Autorzy Archiwum Galeria Polecane Kontakt Ogłoszenia

2016-04-26 09:50:08

Święty Turybiusz de Mogrovejo

Święty Turybiusz został wysłany do Peru z zadaniem objęcia arcybiskupstwa Limy. Nic jednak nie sprawiało mu większej satysfakcji niż praca misjonarska.

Położone głęboko w Andach Peru, do dziś niesie ze sobą dziedzictwo cywilizacji Inków. Odkryte dla Europy przez Franciszka Pizzarro, borykało się z takimi samymi problemami, jak reszta Ameryki Łacińskiej. Pogańskie resentymenty oraz ciężka praca Indian w kopalniach utrudniały tamtejszą misję ewangelizacyjną. Porządek w tej duchowej stajni Augiasza zaprowadził człowiek, który w przyszłości miał stać się jednym z pierwszych południowoamerykańskich świętych. Turybiusz de Mogrovejo, bo o nim mowa, pełniąc swoją duszpasterską posługę, jako biskup Limy, na zawsze odmienił oblicze peruwiańskich ziem.

Nasz bohater urodził się 16 listopada 1538 roku i należał do szlacheckiej rodziny pochodzącej z prowincji Valladolid. Region ten w tamtym czasie stanowił część hiszpańskiego królestwa Leonu. Już od najmłodszych lat odznaczał się Turybiusz nadzwyczajną pobożnością, charakteryzującą się głęboką modlitwą oraz postami. Tę drugą praktykę rozwinął do tego stopnia, że jego przełożeni musieli odwodzić go od tak surowych restrykcji w diecie. Szczególnie upodobał sobie modlitwę na różańcu oraz kult Maryi. W swoim zachowaniu kierował się skromnością oraz poświęceniem dla innych. Dzielił się swoim posiłkiem z biednymi i drżał o to, żeby ludzie nie żyli w grzechu. Pomimo religijnej żarliwości, to nauka prawa miała wyznaczyć ścieżkę jego kariery zawodowej. Doszedł aż do stopnia profesora na prestiżowym Uniwersytecie w Salamance. Wybór prawniczej palestry na pierwszy rzut oka wykluczał jakąkolwiek przyszłą pracę duszpasterską. Turybiusz miał się jednak przekonać, że dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych.

Od prawnika do arcybiskupa Limy

Król Hiszpanii bacznie przyglądał się Turybiuszowi i widząc jego niepospolite zalety, mianował go 1573 roku głównym inkwizytorem w Grenadzie. Na tym stanowisku dał się on poznać jako człowiek odważny, prawy i zdecydowany. Pamiętać bowiem należy, że prowincja ta, odbita w 1492 roku z rąk muzułmanów, była najświeższym nabytkiem hiszpańskiej korony, a tamtejsze chrześcijaństwo dopiero się kształtowało. Zapał, z jakim Turybiusz zabrał się do pracy sprawił, że w głowie króla zaświtała myśl, żeby powierzyć mu misję ugruntowania wiary chrześcijańskiej w Peru - najbardziej odległej hiszpańskiej kolonii w Nowym Świecie. Problem z nową religią na tamtych terenach miał dwojaką naturę. Z jednej strony koloniści wykorzystywali Indian do katorżniczej pracy w kopalniach i zniechęcali ich tym do przyjęcia wiary Chrystusowej, a z drugiej wysokie góry andyjskie same w sobie ograniczały dostęp misjonarzy do małych i odizolowanych tubylczych społeczności.

Turybiusz został wysłany do Peru z zadaniem objęcia arcybiskupstwa Limy. Wzbraniał się przed tym zaszczytem, tłumacząc się, że nie jest godzien dostąpienia takiego zaszczytu, a także brakiem podstawowych święceń kapłańskich. Król nie chciał jednak o tym słyszeć. W 1578 roku prawnik z Valladolid przyjął święcenia kapłańskie, a 16 maja 1579 roku został mianowany przez papieża Grzegorza XIII arcybiskupem Limy. Kiedy przybył do Peru miał 34 lata. W skład prowincji wchodziły trzy duże miasta, wiele małych oraz niezliczone ilości wiosek oraz pojedynczych domków usianych wśród górskich stoków. Przemoc, defraudacja, korupcja i wyzysk stanowiły w niej chleb powszedni. Dodatkowo zaledwie kilka lat wcześniej ziemie te doświadczyły krwawej wojny między Hiszpanami, a ostatnim królem Inków - Tupac’iem Amaru. W związku z tym Turybiusz podjął się tytanicznego wysiłku, aby zjednać sobie Indian. Pragnął poznać całą diecezję i dlatego na piechotę, wystawiając się na wszelkiego rodzaju niebezpieczeństwa, podróżował przez cały jej obszar, spotykając się ze swoimi owieczkami. Nie pomijał przy tym również tych, którzy mieszkali w trudno dostępnych terenach górskich. Oblicza się, że w czasie swojej posługi duszpasterskiej ochrzcił około 500 tysięcy osób, w tym tak znamienite osobistości jak św. Róża z Limy, czy św. Marcin de Porres.

Kolejną pilną kwestią było uporządkowanie kadr. Turybiusz stawiał na ludzi swojego formatu, żarliwych pasterzy, którzy tak jak on gotowi byli iść boso przez skalisty ląd i głosić Dobrą Nowinę. Arcybiskup walczył również z chciwością wśród duchownych oraz zmusił ich do współpracy. Zarządził, żeby synody diecezjalne zbierały się co dwa lata, a synod prowincjonalny raz na siedem lat.

Organizator, misjonarz i święty

Organizując życie parafialne święty Turybiusz zainicjował budowę szkół, dróg, kaplic oraz szpitali. Chciał wychowywać księży znających lokalne realia i dlatego założył w 1591 roku pierwsze w zachodniej części kontynentu seminarium duchowne. Również za jego czasów odbyło się w 1604 roku otwarcie pierwszej części katedry w Limie.

Nic jednak nie sprawiało mu większej satysfakcji niż praca misjonarska. W jej imieniu gotów był znosić każde trudy, byleby tylko dotrzeć do ludzi, którzy potrzebowali słowa Bożego oraz sakramentów. Zdarzało mu się wytrzymywać 2-3 dni bez jakiegokolwiek posiłku. Pragnął po chrześcijańsku ratować ludzkie dusze, a jego żarliwość miała zaowocować w przyszłości niesamowitym rozkwitem życia duchowego w Peru. Misja, którą realizował, była często nie w smak lokalnej władzy świeckiej, do reszty zaprzedanej doczesnym pragnieniom. Święty Turybiusz stał w opozycji takiej postawy. Uczył się lokalnych indiańskich dialektów, rozumiał swoich podopiecznych i walczył o ich prawa.

Arcybiskup już za życia czynił cuda, uzdrawiał i na kilka lat przed swoją śmiercią dzięki Bogu przewidział dokładny dzień swojego odejścia. Pomimo ciężkiej choroby, pracował do ostatniego tchnienia. Śmierć zastała go w prowincji Sana, gdzie po wcześniejszym przyjęciu namaszczenia, zmarł 23 marca 1606 roku. Został beatyfikowany przez papieża Innocentego XI w 1679 roku, a następnie, jako jeden z pierwszych mieszkańców Ameryki Południowej, kanonizowany w roku 1726 przez Benedykta XIII. Liturgiczne wspomnienie świętego Turybiusza przypada 23 marca.

tekst Maciej Cielecki

 

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz, prosimy o przepisanie wyrazów z obrazka. Wyrazy muszą być oddzielone spacją.

realista, 2016-04-27 21:25:05

"Pogańskie resentymenty oraz ciężka praca Indian w kopalniach utrudniały tamtejszą misję ewangelizacyjną." - resentyment to synonim słowa "uraza", a z kontekstu zdania wynika, że Autorowi może chodzić o coś wręcz przeciwnego.

Artykuły

Pozostałe kategorie
komentarz redaktora
w słowie bożym
prawo kanoniczne
meandry czwartej wladzy
sacrum w muzyce
nauka spoleczna kosciola
okladka

Opiekun nr 21(508) od 8 października 2017

Zapytaj w parafii o nowego "Opiekuna", a w nim m.in. rozmowa z postulatorką służebnicy Bożej z diecezji kaliskiej s. Włodzimiry.

Zamów prenumeratę

 

kwartlanik

Kwartalnik "Opiekuna" -
Okno Wiary 2(10) 2017

w którym pragniemy rozmawiać z naszymi Czytelnikami o wierze, Kościele, rodzinie i historii.
W najnowszym numerze o św. Józefie

ARCHIWUM KWARTALNIKA

banner
figazmakiem
Drewniane kościólki Jasna i ta druga strona 25 lat diecezji

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Więcej