Autorzy Archiwum Galeria Polecane Kontakt Ogłoszenia

2016-01-29 10:15:47

Słowo Boże na każdy dzień

IV Niedziela zwykła - 31 stycznia
Jr 1, 4-5. 17-19; Ps 71; 1 Kor 12, 31 – 13, 13 lub 1 Kor 13, 4-13; Łk 4, 21-30;

Poniedziałek, 1 lutego
2 Sm 15, 13-14. 30; 16, 5-13a; Ps 3; Mk 5, 1-20;

Wtorek, 2 lutego
Ml 3, 1-4; Ps 24; Hbr 2, 14-18; Łk 2, 22-40 lub Łk 2, 22-32;

Środa, 3 lutego
2 Sm 24, 2. 9-17; Ps 32; Mk 6, 1-6;

Czwartek, 4 lutego
1 Krl 2, 1-4. 10-12; 1 Krn 29; Mk 6, 7-13;

Piątek, 5 lutego
Syr 47, 2-11; Ps 18; Mk 6, 14-29

Sobota, 6 lutego
1 Krl 3, 4-13; Ps 119; Mk 6, 30-34

Z Księgi proroka Jeremiasza

Za panowania Jozjasza Pan skierował do mnie następujące słowo: «Zanim ukształtowałem cię w łonie matki, znałem cię, poświęciłem cię, nim przyszedłeś na świat, ustanowiłem cię prorokiem dla narodów. Ty zaś przepasz swoje biodra, wstań i mów wszystko, co ci rozkażę. Nie lękaj się ich, bym cię czasem nie napełnił lękiem przed nimi. A oto Ja czynię cię dzisiaj twierdzą warowną, kolumną ze stali i murem spiżowym przeciw całej ziemi, przeciw królom judzkim i ich przywódcom, ich kapłanom i ludowi tej ziemi. Będą walczyć przeciw tobie, ale nie zdołają cię zwyciężyć, gdyż Ja jestem z tobą, mówi Pan, by cię ochraniać».

Z Pierwszego Listu św. Pawła Apostoła do Koryntian

Bracia: Miłość cierpliwa jest, łaskawa jest. Miłość nie zazdrości, nie szuka poklasku, nie unosi się pychą; nie dopuszcza się bezwstydu, nie szuka swego, nie unosi się gniewem, nie pamięta złego, nie cieszy się z niesprawiedliwości, lecz współweseli się z prawdą. Wszystko znosi, wszystkiemu wierzy, we wszystkim pokłada nadzieję, wszystko przetrzyma. Miłość nigdy nie ustaje, nie jest jak proroctwa, które się skończą, albo jak dar języków, który zniknie, lub jak wiedza, której zabraknie. Po części bowiem tylko poznajemy, po części prorokujemy. Gdy zaś przyjdzie to, co jest doskonałe, zniknie to, co jest tylko częściowe. Gdy byłem dzieckiem, mówiłem jak dziecko, czułem jak dziecko, myślałem jak dziecko. Kiedy zaś stałem się mężem, wyzbyłem się tego, co dziecięce. Teraz widzimy jakby w zwierciadle, niejasno; wtedy zaś zobaczymy twarzą w twarz. Teraz poznaję po części, wtedy zaś poznam tak, jak i zostałem poznany. Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość, te trzy: z nich zaś największa jest miłość.

Z Ewangelii według Świętego łukasza

Czy nie jest to syn Józefa?

W Nazarecie w synagodze, po czytaniu z proroctwa Izajasza, Jezus powiedział: «Dziś spełniły się te słowa Pisma, któreście słyszeli». A wszyscy przyświadczali Mu i dziwili się pełnym wdzięku słowom, które płynęły z ust Jego. I mówili: «Czyż nie jest to syn Józefa?». Wtedy rzekł do nich: «Z pewnością powiecie Mi to przysłowie: „Lekarzu, ulecz samego siebie”; dokonajże i tu w swojej ojczyźnie tego, co wydarzyło się, jak słyszeliśmy, w Kafarnaum». I dodał: «Zaprawdę powiadam wam: Żaden prorok nie jest mile widziany w swojej ojczyźnie. Naprawdę mówię wam: Wiele wdów było w Izraelu za czasów Eliasza, kiedy niebo pozostawało zamknięte przez trzy lata i sześć miesięcy, tak że wielki głód panował w całym kraju; a Eliasz do żadnej z nich nie został posłany, tylko do owej wdowy w Sarepcie Sydońskiej. I wielu trędowatych było w Izraelu za proroka Elizeusza, a żaden z nich nie został oczyszczony, tylko Syryjczyk Naaman».

Na te słowa wszyscy w synagodze unieśli się gniewem. Porwali się z miejsca, wyrzucili Go z miasta i wyprowadzili aż na stok góry, na której ich miasto było zbudowane, aby Go strącić. On jednak przeszedłszy pośród nich oddalił się.

Komentarz do Ewangelii

Daj nam proroków

Żaden prorok nie jest mile widziany w swojej ojczyźnie” (Łk 4, 24), powiedział Pan Jezus w synagodze w Nazarecie. Jeden ze „Słowników Nowego Testamentu” podaje, że prorok „to człowiek posłany i natchniony przez Boga, by objawiać rzeczy zakryte, by wygłaszać proroctwa, by ukazywać myśli i wolę Bożą i by wreszcie przepowiadać, przynajmniej niekiedy, przyszłość… Posługując się prorokami, Bóg aktualizuje swoje plany zbawienia i przekazuje ludziom swoje słowa, wpływając tym samym na zmianę teraźniejszości i zapowiadając przyszłość”. Prorok nie jest więc przede wszystkim od przepowiadania przyszłości; on jest od teraźniejszości („Bóg aktualizuje swoje plany zbawienia”). Prorok, dzięki temu, że jest „posłany i natchniony przez Boga” potrafi po Bożemu odczytywać i wyjaśniać to, co się dzieje w tej chwili, w tym momencie. Bo to, co najistotniejsze w naszym życiu, rozgrywa się właśnie teraz („Dziś spełniły się te słowa Pisma, które słyszeliście” - Łk 4, 21; „Oto teraz dzień zbawienia”). I prorok na to zwraca uwagę; nie jest zanurzony ani w przeszłości, ani w przyszłości. On jest teraz, bo dzisiaj do nas przychodzi Bóg. I dlatego prorok nie jest mile widziany: on, „posłany i natchniony przez Boga”, pokazuje, że teraz ludzie (ja) potrzebują zbawienia, że teraz ludzie (ja) mają się nawrócić, że teraz ludzie nie myślą i nie patrzą po Bożemu. My jednak wolimy odkładać nawrócenie i zmianę myślenia na bliżej nieokreśloną przyszłość, bo przecież teraz nie jest z nami tak źle; są gorsi! Właściwie to nawet nie potrzebujemy nawrócenia, bo chodzimy do kościoła, przyjmujemy księdza po kolędzie. Tylko, że takie myślenie nie jest Bożym myśleniem i prorok zwraca nam na to uwagę. Dlatego wolimy, jak papież, biskup, kapłan czy inni „posłani i natchnieni przez Boga” mówią tak ogólnie, nie czepiają się naszego życia, nie wymagają, nie mówią o grzechu antykoncepcji, aborcji czy eutanazji, nie mówią o czystości przedmałżeńskiej, czy częstym przystępowaniu do sakramentów pokuty i Komunii Świętej. W innym przypadku prorok „przeszkadza, utrudnia nam życie, zarzuca niewierność względem Prawa, wypomina nam złe wychowanie…, potępia nasze przekonania. Już sam jego widok jest nieznośny, bo zachowuje się nie tak jak inni, dziwne są jego drogi. Uważa nas za ludzi płytkich” (Mdr 2, 12. 14-16). Ale z drugiej strony widzimy wyraźnie, że brakuje dzisiaj we wspólnocie Kościoła ducha proroctwa, który pozwalałby rzeczywiście po Bożemu odczytywać znaki czasu; po Bożemu tłumaczyć to, co się teraz dzieje. A dzieje się bardzo dużo! Czasami mówimy nawet, że „tego wszystkiego nie ogarniamy”. I choć często „prorok jest nam niewygodny”, to jednak bez proroków nie da się żyć po Bożemu: kto nam wyjaśni to, co się dzieje? kto wyjawi Boży zamysł? Modlimy się o różne rzeczy, modlimy się w różnych intencjach (ostatnio modliliśmy się o jedność chrześcijan). Zacznijmy się więc modlić o ducha proroctwa dla Kościoła, o proroków „posłanych i natchnionych przez Boga”, byśmy nie błądzili.

ks. Tomasz Kaczmarek

Świętość, która zadziwia

Św. Józef z Leonissy (1556-1612)

Wiara chrześcijańska jest zaufaniem Bogu. Zawiera się w nim pewność w Jego opiekę, miłosierdzie i poddanie się Jego woli. Wiara to sposób życia. Daje ona człowiekowi oparcie, nadaje sens i cel, a także wyznacza każdej przeżytej chwili właściwe jej miejsce.

Eufranio Desideri (kanonizowany w 1746 roku) urodził się w umbryjskiej Leonissie. Był w pełni przepojony wiarą. Gdy skończył 18 lat, wstąpił do kapucynów w Asyżu. Po nowicjacie, jako brat Józef, studiował teologię. Święcenia kapłańskie otrzymał w 1580 roku i wkrótce, za zgodą generała zakonu, „wyszedł do ludzi” głosić kazania. Szczególnie ukochał tych z małych miejscowości i wsi w Umbrii, Lazio i Abruzji. Nauczał też włóczęgów, żebraków i więźniów. Umiał do nich mówić, a to co mówił, przepojone było miłością do Boga i do człowieka.

Zewnętrznym wyrazem jego drogi do świętości była modlitwa i słuchanie Boga. Prowadziło go to do kontemplacji i poznawania rzeczywistości Bożej, a jednocześnie pobudzało do działania. Mówił, że: „Ten, kto kocha życie kontemplacji, ma wielki obowiązek pójść do świata i przepowiadać, zwłaszcza, gdy w tym świecie panuje pomieszanie pojęć i szerzy się nieprawość”.

Żył w czasie, gdy na Półwyspie Apenińskim nie było wojen, ale w zachodniej Europy miały miejsce konflikty religijne prowadzone przez stronnictwa katolickie i protestanckie. Po Soborze Trydenckim zwalczano przekonania niezgodne z dogmatami wiary katolickiej, ale nie zawsze było to przez ogół dobrze rozumiane. 

Pomimo, że w 1571 roku Turcy stracili przewagę na Morzu Śródziemnym, wciąż byli potęgą. W Stambule, stolicy Imperium Osmańskiego, znajdowało się kilka tysięcy niewolników chrześcijańskich. W 1587 roku Józef został skierowany do nich z posługą. Cud i wielkie zaufanie Bogu uchroniły go, w tym muzułmańskim mieście, od utraty życia za głoszenia Ewangelii i chęć nawrócenia sułtana. Po dwóch latach powrócił do Włoch i zatrzymał się w Rzymie. Zakładał hospicja i małe szpitale, gdzie osobiście opiekował się chorymi i biednymi.

W 1600 roku obchodzony był Rok Jubileuszu. Pielgrzymom przybywającym do Wiecznego Miasta wskazywał drogę do ich nieustannego postępu w życiu wewnętrznym, poprzez kontemplację krzyża i adorację Najświętszego Sakramentu. Zadziwiał współczesnych tym, że w swoim zaufaniu Bogu umiał być prawdziwym świadkiem miłości. Nam pokazuje, że: „Boża miłość nie nakłada na nas ciężarów, których nie moglibyśmy unieść. Jeśli wzywa, przychodzi z konieczną pomocą”.

ks. Sławomir Kęszka




Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz, prosimy o przepisanie wyrazów z obrazka. Wyrazy muszą być oddzielone spacją.

Artykuły

Pozostałe kategorie
komentarz redaktora
w słowie bożym
prawo kanoniczne
meandry czwartej wladzy
sacrum w muzyce
nauka spoleczna kosciola
okladka 25

Opiekun nr 25(512) od 3 grudnia 2017

Zapytaj w parafii o nowego "Opiekuna", a w nim m.in. rozmowa z kustoszem kaliskiego sanktuarium ks. prałatem Jackiem Plotą, który opowiedział o swojej osobistej relacji z Patriarchą z Nazaretu i o radościach posługi w sanktuarium.

Zamów prenumeratę

 

baner
banner
figazmakiem
Drewniane kościólki Jasna i ta druga strona 25 lat diecezji

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Więcej