Autorzy Archiwum Galeria Polecane Kontakt Ogłoszenia

2015-09-24 12:11:17

Zanim przyszedł Mojżesz

egipt

Czy potrafilibyśmy sobie wyobrazić dzieje Izraela bez Mojżesza? Chyba nie ma kogoś, kto by odpowiedział twierdząco na to pytanie. Mojżesz pojawił się w przełomowym punkcie dziejów zbawienia, w chwili, gdy Bóg postanowił ukształtować naród, z którym zawrze przymierze i któremu powierzy swoje Prawo.

Aby dokonać tego dzieła posłużył się jednym człowiekiem, którego wybrał i przeznaczył dla dokonania zaplanowanego dzieła. Poprzez niego otworzył nowy rozdział historii prowadzący człowieka do spotkania i zjednoczenia ze swym Stwórcą. Wspomniane wydarzenia rozegrały się ponad trzy tysiące lat temu pośród piasków i skał pustyni. Ich świadkiem jest pamięć narodu wybranego zawierająca opowieść przekazywaną z pokolenia na pokolenie. Jej słowa z czasem zostały zapisane. Utrwalono je, by stały się fundamentem wiary. Temu wszystkiemu towarzyszył Bóg. Umacniał i oświecał człowieka, by w jego słowach zawrzeć swoje słowo. Uczynił tak, aby jak niegdyś przemawiał poprzez Mojżesza do jego rodaków przemawiać poprzez słowa księgi do kolejnych pokoleń. W ten sposób poprzez osobę Mojżesza wprowadza nas w doświadczenie wiary. Spotykając na kartach Pisma Świętego tę postać wchodzimy na kolejny stopień prowadzący nas w stronę zbawienia.

Siedemdziesiąt osób
Tym razem wszystko zaczyna się w Egipcie. Tu rozstaliśmy się z Izraelem-Jakubem oraz jego synami: Józefem i jego braćmi. Przybyli oni do ziemi egipskiej, by szukać schronienia przed głodem jaki dotknął ziemię Kanaanu. Sprowadzili tu swe rodziny. Księga Wyjścia wspomina o siedemdziesięciu osobach, które opuściły ziemię obiecaną i osiedliły się w Egipcie, krainie zwanej Darem Nilu. Siedemdziesiąt osób, czy to dużo czy mało? W tej liczbie możemy dopatrywać się liczby członków szczepu Izraela. Jak na narody, pośród których przebywał i wędrował to niewielka garstka. Czym mogli oni być wobec potężnego Egiptu? Zaledwie drobiną pyłu. Pewnie gdyby nie znaczenie Józefa na dworze faraona ich przybycia nikt by nie zauważył. No może wyjątek stanowiliby żołnierze strzegący granic i udzielający zgody cudzoziemcom na ich przekroczenie. Tych ludzi prowadziło pragnienie ocalenia życia i przekonanie, że Bóg stał się ich opiekunem i obrońcą. Mówiło im o tym doświadczenie życia jednego z nich – Józefa. Dlatego z ufnością wyruszyli do nieznanej im ziemi. Weszli w obcy, potężny świat. Liczba wędrujących wskazuje jak tajemniczym jest działanie Boga. Na świadka swej obecności nie wybrał On żadnego z potężnych narodów starożytnego świata. A przecież potrafiły one tworzyć wspaniałe pomniki, dzieła literackie, potężne cywilizacje. Pozostałości tej wielkiej kultury podziwiamy do dnia dzisiejszego. Narody te dokonały niewątpliwie wiele, ale nie rozpoznały Boga. Może własna potęga przesłoniła im Tego, który stoi u początku wszelkiego istnienia? A może było jeszcze inaczej. Bóg wybrał niewielką grupę ludzi, aby tym wyraźniej widoczne stało się dzieło zbawienia jakiego zamierzał dokonać pośród nich, dzieło które miało stać się drogowskazem pomagającym zagubionej i oddalonej ludzkości, powrócić do Niego. Wybrał tych, którzy swoją znikomością nie przesłonią samego Boga i nie przypiszą sobie Jego czynów.

Wielokrotność i wielość
Pamiętajmy jednak, że mówiąc o siedemdziesięciu osobach, które dotarły do Egiptu po opuszczeniu ziemi Kanaanu Biblia jest daleka od podawania dokładnej informacji o liczbie osób, które tam przywędrowały. Przecież nie stanowi ona starożytnego rocznika statystycznego. Po cóż zatem taka liczba? Czy autor chciał się w jakiś sposób uwiarygodnić, podkreślić historyczność swego dzieła? Paradoksalnie może wcale nie wiedział ilu Hebrajczyków było wtedy w szczepie Izraela. Dlaczego zatem mówił o siedemdziesięciu osobach? Otóż liczba ta ma swoją symbolikę. Oznacza ona wielokrotność, wielość. To już nie poszczególni patriarchowie wędrują do Egiptu  ale przybywa tam znaczna grupa ludzi, choć – jak wcześniej zauważyliśmy – jest ona niewielka w stosunku do liczebności sąsiadujących z nią narodów. Ta liczba oznacza również całość. To wszyscy potomkowie Abrahama  wyruszyli w drogę i znaleźli się w Egipcie. Nikt z nich nie został w ziemi Kanaanu. Ten fakt biblijny opis podkreśla także przez wymienienie dwunastu synów Izraela, protoplastów szczepów składających się na naród wybrany. Każdy wspomniany jest po imieniu. Wszyscy przybywają ze swymi bliskimi. Nikogo nie porzucili, nie utracili. Zstępują razem jak jedna rodzina. To co przeżyją w Egipcie stanie się fundamentem dla całego narodu.

Znak poszukiwań i tęsknot
Mówiąc o siedemdziesięciu osobach warto wspomnieć o jeszcze jednej kwestii. Gdy Biblia opisuje znane jej ludy zamieszkujące świat wspomina o siedemdziesięciu narodach. To przedstawiciele wszystkich nacji, ludzi stworzonych przez Boga, całą ludzkość. Każdy z tych narodów ma swoje miejsce na ziemi, swoją ojczyznę. Natomiast synowie Jakuba poszukują kraju, który stanie się ich własnym i zmagają się o przetrwanie. Czy tym samym ich los nie jest znakiem wszelkich ludzkich poszukiwań, tęsknot i zagrożeń? To, co rozegra się pośród potomków tych siedemdziesięciu osób będzie miało decydujące znaczenie dla rozwiązania dylematów trapiących wszystkie narody. Działanie Boga pośród nich stanie się zapowiedzią tego wszystkiego, co Bóg zaplanował dokonać dla wszystkich ludzi szukających prawdy i życia, tęskniących za wolnością. Aby wkroczyć w dzieje ludzkości Bóg wpierw ukształtuje jeden naród, który dla innych stanie się znakiem Jego obecności. To będzie jednak wymagało wiele czasu. Ci Hebrajczycy, którzy weszli do ziemi egipskiej pozostali w niej aż do swej śmierci. Ale swym potomkom przekazali bezcenny dar życia i obietnic uczynionych im przez Boga. Mają stać się licznym narodem, który otrzyma od Boga na własność ziemię. Ich następcy czekając na spełnienie tych obietnic żyli pośród obcego narodu, w cudzym kraju. Wszystko działo się tak, jak gdyby historia się zatrzymała. Ale był to pozór. Choć żyli na obczyźnie to wzrastali w liczbę. Z pokolenia na pokolenie było ich coraz więcej. Ten prosty fakt potwierdzał wierność Boga wobec obietnic danych przodkom. Jednak nie wiemy, czy potrafili oni owo działanie Boga odczytać. Ale jakkolwiek by nie było nadal pozostawali ludem nie posiadającym własnej ziemi. Może myśleli, że Egipt będzie krajem, który stanie się ich własnością, że stając się coraz liczniejszymi posiądą tę ziemię. Czy to dotąd mieli dojść w swej wędrówce? Kolejne lata upływały nie dając odpowiedzi. Jedynym czego doświadczali było błogosławieństwo płodności.

Tekst i foto ks. Krzysztof P. Kowalik

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz, prosimy o przepisanie wyrazów z obrazka. Wyrazy muszą być oddzielone spacją.

Artykuły

Pozostałe kategorie
komentarz redaktora
w słowie bożym
prawo kanoniczne
meandry czwartej wladzy
sacrum w muzyce
nauka spoleczna kosciola
okladka

Opiekun nr 21(508) od 8 października 2017

Zapytaj w parafii o nowego "Opiekuna", a w nim m.in. rozmowa z postulatorką służebnicy Bożej z diecezji kaliskiej s. Włodzimiry.

Zamów prenumeratę

 

kwartlanik

Kwartalnik "Opiekuna" -
Okno Wiary 2(10) 2017

w którym pragniemy rozmawiać z naszymi Czytelnikami o wierze, Kościele, rodzinie i historii.
W najnowszym numerze o św. Józefie

ARCHIWUM KWARTALNIKA

banner
figazmakiem
Drewniane kościólki Jasna i ta druga strona 25 lat diecezji

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Więcej