Autorzy Archiwum Galeria Polecane Kontakt Ogłoszenia

2016-01-25 20:04:19

Krucjaty - wojna sprawiedliwa?

Czas mijał, a konflikt muzułmańsko-chrześcijański narastał, mimo prób zażegnania go i pertraktacji w sprawie odbudowy zniszczonej bazyliki. W roku 1056 z Jerozolimy deportowano 300 chrześcijan, a europejscy pielgrzymi otrzymali zakaz wstępu do świątyni Grobu Pańskiego. Pielgrzymowanie do Ziemi Świętej stało się niezwykle ryzykowne.

Jak donoszą niemieckie źródła, jedna z ówczesnych wypraw pątniczych, w której brali udział dostojnicy kościelni, chroniona była przez zbrojną eskortę i nie obeszło się bez walk rycerzy w obronie pielgrzymów. W drugiej połowie XI wieku na kraje Orientu napadli Seldżukowie (przodkowie współczesnych Turków), co dodatkowo skomplikowało i tak trudną już sytuację, zwłaszcza że ich wódz Kilidż Arslan ogłosił się sułtanem Rumu i za swoją stolicę obrał Niceę (Nikaja), oddaloną zaledwie o 100 km od Konstantynopola. Przerażony widmem upadku imperium cesarz Konstantynopola Aleksy I
Komnen, przełamując uprzedzenia żywione do Rzymu – wszakże rany schizmy z 1054 były jeszcze bardzo świeże – zwrócił się o pomoc do papieża Urbana II. 

Dramatyczny apel

W kronice Bernolda z St. Blasien możemy przeczytać, że „cesarz Konstantynopola silnie błagał papieża i wszystkich wiernych chrześcijan, aby przyszli mu z pomocą w obronie Kościoła świętego przeciwko poganom, który to poganie w owej krainie niemal już wyniszczyli wszystko, gdyż zajęli ją aż po mury Konstantynopola”. Aleksy I, być może obawiając się odmowy, nie omieszkał dodać, że jest jeszcze jeden powód, dla którego chrześcijanie wschodni i zachodni powinni zjednoczyć się w walce. Tym powodem była zajęta przez Seldżuków w 1077 roku Jerozolima, w której najświętsze dla chrześcijan miejsca wciąż były bezczeszczone i niszczone. Jak pisze Michael Hesemann, niemiecki historyk Kościoła, zarówno papież, jak i świadkowie dramatycznego apelu o pomoc przedstawionego ustami posłańców Aleksego I, czuli, że nie mogą zostawić swych braci chrześcijan na łasce i niełasce pogan. Chrystus głosił wprawdzie zgodę i łagodność, ale Święty Augustyn z Hippony, największy teolog Zachodu, ukuł w IV wieku zasadę „wojny sprawiedliwiej”, która jak się w ówczesnej sytuacji wydawało, była koniecznością. Zasady „wojny sprawiedliwiej” były jasne: kto jest atakowany, ma prawo się bronić. Kogo okradają, temu wolno odzyskać swoją własność, w razie konieczności, nawet przy użyciu broni, czyli w warunkach wojny. A ponieważ już papież Grzegorz VII rozważał możliwość interwencji zbrojnej w celu oswobodzenia miejsc świętych, zaś Aleksander II obiecał rycerzom wspierającym hiszpańskich chrześcijan odpust zupełny, Urban II oraz jego święci biskupi zdecydowali się udzielić cesarzowi Konstantynopola pomocy w walce z agresją pogan. Decyzja ta dała początek erze krucjat, zwanych też wyprawami krzyżowymi. Wezwanie papieża do walki z poganami w obronie krzywdzonych współbraci w wierze i niszczonych świętych miejsc spotkało się z zaskakująco pozytywnym odzewem. Wielu ochotników pragnęło podjąć szlachetne wyzwanie. Jak trafnie określa tę reakcję Michael Hesemann - w jednej chwili cała generacja wiernych odnalazła swe przeznaczenie. Wszystkim tym, którzy jakąkolwiek drogą udadzą się na zajęte przez pogan terytoria, Urban II obiecał odpuszczenie win. Znakiem rozpoznawczym wyprawiających się na „wojnę sprawiedliwą” stały się - zgodnie z poleceniem Ojca Świętego - krzyże z czerwonej tkaniny.

Czarna karta w dziejach Kościoła?

W powszechnej świadomości wyprawy krzyżowe jawią się jako całkowicie sprzeczna z Ewangelią, a jednocześnie pobłogosławiona i zainicjowana przez samego następcę Świętego Piotra, motywowana pospolitą chciwością i tanią żądzą władzy regularna agresja zbrojna. Epoka krucjat traktowana jest współcześnie jako jedna z czarnych kart dziejów Kościoła i umieszczana w tym samym katalogu, co wyroki świętej Inkwizycji, czy słynne polowania na czarownice. Mało kto zadaje sobie dziś trud weryfikacji tych powszechnych opinii, w związku z czym te czarne legendy z każdym kolejnym pokoleniem rosną w siłę. Tymczasem, gdy przyjrzeć się faktom historycznym, papież Urban II miał co najmniej trzy uzasadnione powody dla wszczęcia „wojny sprawiedliwej”. Po pierwsze, wyznawcy Mahometa złamali, i to niejednokrotnie, dane chrześcijanom słowo dotyczące wolności i poszanowania ich wyznania. Muzułmanie masowo niszczyli kościoły i z pełną premedytacją doprowadzili do kompletnej ruiny Grób Pański. Obecność chrześcijan w miejscach świętych została poważnie zagrożona. Po drugie, cesarz Konstantynopola błagał niemal o wsparcie w dramatycznej sytuacji, bo niebezpieczeństwo wdarcia się Seldżuków do stolicy Bizancjum było bardzo realne. Odmowa ze strony papieża nie byłaby zatem niczym innym niż zwyczajnym nieudzieleniem pomocy. Po trzecie, co równie ważne, inicjatorom wypraw nigdy nie chodziło o przymusowe nawracanie muzułmanów, kolonializm czy imperializm, ale tylko i wyłącznie o przetrwanie wyznawców Chrystusa na Wschodzie i o bezpieczeństwo pątników udających się do Jerozolimy. Warto w tym miejscu przytoczyć wypowiedź niemieckiego historyka Egona Flaiga, który w bardzo interesujący sposób podsumowuje krucjaty: „Urban II dokonał trafnej oceny sytuacji. Gdyby Konstantynopol upadł już w 1100 roku, niepowstrzymana nawałnica tureckich wojsk zalałaby Europę Środkową czterysta lat wcześniej. A wtedy najprawdopodobniej nie doszłoby do powstania tak zróżnicowanej kultury europejskiej: nie byłoby demokratycznych konstytucji, wolności słowa, katedr, renesansu, rozwoju nauk, gdyż na podporządkowanym przez islam obszarze zanikło w tym czasie wolne - greckie! - myślenie”. Ocena Jacoba Burckhardta - „Co za szczęście, że Europa oparła się w całości islamowi” - oznacza, że wyprawom krzyżowym zawdzięczamy tyle samo, ile greckim wojnom obronnym przeciwko Persom. Jak podkreśla wspomniany już Michael Hesemann, ekscesy, do których dochodziło w trakcie krucjat i w związku z nimi, budziły wstręt papieży. Jednak to już temat na osobną opowieść. 

CDN

tekst Aleksandra Polewska

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz, prosimy o przepisanie wyrazów z obrazka. Wyrazy muszą być oddzielone spacją.

Artykuły

Pozostałe kategorie
komentarz redaktora
w słowie bożym
prawo kanoniczne
meandry czwartej wladzy
sacrum w muzyce
nauka spoleczna kosciola
okladka 25

Opiekun nr 25(512) od 3 grudnia 2017

Zapytaj w parafii o nowego "Opiekuna", a w nim m.in. rozmowa z kustoszem kaliskiego sanktuarium ks. prałatem Jackiem Plotą, który opowiedział o swojej osobistej relacji z Patriarchą z Nazaretu i o radościach posługi w sanktuarium.

Zamów prenumeratę

 

baner
banner
figazmakiem
Drewniane kościólki Jasna i ta druga strona 25 lat diecezji

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Więcej