Autorzy Archiwum Galeria Polecane Kontakt Ogłoszenia

2016-12-20 13:32:56

Gdyby mówił językami ludzi i aniołów, a miłości bym nie miał”

Kalisz. Miłość to nic innego, jak ofiarowanie swojego życia Bogu. Gdy spotkasz kogoś o kim nie możesz przestać myśleć, a tym bardziej zapomnieć, to jesteś gotów dla tej osoby zrobić wszystko. A gdyby tym kimś był Bóg? On nie przyjmuje skrawków czasu, nie zadowala się prezentami, ale chce całego człowieka (por. 2 Krl 19, 31; Iz 9, 6; 37, 32).

Bierze się to z tego, że i On daje wszystko, całego Siebie. I tu dochodzimy do tego, czym jest pełnia miłości. Ofiarować to więcej niż oddać życie, to pozbawić siebie jakiegokolwiek wpływu na nie. Ofiarować to inaczej oddać stery nad sobą Komuś, kto wie, dokąd płynąć, i nie sprowadzi twojego życiowego statku na mieliznę. Życie ofiarowane to nic innego, jak niewiarygodna szansa na niezwykłą podróż, przygodę życia, podczas której nikt nigdy nie będzie sam. Na początku, powołany bardzo się boi wchodząc na ten życiowy statek, wszędzie gdziekolwiek nie spojrzy ten sam przeszywający lęk, czy go przyjmą, jak będą go odbierać, itd. Jest tak do momentu, gdy nie pojawi się On, wtedy lęk znika i pojawia się pokój: „Nie lękaj się, nie bój się” (por. Rdz 26, 24; Łk 1, 30). Wiem coś o tym, bo płyniemy tak już od dziesięciu lat. Pamiętam, jak dzisiaj dzień, kiedy powiedział mi „ofiaruj mi całego siebie”, a wtedy lęk zupełnie zniknie. I stało się. Wtedy zrozumiałem, dlaczego Mu tak bardzo zależy na każdym człowieku. Są dni, kiedy ten życiowy statek nabiera wody, a fale są tak duże, że dosłownie go przykrywają, ale on nie tonie, bo w nim jest Pan. Niezwykłe jest w tym wszystkim to, że On zabiera do statku każdego kogo napotka. „Dopilnuj, aby mieli co jeść, gdzie spać, i miej dla nich czas” - mówi mi. Nieraz się pokłócimy, nieraz On mnie zgani, a gdy jest mi źle i Go zawiodę, On zawsze siada obok i nic nie mówiąc patrzy na mnie, jakby chciał wtedy powiedzieć „Ufam tobie”. On mi ufa? Ale jak to? Przecież ja..., tak ufa i to bezgranicznie. Przekonałem się o tym wiele razy.
Opisana historia dzieje się nadal w każdym kapłańskim życiu; tymi, których zaprasza jest każdy z nas, jesteś ty, a statkiem jest Kościół. Wiem, że twoje życie nie należy do najłatwiejszych, wiem, że wiele razy zdarzyło ci się poddać, ale ono trwa dalej. Co więc z nim zrobić? Ofiarować je Panu, przez swoją modlitwę może szczególnie za tych, którzy powinni iść drogą świętości, a nią nie idą, za kapłanów. Załóż „Margaretkę”, znajdź siedem osób, skontaktuj  się z nami, pomożemy ci. A jeżeli nie masz wokół siebie nikogo, to módl się za nich. Nie bój się, ofiaruj swój własny czas, a on do ciebie wróci. Odwagi.
Wszystkim „Margaretkom” oraz modlącym się za kapłanów składam w nadchodzące Święta najlepsze życzenia, aby Chrystus rodził się w każdym z nas, aby zabrał od nas złość, a wlał w serce przebaczającą prawdę.

Ks. Łukasz Pondel, Opiekun Duchowy Apostolatu „Margaretka”  w diecezji kaliskiej.
Nr tel.. 793 793 942; ul. Złota 144, 62-800 Kalisz

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz, prosimy o przepisanie wyrazów z obrazka. Wyrazy muszą być oddzielone spacją.

Artykuły

Pozostałe kategorie
komentarz redaktora
w słowie bożym
prawo kanoniczne
meandry czwartej wladzy
sacrum w muzyce
nauka spoleczna kosciola
okladka 25

Opiekun nr 25(512) od 3 grudnia 2017

Zapytaj w parafii o nowego "Opiekuna", a w nim m.in. rozmowa z kustoszem kaliskiego sanktuarium ks. prałatem Jackiem Plotą, który opowiedział o swojej osobistej relacji z Patriarchą z Nazaretu i o radościach posługi w sanktuarium.

Zamów prenumeratę

 

baner
banner
figazmakiem
Drewniane kościólki Jasna i ta druga strona 25 lat diecezji

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Więcej