Autorzy Archiwum Galeria Polecane Kontakt Ogłoszenia

2015-10-16 11:14:41

Święty Józef na obczyźnie

Czy pod przewodnictwem św. Józefa dzisiejszy neopogański świat będzie mógł przejść z ziemi egipskiej do ziemi obiecanej, z niewiary do wiary?

Świętego Józefa wzywamy jako orędownika od wielu spraw, ale ostatnio coraz częściej przypominamy sobie o jednym z najważniejszych jego tytułów, jakim jest niewątpliwie patronat nad całym Kościołem Powszechnym. Przypomnijmy, że tytuł ten zawdzięcza św. Józef papieżowi Piusowi XI, który ogłosił go 8 grudnia 1870 roku. Wielkie znaczenie dla kultu św. Józefa miał również papież Leon XIII, który dziewiętnaście lat później, w święto Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, wydał List apostolski Quamquam pluries. Papież ów, świadom różnych niebezpieczeństw i zagrożeń dla Kościoła, nakazał przez cały październik oraz w innych okolicznościach odmawiać modlitwę „Do ciebie, o Święty Józefie”. 

Z czym do Józefa?

Właśnie mamy październik i choć współcześnie nie jest to miesiąc szczególnej czci dla Cieśli z Nazaretu (oczywiście można się tutaj spierać, bo w październiku modlimy się na Różańcu wzywając pomocy i wstawiennictwa Maryi, Matki Bożej, a przecież ona z Józefem, jako małżeństwo, byli i są jednym ciałem), to może jednak warto z większą niż zwykle żarliwością westchnąć do Patrona Kościoła Powszechnego. Narzucają się ku temu dwa powody. Pierwszym jest oczywiście odbywający się w Rzymie Synod o rodzinie, a sprawy rodziny były sensem życia św. Józefa. Drugim powodem jest narastający problem uchodźców i emigrantów, z którym musimy sobie poradzić zarówno jako chrześcijanie, jak i jako społeczeństwo i wspólnota międzynarodowa. Ponieważ do rodziny będziemy jeszcze wracać bardzo często, pomyślałem, że warto przypomnieć historię uchodźstwa św. Józefa, z nadzieją, że pomoże nam ona lepiej zrozumieć Boże plany i zamiary względem nas. 

Zagrożone życie Syna

Dlaczego św. Józef wraz z rodziną ucieka ze swojego kraju na obczyznę? Czytamy w Ewangelii według św. Mateusza: „Oto Anioł Pański ukazał się Józefowi we śnie i rzekł: »Wstań, weź Dziecię i Jego Matkę i uchodź do Egiptu; pozostań tam, aż ci powiem; bo Herod będzie szukał Dziecięcia, aby Je zgładzić«. On wstał, wziął w nocy Dziecię i Jego Matkę, i udał się do Egiptu”. 

Tyle Ewangelia. Pamiętamy, że Mędrcy ze Wschodu prowadzeni przez Gwiazdę szukali nowo narodzonego króla żydowskiego i odwiedzili również Heroda, który poprosił ich o informacje w drodze powrotnej. Kiedy Mędrcy, ostrzeżeni przez anioła, nie wrócili więcej do tyrana, ten wpadł w gniew i nakazał pozabijać wszystkich chłopców w wieku do lat dwóch, zgodnie z tym, co usłyszał wcześniej od Mędrców. Nie będziemy się tutaj zajmować odpowiedzią na pytanie, czy rzeczywiście doszło do rzezi niewiniątek, choć wspominają o niej również apokryfy, a część historyków uważa, że odkopane w okolicach miejscowości Aszkelon szczątki pomordowanych chłopców, niemal wyłącznie w wieku do lat dwóch, to właśnie ofiary Heroda. Wiemy na pewno, że w tradycji chrześcijańskiej zachował się kult pomordowanych chłopców, do kalendarza liturgicznego trafił już w V wieku i po dziś dzień mamy wspomnienie 28 grudnia. 

Rozumiemy więc, że Józef posłuszny woli Boga pragnie ratować życie dziecka, które uznał za swoje, od niechybnej śmierci i wybiera tułaczkę po obcym kraju. 

Dlaczego akurat Egipt? 

Temat ten szeroko przybliżył nam w jednej ze swoich konferencji ks. Jacek Stefański. W języku hebrajskim słowo ,,Egipt” brzmi ,,mitzraim” i słowo to w Biblii pojawia się po raz pierwszy w Księdze Rodzaju, ale nie jako nazwa, ale jako imię jednego z wnuków Noego. Mitzraim stał się ojcem ludu egipskiego i jego imię otrzymał tak lud, jak i ziemia, którą zamieszkiwał. Co ciekawe, hebrajskie słowo ,,mitzraim” pod względem etymologicznym mogłoby pochodzić z hebrajskiego źródłosłowu ,,uciskać, sprawić cierpienie”. Egipt na kartach Starego Testamentu jest ukazany zarówno jako miejsce schronienia przed uciskami, jak i jako miejsce, które przyczyniło się do prześladowań. Gdy w Kanaan panował głód, Abraham wraz z małżonką Sarą udali się do Egiptu, który stał się dla nich miejscem ocalenia, dopóki nie mogli wrócić do siebie. Podobnie do Egiptu trafił prawnuk Abrahama - Józef Egipski, który uratował od głodu nie tylko Egipt, ale także swoich braci i ojca. Możemy więc powiedzieć, że trafienie św. Józefa z Jezusem i Maryją do Egiptu zostało zapowiedziane zarówno przez patriarchę Abrahama, jak i przez Józefa Egipskiego. Jeden z Ojców Kościoła św. Jan Chryzostom zauważa, że Egipt na Zachodzie i Babilonia na Wschodzie reprezentowały dla starożytnych cały świat. Wobec tego wyciąga on wniosek, że Bóg wyprowadził z terenu byłej Babilonii Mędrców z darami dla Mesjasza, a Mesjasza wraz z Józefem i Maryją posłał do Egiptu, aby w ten sposób zapowiedzieć nawrócenie Wschodu i Zachodu, czyli całego świata.

Trzeba też pamiętać, że w Egipcie znajdowała się wielka kolonia żydowska (Żydzi mogli stanowić nawet jedną trzecią liczby mieszkańców Aleksandrii) i nie jest wykluczone, że Józef liczył na pomoc rodaków. 

W obcym kraju 

Z Ewangelii nie mamy żadnych informacji na ten temat. Możemy jedynie snuć domysły opierając się na apokryfach, legendach koptyjskich, a także wizjach mistyków, jak choćby bł. Anny Katarzyny Emmerich, która widziała w jednej ze swoich wizji całą podróż Świętej Rodziny po Egipcie. Św. Józef według niej miał utrzymywać swoją rodzinę z wyrobu i sprzedaży przedmiotów codziennego użytku z drewna. Według legend koptyjskich również Maria miała swój udział w utrzymaniu rodziny poprzez tkanie. Trzeba zaznaczyć, że dla Kościoła koptyjskiego ucieczka Świętej Rodziny jest szczególnie ważna i świętowana. Na przykład 1 czerwca obchodzi się święto przekroczenia przez Jezusa granicy Egiptu, a we wszystkich miejscach, które miały być nawiedzone powstały świątynie albo klasztory. Podróż rozpoczęła się w Betlejem, a jej dalszy ciąg opisany został w tekstach biskupów egipskich, w „Wizji Teofila z Aleksandrii”
( IV/V w.) i w „Kazaniu św. Zachariasza z Sakhy” (VIII w.). Święta Rodzina udała się szlakiem karawan przez Aszkelon, Hebron i Gazę. Istniały wówczas różne szlaki łączące Egipt i Palestynę, ale zakłada się, że Józef z Rodziną przeszli przez Synaj do miejscowości Farma. Pierwszym miejscem postoju była twierdza Peluzjum, skąd udali się do Tell Basta. W opisach znajdujemy różne wydarzenia, po których pozostały konkretne znaki. I tak w mieście bogini Bastet mieszkańcy nie chcieli przyjąć pielgrzymów, a nawet ukradli buty małego Jezusa, co spowodowało płacz Maryi. Według legendy Jezus sprawił, że w miejscu łez Jego Matki wytrysnęło źródło, do którego po dziś dzień pielgrzymują Koptowie. Natomiast w Belbeis mamy drzewo Dziewicy Maryi, pod którym szukali cienia i ochłody uciekinierzy z Betlejem, a w Samanoud w Delcie Nilu naczynie z granitu, którego Maryja miała użyć do wyrobu ciasta. W Sakha Jezus miał pozostawić odcisk swojej stopy na kamieniu a w Heliopolis, mieście pogańskiego boga słońca Re, swoją obecnością sprawić, że rozpadły się na kawałki figury pogańskie. Na przedmieściach Kairu znajduje się drzewo Marii Panny i cudowne źródło, a w samym Kairze kościół św. Sergiusza, który miał być wzniesiony na miejscu, w którym Józef z rodziną miał spędzić pół roku. Następnie Józef miał wynająć łódź i popłynąć Nilem do miasta Samalut, gdzie zatrzymali się w jaskini na Górze Palmowej. Pieniądze na wynajem łodzi miały pochodzić ze sprzedaży darów otrzymanych od Mędrców ze Wschodu. Później przez kolejne sześć miesięcy mieli przebywać na Górze Qussqam, gdzie dzisiaj znajduje się klasztor Al-Muharraq. Zachowana jest tam część skały, która według legendy miała służyć Jezusowi za łóżeczko i dlatego miejsce to zwane jest przez Koptów drugim Betlejem. Skałę tę uważa się również za najstarszy chrześcijański ołtarz kamienny. Wreszcie ostatnim miejscem, do którego mieli dotrzeć Józef, Maryja i Jezus była okolica Deir El-Maharraq, gdzie spędzili następne sześć miesięcy. To tutaj Józef miał ponownie usłyszeć anioła we śnie. 

Powrót do ojczyzny

Po wędrówce przez legendy i apokryfy wracamy do Ewangelii: „A gdy Herod umarł, oto Józefowi w Egipcie ukazał się Anioł Pański we śnie, i rzekł: »Wstań, weź Dziecię i Jego Matkę, i idź do ziemi Izraela, bo już umarli ci, którzy czyhali na życie Dziecięcia«. On więc wstał, wziął Dziecię i Jego Matkę i wrócił do ziemi Izraela. Lecz gdy posłyszał, że w Judei panuje Archelaos w miejsce ojca swego, Heroda, bał się tam iść. Otrzymawszy zaś we śnie nakaz, udał się w strony Galilei. Przybył do miasta, zwanego Nazaret, i tam osiadł. Tak miało się spełnić słowo Proroków: Nazwany będzie Nazarejczykiem”. Ewangelista nam tego nie podaje, ale droga powrotna miała przebiegać podobnie, a cała wędrówka miała trwać około trzy i pół roku i mierzyć dwa tysiące kilometrów. 

Wróćmy jeszcze na chwilę do rozważań ks. Jacka Stefańskiego. Jego zdaniem św. Mateusz tak przedstawia epizod ucieczki Świętej Rodziny do Egiptu, aby potwierdzić, że dzieje patriarchów oraz Izraela w Egipcie w Starym Testamencie spełniają się w dziejach Jezusa, Mesjasza, nowego Mojżesza w Nowym Testamencie, a niezbędną rolę w tym wszystkim pełni św. Józef, bo tak Bóg chciał. Bóg chciał, aby św. Józef był przewodnikiem przygotowującym nas wszystkich i cały świat na spotkanie z Jezusem. Pod przewodnictwem św. Józefa dzisiejszy neopogański świat będzie mógł przejść z ziemi egipskiej do ziemi obiecanej, z niewiary do wiary, z ateistycznego lęku do chrześcijańskiego męstwa, z oziębłości do gorliwości, w służbie Bogu i człowiekowi. Oby tak się właśnie stało. I o to prośmy, nie tylko w październiku. 

ks. Andrzej Antoni Klimek


Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz, prosimy o przepisanie wyrazów z obrazka. Wyrazy muszą być oddzielone spacją.

Artykuły

Pozostałe kategorie
komentarz redaktora
w słowie bożym
prawo kanoniczne
meandry czwartej wladzy
sacrum w muzyce
nauka spoleczna kosciola
okladka 25

Opiekun nr 25(512) od 3 grudnia 2017

Zapytaj w parafii o nowego "Opiekuna", a w nim m.in. rozmowa z kustoszem kaliskiego sanktuarium ks. prałatem Jackiem Plotą, który opowiedział o swojej osobistej relacji z Patriarchą z Nazaretu i o radościach posługi w sanktuarium.

Zamów prenumeratę

 

baner
banner
figazmakiem
Drewniane kościólki Jasna i ta druga strona 25 lat diecezji

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Więcej