Autorzy Archiwum Galeria Polecane Kontakt Ogłoszenia

2016-05-19 11:02:49

Święta Róża z Limy

swieta roza

Na chrzcie nadano jej imię Izabela, lecz matka już od maleńkości nazywała ją Różą. Jedne źródła mówią, że zrobiła to przez wzgląd na delikatną cerę córki. Inne natomiast przytaczają historię o kwiecie róży, który w cudowny sposób pojawił się nad kołyską dziewczynki, dotknął jej policzka, a następnie zniknął.

Życie Świętej Róży, jej asceza, ofiarność oraz gotowość do pomocy najbardziej potrzebującym sprawiły, że do dziś stanowi ona wzór chrześcijańskiej kobiecości. Wyniesiona na ołtarze, stała się pierwszą w historii świętą pochodzącą z Ameryki Łacińskiej.

Życie oddane Bogu

Życie Świętej Róży od samego początku było związane z miastem Lima - obecną stolicą Peru. Tam przyszła na świat oraz przyjęła bierzmowanie z rąk Świętego Turybiusza, bohatera poprzedniego artykułu tego cyklu. Jej ojciec, Gaspar Flores, pochodził z terenów dzisiejszego Puerto Rico i zajmował się wojaczką. Matka zaś była Kreolką. Rodzice dbali o wykształcenie swojej córki. Pragnęli wydać ją dobrze za mąż. Róża jednak już od najmłodszych lat miała inny plan na swoje życie. Wiedziona żarem, pragnęła pozostać dziewicą i oddać się modlitwie, postom oraz kontemplacji Boga. Jej wzorem stała się Święta Katarzyna z Sieny. Już od najmłodszych lat pościła trzy razy w tygodniu i umartwiała się. Z czasem całkowicie zrezygnowała z jedzenia mięsa. Kiedy rodzina popadła w tarapaty finansowe, z całych sił starała się jej pomóc. Sprzedawała swoje robótki ręczne oraz kwiaty, które sama wyhodowała.

Rodzice wciąż nalegali na to, żeby wyszła za mąż. Róża natomiast chciała być jak najbliżej Boga i starała się eliminować każdy czynnik, który mógłby ją od Niego odwieść. Była piękna, a wokół niej od razu pojawił się wianuszek adoratorów. Dlatego też postanowiła ściąć włosy i wysmarowała swoją twarz pieprzem. Taka postawa córki rozwścieczyła jej opiekunów. Spotkała ją z ich strony seria poniżających zachowań. Mimo wszystko nie uległa jednak, więc postanowili wydzielić jej pokój, w którym mogła dalej praktykować swoją ascezę. Tam też zapraszała głodnych i ubogich, którym starała się pomagać w ich niedoli, w miarę swoich możliwości. Jej aktywność zwróciła uwagę przełożonych zakonu dominikanów, którzy pozwolili jej wstąpić do jego świeckiej gałęzi. 

Być jak Jezus

Kiedy Święta Róża została już tercjarką zakonu dominikanów, postanowiła naśladować życie Jezusa Chrystusa i to w dosłownym tego słowa znaczeniu. Jak tylko mogła, odtwarzała mękę Pańską. Na pamiątkę więzów, którym spętano Chrystusa owinęła się w pasie łańcuchem z kłódką, do której klucz wyrzuciła do studni. Zamiast korony cierniowej, zaczęła nosić na głowie żelazną obręcz z kolcami, którą w obawie przed gniewem matki, maskowała różanym wieńcem. W czasie prac domowych często szła z olbrzymim drewnianym pniem na plecach. Pod jego ciężarem upadała i ponownie wstawała na wzór upadków Jezusa pod ciężarem krzyża. Spała zaledwie dwie godziny na dobę, gdyż nie chciała tracić czasu, który można było przeznaczyć na modlitwę. Wszystkie te dobrowolne trudy znosiła z uśmiechem na ustach i wielką skromnością. Jej pogoda ducha budziła podejrzenia wśród zawistników, którzy podejrzewali ją o to, że potajemnie oddaje się łakomstwu, a na zewnątrz pyszni się swoją świętobliwością. Matka Róży była bardzo niezadowolona z takiej opinii o córce, ale sama zainteresowana cieszyła się z zachowanej tajemnicy. Niestety niezrozumienie wśród ludzi, jakie ją otaczało, coraz bardziej narastało. Izolacja Świętej Róży sprawiła, że zaczęły krążyć plotki o jej rzekomych kontaktach z siłami nieczystymi. Inni z kolei odnosili się do jej wizji z rezerwą tłumacząc je albo fałszem, albo histerią. Dlatego też całą sprawą zajęła się inkwizycja. Róża musiała zeznawać przed Świętym Oficjum, które badało, czy aby na pewno nie jest ona paktującą z diabłem czarownicą. W obronę wzięli ją dwaj księża teologowie Juan de Lorenzana oraz Luis de Bilbao. Wraz z doktorem Castillo stworzyli oni obszerny raport, argumentujący, że Róża odznacza się niepospolitymi zaletami, a wszelkie podejrzenia na temat jej kontaktów z nieczystymi siłami są zaledwie pomówieniami. Na szczęście ich perswazje poskutkowały i Świete Oficjum nie podjęło żadnych działań wobec niej.

Jak już wspomniano, Święta Róża otaczała troską ludzi ubogich i potrzebujących. Założyła nawet mały szpital dla osób chorych. Wielu z nich swoje późniejsze wyzdrowienie przypisywało cudownym właściwościom znajdującym się w nim figurce Dzieciątka Jezus. Jest ona do dziś czczona w Limie i nosi przydomek „Doktorek”. Z czasem jednak Róża sama zaczęła coraz bardziej podupadać na zdrowiu. Lata wyrzeczeń i umartwień wycieńczyły ją do reszty. Ostatnie lata życia spędziła mieszkając u bogatego małżeństwa, Gonzalo de la Maya oraz Marii de Uzategui. Tam też, będąc już poważnie chorą, zmarła w dzień Świętego Bartłomieja, 24 sierpnia 1617 roku. Miała zaledwie 31 lat. Podobno już wcześniej przepowiedziała moment swojego odejścia z tego świata.

Osoba Świętej Róży już od momentu jej śmierci cieszyła się olbrzymim kultem. Wokół jej ciała miały dziać się cudowne zdarzenia, jak choćby uleczenie cierpiących na trąd. Jej imieniem zaczęto nazywać miejscowości oraz placówki w obu Amerykach. Wymienić tu możemy na przykład park w Sacramento w stanie Kalifornia (Stany Zjednoczone), czy Santa Rosa Carib Community zrzeszające ludność autochtoniczną wysp Trynidadu i Tobago. Miłość, jaką okazywała Święta Róża rdzennym mieszkańcom Ameryki Południowej sprawiła, że stała się ich patronką. Patronuje też Limie, Peru, Holandii oraz Indiom. Jej czaszka do dzisiaj jest wystawiona jako relikwia w bazylice w Limie. 

Święta Róża została beatyfikowana 10 maja 1667 roku przez papieża Klemensa IX, a kanonizowana przez jego następcę, Klemensa X, 12 kwietnia 1671 roku, a więc zaledwie cztery lata później. Tym samym jest pierwszą w historii osobą urodzoną w Ameryce Łacińskiej, która została wyniesiona na ołtarze. 

Tekst Maciej Cielecki

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz, prosimy o przepisanie wyrazów z obrazka. Wyrazy muszą być oddzielone spacją.

Artykuły

Pozostałe kategorie
komentarz redaktora
w słowie bożym
prawo kanoniczne
meandry czwartej wladzy
sacrum w muzyce
nauka spoleczna kosciola
okladka 22

Opiekun nr 22(509) od 22 października 2017

Zapytaj w parafii o nowego "Opiekuna", a w nim m.in. o pracującej w Etiopii Magdalenie Fiec, która odkryła swoje misyjne powołanie podczas studiów na Politechnice Śląskiej.

Zamów prenumeratę

 

kwartlanik

Kwartalnik "Opiekuna" -
Okno Wiary 2(10) 2017

w którym pragniemy rozmawiać z naszymi Czytelnikami o wierze, Kościele, rodzinie i historii.
W najnowszym numerze o św. Józefie

ARCHIWUM KWARTALNIKA

banner
figazmakiem
Drewniane kościólki Jasna i ta druga strona 25 lat diecezji

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Więcej