Autorzy Archiwum Galeria Polecane Kontakt Ogłoszenia

2016-02-29 11:39:56

O kapłaństwie i powołaniu - uczciwie

Wbrew światowym tendencjom, w kaliskim Wyższym Seminarium Duchownym w rekolekcjach powołaniowych wzięła udział rekordowa liczba uczniów gimnazjów i szkół ponadgimnazjalnych. Czy będzie więcej powołań?

Żyjemy w czasach, o których słyszeliśmy gdzieś z dalekiej Holandii, czy Francji o pustych Kościołach, o kapłanach, którzy setki kilometrów docierają do odległych miejsc. Czy brak powołań jest na pewno wynikiem spadku religijności rodzin, braku parafialnej duchowości, kiedy kapłan zaczyna funkcjonować od - do? Czy Bóg nie jest większy od tego, skoro odnalazł swój naród w dalekim Egipcie, skoro posłał im Mojżesza, a przy tym złamał wielkiego Faraona? Czy taki Bóg, który dla nas zrodził Syna, a my w ramach „wdzięczności” Go ukrzyżowaliśmy, jest jeszcze zdolny powołać młodego człowieka? Dlaczego, więc brakuje rąk do „pracy” w winnicy Pana? Kto popełnia błąd, kto za mało w tym kierunku robi? 

Można szukać przyczyn, snuć statystyki, ale w pustym gabinecie nie powstanie powołanie. Bóg nie czeka, ale wciąż szuka, tylko gdzie? Szuka na opłotkach, wystaje na rogach ulic i przypatruje się swoim dzieciom. Pyta o ich szczęście, pochyla się nad ich niedolą, wchodzi delikatnie do ich domów, i wciąż w milczeniu patrzy, nieraz popłynie łza, nieraz pojawi się uśmiech, a gdy dziecko nie chce miłości Ojca, czeka. Czeka, aż ono wróci, czeka i tęskni. Ojciec wciąż szuka i pyta: „Kogo mam posłać? Kto by tam poszedł?” (Iz 6, 8). Pytanie wciąż aktualne, które Bóg zadaje nie tylko młodym ludziom szukającym swojej życiowej drogi, ale zadaje je współczesnym kapłanom, zadaje je i mnie. I wtedy pojawia się wyrzut, nawet smutek, bo odpowiedź czasami brzmi: „nie”. Wtedy Ojciec pyta: „Co mam począć? Poślę mojego syna ukochanego, chyba go uszanują!” (Łk 20, 13). Co dzieje się dalej, myślę, że każdy odpowie sobie sam. Droga miłości wiedzie przez krzyż. Bóg w całkowitym posłuszeństwie oddał się w nasze ręce, w kapłańskie ręce. Dłonie, które mają być dłońmi Boga, serce, które ma być zdolne kochać nawet nieprzyjaciół. Być jak Bóg dzisiaj, to znaczy mieć twarz Ojca, mieć w kieszeni (w zanadrzu) dużo czasu i dużo dobroci. 

Być z ludźmi na dobre i na złe

Skoro Bóg jest większy od naszych słabości, jest dolny poświęcić wszystko, by odnaleźć człowieka, to dlaczego zaczyna brakować powołań? Myślę, że odpowiedź kryje się w słowach Chrystusa: „Szymonie, śpisz? Jednej godziny nie mogłeś czuwać? Czuwajcie i módlcie się, abyście nie ulegli pokusie; duch wprawdzie ochoczy, ale ciało słabe” (Mk 14, 37-38). Możemy przespać dany nam czas, mówiąc: „To nie moja sprawa”, ale czy nie jest ważniejsze powiedzieć: „Idź, Twoja wiara Cię ocaliła?”, odnaleźć zagubioną owcę, z której jest większa radość w niebie niż z pozostałych, które są w owczarni? Pamiętam, jak kiedyś wróciłem ze szkoły i przed moimi drzwiami leżał mężczyzna. Jak się okazało, szukał księdza, z którym mógłby porozmawiać. Pytałem, dlaczego przyszedł akurat do mnie? Nie umiał odpowiedzieć, ale czuł, że musi przyjść akurat tutaj. Długo rozmawialiśmy, opowiadał o swoim domu, rodzinie, małżeństwie, a gdy zaczął mówić o żonie pojawiły się łzy: „Proszę księdza, wczoraj mi oznajmiła, że ode mnie odchodzi”. Być kapłanem dzisiaj to być z ludźmi na dobre i na złe, to uśmiechać się z nimi, i płakać, to ratować ich, a nieraz jak dobry ojciec powiedzieć trudne słowa. Kapłan jest na początku ludzkiej drogi w Kościele udzielajac sakramentu chrztu i na jej końcu, towarzysząc rodzinie opłakującej stratę bliskiej osoby. Droga kapłańska to nie tyle zajmowanie pierwszych miejsc, ale to zajmowanie ostatnich miejsc, by odnaleźć tych na samym końcu i móc powiedzieć wraz z Chrystusem „Cieszcie się ze mną, bo znalazłem owcę, która mi zginęła” (Łk 15, 6). Wiele razy na pewno słyszeliśmy, że kapłan to alter Christus (drugi Chrystus). Drugi Chrystus, który stojąc przy ołtarzu i mówiąc słowa konsekracji: „Bierzcie i jedzcie, to jest Ciało moje”, „Bierzcie i pijcie to jest Krew moja” (por. Mt 26, 26-27), wie, że mówi je również o sobie. Jego Ciało należy do Chrystusa, i tak jak On dał się połamać jak Chleb na krzyżu, tak i kapłan jest darem łamanym dla ludzi, dobrym jak chleb. 

Kapłaństwo to Boży głos do świata, to orędzie, które jak długo istnieje świat nie zgaśnie. Jeżeli myślimy, że Kościół się skończy, to jesteśmy w wielkim błędzie. Może taki czas pustyni jest nam dany, aby coś w nas obudzić, abym ja jako kapłan zreflektował swoje powołanie, przejrzał się w Chrystusie, jak w najlepszym lustrze, i zapytał siebie, kim jestem? Czy nadal jestem podobny do mojego Mistrza z Nazaretu? Może takie pytania są dzisiaj potrzebne, może Pan dopomina się o świętych kapłanów, a przy tym woła o nowych? 

tekst ks. Łukasz Pondel

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz, prosimy o przepisanie wyrazów z obrazka. Wyrazy muszą być oddzielone spacją.

Artykuły

Pozostałe kategorie
komentarz redaktora
w słowie bożym
prawo kanoniczne
meandry czwartej wladzy
sacrum w muzyce
nauka spoleczna kosciola
okladka

Opiekun nr 21(508) od 8 października 2017

Zapytaj w parafii o nowego "Opiekuna", a w nim m.in. rozmowa z postulatorką służebnicy Bożej z diecezji kaliskiej s. Włodzimiry.

Zamów prenumeratę

 

kwartlanik

Kwartalnik "Opiekuna" -
Okno Wiary 2(10) 2017

w którym pragniemy rozmawiać z naszymi Czytelnikami o wierze, Kościele, rodzinie i historii.
W najnowszym numerze o św. Józefie

ARCHIWUM KWARTALNIKA

banner
Drewniane kościólki Jasna i ta druga strona 25 lat diecezji

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Więcej