały naszą pracę. Drugie wspomnienie to wypiek pierników u nas, w domu. Mama robiła i do dzisiaj robi ich bardzo dużo. Pamiętam też, że kiedyś w każdym opakowaniu opłatków były te różowe dla zwierząt. Z bratem zawsze biegliśmy do zwierząt, by z nimi podzielić się opłatkiem. To są piękne tradycje, które pamiętamy do końca życia i do których wracamy.

Rozmawiała Renata Jurowicz

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz, prosimy o przepisanie wyrazów z obrazka. Wyrazy muszą być oddzielone spacją.

Artykuły

Pozostałe kategorie
komentarz redaktora
w słowie bożym
prawo kanoniczne
meandry czwartej wladzy
sacrum w muzyce
nauka spoleczna kosciola
okladka

Opiekun nr 21(508) od 8 października 2017

Zapytaj w parafii o nowego "Opiekuna", a w nim m.in. rozmowa z postulatorką służebnicy Bożej z diecezji kaliskiej s. Włodzimiry.

Zamów prenumeratę

 

kwartlanik

Kwartalnik "Opiekuna" -
Okno Wiary 2(10) 2017

w którym pragniemy rozmawiać z naszymi Czytelnikami o wierze, Kościele, rodzinie i historii.
W najnowszym numerze o św. Józefie

ARCHIWUM KWARTALNIKA

banner
figazmakiem
Drewniane kościólki Jasna i ta druga strona 25 lat diecezji

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Więcej