Autorzy Archiwum Galeria Polecane Kontakt Ogłoszenia

2016-01-22 14:35:09

Józef jako uchodźca

egipt

Obraz Vittore Carpaccio „Ucieczka do Egiptu” datowany na XVI wiek

Czy można wizerunkiem Świętej Rodziny podczas ucieczki do Egiptu „okładać” po głowach tych,
którzy dzisiejszych uchodźców się lękają?

W Europie nie przestaje się dyskutować na temat uchodźców i ich przyjmowania przez poszczególne kraje. I niestety, oprócz ogromu dezinformacji, przemilczania sytuacji niewygodnych, a także straszenia sankcjami tych państw, które wyrażają obawy odnośnie całej sytuacji, mamy jak zwykle ostre linie podziału w dyskusjach, okopywanie się na swoich pozycjach, a także częste w takich okolicznościach, występy „diabłów w ornatach ogonami dzwoniących na Mszę”. U znajomego blogera z Katowic, Krzysztofa Osiejuka, przeczytałem taki oto opis okładki świątecznego edycji jednej z liberalnych gazet ogólnopolskich: „Na okładce świątecznego wydania dla Katowic widzimy duży, kolorowy, bardzo realistycznie zrobiony rysunek, przedstawiający front katowickiego dworca PKP, na którym rozwieszony jest transparent z napisem „Polska dla Polaków”, a przed nim tłum, jak się można domyślić, tak zwanych „prawdziwych Polaków”, z których jeden wznosi prawą rękę w faszystowskim geście pozdrowienia, a inni zwyczajnie drą mordy. To jest tło. Na bliższym planie przedstawiony został fragment kamienicy z napisem „Juden raus”, ze znanymi nam wszystkim z filmu o Hansie Klossie błyskawicami SS, oraz z rysunkiem szubienicy, na której powieszona jest gwiazda Dawida. Całkiem z przodu natomiast widzimy idących być może na pociąg Maryję z Józefem i z Jezusem w znanej nam ze świętych obrazków ewangelicznej sytuacji. I jeszcze tylko napis „Wesołych Świąt” i to wszystko”.

Zrozumieć uchodźców
No właśnie, mamy więc Świętą Rodzinę pokazaną jako uchodźców i w tle Polaków, którzy, a jakże, uchodźców nie chcą, bo są faszystami. Pomińmy jednak fakt wstrętnej manipulacji, bo jak pisze dalej bloger z Katowic, on w swoim mieście nigdy żadnych podobnych napisów, czy przejawów opisanych zachowań nie widział, i spróbujmy przyjrzeć się lepiej Świętej Rodzinie na uchodźstwie, zwłaszcza, że właśnie o tym jest kolejny rozdział książki naszego przewodnika z Watykanu.
Po omówieniu problemu braci i sióstr Jezusa kardynał Gianfranco Ravasi powraca do drugiej sceny ewangelicznej, w której Józef jest protagonistą. Jak pamiętamy, pierwszą sceną było zwiastowanie św. Józefowi woli Bożej odnośnie stanu jego małżonki, a także kroków, jakie św. Józef powinien wobec niej podjąć. Druga natomiast scena dotyczy właśnie problemu uchodźców. Jak pamiętamy z Ewangelii dzieciństwa według św. Mateusza, gdy Jezus ma kilka miesięcy Jego życie znajduje się w bardzo istotnym zagrożeniu. Zobaczmy, jak Mateusz opisuje sytuację: „Anioł Pański ukazał się Józefowi we śnie i rzekł: Wstań, weź Dziecię i Jego Matkę i uchodź do Egiptu; pozostań tam, aż ci powiem, bo Herod będzie szukał Dziecięcia, aby Je zgładzić. On wstał, wziął w nocy Dziecię i Jego Matkę i udał się do Egiptu; tam pozostał aż do śmierci Heroda. Tak miało się spełnić słowo, które Pan powiedział przez Proroka: z Egiptu wezwałem Syna mego” (Mt 2, 13-15).

Ubogi we wszystkim
Kardynał Ravasi przenosi nas później do Betlejem, które jest punktem wyjścia dla cytowanego opowiadania. Najpierw otrzymujemy przesłanki historyczne i tak mamy cesarza rzymskiego Hadriana, który już w II wieku w swoisty sposób dał nam dowód na obecność kultu chrześcijańskiego wokół groty czczonej jako miejsce narodzenia. W jaki sposób? W taki sam jak zwykle czynią to wszystkie religie (nieraz również chrześcijaństwo), stawiając mianowicie na jej miejscu niewielką świątynię poświęconą Adonisowi. Mamy też potwierdzenie z roku 220 w słowach chrześcijańskiego nauczyciela Orygenesa z Aleksandrii egipskiej: „W Betlejem pokazywana jest grota, gdzie według Ewangelii urodził się Jezus, oraz żłób, w którym został złożony spowity ubogimi pieluszkami. To co mi pokazano, jest znane wszystkim mieszkańcom okolicy. Natomiast poganie opowiadają każdemu, kto chce ich słuchać, że w tej grocie narodził się niejaki Jezus, którego czczą chrześcijanie” (Contra Celsum 1, 51). Dalej kardynał Ravasi daje nam szczególną interpretację faktu, dlaczego chrześcijanie różnych denominacji celebrują Narodzenie Pańskie pod różnymi datami: 25 grudnia katolicy, 6 stycznia prawosławni, a 19 stycznia Ormianie. Otóż, jak pisze Ravasi „nawet w tym Jezus okazuje się ubogi, nieobecny w rocznikach i spisach cesarskich” i nie ma swojego konkretnego dnia urodzin.

Ucieczka przed niebezpieczeństwem
W swojej refleksji kardynał Ravasi prezentuje następnie niebezpieczeństwo, jakie zagrażało Jezusowi i zmusiło Józefa do wywiezienia swojej rodziny za granicę. Chodzi oczywiście o Heroda, pół-Żyda i pół-Idumejczyka, ze skorumpowanej dynastii żydowskiej Hasmoneuszy, który wsławił się tym, że rzeczywiście zbudował potężne królestwo i chronił je przed zakusami Rzymu zyskując przydomek Wielki. W pewnym sensie zasłużony, jeśli pomyślimy o zbudowanej przez Heroda świątyni jerozolimskiej, która była architektonicznym arcydziełem, podobnie jak miasta Samaria i Jerycho, twierdze Masada i Macheront czy mauzoleum Herodion. Był natomiast Herod człowiekiem małym przez brak ludzkich uczuć i obficie przelewaną krew, nawet żon i dzieci. Kardynał Ravasi cytuje w nawiązaniu do Heroda przypisywane cesarzowi Augustowi: „u Heroda więcej szczęścia miały wieprze (niejadalne na Wschodzie) niż dzieci (w języku greckim słowa „wieprz” i „dziecko” brzmią niemal identycznie)”. Trudno się więc dziwić, że nawet mały Jezus, o którym krążyły wielkie przepowiednie, był traktowany jako zagrożenie i nie mógł liczyć na większą łaskę, niż dzieci i żony zbrodniarza. I dlatego tak Jezus, jak Maryja i przede wszystkim podejmujący decyzje Józef, nie mogą ustrzec się przed tułaczką i wygnaństwem.

Dlaczego tak mało faktów?
Ewangelia dostarcza nam rzeczywiście bardzo niewiele informacji o tej ucieczce Świętej Rodziny z terytorium Heroda do Egiptu, jak pisze kardynał Ravasi, „klasycznej krainy schronienia dla prześladowanych, która wówczas była pod bezpośrednią kontrolą Rzymu. Pamiętamy na przykład, że już w przeszłości Jeroboam, zbuntowany wobec policyjnej represji i nacisków fiskalnych Salomona (X wiek przed Chrystusem) schronił się w Egipcie (1 Krl 11, 40) oczekując na zorganizowanie powstania, które miało doprowadzić do podziału królestwa Salomona na dwie części: południową - Judy i północną - Izraela, którego królem Jeroboam zostanie”. Nasz przewodnik podkreśla również drugi istotny fakt: owe nieliczne słowa Ewangelii o ucieczce do Egiptu musimy rozpatrywać w kontekście gorącej debaty, jaką od dawna prowadzą badacze na temat wyjątkowego znaczenia początkowych kart Ewangelii według św. Mateusza i według św. Łukasza, zwanych „Ewangeliami dzieciństwa”.
Ravasi komentuje: „Bez wątpienia bowiem ich zabarwienie historyczne jest zupełnie inne od reszty Ewangelii. Te rozdziały są prawdziwymi i rzeczywistymi koncentratami chrystologii, czyli przedstawiają wysiłek Kościoła chrześcijańskich początków w nakreśleniu, na podstawie starożytnych wspomnień rodzinnych klanu Maryi albo Józefa, portretu nie tyle Dzieciątka Jezus, ile Chrystusa w całej Jego pełni paschalnej, wychodząc właśnie od Jego dzieciństwa. W praktyce w dzieciństwie skupia się całe itinerarium i cała fizjonomia Chrystusa”.
I dalej Kardynał przypomina, że św. Mateusz posługuje się przede wszystkim cytatami ze Starego Testamentu, które wstawia niemal wszędzie. Również w interesującym nas fragmencie mieliśmy końcówkę z proroka Ozeasza: „Z Egiptu wezwałem Syna mego” (11, 1). Słuchacze mieli więc nie tyle myśleć o Jezusie uchodźcy, ile o Wyjściu: jak naród Starego Przymierza schronił się w Egipcie, gdzie stał się niewolnikiem, był prześladowany i chwalebnie stamtąd powrócił do swojej ziemi przez wyjście stamtąd, tak nowy naród, ucieleśniony w Jezusie, pokonuje odcinki doskonałych i definitywnych dziejów zbawienia i wolności. Nie jest łatwo to zrozumieć. Kardynał Ravasi pisze o teologicznej i biblijnej zasłonie przykrywającej wydarzenia. I dlatego jest tak mało konkretnych informacji historycznych dotyczących egipskiego epizodu Świętej Rodziny. Dochodzi do tych trudności również fakt, że za Egipt uważano wówczas również dzisiejszą strefę Gazy, bezpośrednio przylegającą do Palestyny od południa. Zagadnienie jest złożone i raczej delikatne, „ponieważ rdzeń historyczny na kartach Ewangelii dzieciństwa jest głęboko zanurzony w interpretacji, gdyż to właśnie tu ewangeliści mają na celu nie tyle rekonstrukcję kroniki wydarzeń przeżytych przez Dzieciątko Jezus, ile raczej przedstawienie na pierwszym planie Jego boskiego i ludzkiego oblicza”. Czy to znaczy, że nic więcej nie da się powiedzieć o Józefie i jego rodzinie na uchodźstwie? Skądże. Nie po to wybraliśmy tak światłego przewodnika, aby polec na pierwszych trudnościach.

Tekst ks. Andrzej Antoni Klimek

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz, prosimy o przepisanie wyrazów z obrazka. Wyrazy muszą być oddzielone spacją.

Artykuły

Pozostałe kategorie
komentarz redaktora
w słowie bożym
prawo kanoniczne
meandry czwartej wladzy
sacrum w muzyce
nauka spoleczna kosciola
okladka

Opiekun nr 21(508) od 8 października 2017

Zapytaj w parafii o nowego "Opiekuna", a w nim m.in. rozmowa z postulatorką służebnicy Bożej z diecezji kaliskiej s. Włodzimiry.

Zamów prenumeratę

 

kwartlanik

Kwartalnik "Opiekuna" -
Okno Wiary 2(10) 2017

w którym pragniemy rozmawiać z naszymi Czytelnikami o wierze, Kościele, rodzinie i historii.
W najnowszym numerze o św. Józefie

ARCHIWUM KWARTALNIKA

banner
figazmakiem
Drewniane kościólki Jasna i ta druga strona 25 lat diecezji

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Więcej