Autorzy Archiwum Galeria Polecane Kontakt Ogłoszenia

2016-06-17 10:23:44

Dobry język, aby się nie zgubić

Wybaczcie, dzisiaj spojrzymy na rzeczywistość trochę z perspektywy mojego prywatnego podwórka. Bardzo prywatnego. Czasami ktoś mnie pyta, dlaczego używam obu imion, które rodzice wybrali dla mnie zanim mnie zanieśli do kościoła, aby mnie ochrzcić? Odpowiedź wydaje się być zawarta już w samym pytaniu: skoro rodzice wybrali dla mnie dwa imiona, to dlaczego miałbym ich nie używać? Kto jednak zna mnie dłużej niż dziesięć lat, ten wie, że nie zawsze tak było. Kiedy byłem całkiem młody nikt z nas nie używał dwóch imion, a poza tym był to czas, kiedy z jakichś przyczyn, imię Antek było dość obciachowe. Dzisiaj bym się tym nie przejął, ale wówczas wystarczyło znacznie mniej, aby moja góra kompleksów, z której gdybym skoczył niechybnie zabiłbym się na śmierć, powiększyła się o kolejne warstwy. 

Sytuacja zmieniła się kiedy mieszkałem w Italii. Tam każdorazowe wpisanie w jakikolwiek dokument jednego tylko imienia, choć posiadało się dwa w dowodzie (rzecz, która w Polsce nigdy w niczym nie przeszkadzała) kończyło się awanturą, bo uznawano mnie za inną osobę. Nie pomagało tłumaczenie, że nie może być dwóch różnych osób, jedna Andrzej, a druga Andrzej Antoni o tym samym nazwisku, które urodziły się w tym samym dniu w Polsce w Strzelinie, z tych samych rodziców. Nic nie pomagało. Musiałem nauczyć się zawsze wpisywać oba imiona. I tak mi już zostało po powrocie do Polski, zwłaszcza, że rzeczy do podpisywania w związku z pracą w redakcji było całkiem sporo. 

Porwałem się dzisiaj na tę „prywatę”, bo mamy wspomnienie św. Antoniego Padewskiego, mojego drugiego patrona, którym od tych już z górą dziesięciu się po(d)pisuję, i nie tylko się go nie wstydzę, ale jestem dumny i szczęśliwy. Nie wiem, czy wiecie, że o Antoniego toczy się od wieków wielka batalia. Już wyjaśniam. Byłem kiedyś na pielgrzymce w Portugalii z grupą Włochów. I w pewnym momencie jedna z moich ówczesnych parafianek zapytała, kiedy wreszcie pójdziemy (w Lizbonie) do bazyliki św. Antoniego Padewskiego. I wówczas nasz przewodnik śmiertelnie, nomen – omen, poważnie powiedział, że zastanawia się czy w ogóle nas tam zaprowadzić. Bo wczoraj kogoś tam zastrzelono. Strach po nas przeleciał, ale przewodnik – Portugalczyk – nadal poważnym tonem wyjaśnił, że zastrzelono go, bo nazwał Antoniego... Padewskim! A to w Lizbonie, gdzie Antoni się urodził jest zbrodnią niewybaczalną ;) 

Zaraz mi zabraknie miejsca i nie dojdę do sedna. Jak pewnie wiecie główną relikwią św. Antoniego przechowywaną w bazylice w Padwie jest jego język, ponieważ był znakomitym kaznodzieją. I zauważam w ostatnich miesiącach, jak często Pan Bóg przypomina mi o dobrodziejstwach i przestępstwach, które ten mały kawałek naszego ciała jest w stanie sprowokować. Kilka tygodni temu amerykańska charyzmatyczka Maria Wadia opowiadała ile nieszczęścia sprowadza na nas biadolenie i narzekanie, a zaledwie przedwczoraj na Spotkaniu Domowego Kościoła rozważaliśmy fragment Pierwszego Listu św. Piotra (1P 3, 10): „Kto bowiem chce miłować życie i oglądać dni szczęśliwe, niech wstrzyma język od złego i wargi - aby nie mówić podstępnie”. 

Dlatego mam dla siebie i dla Was wskazówkę na wakacje: przytulcie się do Świętego od dobrego języka.    

ks. Andrzej Antoni Klimek


Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz, prosimy o przepisanie wyrazów z obrazka. Wyrazy muszą być oddzielone spacją.

Artykuły

Pozostałe kategorie
komentarz redaktora
w słowie bożym
prawo kanoniczne
meandry czwartej wladzy
sacrum w muzyce
nauka spoleczna kosciola
okladka 22

Opiekun nr 22(509) od 22 października 2017

Zapytaj w parafii o nowego "Opiekuna", a w nim m.in. o pracującej w Etiopii Magdalenie Fiec, która odkryła swoje misyjne powołanie podczas studiów na Politechnice Śląskiej.

Zamów prenumeratę

 

kwartlanik

Kwartalnik "Opiekuna" -
Okno Wiary 2(10) 2017

w którym pragniemy rozmawiać z naszymi Czytelnikami o wierze, Kościele, rodzinie i historii.
W najnowszym numerze o św. Józefie

ARCHIWUM KWARTALNIKA

banner
figazmakiem
Drewniane kościólki Jasna i ta druga strona 25 lat diecezji

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Więcej