Autorzy Archiwum Galeria Polecane Kontakt Ogłoszenia

2015-08-31 09:11:22

Śp. ojciec Hiob - przyjaciel młodych

Chocz. Trudno spotkać człowieka, który swoje życie poświęca dla młodzieży. Ojciec Hiob Środowski dwa lata temu przybył, by pełnić posługę w Choczu jako proboszcz parafii. Już od samego początku starał się przyciągnąć do Kościoła młodzież. Pierwszy krok w naszą stronę wykonał podczas ogniska z okazji święta św. Stanisława Kostki, patrona dzieci i młodzieży. To właśnie wtedy, my jako młodzież poczuliśmy zainteresowanie ze strony ojców franciszkanów. 

Proboszcz, nasz „Boży Szaleniec”, nie poprzestał na tym. Organizował „Noce świętych” - alternatywę dla Halloween. Przede wszystkim zaraził nas swoja pasją - jazdą na rolkach i łyżwach. Specjalnie dla nas zimą zorganizował wyjazd na lodowisko, dzięki czemu dzieciaki i młodzież z naszej parafii  nauczyły się jeździć na łyżwach, natomiast latem wspólnie jeździliśmy po naszej gminie na rolkach i rowerach. Na twarzy ojca Hioba nigdy nie było zmartwienia, czy gniewu. Zawsze spotykaliśmy go uśmiechniętego lub co najwyżej zamyślonego. Każdy z nas mógł się zwrócić do Proboszcza, gdy w głowie zrodził się pomysł na wspólne spędzenie czasu, Ojciec natomiast starał się to zrealizować, nie bał się nowości. Oprócz zabaw, przyjemności wpajał nam miłość do Boga, podkreślał, jak ważna dla człowieka jest modlitwa. Od samego początku postrzegałam ojca Hioba jako przyjaciela młodych. Spotykając nas, nigdy nie przeszedł obojętnie. Zawsze podszedł z uśmiechem, podał rękę i pozwolił odczuć, że każdy jest dla niego ważny.

Po Mszy rezurekcyjnej ze złością i łzami w oczach podeszłam do niego i krzyczałam, że zapomniał zaintonować podczas Mszy „Ciebie Boga wysławiamy”, na które tak bardzo czekałam. Widząc, jak bardzo mi na tym zależało, uśmiechnął się i powiedział: „Za rok na pewno będzie… tylko mi przypomnij.”
 W mojej pamięci na zawsze pozostanie widok rozbawionego ojca Hioba podczas przygotowań do festynu parafialnego, który odbył się 12 lipca br.
Nikt nie dostał większych braw i wiwatów od Ojca Proboszcza podczas meczu piłki nożnej franciszkanie-parafianie. Biegał po boisku za piłką, próbując usilnie wbić ją do bramki i udało mu się to. Pomimo zmęczenia z uśmiechem schodził z boiska, znikając w murach klasztoru. Nikt nie spodziewał się, że wtedy widzimy go po raz ostatni.

Radosny, beztroski czas festynu przerwała nam wiadomość o zasłabnięciu ojca Hioba. Od razu z koleżankami z Młodzieży Franciszkańskiej powierzyłyśmy jego zły stan zdrowia Panu Bogu przez Koronkę do miłosierdzia Bożego. Zgromadzeni przed klasztorem, wpatrzeni w okno jego pokoju z niedowierzaniem przyjęliśmy wiadomość o jego śmierci.
Ciężko uwierzyć, że ojca Hioba już z nami nie ma, że nie słyszę z jego ust radosnego: „To kiedy idziemy na rolki?”. Bardzo mi Ojca brakuje, jego „Bożego szaleństwa”. Ufam jednak, że ojciec Hiob jest teraz blisko Boga i czuwa nad nami. Chciałabym mieć jeszcze szansę, by móc mu podziękować, za to czego mnie nauczył i za to, jak pokazał mi, że warto żyć z Jezusem. 

Anna Konowrocka z Młodzieży Franciszkańskiej w Choczu

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz, prosimy o przepisanie wyrazów z obrazka. Wyrazy muszą być oddzielone spacją.

Artykuły

Pozostałe kategorie
komentarz redaktora
w słowie bożym
prawo kanoniczne
meandry czwartej wladzy
sacrum w muzyce
nauka spoleczna kosciola
okladka 22

Opiekun nr 22(509) od 22 października 2017

Zapytaj w parafii o nowego "Opiekuna", a w nim m.in. o pracującej w Etiopii Magdalenie Fiec, która odkryła swoje misyjne powołanie podczas studiów na Politechnice Śląskiej.

Zamów prenumeratę

 

kwartlanik

Kwartalnik "Opiekuna" -
Okno Wiary 2(10) 2017

w którym pragniemy rozmawiać z naszymi Czytelnikami o wierze, Kościele, rodzinie i historii.
W najnowszym numerze o św. Józefie

ARCHIWUM KWARTALNIKA

banner
figazmakiem
Drewniane kościólki Jasna i ta druga strona 25 lat diecezji

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Więcej