Autorzy Archiwum Galeria Polecane Kontakt Ogłoszenia

2016-01-27 10:49:04

Kościół niemieckich katolików

Strzydzew. fot. Rubas

Pod koniec XIX wieku w Strzydzewie osiedliła się ludność niemiecka, dla której władze zaborcze zbudowały kościół. Była to jednak wspólnota katolicka, a nie protestancka, a niektórzy jej proboszczowie odnosili się do Polaków bardzo przyjaźnie. 

Parafia pod wezwaniem Józefa Rzemieślnika leży na terenie dwóch powiatów, trzech gmin i choć ma zaledwie 846 wiernych, terytorialnie jest większa od trzech pleszewskich parafii (o łącznej liczbie wiernych ponad 15 tys.). Wspólnota wierzących istnieje w Strzydzewie (do lat 70. XX wieku wieś nosiła nazwę Strzydzewiec, choć na niemieckich zdjęciach z pierwszych lat XX wieku znalazłam dzisiejszą nazwę Strzydzew) od 1898 roku i „mniej więcej w tym samym czasie” - jak notuje parafialna kronika - został tu wybudowany kościół. Powstał z polecenia i fundacji rządu pruskiego, a miał służyć „kolonizatorom niemieckim” osiedlonym na polskich ziemiach wchodzących w skład zaboru pruskiego. Od samego początku byli to katolicy, którym posługiwali kapłani narodowości niemieckiej, dlatego na temat początków tego miejsca zachowało się niewiele źródeł. Kronika notuje, że do 1922 roku posługiwało tu trzech proboszczów. W latach 1922-1937 w Strzydzewcu proboszczem był ks. Karol Strauss (jedyny niemiecki proboszcz pochowany na tutejszym cmentarzu parafialnym). - Odnosił się z wielkim szacunkiem do mieszkających tu Polaków, a czasami nawet stawiał ich za wzór Niemcom - opowiada obecny (od 2003 roku) proboszcz parafii, ks. Tomasz Niewiadomski. W tamtym czasie ksiądz Karol głosił kazania w dwóch językach (polskim i niemieckim), a także zainicjował śpiew pieśni w tych dwóch językach. - Prawdopodobnie, kiedy Hitler doszedł do władzy, jeden z mieszkańców wioski wymalował na swoich budynkach gospodarczych swastykę, a Proboszcz ostrzegał przed hitlerowcami. Nawet zatrzymywał przed kościołem młode dziewczyny i prosił, żeby nie chodziły tam na potańcówki - dodaje ksiądz Tomasz. Wieść o braku sympatii Proboszcza do hitlerowców rozniosła się i sympatycy tej zbrodniczej ideologii chcieli wysadzić nagrobek dobrego Kapłana, ale bali się, więc tylko go uszkodzili, szczególnie tablicę z nazwiskiem i zdjęciem. Oprócz malutkiego nekrologu w kronice parafialnej nie zachowało się żadne zdjęcia ks. Straussa i dopiero współczesne, nowoczesne technologie pozwolą ks. Tomaszowi na zlecenie wykonania zdjęcia na nagrobek przedwojennego Proboszcza. Po wybuchu wojny w 1939 roku nie było w kościele stałego duszpasterstwa, ale w miarę możliwości dojeżdżali tu kapłani z Broniszewic, jednak Polakom zabroniono przychodzić na nabożeństwa. Przy wejściu do kościoła pojawił się napis: „Polakom wstęp wzbroniony”. Polacy zostali pozbawieni opieki duszpasterskiej, o czym świadczą księgi parafialne. Dostęp do sakramentów (szczególnie chrztu świętego i małżeństwa) nasi rodacy mieli dopiero po zakończeniu okupacji niemieckiej. Po II wojnie światowej Niemcy wrócili do siebie, a parafię objęli polscy proboszczowie, którzy skrupulatnie i z szacunkiem gromadzili i przechowywali księgi parafialne. Do dzisiaj do Strzydzewa przyjeżdżają Niemcy, żeby szukać swoich korzeni, co potwierdza Ksiądz Proboszcz. Swego czasu, co zostało uwiecznione na fotografiach znajdujących się w kronice, przybył do tutejszej wspólnoty Prymas Polski kard. Stefan Wyszyński, by konsekrować odnowioną świątynię.

Obecnie jest to teren przede wszystkim rolniczy, są tutaj duże hodowle zwierząt, a dookoła kościoła rozciągają się rozległe pola, a w oddali gęste lasy. Wśród nich, na rozstaju dróg stoi mały kościółek z cegły nieco przypominający neogotyckie świątynie, choć niektóre kształty (zaokrąglone prezbiterium, kamienna kolumna we wnętrzu) mogą kojarzyć się ze stylem romańskim (oczywiście gdyby nie budulec). Kościół ma dwa wejścia - jedno prowadzi przez podstawę wieży, drugie wprost do wnętrza, z lewej strony wieży, która nie znajduje się na samym środku (jak w większości świątyń), ale przylega lekko z boku. Sufitem kościoła są drewniane deski, a nie sklepienie z cegły, także chór został wykonany z drewna, z licznymi zdobieniami. Jest kilka elementów, które z pewnością czynią tę świątynię oryginalną. Z prawej strony nawy głównej znajduje się część świątyni, która równie dobrze może być boczną kaplicą, jak i boczną nawą (choć właściwie nie przypomina ani jednego, ani drugiego). Drugą cechą charakterystyczną są dwa barwne i bardzo ciekawe wizerunki Trójcy Świętej. Jeden znajduje się na tabernakulum (nie często widuje się malowidła na tabernakulum), w głównym ołtarzu, drugi natomiast we wspomnianej kaplicy (nawie) jako duży obraz w bocznym ołtarzu. Trzecią charakterystyczną cechą jest płaskorzeźba w drewnie na froncie głównego ołtarza przedstawiająca Ostatnią Wieczerzę. Nad nią umieszczono obraz „Zdjęcie z krzyża”, a wokół niego figury (m. in. św. Piotra i Matki Bożej). Znajdziemy tutaj także wizerunki św. Anny, na obrazie w lewym, bocznym ołtarzu, czy w figurze w połowie głównej nawy. Pod chórem natomiast można zobaczyć obraz Matki Bożej Nieustającej Pomocy z niemieckim napisem wzywającym pomocy Maryi. Drugim niemieckim akcentem jest krzyż misyjny, który wisi przy schodach na chór i wieżę, a pierwszą datą na nim wyrytą jest rok 1904. Obok głównego ołtarza nie sposób przegapić kwadratowej ambony, na której zostali wyobrażeni w płaskorzeźbach czterej Ewangeliści. Zapewne niektórzy już zaczynają się niecierpliwić, pamiętając, że patronem parafii jest św. Józef, i mogą zapytać, dlaczego Opiekun Jezusa nie został należycie we wnętrzu wyeksponowany. Święty Józef jest obecny w świątyni po prawej stronie prezbiterium w niewielkiej figurze, nieco większa znajduje się przy głównym wejściu do kościoła, na zewnątrz. W końcu św. Józef zawsze był wyjątkowo dyskretny. 

W 2012 roku został na kościele wymieniony dach, a rok później podłoga na strychu, który został wzmocniony. W 2014 roku dzięki pewnemu fundatorowi, świątynia wzbogaciła się o zegar z kurantami na kościelnej wieży, a w minionym roku rozpoczęły się prace przy układaniu nowej kostki na cmentarzu. Warto wspomnieć, że do parafii należy także kościółek filialny w Sierszewie, starszy niż ten parafialny, bo z I połowy XIX wieku. Mniej więcej w tym samym czasie, co kościół św. Józefa, została wybudowana także stylowa plebania.

Tekst Anika Djoniziak
foto Monika Rubas


Galeria fotografii

Przeglądaj galerię wersji Flash

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz, prosimy o przepisanie wyrazów z obrazka. Wyrazy muszą być oddzielone spacją.

Artykuły

Pozostałe kategorie
komentarz redaktora
w słowie bożym
prawo kanoniczne
meandry czwartej wladzy
sacrum w muzyce
nauka spoleczna kosciola
okladka 22

Opiekun nr 22(509) od 22 października 2017

Zapytaj w parafii o nowego "Opiekuna", a w nim m.in. o pracującej w Etiopii Magdalenie Fiec, która odkryła swoje misyjne powołanie podczas studiów na Politechnice Śląskiej.

Zamów prenumeratę

 

kwartlanik

Kwartalnik "Opiekuna" -
Okno Wiary 2(10) 2017

w którym pragniemy rozmawiać z naszymi Czytelnikami o wierze, Kościele, rodzinie i historii.
W najnowszym numerze o św. Józefie

ARCHIWUM KWARTALNIKA

banner
figazmakiem
Drewniane kościólki Jasna i ta druga strona 25 lat diecezji

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Więcej