Autorzy Archiwum Galeria Polecane Kontakt Ogłoszenia

2015-12-02 13:22:40

Poszukiwanie nowych rozwiązań

lekarz

Zwykliśmy skarżyć się na lekarzy i długie kolejki w oczekiwaniu na wizytę, więc jeśli media mówią o nich pozytywnie, to tylko wtedy, kiedy pojawia się sukces na skalę światową. Tymczasem poza pionierskimi operacjami wielu lekarzy na co dzień przywraca ludziom sprawność i zapewnia
powrót do normalnego życia. Tak jest choćby w Gliwicach.

W Instytucie Centrum Onkologii w Gliwicach znajduje się Klinika Chirurgii Rekonstrukcyjnej i Onkologicznej, gdzie miała miejsce pierwsza na świecie operacja przeszczepu twarzy ratująca życie, ale przecież na co dzień oddział zajmuje się, mniej może medialnym, przywracaniem pacjentów do funkcjonowania w społeczeństwie. Jak to na co dzień wygląda? 
Prof. Adam Maciejewski: Od ponad 15 lat istnieje tutaj zespół chirurgii rekonstrukcyjnej, który zajmuje się odtwarzaniem struktur usuniętych z powodu resekcji nowotworu złośliwego, najczęściej dotyczy to obszaru głowy i szyi - myślę, że w około 70, 75 procentach, reszta to piersi, ściany klatki piersiowej, kończyn, nerwów. Podstawą tego jest mikrochirurgia, czyli łączenie pewnych struktur nerwowych i naczyniowych, których średnica jest mniejsza niż jeden milimetr. Są to fragmenty ciała przenoszone z jakiegoś miejsca w ubytek, innymi słowy, np. z podudzia w obręb dolnego piętra twarzy, z pleców w obręb piersi, z podbrzusza w inne miejsce i wiele jeszcze różnych kombinacji, jest ich kilkaset. Ponieważ takich osób jest bardzo wiele, a celem takich rekonstrukcji jest zapewnienie powrotu funkcji - jak najlepszy efekt funkcjonalny i estetyczny - powrót takiego człowieka do społeczeństwa. Są to jedyne metody, które to zapewniają. Oczywiście w wyjątkowych przypadkach, o których chcemy za chwilę porozmawiać, tego typu tkanki własne są niewystarczające - jest ich za mało lub nie spełniają odpowiednich kryteriów dla uzyskania odpowiednich efektów. W tych przypadkach pacjenci ci stają się kandydatami do przeszczepu od osób zmarłych, choć raczej nie dotyczy to chorych na nowotwory złośliwe, chociaż obecnie jest taki trend na świecie, żeby również takich chorych po okresie pięcio-, siedmioletniej obserwacji, jeśli nie ma nawrotu choroby nowotworowej również kwalifikować. My jeszcze tego nie robimy. Przykładem są te dwa przypadki przeszczepu twarzy, które zrobiliśmy, a także przeszczep krtani i narządów szyi, które wykonaliśmy u bardzo młodego człowieka - był on po dwóch chorobach nowotworowych, jednak czas, który od nich upłynął był bardzo odległy i już istniejąca immunosupresja z powodu przeszczepu nerek w dzieciństwie. Dlatego zdecydowaliśmy się na przeszczep od zmarłej osoby. Mamy chorych, którzy czekają na tego typu zabiegi, rutynowo, na co dzień lecząc tymi standardowymi metodami mikrochirurgii chorych na nowotwory.

Wszystkie media mówiły i pisały o sukcesie przeszczepu twarzy ratującym życie, nie dało się go więc do pewnego stopnia zaplanować. Co buduje taki sukces? Czy wystarczą nieprzeciętne zdolności lekarzy?
To był pierwszy na świecie tego typu przeszczep ratujący życie, bo inne przywracają funkcje, poprawiają wygląd itd. Ten zabieg jednak był ściśle ratującym życie, dlatego zależało nam na czasie, bo każdy dzień zwłoki to było wzrastające ryzyko. Drugi przeszczep twarzy był już planowy i przeszczep narządów szyi też już był zaplanowany.
Na sukces tej operacji złożyło się bardzo wiele czynników. Zaczyna się od tony papierów, uzyskania zgód w ramach pewnych procedur dotyczących także finansów. Równolegle przebiega przygotowanie techniczne, rozważania trójwymiarowe na różnych schematach, ćwiczenia na zwłokach wielokrotnie powtarzane w różnych wariantach anatomicznych (robiliśmy to już dużo wcześniej). Kolejna sprawa to budowa zespołu, który składa się nie tylko z chirurgów, ale też transplantologów klinicznych, całej sfery diagnostyki, prowadzenia po zabiegu, całego personelu, który to prowadzi itd., czyli kilkudziesięciu osób. Do tego wszystkiego konieczne jest zgranie całości logistyczne, żeby krok po kroku następował bez żadnego poślizgu, bez żadnych zmian w trakcie. Myślę, że to buduje taki sukces - logistyka, oczywiście poza planowaniem i odpowiednim przygotowaniem.

Czasami są osoby, które mają wątpliwości, co do oddania narządów wewnętrznych do transplantacji, a co dopiero, jeśli mowa o twarzy. Czy trudno znaleźć dawcę? Czy taki przeszczep nie wzbudza zbyt wielu wątpliwości etycznych?
W Polsce istnieje coś takiego, jak domniemana zgoda - jeżeli człowiek nie wyraża sprzeciwu, to jest on potencjalnym dawcą. My oczywiście, biorąc pod uwagę względy etyczne i moralne, szczególnie przy przeszczepie twarzy i szyi, oczekujemy również, że rodzina wyrazi zgodę, chociaż nie jest to prawnie wymagane. Z naszego punktu widzenia jest to etycznie pożądane i celowe. Dodatkowo w przypadku dawcy twarzy, przed jej pobraniem wykonywana jest maska silikonowa, która jest jej bezpośrednim odzwierciedleniem. Po pobraniu twarzy, maska ją zastępuje, później wykonywany jest makijaż medyczny, który sprawia, że twarz jest niemal identyczna ze stanem pierwotnym. Bierzemy więc pod uwagę szacunek dla wszelkich kwestii etycznych.

Gliwice nie są jedynym miejsce w Polsce, gdzie mają miejsce medyczne sukcesy i pionierskie w skali światowej operacje. Czy w naszym kraju jest sprzyjający klimat dla rozwoju medycyny?
To jest zupełnie odrębny temat. Sprzyjający klimat dla nas pojawił się w tym kontekście, że dużą pomoc otrzymaliśmy od Centrum Organizacyjno-Koordynacyjnego do spraw Transplantacji, które bezpośrednio zajmuje się logistyką i pomocą w pozyskaniu dawcy, transportem, zabezpieczeniami itd. Tutaj z naszej strony głęboki ukłon, bo otrzymaliśmy od nich wsparcie. Pomoc ze strony ministerstwa była również wymierna. Oczywiście dochodzą nas głosy ze środowiska, nie wiem, czy są to głosy zazdrości - często mnie może nie zaskakują, ale wprowadzają w zakłopotanie. Natomiast wydaje mi się, że jest przede wszystkim potrzeba i warunki sprzyjające ku temu, żeby pewne dziedziny się rozwijały, tak jak na całym świecie.

Czy są jakieś kolejne pionierskie osiągnięcia, bariery do przekroczenia, do których medycyna może dążyć?
Przede wszystkim chodzi nam o doskonalenie tego, co jest naszym celem; tego, co od dłuższego czasu robimy na co dzień. Chodzi o poszukiwanie, czasami małymi krokami, nowych rozwiązań, które przynoszą poprawę efektów uzyskiwanych zarówno pod kątem onkologicznym - jesteśmy w końcu Kliniką Chirurgii Onkologicznej - mierzalnych w wyleczeniu: przeżycia całkowite, przeżycia bezobjawowe; a także uzyskanie jak najlepszych efektów funkcjonalnych, estetycznych, społecznych, psychicznych. To jest naszym głównym celem. Oczywiście takie jednostkowe elementy są pierwszym krokiem postępu w różnych dziedzinach, ale po kolejnym, czy jeszcze kolejnym przeszczepie twarzy, czy złożonych przeszczepach tkankowych, będzie się to powoli stawało rutyną - tak jak rutyną stały się przeszczepy serca, nerek, płuc itd.

Czy sukcesy polskich lekarzy są znane na świecie?
Trudno mi się wypowiadać o wszystkich dziedzinach, ale nasze sukcesy są znane i doceniane.

W Polsce są znane głównie dzięki doniesieniom medialnym.
Staramy się, żeby nasze medialne pojawianie się wiązało się przede wszystkim nie z chęcią promocji, ale z chęcią dotarcia do społeczeństwa. Zdajemy sobie sprawę, że jest wielu chorych, którzy gdzieś tam siedzą w swoich domach okaleczeni. Do wielu docieracie, bo są oni w jakiś istotny sposób związani z Kościołem, bo otrzymują jakąś pomoc, choćby duchową, czy materialną, dlatego chciałbym, żeby dzięki wam oni wiedzieli, że jest taka możliwość; że jest taki ośrodek w Polsce, który jest w stanie im pomóc w sposób bardzo realny. Nie potrzeba na to pieniędzy, bo jest to w programie polskiego Ministerstwa Zdrowia i odpowiednie środki są na to przeznaczane. Najważniejsze, żeby chorzy, wszyscy ci, którym konwencjonalna chirurgia nie jest w stanie zapewnić powrotu do normalnego życia, wiedzieli, gdzie się udać. Jesteśmy w stanie i chcemy im pomagać, co już udowodniliśmy wielokrotnie.

Dziękuję za rozmowę, oczywiście obok zamieszczamy kontakt do Gliwickiego Centrum Onkologii

Z prof. Adamem Maciejewskim, chirurgiem rekonstrukcyjnym
i onkologicznym rozmawiała Anika Djoniziak.

 

Prof. Adam Maciejewski – chirurg onkolog. Stopień naukowy doktora uzyskał w 2001 roku. Habilitował się w 2008 roku w oparciu o rozprawę „Ocena przydatności i skuteczności chirurgii rekonstrukcyjnej i mikronaczyniowej u chorych na zaawansowanego raka dolnego piętra twarzy naciekającego żuchwę”. W 2013 otrzymał tytuł profesora nauk medycznych. Związany z gliwickim oddziałem Centrum Onkologii – Instytutem im. Marii Skłodowskiej-Curie. Przebywał na stypendiach i stażach naukowych m.in. w Klinice Chirurgii Głowy i Szyi Vrije Universiteit Amsterdam oraz w Klinice Chirurgii Plastycznej i Rekonstrukcyjnej MD Anderson Cancer Center w Houston. W 2005 jako pierwszy Polak uzyskał członkostwo w Amerykańskim Towarzystwie Chirurgii Rekonstrukcyjnej i Mikronaczyniowej.
W maju 2013 duży zespół lekarzy pod przewodnictwem Adama Maciejewskiego dokonał pierwszej w Polsce, trwającej 27 godzin, operacji przeszczepienia twarzy dla Grzegorza Galasińskiego z Niemila, pobranej od zmarłego dawcy. W grudniu 2013 zespół prof. Maciejewskiego dokonał drugiej, tym razem planowanej operacji przeszczepu twarzy dla kobiety. 11 kwietnia 2015 jego zespół przeprowadził pierwszy na świecie złożony przeszczep narządów szyi, obejmujący krtań, tchawicę, gardło, przełyk, tarczycę z przytarczycami, struktury mięśniowe oraz powłokę skórną przedniej ściany szyi od zmarłego dawcy. Postanowieniem z 13 lutego 2014, za wybitne zasługi w działalności na rzecz rozwoju transplantologii i medycyny rekonstrukcyjnej w Polsce, za osiągnięcia w rozwijaniu i propagowaniu zdobyczy nauki w dziedzinie transplantacji, prezydent RP odznaczył go Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski.

Centrum Onkologii - Instytut im. Marii Skłodowskiej-Curie
ul. Wybrzeże Armii Krajowej 15, 44-101 Gliwice, tel. centrala: 32 278 86 66, 32 278 87 77.
Klinika Chirurgii Onkologicznej i Rekonstrukcyjnej - sekretariat tel. 32 278 84 17 www.io.gliwice.pl

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz, prosimy o przepisanie wyrazów z obrazka. Wyrazy muszą być oddzielone spacją.

Artykuły

Pozostałe kategorie
komentarz redaktora
w słowie bożym
prawo kanoniczne
meandry czwartej wladzy
sacrum w muzyce
nauka spoleczna kosciola
okladka

Opiekun nr 21(508) od 8 października 2017

Zapytaj w parafii o nowego "Opiekuna", a w nim m.in. rozmowa z postulatorką służebnicy Bożej z diecezji kaliskiej s. Włodzimiry.

Zamów prenumeratę

 

kwartlanik

Kwartalnik "Opiekuna" -
Okno Wiary 2(10) 2017

w którym pragniemy rozmawiać z naszymi Czytelnikami o wierze, Kościele, rodzinie i historii.
W najnowszym numerze o św. Józefie

ARCHIWUM KWARTALNIKA

banner
Drewniane kościólki Jasna i ta druga strona 25 lat diecezji

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Więcej