Autorzy Archiwum Galeria Polecane Kontakt Ogłoszenia

2016-02-29 11:57:33

Św. Brat Abert Chmielowski

Miłosierdzie w praktyce

cz. II: Rozumiem, kim jestem dzięki Bogu

Adam znalazł się w potrzasku. To takie chwile w życiu, kiedy dociera do ciebie: „Nie dam rady”. Stajesz przed Bogiem odarty ze swojej pobożności i jedyne, co możesz zrobić, to bezsilnie wołać: „Pomóż mi!”. Nieprzyjemna sprawa. W jakimś sensie łatwiej jest się nawrócić ze złego życia do dobrego. Ale jak odkryć, że twoje życie, twoim zdaniem bez zarzutu, może być inne, lepsze?

Adam odkrywał bezsens życia. Przyczynkiem był jego malarski talent, który rozbudził w nim marzenia o wielkim życiu, by następnie doprowadzić do stwierdzenia, że takie życie jest bez sensu. To są trudne chwile, kiedy odkrywasz, że to, co do tej pory było treścią życia, przestaje nią być. Pomyliłeś się? Nie, chodzi tu raczej o odkrycie, co jest źródłem. Świetnie wyraził to św. Augustyn - patron parafii w Kostowie: „W głębi duszy byłaś, a ja się po świecie błąkałem i tam szukałem Ciebie, bezładnie chwytając rzeczy piękne, które stworzyłaś. Ze mną byłaś, a ja nie byłem z Tobą”. To są trudne doświadczenia, ale twierdzę, że kluczowe. Zobaczmy, jak to wyglądało u Adama. Łatwiej będzie ci, szanowny Czytelniku, spojrzeć w siebie.

Własny azyl

„Sztuka na bardzo nudnych ludzi wykierowała swoich adeptów, że kto na serio wziął się do rzeczy, ten prowadzi moralną szulerkę, stawia się po trochu wszystko, co człowiek ma najdroższego w sercu i w głowie - bardzo demoralizujące zajęcie, jeżeli za dobrze położony kolor sprzedałoby się przyjaciela. Co tu dziwnego, że między malarzami tak dużo głupich albo pijaków. Najlepszy do niczego, jak gra się skończy”. Proszę ten cytat przeczytać jeszcze raz i jeszcze. Do takich stwierdzeń dochodzi się latami. Co Adam przeżył, że był zdolny napisać takie słowa? Kwestia czasu kiedy sam stałby się pijakiem, człowiekiem, który dla sławy gotów jest pogrążyć przyjaciela? Proszę wczytać się dokładnie w ten tekst: moralna szulerka; człowiek stawia to co ma najdroższego w sercu i w głowie; ten kto najlepszy, staje się do niczego. Adam próbował się bronić. Zbudował własny azyl, żeby nie ulec demoralizacji. Dlatego staje się krytykancki: nie chce uczestniczyć w takim życiu, ale nie może od niego uciec. Znalazł się w potrzasku! Zaczął wiec malować tematy do bajek - duże dziecko? Obrona siebie? Ucieczka przed brutalnym światem?

Jakie ten człowiek przeżywał rozterki? „Czy służąc sztuce, Bogu też można? Chrystus mówi, że dwom panom służyć nie można... myślę, że służyć sztuce, zawsze wyjdzie na bałwochwalstwo, chyba że... sztukę Bogu poświęcić - ale to by do klasztoru trzeba, żeby się oczyścić”. Okaże się za chwilę, że Adam wstąpił do klasztoru, ale jego intencja nie miała nic wspólnego z Bogiem. Cierpliwości, zaraz wszystko się okaże. „Już nie mogłem dłużej znosić tego złego życia, którym nas świat karmi, nie chciałem już dłużej tego ciężkiego łańcucha nosić. Świat, jak złodziej wydziera wszystko, co dobre z serca”. Adam mówi, że to świat jest zły, więc ucieka od świata. Jest przerażony, ma talent i widzi, że talent to „latarnia, z którą człowiek idzie się utopić w rzece”.

Nic wspólnego z Bogiem

Ciekawy obraz się odsłania, prawda? Buńczuczny młokos, który krytykuje starych mistrzów, perfekcjonista z ogromnym talentem odkrywa, że to, co robi, jest bez sensu.

Kim jest dla niego Bóg w tym czasie? W jednym z listów pisze, jak przeżył święta Bożego Narodzenia: „święta cicho przeszły, zjadłem opłatek, wieczorem piliśmy wino i jedliśmy orzechy w dość nudny sposób. W niedzielę jeszcze gorzej, malować nie można w wielkie święto, z nudów poszliśmy do teatru, a znudzeni i źli na widowisko - spać do domów”. Religia dla niego to nie jest spotkanie z Kimś, ale coś, co go chroni, żeby nie stoczyć się, jak inni. W niedziele nie maluje, czyli - on nie pracuje. Niby wszystko dobrze. Dlaczego nie pracuje? Nie dlatego, że święci dzień Jezusa, ale dlatego, że... nie można. Ta motywacja nie ma nic wspólnego z Bogiem.

Kim są dla niego ludzie w tym czasie? „Kwestie społeczne bardzo z gruba traktuję... równości bym nie chciał za żadne pieniądze, chybaby wszyscy równo głupi się stali... do rewolucji socjalnych nie mam nabożeństwa. Polityką ani niczym nie zajmują się wcale”. Mówi to człowiek, który w kilka lat później będzie żył inaczej. Co się wydarzyło? Oto człowiek, który wszędzie widzi zagrożenie i... buduje własną wieżę Babel - nie jestem taki, jak ten brzydki świat. Ja jestem w porządku. Przyznacie, że ta postawa trąci pychą? W takim stanie rozumienia życia Adam dosłownie ucieka do klasztoru. Jak to dzisiaj mówią młodzi: słabe to było. Ale kto w tamtym czasie wytłumaczyłby Adamowi, że jego intencja jest słaba, więcej: pyszna. W klasztorze, od początku Adam czuł się tam świetnie. Mówił, że jest oczyszczony, że może wreszcie malować to, co jest z Ducha Bożego. Powtarzam: kto w tamtym czasie wyjaśniłby Adamowi, że jego intencja jest słaba? Nikt z ludzi nie dotrze do człowieka, który jest zadowolony z siebie, a tak naprawdę uśpiony. Nikt, nic nie wytłumaczy! A Bóg? Dobry Bóg posłużył się... cierpliwości, zaraz wszystko będzie jasne.

Prawda o sobie

Adam przez całe dotychczasowe życie palił papierosy. Wyobraźmy to sobie. Wydaje mu się, że odnalazł swoje miejsce i nagle, po kilku latach w klasztorze widzi na ziemi niedopałek papierosa. Odzywa się w nim stary nałóg. Rzuca się na peta, na ośliniony, brudny niedopałek papierosa, który ktoś wypalił i wyrzucił. Chciwie zaciąga się nim. W tej chwili dochodzi do niego prawda: wcale nie jestem oczyszczony. Przykryłem tylko cały brud, ale on nadal tam jest.

Adam wpada w depresję na półtora roku. Nie radzi sobie z odkrytą prawdą o sobie. Bóg jest dla niego obowiązkiem, a nie przyjacielem, więc nie ma nikogo, komu w zaufaniu i szczerości można opowiedzieć swoje życie. Depresja. Potrzask. Jedyne, co może zrobić, to bezsilnie wołać: pomóżcie mi.

W domu swego brata, słyszy rozmowę z księdzem Pogorzelskim. Rozmawiają o miłosiernym Bogu. Wtedy do Adama dociera prawda: nie jestem stracony. Właśnie odkrył, że Bóg jest blisko niego! Przeżył NAWRÓCENIE.

CDN

tekst ks. Darek Brylak

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz, prosimy o przepisanie wyrazów z obrazka. Wyrazy muszą być oddzielone spacją.

Artykuły

Pozostałe kategorie
komentarz redaktora
w słowie bożym
prawo kanoniczne
meandry czwartej wladzy
sacrum w muzyce
nauka spoleczna kosciola
okladka 22

Opiekun nr 22(509) od 22 października 2017

Zapytaj w parafii o nowego "Opiekuna", a w nim m.in. o pracującej w Etiopii Magdalenie Fiec, która odkryła swoje misyjne powołanie podczas studiów na Politechnice Śląskiej.

Zamów prenumeratę

 

kwartlanik

Kwartalnik "Opiekuna" -
Okno Wiary 2(10) 2017

w którym pragniemy rozmawiać z naszymi Czytelnikami o wierze, Kościele, rodzinie i historii.
W najnowszym numerze o św. Józefie

ARCHIWUM KWARTALNIKA

banner
figazmakiem
Drewniane kościólki Jasna i ta druga strona 25 lat diecezji

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Więcej