Autorzy Archiwum Galeria Polecane Kontakt Ogłoszenia

2016-03-22 13:03:21

Pierwsze spotkanie z faraonem

figura

Figura Ramzesa XII, którego możemy znać choćby z powieści Bolesława Prusa „Faraon”

Spotkanie Mojżesza i Aarona ze starszyzną ludu oraz pozostałymi Izraelitami zwiastowało sukces. Naród uwierzył słowom Mojżesza, uwierzył Bogu. Tym samym w ich sercach budziła się nadzieja na odzyskanie wolności.

Ale na tej drodze stał jeszcze faraon i jego armia. Przecież Hebrajczycy byli jego niewolnikami. To on decydował o ich losie. Dlatego po spotkaniu ze swymi rodakami Mojżesz i Aaron udali się przed oblicze faraona.

Przed władcą Egiptu
Stojąc przed nim odwołali się do słów Boga. Oznajmili, że Ten, do którego faktycznie należy lud Izraela domaga się, by faraon uwolnił Jego lud. Wspomnieli też o celu, dla jakiego egipski władca miał obdarzyć wolnością Izraelitów: zostali oni wezwani, by oddać cześć Bogu na pustyni. W tym żądaniu zawarta była prosta myśl. Bóg domagał się od faraona tego, co należy do Niego. To Jego własnością jest człowiek stworzony na obraz i podobieństwo Boga, człowiek zaproszony do tego, by uwielbiał swego Stwórcę. Tymczasem niewola nie pozwala mu czcić Boga. Faraon nie tylko traktował ten lud jako swoją własność, nie tylko obciążał go pracą wyczerpującą jego siły chcąc go zniszczyć. On próbował sprowadzić życie Hebrajczyków jedynie do ziemskiego wymiaru. To życie miało być rozpięte pomiędzy narodzinami a śmiercią i sprowadzone do prac wykonywanych na jego polecenie. Niewola i praca zakrywały przed ludźmi istnienie Boga. Cel takiego zachowania był jeden. Faraon w takiej sytuacji mógł traktować Izraelitów jako swoją własność i wykorzystywać ich siły dla budowania własnej potęgi. On myślał jedynie o swojej chwale. Dlaczego tak było? To wyjaśnia odpowiedź daną Mojżeszowi i Aaronowi.
W pierwszych słowach faraon spytał o to, kim jest Bóg, dlaczego ma posłuchać Jego głosu? Następnie powiedział, iż nie zna Boga, który objawił się Mojżeszowi i dlatego nie wypuści Izraelitów. Faraon jawi się jako ten, kto nie wie nic o Bogu, jaki objawił się Izraelowi. Czy może zatem jest niewinny? Jak można słuchać kogoś, kogo się nie zna? Czy jednak chciał Go poznać? Wprawdzie na początku swej odpowiedzi postawił pytanie, kim jest Bóg. Ale w tym pytaniu nie było pragnienia poszukiwania prawdy, chęci otrzymania odpowiedzi. W nim była zawarta inna myśl. Ja, faraon jestem potężnym władcą. Do mnie należy ziemia Egiptu i żyjący na niej ludzie. Ja sam reprezentuję bogów tego kraju. Tak wpatrzony w swą potęgę nie chciał i nie umiał uznać istnienia prawdziwego Boga. Już w pierwszych słowach lekceważył Go. Te słowa skrywały w sobie inne słowa, słowa wypowiedziane kiedyś przez zbuntowanego anioła, tego, który wobec Boga wypowiedział dumne „nie będę Ci służył”; tego, który przez grzech pierworodny uczynił niewolnikami ludzi stworzonych przez Boga. Tak to, co rozgrywało się między Mojżeszem i faraonem stanowi przygotowanie do innej chwili, chwili zaplanowanej przez Boga, gdy upomni się On o los wszystkich ludzi i zażąda od szatana, by ten przywrócił im wolność. Uczyni to poprzez swojego Syna, którego zapowiedzią jest postać Mojżesza.

Potęga Boga i sprzeciw
Pierwsze słowa nie przekonały faraona. Dlatego Mojżesz i Aaron jeszcze raz powtórzyli Boże wezwanie. Mieli świadomość tego, iż faraon może nie znać Boga Izraela. Mogło też wydawać się mu dziwne to, że Bóg dopiero teraz wzywa swój lud, by oddał Mu cześć. Stąd posłańcy tym razem wspomnieli faraonowi o Bożym objawieniu, jakiego doświadczyli. W ich słowach była gotowość opowiedzenia egipskiemu władcy o Bogu Izraela. Ale, jak pokaże dalszy przebieg wydarzeń, on nie był wcale zainteresowany tym, co chcieli mu powiedzieć. Dalej Mojżesz mówił o konieczności odbycia trzech dni drogi, by Izrael na pustyni mógł złożyć Bogu ofiarę. Tym samym domagał się uwolnienia Hebrajczyków. W tych słowach brzmiało echo prawdy, iż Izrael jest powołany do tego, by służyć Bogu. Jednocześnie w Jego słowach zabrzmiała przestroga. Mówił, że Bóg mógłby dotknąć nieszczęściami swój naród, gdyby ten nie złożył Mu ofiary. Mogła by spotkać go zaraza lub wojna. W tych słowach brzmiało ostrzeżenie przed nieszczęściami, jakie mogą nawiedzić ziemię egipską, jeśli faraon nie pozwoli Hebrajczykom udać się w drogę. Ponadto uświadamiały one rodakom Mojżesza konieczność opuszczenia Egiptu, jak i to, iż Bożego wezwania nie wolno lekceważyć. Z pewnością poprzez te słowa Mojżesz ukazał faraonowi potęgę Boga. Starał się podkreślić, iż Bogu nie wolno się sprzeciwiać, że Bóg o którym on mówi jest prawdziwym Panem kierującym losami ludzi i świata. Ale faraon w żaden sposób nie chciał uznać władzy Boga. Teraz powiedział to otwarcie. Stwierdził iż to, co mówią Mojżesz i Aaron jest jedynie ich własnym wymysłem. Uznał, że chcą oni godzić w jego kraj odciągając lud od pracy. Faraon jeszcze raz pokazał, że słowo Boga nie ma dla niego znaczenia. Nie uznał władzy Boga, a tym samym pokazał, że traktuje Izraelitów jako swoją własność. Był pewien swej siły. Podkreślał, że Egipt jest krajem potężnym i licznym, a jedyną rolą Hebrajczyków jest praca na rzecz Egipcjan. To według faraona wyznaczało ich miejsce na świecie. W jego oczach byli jedynie niewolnikami mającymi dbać o dobro potężnego kraju, w którym żyli, kraju, którego władcą był on - faraon, ten, który w swych oczach nie miał sobie równych.

Czas walki
Tak misja Mojżesza i Aarona spotkała się ze sprzeciwem. Słowo, jakie skierowali do faraona zostało odrzucone. Z pewnością w tej chwili obydwaj mieli poczucie bezradności i klęski. I pewnie tak musiało się stać, aby oni sami oraz Izraelici, jak i Egipt, poznali moc Boga. Jednak pierwszy opór nie zniechęcił Mojżesza i Aarona. Oni wiedzieli, że swą misję pełnią na polecenie Boga. Wypełnili pierwszą część zadania i teraz oczekiwali na działanie Boga, na spełnienie się Jego słowa. Od tej chwili rozpoczynał się czas walki, jaką Bóg będzie toczył o swój lud z egipskim władcą, walki, która będzie stanowić niezwykłą lekcję wiary dla Izraelitów, lekcję, której szczególnymi uczestnikami będą Mojżesz i Aaron. Ale w tych wydarzeniach będzie zawarta zapowiedź ważniejszego zmagania, które nastąpi w późniejszym czasie. Tę chwilę odkrywają trzy dni drogi, jaką mają przebyć Izraelici, by dojść na pustynię i uwielbić Boga. Owe dni są zapowiedzią męki, śmierci i zmartwychwstania Chrystusa, wydarzeń, które rozegrają się w ciągu trzech dni, wydarzeń, które wyzwolą człowieka z jarzma grzechu i śmierci, spod władzy przeciwnika Boga, jakim jest szatan i przyniosą każdemu człowiekowi upragnioną godność dziecka Bożego. Tak spotkanie Mojżesza z faraonem przypomina nam, iż Bóg podejmuje walkę o życie każdego z nas. 

Tekst Krzysztof P. Kowalik

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz, prosimy o przepisanie wyrazów z obrazka. Wyrazy muszą być oddzielone spacją.

Artykuły

Pozostałe kategorie
komentarz redaktora
w słowie bożym
prawo kanoniczne
meandry czwartej wladzy
sacrum w muzyce
nauka spoleczna kosciola
okladka 25

Opiekun nr 25(512) od 3 grudnia 2017

Zapytaj w parafii o nowego "Opiekuna", a w nim m.in. rozmowa z kustoszem kaliskiego sanktuarium ks. prałatem Jackiem Plotą, który opowiedział o swojej osobistej relacji z Patriarchą z Nazaretu i o radościach posługi w sanktuarium.

Zamów prenumeratę

 

baner
banner
figazmakiem
Drewniane kościólki Jasna i ta druga strona 25 lat diecezji

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Więcej