Autorzy Archiwum Galeria Polecane Kontakt Ogłoszenia

2016-01-27 10:45:01

Geneza ukrytych chrześcijan

Mimo prób zastraszenia chrześcijan przez ukrzyżowania i zniechęcania ich przez nagłaśnianie apostazji, zasiew wiary nie został zmarnowany nawet podczas dwóch wieków misyjnej i sakramentalnej posuchy.

Wróćmy jeszcze do początków prześladowań chrześcijan w Japonii. Jest rok 1596, dziewięć lat od wprowadzenia pierwszego edyktu antychrześcijańskiego, który jak dotychczas nie był szczególnie surowo egzekwowany. Jednakże kiedy u wybrzeży Shikoku rozbił się hiszpański galeon i miejscowi ludzie władcy Hideyoshiego skonfiskowali cały ładunek usłyszeli od niezadowolonego z obrotu sprawy sternika, że wkrótce Hiszpania przyśle wojsko i dzięki informacjom przekazanym przez franciszkanów dokona skutecznej inwazji na Japonię. To właśnie miało być bezpośrednim powodem aresztowania franciszkanów przez Hideyoshiego. Na nic się zdały ich tłumaczenia, że mogła to być intryga jezuitów. I tak doszło do faktów opisanych przeze mnie w poprzednim artykule. Zmasakrowanych więźniów obwożono po wielu miastach, aby złamać ducha chrześcijan i na koniec przywieziono ich do Nagasaki, miejsca największej koncentracji populacji chrześcijańskiej i 5 lutego 1597 roku zostali ukrzyżowani. Rok później zmarł Toyotomi Hideyoshi, który wydał edykt przeciw chrześcijanom, a jego następca Tokugawa Ieyasu, który chciał zwiększyć zyski z handlu zagranicznego nie kontynuował prześladowań. Handel rzeczywiście rozwijał się lepiej, do Japonii na początku XVII wieku przybyli również Anglicy i Holendrzy, a pośród nich misjonarze protestanccy, którzy szybko rozpoczęli swoją kampanię przeciw katolikom uzyskując wpływ na shoguna. Tokugawa, który był zwolennikiem tradycyjnych religii i porządku społecznego poszedł więc jeszcze dalej, niż jego poprzednik i w 1614 roku wręcz zabronił wyznawania chrześcijaństwa. 

Sakoku, czyli izolacja

Japonia zaczęła zamykać się na świat, a w latach 30. kolejne dekrety zakazały Japończykom opuszczania kraju bez pozwolenia, natomiast obcokrajowcy musieli opuścić wyspę. Rozpoczął się okres totalnej izolacji - sakoku, który miał trwać niemal 250 lat. Oczywiście były w tym czasie próby reakcji ze strony chrześcijan, którzy nie godzili się na prześladowania, bodaj największa z nich, przeprowadzona głównie przez chłopów, miała miejsce w prowincji Shinbara na Kyushiu w latach 1637-1638, ale została krwawo stłumiona. Chrześcijanie musieli się ukrywać. Jak przypomniał w swoim internetowym opracowaniu Paweł Bartoszek „władze szogunatu stosowały różne metody, aby ich wykryć. Efumi, czyli zmuszanie mieszkańców do podeptania wizerunku Jezusa lub Matki Boskiej. Jeżeli ktoś odmówił znaczyło to, że był chrześcijaninem. Inną metodą było sonin hosho seido, czyli wypłacanie nagród za wydanie chrześcijan. Stosowano też terauke seido. Był to obowiązek przynależności do jednej z buddyjskich parafii. Chrześcijanie, którzy nie wyrzekli się swojej wiary, byli zabijani lub piętnowano ich poprzez obcięcie uszu lub środkowych palców rąk. Ostre represje nie zniechęciły misjonarzy do przybywania do Japonii. Wielu starało się tam potajemnie dostać. Szybko jednak byli wyłapywani przez Japończyków. Jednym z nich był polski jezuita Wojciech Męciński, którego 25 maja 1643 roku ukrzyżowano głową w dół”.  

Nie męczeństwo, lecz apostazja

Prześladowcy zrozumieli jednak, że jeśli chodzi o propagandę, to męczeństwo wywiera niezbyt dobry skutek, natomiast znacznie lepsze efekty przynoszą apostazje. Zamiast więc męczenników, o których już Tertulian pisał, że ich krew jest posiewem chrześcijaństwa, należało postarać się o upadłych chrześcijan - korobi Kirishitan, a jeszcze lepiej o upadłych księży - korobi bateren. Torturowano więc nie aby zabić, ale zmusić do wyrzeczenia się wiary. Tortury były straszne i nie będziemy tutaj epatować okrucieństwem, ale jak napisał John Dougill nie było właściwie niczego, co sobie można wyobrazić w materii zadawania bólu, czego by nie spróbowano. Ten sam autor przytacza też przykładowy akt apostazji podpisany przez 39-letniego mieszkańca Omury, który chciał uniknąć tortur: „Byliśmy chrześcijanami przez wiele lat. Ale zrozumieliśmy, że religia chrześcijańska jest religią zła. Uważa życie po życiu za najważniejsze. Uczą, że ci którzy nie są posłuszni rozkazom Ojca, będą wykluczeni i wrzuceni do piekła... Ale sami ojcowie próbują odebrać ziemię innym... Od tej chwili nigdy nie odwołamy naszej apostazji, nawet o tym nie pomyślimy... Nie ma żadnego fałszu w tym oświadczeniu. A jeśli jest, to niech nas spotka kara od Ojca, Syna i Ducha Świętego, jak i od Matki Maryi i wszystkich Aniołów i Świętych”. Dougill jest zdumiony, że owo wyrzeczenie się wiary jednocześnie przywołuje Boga, którego się w nim wyrzeka...

Testament czternastolatka

W wyniku tego wszystkiego przyszłość chrześcijaństwa, bez dopływu misjonarzy, zwłaszcza kapłanów, było skazane na wymarcie w Japonii i chrześcijańska Europa, także zakony, które przez lata ewangelizowały ten kraj, były o tym przekonane. A jednak... przetrwało, bo z zamknięciem się tego kraju na świat zewnętrzny rozpoczyna się niesamowita historia ukrytych chrześcijan, czyli kakure Kirishitan. Jak to możliwe? Tutaj musimy powrócić raz jeszcze do grupy 26 męczenników z Nagasaki, a zwłaszcza do jednego, 14-letniego Tomasza Kozaki. Chłopiec ten, pojmany z ojcem, ze swojej męczeńskiej podroży do Nagasaki napisał list do matki. Oto jego treść: „Z pomocą łaski Bożej piszę te zdania. Księży i innych, którzy zmierzają do Nagasaki, aby tam zostać ukrzyżowani, jest w sumie 24, jak jest napisane na tablicy niesionej na czele grupy. Nie powinnaś się martwić o mnie i mojego ojca Michała. Mam nadzieję ujrzeć was obojga już wkrótce, tam w raju. Jakkolwiek potrzebujecie księży, to jednak, kiedy jesteście głęboko skruszeni z powodu waszych grzechów i zachowacie głęboką wiarę w godzinie waszej śmierci i jeśli pamiętacie i uznajecie wszystkie błogosławieństwa Jezusa Chrystusa, to będziecie zbawieni. I pamiętajcie, że każdego na tym świecie czeka jego koniec, więc wytrwajcie, abyście nie zaprzepaścili szczęścia niebios. Cokolwiek ludzie mogą wam narzucić, starajcie się mieć cierpliwość i okazywać wiele miłości wobec każdego. To absolutnie konieczne, aby moi bracia Mancius i Filip nie wpadli w ręce niewierzących. Polecam was naszemu Panu i przesyłam wam nasze modlitwy za wszystkich, których znamy. Pamiętajcie, aby mieć wielką skruchę i żal za wasze grzechy, bo tylko to jedno naprawdę się liczy. Adam, pomimo że zgrzeszył przeciw Bogu, został zbawiony przez swój żal i pokutę. Drugi dzień Dwunastego Miesiąca w twierdzy Mihara w królestwie Aki - 19 stycznia 1597”.

Okazuje się, że rady czternastolatka stały się jedną z najważniejszych wskazówek, jak wytrwać w wierze mimo prześladowań, bez kapłanów i bez sakramentów: żal za grzechy, pokuta, okazywanie miłości i zachowanie głębokiej wiary w chwili śmierci. To niesamowite, ale te proste rady pozwoliły przetrwać i przekazać wiarę na przestrzeni 200 lat.  

tekst i foto ks. Andrzej Antoni Klimek

Na zdjęciach od góry monument postawiony dokładnie w miejscu, gdzie ukrzyżowano Męczenników z Nagasaki. Kamień tortur znajdujący się przy katedrze Urakami w Nagasaki. Jedna z chrześcijanek została zmuszona do siedzenia na nim zimą przez 18 dni. Obraz z Muzeum 26 Męczenników przedstawiający ukrzyżowanie chrześcijan. Widać też na nim wiernego, który na kawałek płótna zbiera krew męczenników. Pomnik św. Tomasza Kozaki znajdujący się przy wejściu do muzeum.


Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz, prosimy o przepisanie wyrazów z obrazka. Wyrazy muszą być oddzielone spacją.

Artykuły

Pozostałe kategorie
komentarz redaktora
w słowie bożym
prawo kanoniczne
meandry czwartej wladzy
sacrum w muzyce
nauka spoleczna kosciola
okladka

Opiekun nr 21(508) od 8 października 2017

Zapytaj w parafii o nowego "Opiekuna", a w nim m.in. rozmowa z postulatorką służebnicy Bożej z diecezji kaliskiej s. Włodzimiry.

Zamów prenumeratę

 

kwartlanik

Kwartalnik "Opiekuna" -
Okno Wiary 2(10) 2017

w którym pragniemy rozmawiać z naszymi Czytelnikami o wierze, Kościele, rodzinie i historii.
W najnowszym numerze o św. Józefie

ARCHIWUM KWARTALNIKA

banner
figazmakiem
Drewniane kościólki Jasna i ta druga strona 25 lat diecezji

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Więcej