Autorzy Archiwum Galeria Polecane Kontakt Ogłoszenia

2015-09-25 11:45:33

Spór o polską szkołę

W latach 30. XX wieku polem najdłużej utrzymujących się napięć w stosunkach między rządem RP a Episkopatem były kwestie związane z ustrojem szkolnym, treścią nauczania i modelem wychowawczym.


W prasowych polemikach tego okresu rzecz ujmowano nieraz w kategoriach rywalizacji wychowania państwowego z religijnym. Strona katolicka odpowiadała zwykle, że założenie fundamentalnej sprzeczności interesów między państwem a Kościołem, które przekładało się na kontrowersje toczone wokół polskiej szkoły, jest z gruntu błędne i szkodliwe. Typowym przejawem długotrwałego sporu był artykuł S. Astona zamieszczony w ,,Przeglądzie Katolickim” (24 II 1935) ,,Czy Kościół rywalizuje z państwem?” Autor przeciwstawił się w nim poglądom zaprezentowanym na łamach tygodnika ,,Pion” (12 I 1935) przez J. Skiwskiego, który stwierdzał pogłębiającą się rozbieżność między wychowaniem państwowym a religijnym i żądał, aby ,,religii nie zwalczać, ale jej nie forytować!” Według katolickiego publicysty taka pozorna poprawność i neutralność zaprowadzić może w efekcie do rozdziału państwa i Kościoła, szkodliwego dla samego państwa.

Ideowe założenia reformy oświaty

Napięcia w relacjach rządu z Episkopatem wzmogły się zwłaszcza w okresie reformy szkolnej realizowanej przez braci Janusza i Wacława Jędrzejewiczów. Janusz Jędrzejewicz został ministrem Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego 12 sierpnia 1931 roku, po śmierci ministra Sławomira Czerwińskiego i resortem tym kierował również po objęciu 10 maja 1933 roku funkcji premiera; 22 lutego 1934 roku na stanowisku ministra zastąpił go Wacław. Uważa się na ogół, że to właśnie za czasów Jędrzejewiczów relacje rządu z Episkopatem układały się najgorzej w skali całego dwudziestolecia. Na pewno jednak trudno odnieść wrażenie, aby tak było, kiedy czyta się pamiętnik premiera ,,W służbie idei”. W świetle swoich wspomnień Jędrzejewicz ukazuje się nam jako rzetelny i rzeczowy, pozbawiony ideologicznych uprzedzeń urzędnik państwowy, który sumiennie stara się realizować powierzone sobie zadanie. Polegało ono zasadniczo na ukształtowaniu w młodzieży, za pośrednictwem szkoły i wdrażanej przez nią koncepcji wychowania państwowego, postawy patriotyzmu, szacunku i lojalności wobec własnego, z trudem wywalczonego po zaborach państwa. Przywiązanie do państwa, jakie należało uzyskać w młodych ludziach przez szkołę, było zdaniem premiera jednym z kluczowych warunków jego trwałości i bezpieczeństwa. (...) Autor reformy oświatowej pisze, że mając do czynienia ze społeczeństwem religijnym, duże znaczenie przykładał także do obecności religii w szkole. Na ten temat wypowiadał się podczas uroczystości 550-lecia sprowadzenia do Polski Obrazu Jasnogórskiego. Przeżycia religijne uważał, jak pisze, za niczym niezastąpione bogactwo duszy ludzkiej i pierwszorzędny czynnik wychowawczy.

Janusz Jędrzejewicz o duchowieństwie

Pomimo tego Janusz Jędrzejewicz sceptycznie odnosił się do niektórych postulatów szkolnych Kościoła oraz do działalności na terenie szkoły wielu księży. Referując kiedyś Piłsudskiemu projekt zmian przygotowywanych w szkolnictwie, poruszył kwestię relacji z katolickim duchowieństwem: ,,Punkt trzeci rozmowy dotyczył specjalnie stosunku kleru do państwa i odwrotnie. Mieliśmy dość znaczącą ilość księży opanowanych niezdrową gorączką polityczną za zdecydowaną szkodą dla spraw religijnych. Zadrażniało to niezmiernie stosunki Kościoła z państwem, co dla obu stron było nad wszelki wyraz szkodliwe”. Jędrzejewicz skarży się następnie zarówno na duchownych nastawionych radykalnie i lewicowo, wspominając mimochodem działacza ruchu ludowego ks. Okonia, jak też na księży ,,spod znaku strony prawej”, którym zarzuca m.in. ,,zohydzanie wszystkiego, co z pracą i osobą Piłsudskiego było związane”. Chwali przy tym postawę wielu hierarchów, żałując tylko że w sposób ograniczony mogą wpływać na aktywność polityczną księży: ,,Z ogromną większością naszych biskupów nie trudno było znaleźć wspólny język i dojść do istotnych uzgodnień; na brak uczciwej z nimi współpracy, jak również ze strony nuncjusza Marmaggiego, skarżyć się nigdy nie mogłem. Możliwości ich były jednak widocznie ograniczone, a nadużyć stanowiska duchownego nie dało się tak szybko wyplenić”. Naganną zdaniem autora postawę reprezentował ks. Kaczyński, dyrektor Katolickiej Agencji Prasowej, który mimo interwencji rządu podejmowanej przeciw niemu u kardynała Kakowskiego ,,do końca, aż do 1939 roku trwał na swym urzędzie”.

Między teorią a praktyką

Niektóre kwestie współpracy szkoły z Kościołem regulował tzw. okólnik Bartla, czyli ministerialne rozporządzenie z 9 grudnia 1926 roku. Przewidywało ono udział młodzieży szkolnej w całości wychowania katolickiego, praktykowanie wiary na terenie szkoły oraz wspólną z władzami oświatowymi organizację przedsięwzięć duszpasterskich. Okólnik Bartla nie zawsze był w rzeczywistości respektowany. Nieprzychylne Kościołowi władze szkolne znajdowały sposoby na ominięcie jego wymagań, w czym nie były kontrolowane przez ministerstwo. Nic dziwnego, że Komisja Szkolna Episkopatu wciąż musiała interweniować upominając się o przestrzeganie przyjętych zobowiązań. Przeciwnikiem Kościoła w sprawach szkolnych były partie i środowiska lewicowe w Sejmie i Senacie, lewicowe ugrupowania sanacyjne, w szczególności zaś Związek Nauczycielstwa Polskiego. Doprowadziły one do uchwalenia przez Sejm rezolucji domagającej się odwołania okólnika Bartla, co w praktyce jednak nie zostało wykonane. Powodem tarć była ciągła rywalizacja organizacji laickich z katolikami, brak ustalenia kompetencji katechetów, sprawa zgodności treści programowych przedmiotów świeckich i nauczania religii, a nawet wyznaniowa niejednolitość szkół i poszczególnych klas, do których uczęszczali uczniowie katoliccy, prawosławni, protestanccy czy żydowscy. Po stronie katolickiej niektórzy obawiali się, że zakłócić może ona poczucie spójności przekazywanej w szkole wiedzy religijnej. (...)

Od krytyki po nowy zwrot

Zajęciem się ,,niechlubną spuścizną po braciach Jędrzejewiczach” prasa katolicka nazwała sejmową interpelację ks. Józefa Lubelskiego z 13 grudnia 1935 roku. Ks. Lubelski, założyciel opozycyjnego względem ludowej lewicy Stronnictwa Katolicko - Ludowego, stwierdził, że wbrew dyrektywom okólnika Bartla, redukowane są wciąż godziny nauki religii i etaty katechetów. W dalszym ciągu występuje problem łączenia klas, a katechizowanie powierza się osobom nie posiadającym misji kanonicznej. Ponadto inspektoraty dyskryminują nauczycieli należących do organizacji religijnych, zakazują działalności Krucjacie Eucharystycznej, zwalczają czytanie ,,Przewodnika Katolickiego” i ,,Przeglądu Katolickiego”, zalecają zaś zawierający materiały przeciwne katolickiej moralności organ Straży Przedniej ,,Kuźnica Młodych”. Niezależnie od tej krytyki stosunki MWRiOP z Kościołem znacząco polepszyły się za kadencji nowego szefa resortu prof.
Wojciecha Świętosławskiego.

ks. Piotr Jaroszkiewicz

Artykuł w całości zamieszczony zostanie w czwartym numerze kwartalnika „Okno wiary”.


Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz, prosimy o przepisanie wyrazów z obrazka. Wyrazy muszą być oddzielone spacją.

Artykuły

Pozostałe kategorie
komentarz redaktora
w słowie bożym
prawo kanoniczne
meandry czwartej wladzy
sacrum w muzyce
nauka spoleczna kosciola
okladka

Opiekun nr 21(508) od 8 października 2017

Zapytaj w parafii o nowego "Opiekuna", a w nim m.in. rozmowa z postulatorką służebnicy Bożej z diecezji kaliskiej s. Włodzimiry.

Zamów prenumeratę

 

kwartlanik

Kwartalnik "Opiekuna" -
Okno Wiary 2(10) 2017

w którym pragniemy rozmawiać z naszymi Czytelnikami o wierze, Kościele, rodzinie i historii.
W najnowszym numerze o św. Józefie

ARCHIWUM KWARTALNIKA

banner
figazmakiem
Drewniane kościólki Jasna i ta druga strona 25 lat diecezji

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Więcej