Autorzy Archiwum Galeria Polecane Kontakt Ogłoszenia

2016-12-21 15:34:57

O spowiedzi

Zbawiciel nasz zostawił swemu Kościołowi sakrament pokuty, spowiedź świętą, byśmy w tym sakramencie zmywali wszystkie nasze nieprawości, ilekroć i kiedykolwiek bądź zabrudzimy się nimi.

Spowiadaj się pokornie i pobożnie co tydzień, a jeśli to możliwe, przed każdą Komunią Świętą, choćby sumienie nie wyrzucało ci żadnego grzechu śmiertelnego. Przez spowiedź otrzymasz bowiem nie tylko odpuszczenie grzechów powszednich, które wyspowiadasz, ale ponadto wielką siłę do unikania ich na przyszłość, wielkie światło do ich rozeznawania i obfitą łaskę na wynagrodzenie wszelkiej szkody, którą ci grzechy te wyrządziły. Ćwiczyć się też będziesz przez to w pokorze, w posłuszeństwie, w prostocie i miłości; i w tym jednym ćwiczeniu spowiedzi świętej, nabędziesz więcej cnót, niż w jakimkolwiek innym dobrym uczynku. Miej zawsze prawdziwy żal za grzechy, z których się spowiadasz, choćby były one najmniejsze; i miej mocne postanowienie, żeby się z nich niezwłocznie poprawić. Ci, co się z grzechów powszednich spowiadają tylko dla zwyczaju i dla otrząśnięcia się z nich, a nie myślą wcale, z nich poprawić, będą dźwigać ich ciężar przez całe życie i utracą przez to mnóstwo łask Bożych i korzyści duchowych.
Jeśli więc oskarżasz się z kłamstwa, choćby nieszkodliwego, albo z jakiegoś nieumiarkowanego lub nieprzystojnego słowa, albo z nadmiernego oddawania się grze - żałuj szczerze i szczerze postanów poprawić się z tego. Bo spowiadanie się z jakiegokolwiek grzechu, bądź śmiertelnego, bądź powszedniego, bez chęci pozbycia się tego grzechu, jest nadużyciem. Spowiedź bowiem na to jest właśnie ustanowiona, byśmy się grzechów pozbywali.
Ale nie oskarżaj się nigdy w spowiedzi świętej w sposób nieokreślony i nic nie znaczący, jak to czynią niektórzy, gdy mówią: „Nie kochałem tyle Boga, ilem był powinien; nie modliłem się tak pobożnie, jakem był powinien; nie miłowałem tak bliźniego, jakem był powinien” itp. Bo oskarżając się tak, nie oskarżasz się z niczego takiego, co by mogło pozwolić spowiednikowi poznać stan twojego sumienia. Bo zresztą wszyscy ludzie, ba, nawet wszyscy Święci Pańscy, gdyby się spowiadali, mogliby o sobie to samo powiedzieć. Zwróć więc uwagę, z jakiego to szczególnego powodu wykroczyłaś przeciw tym cnotom i z tego właśnie szczególnego uchybienia z pokorą i prostotą się oskarż.
Na przykład, jeżeli się masz obwinić z tego, że nie kochałaś bliźniego, tak jak byłaś powinna, zwróć uwagę, czy zawiniłaś w tym, że spotkawszy ubogiego, którego mogłaś łatwo wspomóc i pocieszyć, zaniedbałaś tego dobrego uczynku. Jeżeli więc tak jest, oskarżaj się po prostu z tego uchybienia, mówiąc: „Spotkawszy ubogiego nie wspomogłam go, jak mogłam, przez niedbalstwo”. Lub przez nieczułość, lub przez obrzydzenie, lub z innego jakiegoś powodu, który w twoim sercu znasz. Podobnie nie oskarżaj się, żeś się nie modliła z należytą pobożnością, ale zwróć uwagę, z jakich to było powodów: czy stąd, że puściłaś myśl na dobrowolne roztargnienia, czy stąd, że nie wybrałaś stosownego czasu lub miejsca do modlitwy; czy stąd, że nie skupiłaś dostatecznie ducha do uważnej modlitwy. I właśnie ten szczegół oskarż - bez wdawania się w ogólniki, które w spowiedzi nic nie znaczą, ani znaczyć nie mogą. I nie ograniczaj się do suchego oskarżenia swych grzechów powszednich, ale obwiniaj się zarazem z powodu, czyli ze źródła tych grzechów.
I tak na przykład: nie poprzestawaj na oskarżeniu się, żeś się dopuściła kłamstwa dla nikogo nieszkodliwego, ale dodaj z jakiego powodu to zrobiłaś, czy z próżnej chwały dla wychwalania się lub wyłgania się, czy z próżnej wesołości, czy z uporu itp. Jeśli się oskarżasz z nadmiernego oddawania się grze, wytłumacz się, czy grałaś z chęci zysku, czy też dla towarzyskiej zabawy itp. Powiedz także, czy długo trwałaś w złu, z którego się oskarżasz, bo i czas trwania w grzechu znacznie go zwykle powiększa. I tak na przykład: wielka jest różnica między próżnością przelotną, trwającą w naszym umyśle kilka chwil, a próżnością, która przemieszkuje w naszym sercu po całych dniach.
Trzeba więc przy oskarżeniu się na spowiedzi wyrazić grzech, powód i czas trwania w grzechu. Bo aczkolwiek nie jesteśmy zwykle zobowiązani do tak dokładnego oskarżania się z grzechów powszednich, a nawet nie mamy ścisłego obowiązku spowiadania się z nich, to przecież ci, którzy pragną dobrze oczyścić swoją duszę dla raźniejszego postępu w świętej pobożności, powinni jak najstaranniej dać lekarzowi duszy poznać zło, choćby najdrobniejsze, z którego chcą być wyleczeni.
W swoim oskarżeniu się staraj się nie opuścić niczego takiego, co by mogło posłużyć spowiednikowi do dokładnego zrozumienia i ocenienia twej winy. Dlaczego na przykład wady u jednych znosisz, a u drugich potępiasz? Dlaczego u jednych lada słówko cię obraża, a u drugich nawet bardziej przykre słowa przyjmujesz cierpliwie? Czy dlatego, że jedni są ci mili, a drudzy niemili? Jeśli tak jest, nie omieszkaj wyznać tego na spowiedzi, mówiąc na przykład: „Rozgniewałam się na pewną osobę i użyłam przeciwko niej słów cierpkich za przykre słowo, które mi powiedziała; rozgniewałam się tak nie dlatego, że to słowo mogło być przykre, lecz dlatego, że przykra mi jest ta osoba”. A jeżeli dla lepszego wyjaśnienia tej twojej winy trzeba te słowa powtórzyć, myślę, że dobrze zrobisz, jeśli je powtórzysz.
Tak oskarżając się z wielką prostotą, nie tylko dasz poznać swój grzech, ale i złe skłonności, zwyczaje i nałogi, jednym słowem, wszystkie źródła grzechu. A spowiednik doskonale pozna w ten sposób twoje serce i tym trafniejsze poda ci lekarstwo.
Na ile to jednak możliwe nie wymieniaj osób należących do twojego grzechu.
I miej czujne sumienie, byś nie pomijała w spowiedzi mnóstwa grzechów, które panują w twoim sercu z cicha, a z których to serce trzeba oczyścić. (…)
Nie zmieniaj łatwo spowiednika, ale raz dobrze go wybrawszy, zwierzaj mu wiernie w wyznaczonych dniach swoje sumienie, wyznając mu szczerze i z prostotą swoje grzechy. Od czasu zaś do czasu, na przykład co miesiąc lub co dwa miesiące, zdawaj mu jeszcze sprawę ze swoich skłonności, chociażbyś z ich powodu nie zgrzeszyła. Na przykład, jeżeli jesteś skłonna do smutków i tęsknoty, chciwa zabaw i pociech światowych, niespokojna o dobra doczesne itp.

Tekst św. Franciszek Salezy


noc konfesjonalow

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz, prosimy o przepisanie wyrazów z obrazka. Wyrazy muszą być oddzielone spacją.

Artykuły

Pozostałe kategorie
komentarz redaktora
w słowie bożym
prawo kanoniczne
meandry czwartej wladzy
sacrum w muzyce
nauka spoleczna kosciola
okladka 25

Opiekun nr 25(512) od 3 grudnia 2017

Zapytaj w parafii o nowego "Opiekuna", a w nim m.in. rozmowa z kustoszem kaliskiego sanktuarium ks. prałatem Jackiem Plotą, który opowiedział o swojej osobistej relacji z Patriarchą z Nazaretu i o radościach posługi w sanktuarium.

Zamów prenumeratę

 

baner
banner
figazmakiem
Drewniane kościólki Jasna i ta druga strona 25 lat diecezji

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Więcej