Autorzy Archiwum Galeria Polecane Kontakt Ogłoszenia

2015-12-07 11:54:20

Obecność delikatna i dyskretna

Święty Józef znajdował często uznanie u papieży i u prostych ludzi. Natomiast teologom i inteligentom było z Józefem raczej nie po drodze. Ale i w tej grupie Cieśla z Nazaretu wydaje się pozyskiwać ważne przyczółki.

Pamiętam, jak kilka lat temu podczas kongresu józefologicznego w Kaliszu wysłuchałem z wielkim zdziwieniem referatu księdza profesora Koneckiego, w którym przybliżał on trudności, z jakimi spotkał się św. Józef w... Watykanie. Tak, tak, to nie żart. Nie chodzi o to, że św. Józef za swego życia kiedykolwiek wybrał się do Rzymu (miał ważniejsze sprawy na głowie), ale o jego pozycję w panteonie Świętych, a jeszcze bardziej o teologiczne umocowanie. Liczni kardynałowie i profesorowie teologii podczas Soboru Watykańskiego II i nie tylko, wyrażali się z lekceważeniem na temat sensu uprawiania odrębnej dziedziny teologii dedykowanej, na wzór mariologii, Cieśli z Nazaretu. Podczas tego samego kongresu miałem też okazję rozmawiać z ojcem profesorem Tarcisio Stramare, który przygotował tekst Adhortacji Redemptoris custos dedykowanej św. Józefowi, i również on nie ukrywał, że w planach Jana Pawła II dokument ten miał mieć rangę encykliki, czyli najwyższą w hierarchii nauczania papieskiego, ale znowu w Watykanie nie byli na to gotowi, mówiąc delikatnie i w największym skrócie. Innymi słowy, św Józef i kult jemu poświęcony miał być zamknięty w ramach pobożności ludowej i się z niej nie wychylać. Od tamtego czasu jestem szczególnie uwrażliwiony na tym punkcie i z ciekawością wysłuchuję, bądź wczytuję się w wypowiedzi kardynałów i teologów. I coraz częściej dostrzegam, że Józef na swój stały sposób, spokojnie, po cichu, bez rozgłosu, ale zdobywa pole. Dowodem na to jest choćby książka kardynała Gianfranco Ravasiego zatytułowana „Józef. Ojciec Jezusa”. Postanowiłem właśnie o tę pozycję oprzeć nowy cykl artykułów w naszej rubryce „O Opiekunie Jezusa w Opiekunie”. Popatrzymy na św. Józefa oczyma jednego z najważniejszych Hierarchów Kościoła. 

Kardynał od kultury

Warto może przypomnieć, kim jest kardynał Gianfranco Ravasi, który podczas ostatniego konklawe był nawet wymieniany jako papabile, czyli poważny kandydat do wyboru na Stolicę Piotrową. Urodził się 18 października 1942 roku w Merate we Włoszech, a w 1966 roku uzyskał święcenia kapłańskie w Mediolanie z rąk kardynała Giovanniego Colombo. Był prefektem Biblioteki-Pinakoteki Ambrozjańskiej i wykładowcą teologii biblijnej na Wydziale Teologicznym Północnych Włoch. Od 1995 roku jest członkiem Papieskiej Komisji Biblijnej. Ravasi jest też autorem rozważań Drogi krzyżowej w rzymskim Koloseum w 2007 roku.
3 września 2007 roku papież Benedykt XVI powołał go na przewodniczącego Papieskiej Rady Kultury oraz komisji ds. Dziedzictwa Kulturowego Kościoła i komisji ds. Archeologii. Sakrę biskupią przyjął 29 września z rąk papieża. 20 października 2010 roku znalazł się na ogłoszonej przez papieża liście nowych kardynałów. Kreacja kardynalska miała miejsce na konsystorzu 20 listopada 2010 roku. Gianfranco Ravasi jest bardzo znany we Włoszech jako popularyzator Pisma Świętego. Prowadzi programy w telewizji i publikuje w prasie. Od lat 80. wydaje też pozycje książkowe na temat Biblii, m.in. komentarze do różnych ksiąg biblijnych. W ostatnich latach stał się on jeszcze bardziej popularny, ponieważ papież Benedykt zlecił mu organizację tzw. Dziedzińca Pogan, którego celem jest nawiązanie kontaktu z ateistami i agnostykami, którzy zechcą przyjąć zaproszenie i nawiązać dialog. Chodzi też o więzi z organizacjami ateistycznymi, o studium duchowości niewierzących oraz pogłębienie tematu relacji między religią, społeczeństwem, pokojem a przyrodą. „Przez tę inicjatywę pragniemy dopomóc wszystkim w wyjściu ze zubożonego pojmowania faktu wiary, w zrozumieniu, że teologia ma wartość naukową i status poznawczy. Fundacja pragnie co roku organizować wielkie spotkanie, by podjąć któryś z tych ważnych tematów” - wyjaśniał sam kardynał Ravasi. 

Dlaczego zajął się św. Józefem? Ponieważ, jak sam napisał, mimo ekstrawagancji w wybieraniu imion, której przyczyny należy doszukiwać się w różnych serialach emitowanych przez włoskie telewizje, Józef w dalszym ciągu dzierży w Italii prymat pośród imion nadawanych chłopcom. Co cieszy, bo na pewno ciągle żywa jest pamięć dyskretnego i milczącego przybranego ojca Jezusa, a przecież jego postać ciągle domaga się pewnego odmitologizowania. Ravasi cytuje dwoje dziennikarzy, którzy napisali, że „stróżowi Świętej Rodziny należy jak najszybciej odkurzyć szaty, zaś zmarszczkom zrobić lifting”. I to właśnie czyni kardynał zastanawiając się nad ewangeliczną postacią Józefa, przywołując jego cechy, oraz zgłębiając pewne tematy i symbole, jakie wyłaniają się podczas badania jego dziejów. Jedno oko jest więc zatrzymane na Biblii, a drugie przygląda się śladom pozostawionym przez św. Józefa w kulturze na przestrzeni wieków. Czy z tego „zezowania” wynika coś interesującego? Moim zdaniem tak i dlatego rozpoczynamy naszą przygodę z kardynałem Ravasim i oczywiście ze św. Józefem. 

Dziesięciu innych Józefów

W pierwszym rozdziale swojej książki, od którego tytuł zaczerpnęliśmy dla całego dzisiejszego artykułu, kardynał Ravasi zatrzymuje się na samym imieniu Józef, które jest wyraźnie żydowskie i oznacza „niechaj Bóg pomnoży” albo „niech On zgromadzi”. Imię to nosi aż dziesięciu innych bohaterów biblijnych. Najbardziej znanym jest oczywiście syn Racheli i Jakuba, który zrobił „amerykańską” karierę w Egipcie: z niewolnika stał się praktycznie wicefaraonem. O tym Józefie wielokrotnie pisaliśmy również na naszych łamach, więc może lepiej przejść od razu do pozostałych dziewięciu. Pierwszym jest Józef z pokolenia Issachara wymieniony w Księdze Liczb, który był ojcem jednego z dwunastu ludzi wysłanych przez Mojżesza jako zwiadowcy do ziemi obiecanej podczas wyjścia z Egiptu. Dalej mamy Józefa, muzyka z rodziny Asafa, należącego do orkiestry króla Dawida. Jako trzeci jest odnotowany kapłan Józef z kapłańskiego rodu Szekaniasza, który powrócił do Izraela z niewoli babilońskiej, a kolejny Józef również pochodzi z rodu kapłańskiego, który zaznaczył się tym, że na życzenie Ezdrasza - przełożonego kapłanów i całego Izraela - w V wieku przed Chrystusem oddalił żonę, ponieważ była cudzoziemką i przeszkadzała w zachowaniu sakralnej czystości etnicznej narodu żydowskiego. Kolejnych Józefów spotykamy już w Nowym Testamencie: mamy tu „człowieka dobrego i sprawiedliwego imieniem Józef, członka Wysokiej Rady”, który poprosił Piłata o martwe ciało Jezusa. Św. Mateusz i św. Jan nazywają go ukrytym uczniem Jezusa. Szósty Józef jest wymieniony w genealogii Jezusa u św. Łukasza i tylko tyle o nim wiemy. Siódmy Józef był jednym z dwóch kandydatów na zajęcie miejsca pośród Dwunastu zostawionego przez zdrajcę Judasza: „Józef zwany Barsabą, z przydomkiem Justus”. Jak wiemy, los jednakże nie padł na niego. Dalej, w Dziejach Apostolskich pojawia się ósmy Józef, lewita z Cypru, który towarzyszył św. Pawłowi przez czas jakiś, ale potem się pokłócili i drogi ich się rozeszły. I wreszcie dziewiąty i ostatni Józef jest jednym z tak zwanych braci Jezusa wspomnianych przez św. Mateusza, którego zdaniem kardynała Ravasiego należy utożsamić z Jozesem (grecka forma imienia Józef) wspomnianym przez św. Marka. 

Wszystkie te osoby wymienia nasz autor jako preludium do najważniejszego dla naszych rozważań Józefa, którego obecność na kartach Ewangelii również nie należy do szczególnie eksponowanych i rzeczywiście jest raczej ograniczona: pojawia się w genealogii Jezusa, później jako narzeczony Maryi, podczas narodzin Jezusa w Betlejem, nabierze znaczenia podczas tułaczego pobytu ze swą rodziną w Egipcie. Póżniej po dwunastu latach pojawi się w słowach swojej małżonki Maryi na okoliczność zagubienia się Jezusa w świątyni, a także w pełnych sarkazmu słowach swoich krajanów z Nazaretu, którzy powątpiewając w Jezusa będą pytać: „Czy nie jest to syn Józefa... syn cieśli?”. Są jednakże dwie sceny, w których św. Józef jest bohaterem i znajdują się one w Ewangelii św. Mateusza, ale do nich wrócimy w kolejnym artykule.  

tekst ks. Andrzej Antoni Klimek

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz, prosimy o przepisanie wyrazów z obrazka. Wyrazy muszą być oddzielone spacją.

Artykuły

Pozostałe kategorie
komentarz redaktora
w słowie bożym
prawo kanoniczne
meandry czwartej wladzy
sacrum w muzyce
nauka spoleczna kosciola
okladka

Opiekun nr 21(508) od 8 października 2017

Zapytaj w parafii o nowego "Opiekuna", a w nim m.in. rozmowa z postulatorką służebnicy Bożej z diecezji kaliskiej s. Włodzimiry.

Zamów prenumeratę

 

kwartlanik

Kwartalnik "Opiekuna" -
Okno Wiary 2(10) 2017

w którym pragniemy rozmawiać z naszymi Czytelnikami o wierze, Kościele, rodzinie i historii.
W najnowszym numerze o św. Józefie

ARCHIWUM KWARTALNIKA

banner
figazmakiem
Drewniane kościólki Jasna i ta druga strona 25 lat diecezji

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Więcej