Autorzy Archiwum Galeria Polecane Kontakt Ogłoszenia

2015-08-14 11:31:01

Lutyńska Matka Miłościwa

lutynia

Za wstawiennictwem Matki Bożej Lutyńskiej pewna dziewczynka trzeciego dnia po śmierci wróciła do życia. Z wdzięczności ułożyła dla Maryi pieśń.

Lutynia to mała miejscowość niedaleko Dobrzycy, w powiecie pleszewskim. Pierwsza wzmianka o  Lutyni pochodzi z 1398 roku, i swego czasu, jak wynika z dokumentów, miała ona ogromne znaczenie na tym terenie. Prawdopodobnie pierwszy kościół w Lutynii zbudowano w 1260 roku, ale nie ma dokumentów potwierdzających to, natomiast wzmianka z 1398 roku jest już bardziej wiarygodna, gdyż w dokumentach wymieniony był miejscowy proboszcz Adam. Niestety nie było jego nazwiska. Kolejne zapiski historyczne mówią, że parafia została w XV wieku wyłączona z parafii dobrzyckiej, co świadczy o tym, iż Lutynia musiała mieć własną świątynię. Z akt zachowanych w archidiecezji poznańskiej dowiadujemy się, że była to drewniana świątynia i nosiła wezwanie Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. Dokumenty obejmujące wiek XVI aż do XVIII ukazują poszczególnych proboszczów parafii, zostali oni upamiętnieni w kruchcie kościoła na stosownej tablicy.

Z drewnianej do murowanej
Pierwotnie świątynia na tym miejscu była drewniana, o pięknej, przestrzennej konstrukcji. Z zapisków dowiadujemy się, że kościół niszczał, nie było wystarczających środków, by go utrzymać w dobrym stanie. Dopiero w 1663 roku dzięki pomocy dziedzica Lutyni, Jana Oborskiego i kolejno w 1672 roku Andrzeja Chudyńskiego przeprowadzono niezbędne prace remontowe. Jednak to nie pomogło i ostatecznie na początku XVIII wieku kościół uległ całkowitemu zniszczeniu. Nową świątynię wybudowano dzięki staraniom księdza Macieja Wyszkowskiego zaledwie w ciągu dwóch lat (1714- 1716). On sam był tu proboszczem przez 46 lat. Świątynię w Lutyni poświęcił biskup Stanisław Hozjusz 8 marca 1722 roku. Świątynia przetrwała tylko przez jedno stulecie a potem została bez gospodarza. Msze Święte i to tylko doraźnie w niszczejącym kościele sprawowali zakonnicy z Koźmina. Świątynię, którą dziś widzimy, a do której wierni zmierzają na Msze św. ufundował Józef Otuski, dziedzic Lutyni w 1801 roku. Jego portret wisi w zakrystii. Jest to kościół murowany z półokrągłą zakrystią i niezbyt wysoką wieżą zwieńczoną baniastym hełmem z iglicą i krzyżem. Budynek kościoła powstał na planie prostokąta z prezbiterium pod postacią absydy z osobnym dachem. Posiada kolebkowe sklepienie oraz późnobarokowe i klasycystyczne wyposażenie pochodzące z początku XIX wieku. W ołtarzach bocznych dekorowanych rokokowymi zwieńczeniami, znajdują się obrazy z końca XVIII wieku. Na chórze, który jest wspierany dwoma kolumnami, stoją małe organy z końca XVIII w. Najważniejszym miejscem we wnętrzu jest prezbiterium z cudownym obrazem.

Matka miłościwa
Matka Boża w cudownym wizerunku w lutyńskiej świątyni czuwa nad wszystkimi i wspiera swym orędownictwem każdego, kto się do niej w swej niedoli ucieknie.
Obraz Matki Bożej na początku był mało znany. Przedstawia on Matkę Bożą z Dzieciątkiem i jest namalowany na płótnie technika olejną. Matka Boża skierowana jest ku Dzieciątku. Jezus prawą rączką błogosławi, a lewą trzyma na zamkniętej książce.
Początkowo Matka Boża otrzymała drewniana sukienkę, którą w kolejnych stuleciach pokryto płatkami złota. Z czasem kult Matki Bożej Lutyńskiej bardzo się rozwinął. W aktach wizytacyjnych znajdują się wzmianki o tym, iż w tym kościele znajduje się Cudowny Obraz, a wśród ludu panuje przekonanie, że dokonują się za przyczyna Pani Lutyńskiej liczne cuda. W 1671 roku zaczęto spisywać księgę cudów i łask otrzymywanych za jej wstawiennictwem. Jednak była ona prowadzona sporadycznie i o wielu cudach świat nie usłyszał. Sam pleban Lutyni, ks. Maciej Pietrzycki mając osobiste problemy polecił je Matce Bożej i w krótkim czasie się wyjaśniły, a on sam był gotów przysiąc, że to za przyczyną Matki Lutyńskiej. Inny zapis z 1672 roku mówi o tym, iż jeden z parafian polecił swoją bardzo ciężko chorą matkę opiece Najświętszej Maryi Panny. Matka wyzdrowiała i fakt ten także uroczyście przysięgła. W kościele wokół obrazu zaczęły pojawiać się wota, świadczące o wielkim wstawiennictwie Matki Bożej Miłościwej.
Do świątyni zaczęły przybywać rzesze ludzi, grupy pątnicze z różnych stron kraju. Księgi, które niestety nie zachowały się, opisywały także niezwykłe wydarzenie, które miało miejsce w 1751 roku. Przed Cudowny wizerunek Matki Bożej przyniesiono małą dziewczynkę, która zmarła. Przed tym wizerunkiem nastąpiło wskrzeszenie dziewczynki na trzeci dzień po jej śmierci. Cud ten został opisany w pieśni, którą sama ułożyła. Pieśń ta jest śpiewana do dziś na zasłonięcie obrazu i jego zasłonięcie.

Cudowna lekarka
Kult Matki Bożej przetrwał trudne czasy zaborów, a także czasów komunistycznych. Matka Boża patronowała cierpiącym i chorym oraz rolnikom. Dzięki staraniom proboszcza ks. Henryka Bambra wizerunek Matki Bożej został ozdobiony papieskimi koronami. Aktu koronacyjnego dokonał Prymas Tysiąclecia kardynał Stefan Wyszyński 13 sierpnia 1972 roku. Jak mówi ks. proboszcz Andrzej Kuźmiński, który jest kustoszem sanktuarium od 10 lat, kult Matki Bożej jest tu wciąż żywy. Grupy pielgrzymkowe podążające do Częstochowy zatrzymują się, by pozdrowić Lutyńską Panią i prosić o potrzebne łaski na dalszą drogę pątnicza. A na odpust 15 sierpnia ściągają do Matki Bożej Lutyńskiej chorzy, przygnębieni w smutku i cierpieniu z okolic, jak i z dalszych miejscowości. - Z perspektywy dziesięciu lat posługi w tej parafii widzę, że duch maryjny wśród ludzi jest ogromny - mówi Proboszcz.

Tekst i foto Arleta Wencwel

 

Na przestrzeni lat dokonywano prac upiększająco-konserwatorskich lutyńskiego sanktuarium, w tym również wieży (dzięki dotacjom Urzędu Marszałkowskiego w Poznaniu, gminy Dobrzyca i wsparciu kilku firm). Podczas jej remontu w tym roku odnaleziono na niej dwa dokumenty. Pierwszy z nich sygnowany przez ówczesnego proboszcza ks. Franciszka Kocińskiego mówi o remoncie wieży zakończonym w 1849 roku. Wieża ta przetrwała ponad 120 lat o czym informuje drugi dokument sporządzony przez proboszcza Lutyni ks. Henryka Bambra w październiku 1970 roku. Lata 70. nie należały do łatwych dla Kościoła w Polsce, dlatego też wykonanie zamierzonych prac remontowych natrafiło na duże trudności. Udało się jednak wszystko przezwyciężyć, znaleziono fachowców i piękny krzyż na wieży stanął na kolejne 45 lat, ciesząc wzrok i serca nie tylko parafian, ale także zmierzających do lutyńskiego sanktuarium pielgrzymów. Oryginał pierwszego dokumentu z 1849 roku ze względu na uszkodzenia zostanie poddany renowacji. 

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz, prosimy o przepisanie wyrazów z obrazka. Wyrazy muszą być oddzielone spacją.

Artykuły

Pozostałe kategorie
komentarz redaktora
w słowie bożym
prawo kanoniczne
meandry czwartej wladzy
sacrum w muzyce
nauka spoleczna kosciola
okladka 25

Opiekun nr 25(512) od 3 grudnia 2017

Zapytaj w parafii o nowego "Opiekuna", a w nim m.in. rozmowa z kustoszem kaliskiego sanktuarium ks. prałatem Jackiem Plotą, który opowiedział o swojej osobistej relacji z Patriarchą z Nazaretu i o radościach posługi w sanktuarium.

Zamów prenumeratę

 

baner
banner
figazmakiem
Drewniane kościólki Jasna i ta druga strona 25 lat diecezji

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Więcej