Autorzy Archiwum Galeria Polecane Kontakt Ogłoszenia

2015-12-30 12:38:18

Kochanie moje…

Pod koniec kwietnia zamknęły się powieki błękitnych oczu, które zawsze patrzyły na mnie z miłością i zachwytem. Jesienią spojrzał na mnie - ciepły, serdeczny, zaintrygowany, słodki, nowy błękit. Radość trwała krótko. Nagle, niespodziewanie, w niedzielny wieczór w poznańskim parku, jego serce przestało bić.

Nie zawsze trzeba definiować więzi. Może nawet im mniej potrafimy nazywać coś, tym więcej wyzwala w nas emocji. Najważniejsze, to czuć. I tak przez dwa miesiące, spędzaliśmy razem prawie każdy wieczór. Epistolarnie, można rzec. Złączeni myślami, staliśmy się sobie bliscy. To niesamowite i miłe, że tuż przed zaśnięciem czułam na karku muśnięcie, ciepło.
Od nagłej i niespodziewanej śmierci... zachowaj nas, Panie.
Praca wymagała od niego ciągłego podróżowania po Polsce. Setki, tysiące kilometrów przemierzonych po drogach, nie zawsze zgodnie z przepisami i ograniczeniami prędkości. Robił wiele niebezpiecznych rzeczy, a zmarł w czasie odpoczynku, dbania o kondycję. W przyszłym roku miał zakończyć studia na wydziale teologicznym, obronić pracę magisterską i wejść w dorosłe życie. Jego największym atutem był intelekt. Podobał mi się bardziej niż wysportowane ciało.
Znałam go tylko… kilka tygodni. Pan Bóg zabrał go do siebie. Zabrał go mnie, ale przede wszystkim jego rodzicom, siostrze, dziadkom, przyjaciołom. Należy pogodzić się z decyzją Boga. Nie mogę się buntować, zresztą nie chcę. Dziękuję za tę łaskę, że jestem posłuszna wobec Opatrzności. Bunt i pretensje niszczyłyby mnie bardziej niż ból po stracie.
Czasem rozmawialiśmy o śmierci. Tęsknota nie dawała mi spokoju, a on, choć młody, potrafił mnie pocieszyć. Mówił, że kiedyś spotkam się znów z bliskimi. Prędzej niż myślę. Teraz, gdy przypominam sobie te słowa, jest mi lżej. Bóg doświadcza nas na różne sposoby. Zamiast otrzymać coś upragnionego, otrzymujemy wielkie nieszczęście.
W grudniowe przedpołudnie, na jednym z poznańskich cmentarzy, pożegnaliśmy go. Szłam na ostatnie spotkanie szarą alejką. Nieco otumaniona, oszołomiona, nie do końca świadoma. Zobaczyłam przy kaplicy samochód zakładu pogrzebowego, mnóstwo ludzi w różnym wieku. Byłam tam zupełnie nieznaną postacią. Pierwszy raz uczestniczyłam w pogrzebie, na którym nie znałam nikogo, prócz osoby zmarłej. Stałam wśród innych. Nie mogłam złapać oddechu, łzy spływały mi po policzkach, gardło zacisnęło się. Jak mógł dostać zawału w wieku 23 lat?
Chciałam pożegnać go sama. Wróciłam do samochodu, uspokoiłam się i za jakiś czas znów poszłam na grób. Przy mogile zastałam mężczyznę w średnim wieku, opartego o łopatę i palącego papierosa. Scena niczym z mrocznego filmu. Jednak... ktoś musi to zrobić. Trzęsły mi się kolana, podeszłam bliżej. Serce dudniło, prawie wyskoczyło z piersi. Wciąż nie mogłam uwierzyć, że nie żyje. Spojrzałam w dół, wśród wieńców spoczywała trumna, obsypana kwiatami. Gdy w czasie pogrzebu usłyszałam uderzenie róży o drewniane wieko, coś w środku ścisnęło mnie jeszcze bardziej. Patrzyłam w dół i chyba dopiero wtedy dotarło to do mnie. Śpij, Kochanie moje.
Serce mi pęka, ale wiem, że byłam dla niego ważna. Często o mnie myślał, dlatego wciąż jest ze mną. Mieliśmy jechać w góry. Wybrał nawet pensjonat i przysłał mi zdjęcie wnętrza pokoju. Pan Bóg bardzo doświadcza mnie w tym roku. Śpij i czekaj na mnie…

Katarzyna Smolińska

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz, prosimy o przepisanie wyrazów z obrazka. Wyrazy muszą być oddzielone spacją.

Artykuły

Pozostałe kategorie
komentarz redaktora
w słowie bożym
prawo kanoniczne
meandry czwartej wladzy
sacrum w muzyce
nauka spoleczna kosciola
okladka

Opiekun nr 21(508) od 8 października 2017

Zapytaj w parafii o nowego "Opiekuna", a w nim m.in. rozmowa z postulatorką służebnicy Bożej z diecezji kaliskiej s. Włodzimiry.

Zamów prenumeratę

 

kwartlanik

Kwartalnik "Opiekuna" -
Okno Wiary 2(10) 2017

w którym pragniemy rozmawiać z naszymi Czytelnikami o wierze, Kościele, rodzinie i historii.
W najnowszym numerze o św. Józefie

ARCHIWUM KWARTALNIKA

banner
Drewniane kościólki Jasna i ta druga strona 25 lat diecezji

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Więcej