Autorzy Archiwum Galeria Polecane Kontakt Ogłoszenia

2016-01-13 11:29:40

Prześladowania japońskich chrześcijan

Japonia

Mimo, że od tysiącleci nastawieni
na wielość dróg, Japończycy okazali się
bardzo podatni na przyjęcie jedynej Drogi,
jaką jest Chrystus. A nawet gotowi
na oddanie życia za te Drogę.

Jak już wspomnieliśmy przed dwoma tygodniami wiarę do Japonii zaniósł św. Franciszek Ksawery, który pomiędzy 1549 a 1551 rokiem spędził tam w sumie ponad dwa lata, a jezuici byli jedynymi misjonarzami przez ponad 40 lat. Chrześcijańska wiara rozwijała się bardzo dobrze i mimo sprzeciwu mnichów buddyjskich i lokalnych władców pogańskich Kościół po 40 latach działalności misyjnej liczył 160 tysięcy wiernych i niemal 200 obiektów sakralnych.

Rozkwit wiary w Chrystusa
Chrześcijaństwu sprzyjali władcy Japonii, którzy mieli nadzieję, że wzrost znaczenia chrześcijan osłabi opozycyjne wobec nich klasztory buddyjskie. Wiarę w Jezusa przyjęło w tym czasie również wielu przedstawicieli klas wyższych. Kontakty z Europą były coraz silniejsze, a ponieważ europejskie statki zawijały głównie do portów na zachodnim Kyūshū, właśnie tam Ōmura Sumitada założył port w Nagasaki, a w 1580 roku przekazał go pod administrację jezuitom, którzy bardzo szybko uczynili z niego główny ośrodek katolicyzmu w Japonii. Dobry rozwój relacji z chrześcijanami zaowocował nawet wysłaniem poselstwa do Europy ze strony feudałów z południowo-zachodnich prowincji. W 1582 roku Japończycy odwiedzili Madryt, Rzym i Wenecję. Zostali przyjęci przez papieża i hojnie obdarowani. Właściwie nic nie stało na przeszkodzie aby kraj pogodnie usposobionych Japończyków stał się krajem katolickim.

Pieniądze, polityka i spory wewnętrzne
Ale jak wiadomo, nic prócz Boga nie jest wieczne. Po pewnym czasie władze japońskie zmieniły politykę wobec Kościoła. Trzeba wyraźnie zaznaczyć, że nie bez znaczenia był tutaj nacisk i starania angielskich kupców zazdrosnych o hiszpańskie i portugalskie wpływy na lokalnym rynku. Również działalność samych misjonarzy nie była krystaliczna, ponieważ oprócz szerzenia wiary zajmowali się nierzadko szpiegowaniem na rzecz europejskich mocarstw, no i jezuici, i franciszkanie ostro rywalizowali między sobą. Chociaż abp Alessandro Valignano zabraniał misjonarzom wtrącania się w wewnętrzne sprawy Japonii, nie był słuchany. Wszystko to w połączeniu z faktem, że Hideyoshi Toyotomi nie potrzebował już chrześcijan do walki z opozycyjnymi klasztorami buddyjskimi, które się przed nim ukorzyły, zaowocowało edyktem tego ostatniego z 25 lipca 1587 roku, w którym nakazano wygnanie wszystkich misjonarzy i zakazano głoszenia wiary wszczynając w ten sposób charakteryzujące się niebywałym okrucieństwem prześladowania. Nie będę ich tutaj opisywał w szczegółach, dość powiedzieć, że trwały one ponad 250 lat i były jednymi z najbardziej zawziętych prześladowań w historii chrześcijaństwa w ogóle: pochłonęły około 150 000 ofiar.

Paweł Miki i towarzysze
Z mojej ostatniej wizyty w Japonii, w Nagasaki właśnie, najmocniej zapisały mi się w pamięci obrazy związane z męczeństwem 26 chrześcijan ukrzyżowanych tutaj 2 lutego 1597 roku na wzgórzu Nishizaka, a to za sprawą pomnika, muzeum i kościoła, który jest im dedykowany. Przypomnijmy może, jak wyglądała męczeńska śmierć Pawła Miki i towarzyszy.
Prawie cała grupa, z wyjątkiem dwóch osób dołączonych w Nagasaki, została aresztowana w Kioto, ówczesnej stolicy cesarstwa japońskiego. Najpierw poddano ich torturom, poobcinano im lewe uszy, a następnie okaleczonych więźniów zmuszono do marszu przez kilkaset kilometrów, aż do Nagasaki. Idąc śpiewali Te Deum. Aby ich upokorzyć, obwożono ich po mieście z wypisanym wyrokiem śmierci, co Paweł Miki wykorzystał, aby głosić Ewangelię. Co ciekawe, jego ubiór jezuity, czarna sutanna i pas, przypominał Japończykom strój samuraja. Do grupy skazanych dołączono jeszcze dwóch chrześcijan, których aresztowano za to, że próbowali nieść pomoc więźniom. Oprócz nich i jezuitów było jeszcze 21 męczenników, w tym sześciu franciszkanów i piętnastu świeckich: tercjarzy, katechistów, ministrantów, tłumacz i lekarz. Najstarszy miał 64 lata, najmłodszy 12. W wyniku nalegań prowincjała władze zgodziły się, by do skazanych przyszedł kapłan z sakramentami, co dwaj nowicjusze, Jan i Jakub, wykorzystali, aby złożyć śluby zakonne stając się jezuitami. Paweł Miki jeszcze z krzyża głosił Ewangelię, wyrażając radość z tego, że ma zaszczyt zginąć taką śmiercią. Wszyscy oni w trakcie agonii modlili się, śpiewali psalmy, wielbili Boga. Paweł Miki powiedział wtedy: „Myślę, że skoro doszedłem do tej chwili, nikt z was nie będzie mnie podejrzewał o chęć przemilczenia prawdy. Dlatego oświadczam wam, że nie ma innej drogi zbawienia poza tą, którą podążają chrześcijanie. Ponieważ ona uczy mnie wybaczyć wrogom oraz wszystkim, co mnie skrzywdzili, dlatego z serca przebaczam królowi, a także wszystkim, którzy zadali mi śmierć, i proszę ich, aby zechcieli przyjąć chrzest”.

Jak Jezus i św. Szczepan: fałszywie oskarżeni i przebaczający
Ostateczną przyczyną śmierci było przeszycie lancami przez żołnierzy. Egzekutorem wyroku był działający z rozkazu wspomnianego wyżej Hideyoshiego, brat zarządcy miasta, Hanzaburo. Formalne uzasadnienie wyroku na pierwszych męczenników brzmiało, że ludzie ci przybyli z Filipin, by głosić religię, co było oczywistą nieprawdą, bo tylko zagraniczni misjonarze przyjeżdżali do Japonii przez Filipiny. Miejsce ukrzyżowania po śmierci męczenników władze otoczyły barierami i nie pozwoliły pochować zmarłych. Dopiero po długim czasie chrześcijanie z Nagasaki zebrali resztki ciał i pogrzebali je prawdopodobnie w miejscu, gdzie w 1864 roku wybudowano kościół.
Męczennicy japońscy zostali beatyfikowani 14 września 1627 roku przez papieża Urbana VIII, a kanonizowani 8 czerwca 1862 przez Piusa IX. W stulecie kanonizacji, w 1962 roku, na miejscu ich śmierci postawiono ogromny pomnik, a obok kościół. 26 lutego 1981 roku odwiedził to miejsce Jan Paweł II i powiedział: „Tutaj 5 lutego 1597 dwudziestu sześciu męczenników dało świadectwo potęgi krzyża; byli pierwocinami bogatego żniwa męczenników, gdyż wielu potem uświęciło tę ziemię swoim cierpieniem i śmiercią. Dzisiaj ja, Jan Paweł II, biskup Rzymu i następca Piotra, przychodzę do Nishizaka modlić się, aby ten pomnik mógł przemówić do współczesnego człowieka, tak jak krzyże na tym wzgórzu przed wiekami przemawiały do ich naocznych świadków. Oby ten pomnik mógł zawsze mówić światu o miłości, o Chrystusie”.
Prześladowanie trwało formalnie aż do 1854 roku, i choć owoce misyjnej działalności pierwszych ewangelizatorów zostały w sporej mierze zaprzepaszczone, to jednak krew męczenników sprawiła, że około 20 do 40 000 chrześcijan przetrwało aż do przybycia pierwszych kapłanów katolickich w 1865 roku. Zachowywali wiarę pomimo nieobecności kapłanów, przekazując ją z pokolenia na pokolenie, w nadziei na odzyskanie wolności religijnej. Ale to jest oczywiście temat na kolejny artykuł, w którym wrócimy jeszcze do 26 męczenników, a zwłaszcza jednego z nich i jego wpływu na chrześcijan ukrytych. 

Tekst i foto ks. Andrzej Antoni Klimek

Zdjecia: u góry kościół Świętych Męczenników w Nagasaki; relikwiarz zawierający kości św. Pawła Miki i dwóch jego towarzyszy; fragment pomnika 26 Męczenników i figura św. Pawła Miki na krzyżu z muzeum 26 męczenników; pomnik 26 Męczenników; mozaika na ścianie wspomnianego muzeum i obraz przedstawiający drogę męczenników z Kioto do Nagasaki


Galeria fotografii

Przeglądaj galerię wersji Flash

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz, prosimy o przepisanie wyrazów z obrazka. Wyrazy muszą być oddzielone spacją.

Artykuły

Pozostałe kategorie
komentarz redaktora
w słowie bożym
prawo kanoniczne
meandry czwartej wladzy
sacrum w muzyce
nauka spoleczna kosciola
okladka

Opiekun nr 21(508) od 8 października 2017

Zapytaj w parafii o nowego "Opiekuna", a w nim m.in. rozmowa z postulatorką służebnicy Bożej z diecezji kaliskiej s. Włodzimiry.

Zamów prenumeratę

 

kwartlanik

Kwartalnik "Opiekuna" -
Okno Wiary 2(10) 2017

w którym pragniemy rozmawiać z naszymi Czytelnikami o wierze, Kościele, rodzinie i historii.
W najnowszym numerze o św. Józefie

ARCHIWUM KWARTALNIKA

banner
Drewniane kościólki Jasna i ta druga strona 25 lat diecezji

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Więcej