Autorzy Archiwum Galeria Polecane Kontakt Ogłoszenia

2015-08-24 11:47:45

Historia pisana cudami

Historia Jasnej Góry, to dzieje niezwykłych cudów i łask, które dzieją się tam za przyczyną Matki Bożej od niemal 700 lat.

Ojciec Melchior Królik OSPPE opowiada o tym, że paulini zasadniczo byli zakonem kontemplacyjnym, a królowie, magnaci fundowali klasztory najczęściej w odosobnieniu, w górach, lasach itp. Kiedy więc książę Władysław Opolczyk, właściciel tych terenów, zaproponował przeniesienie paulinów do Polski, na prośbę króla Ludwika Węgierskiego, przyjechali oni zobaczyć, czy to miejsce będzie im odpowiadało. Choć nie za bardzo pasowało im, bo było za blisko miasta, to jednak w 1382 roku przyjęli fundację Władysława Opolczyka, a rok później fundację króla Władysława Jagiełły i królowej Jadwigi. 

Cudowny obraz 

Obraz Matki Bożej prawdopodobnie przywiozła tu z Budapesztu królowa Jadwiga, a książę Władysław Opolczyk został zobowiązany do szczególnej opieki nad młodziutką królową. Ona dostała ten obraz od mamy i przekazała księciu, a on na Jasną Górę - mogło to być w 1384 roku. Już w 1393 roku, a więc 11 lat po powstaniu Jasnej Góry, z Wilna przywieziono tu malarza Jakuba Wężyka, który utracił wzrok, a przed cudownym obrazem zyskał łaskę uzdrowienia - jest to pierwszy tutejszy, zanotowany w literaturze, cud. Kiedy królowa Jadwiga dowiedziała się o tym, przysłała po niego karetę, żeby przywieźć go na Wawel. Tam miał zamieszkać i malować obrazy. 

Cuda działy się tu od początku. Król Władysław Jagiełło popierając prośbę paulinów o udzielanie odpustów napisał, że na Jasnej Górze często spotykane są: „wydarzenia wielkich cudów”. Ks. Jan Długosz natomiast podsumowując 50-lecie Jasnej Góry napisał: „Z całej Polski i krajów sąsiednich, zbiegał się tutaj lud pobożny z powodu zdumiewających cudów, jakie się tutaj dokonywały za przyczyną tej Pani i Orędowniczki naszej”, a potem wymienia liczne miejsca, z których przybywali tutaj pielgrzymi. Podczas Potopu Szwedzkiego nuncjusz papieski w Polsce kardynał Piotr Vidoni pisał do Ojca Świętego: „Polska cała zajęta przez protestanckich Szwedów, którzy chcą ją włączyć w protestanckie imperium, nie ma szans. Bronią się jeszcze mnisi na Jasnej Górze, ale też nie mają szans, nie wybronią się, bo jest ich garstka, chyba że ten obraz Pani naszej, który jest na Jasnej Górze do licznych cudów doda jeszcze ten jeden cud”. Matka Boża wyprosiła u swego Syna zwycięską obronę Jasnej Góry. Także o pierwszej poza Rzymem koronacji obrazu Matki Bożej (8 września 1717 roku) zadecydowała cudowność Jasnej Góry. - Przyjechał wówczas Nuncjusz Apostolski z Wiednia, który zobaczył licznych pielgrzymów, przejrzał archiwum, prawdopodobnie także księgi cudów i orzekł, że niewątpliwie miejsce to słynie wieloma cudami i łaskami - mówi ojciec Melchior. 

Duchowe Serce Polski

Przez wiele lat zarówno osoby prywatne, jak i wielkie osobistości świata polityki i Kościoła pielgrzymowały na Jasną Górę. Od wieków podążają tam również piesi pielgrzymi (w tym pątnicy najstarszej polskiej pieszej pielgrzymki z Kalisza). To wędrowanie do Maryi szczególny wymiar miało w czasach Polski Ludowej, kiedy nie wolno było w ten sposób manifestować swojej wiary. Nie powstrzymało to jednak ani świeckich, ani kapłanów, którzy w świeckich strojach prowadzili wiernych na Jasną Górę i nie odstraszały ich nawet liczne kontrole po drodze i groźby ze strony władz.

Dziś pielgrzymować jest o wiele łatwiej, tym bardziej jeśli ma się szczególną intencję. Wraz z pątnikami na Jasnej Górze przybywa cudów i łask, a przy skarbonach na intencje osoby w każdym wieku piszą do Boga za wstawiennictwem Maryi o swoich największych troskach i z wiarą modlą się. Inni zamawiają Msze Święte lub obiecują różne wyrzecznia. Przybywa też wot na ścianach kaplicy, a ojcowie proszą, żeby nie wieszać ich samowolnie, ale przyjść do zakrystii i podzielić się otrzymaną łaską.

tekst Anika Djoniziak
foto Monika Rubas

 

Janina Lach, s. Rafaela Marek 

Janina: Przyjechałam tu 22 lata temu do Matki Najświętszej, z małym dzieckiem, nie chodziłam samodzielnie i będąc przed kratami tutaj, jak wy wszyscy nie wiedziałam, co się ze mną dzieje, a Matka Boża mówiła: „No chodź do mnie, chodź bliżej”, więc podeszłam. Siostra Rafaela: Zobaczyłam, że ta pani bardzo zbladła, wtedy pomyślałam, że albo zemdleje za chwilę albo będzie uzdrowiona, więc czekałam na rozwój wydarzeń i zaczęłam się gorąco modlić. W czasie hymnu „Chwała na wysokości Bogu” kule opadły na posadzkę. Janina: Stanęłam na własnych nogach i tak chodzę do dziś. Cały czas dziękuję Matce Najświętszej, bo nigdy mnie nie opuszcza. 

 

Daniel i Ewa Grzonkowie z córką Justyną

Przed 15 laty lekarz dyżurny, w związku ze stanem zdrowia naszej córeczki, przygotował mnie na najgorsze, nie mogłem się z tym pogodzić. Nie mogę tu pominąć ojca Pio, którego gorąco prosiłem o radę, a on mi ją dał. Wysłał mnie na Jasną Górę, u ojców otrzymałem chusteczkę potartą o Cudowny Obraz. Kiedy wróciłem do szpitala żona otarła twarz, maleńkiej wówczas córeczki, tą chusteczką. Mała twarzyczka zarumieniła się, a ona głęboko westchnęła i otworzyła oczy wracając między żywych. Tutaj, w kaplicy, publicznie, o Pani nasza i Matko nasza, chcemy ci podziękować za to, że wtedy się do nas uśmiechnęłaś.

 

Krystyna i Mieczysław Hubertowie

Okazało się, że jestem zarażony żółtaczką typu C, która jest w zasadzie nieuleczalna, więc na nowy rok przyjechaliśmy na Jasną Górę na Mszę św. razem z dziećmi. Ofiarowałem swoją rodzinę Matce Bożej i jej opiece, liczyłem się z tym, że to mogą być moje ostatnie chwile. Moja rodzina natomiast prosiła o zdrowie dla mnie i została wysłuchana. Wyniki, które przyszły po nowym roku mówiły jednoznacznie, że wirus znikł.

 

Elżbieta i Stanisław Domoradzcy z synem Jakubem

Był początek maja 1996 roku, kiedy nasze dziecko znalazło się w szpitalu z niedowładem ciała, a 6 maja dowiedzieliśmy się, że ma bardzo ciężką chorobę. Po tomografii komputerowej zostaliśmy skierowani do Centrum Zdrowia Dziecka. Kiedy mąż w domu patrzył na łóżeczko naszego synka pytał: „Kuba, czy ty tu jeszcze wrócisz?”, a ja unoszona jakby jakąś dziwną ufnością i wiarą powiedziałam: „Słuchaj, przecież jest Jasna Góra, napiszemy list do Matki Najświętszej, ona go uratuje”. Pojechaliśmy do centrum i okazało się, że Kuba jest zdrowy, z dnia na dzień wstaje, siada, uczy się na nowo chodzić - tak jakby choroby nie było. Matko Najświętsza, dzięki ci składamy za to, że uratowałaś Kubusia. 



 

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz, prosimy o przepisanie wyrazów z obrazka. Wyrazy muszą być oddzielone spacją.

Artykuły

Pozostałe kategorie
komentarz redaktora
w słowie bożym
prawo kanoniczne
meandry czwartej wladzy
sacrum w muzyce
nauka spoleczna kosciola
okladka

Opiekun nr 21(508) od 8 października 2017

Zapytaj w parafii o nowego "Opiekuna", a w nim m.in. rozmowa z postulatorką służebnicy Bożej z diecezji kaliskiej s. Włodzimiry.

Zamów prenumeratę

 

kwartlanik

Kwartalnik "Opiekuna" -
Okno Wiary 2(10) 2017

w którym pragniemy rozmawiać z naszymi Czytelnikami o wierze, Kościele, rodzinie i historii.
W najnowszym numerze o św. Józefie

ARCHIWUM KWARTALNIKA

banner
figazmakiem
Drewniane kościólki Jasna i ta druga strona 25 lat diecezji

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Więcej