Autorzy Archiwum Galeria Polecane Kontakt Ogłoszenia

2015-08-11 12:06:37

Tomasz Czereśniak

To chyba najbardziej niedoceniony członek załogi Rudego 102, długo postrzegany jako niegodny zmiennik poległego porucznika Jarosza.


Z aktorskiego punktu widzenia Wiesławowi Gołasowi musiało być niezmiernie trudno sprostać emocjom, jakie fundowała widzom charyzmatyczna kreacja Romana Wilhelmiego przez pierwszych sześć odcinków „Czterech pancernych i psa”. Ponieważ Gołas to świetny artysta, nawet nie próbował wejść w koleiny po koledze - w myśl scenariusza - usuniętym z serialu. Zaczął sugestywnie grać swą rolę, z odcinka na odcinek zjednując sobie coraz więcej sympatyków.

Kim właściwie jest postać kreowana przez Gołasa? Co ma takiego w sobie, że telewidzowie ostatecznie odżałowali Olgierda i kupili Tomasza?

Sancho Pansa

Tomasz Czereśniak jest jak Sancho Pansa - twardo stąpa po ziemi. Stanowi uosobienie zdrowego, chłopskiego rozumu. W zsuwającym się na oczy hełmofonie, z nieodłącznym tłumokiem, wypchanym trofiejnymi (zdobycznymi) przedmiotami, z wrodzoną pazernością na pozostawione przez Niemców dobra (wszystko może się przydać!) - budzi w widzu politowanie, uśmieszek wyższości. Fajnie poczuć się lepszym. Ale przecież Tomasz, pozornie chłopek-roztropek, zapewniający sobie reparacje wojenne bez oglądania się na ochłapy, jakie ewentualnie rzucą mu wiarołomni alianci, czy przewrotny wąsal z Kremla, wykazuje więcej mądrości, niż nasi mężowie stanu na uchodźstwie, donkiszoci zakochani bez wzajemności w politykach Dulcynei, to jest - zachodniej demokracji. Młody Czereśniak to prosty wiejski chłopak, kierujący się w życiu praktyczną inteligencją, która podpowiadała mu, że jeśli w zawierusze wojennej, nadstawiając karku, nie weźmiesz sobie czegoś sam, to ci nikt tego nie da, wprost przeciwnie - przy zielonym stoliku przyzna należne tobie (bo wywalczone) dobro państwu, którego interesy reprezentuje.  

Droga do załogi

Tomasz zgłosił się do komunistycznego wojska, bo tak mu kazał ojciec. Wybór padł na broń pancerną, bo pod Studziankami, skąd pochodzili Czreśniakowie, starszy z nich w bitwie z Niemcami toczonej w pobliżu tej miejscowości nawiązał bliższą znajomość z czołgistami z Rudego.

Po drodze pełnej przygód, świadczących o zaradności Czereśniaków, ojciec i syn dotarli do Gdańska, gdzie czysty przypadek zetknął ich z Jankiem, Grigorijem i Gustlikiem, którzy akurat potrzebowali do obsady wozu nowego żołnierza. Za zgodą dowódcy brygady Tomasz dołączył do trzech pancernych i znowu ich było czterech. Do kapitału, jakim dysponowała załoga, chłopak ze Studzianek wniósł swoją potężną siłę fizyczną, celne oko i smykałkę do gry na akordeonie, którą niejednokrotnie umilał czas kolegom. Szybko się okazało, że Czereśniak, po pierwsze, gładko wkomponował się w obsadę czołgu numer 102, po drugie, jako partyzant bliżej nieznanej formacji, oblatany po Puszczy Kozienickiej - posiadał predyspozycje do wykonywania straceńczych misji i zawsze wychodził z nich cało (odcinki „Kwadrans po nieparzystej” oraz „Czerwona seria”). 

Zdrowa tkanka narodu

Tomek robi wszystko na sto procent swoich możliwości: bije się z hitlerowcami, gra na harmonii, śpiewa frontowe piosenki, myszkuje w poniemieckich rzeczach, by wynagrodzić sobie krzywdę dziejową. Kieruje nim specyficzny, chłopski kodeks, wedle którego grzechem ciężkim jest zostawić niewydojoną krowę albo pozwolić, by zmarnowała się żywność. Mentalność żywiciela narodu. Tak, trzeba oddać chwałę Januszowi Przymanowskiemu - choć niepohamowany z niego komunistyczny propagandysta, potrafił uchwycić istotę duszy przedwojennego chłopa. Tomasz Czereśniak to zdrowa tkanka polskiego narodu. Dzięki takim charakternym, podobnym do niego ludziom, jak Głowacki, Drzymała nie dali rady nam Moskale, nie dali - Prusacy, nie dali - i Austriacy, mimo że udało się im zwerbować Szelę. Nie daliby rady i komuniści, gdyby nie stała za nimi potęga Stalina. No ale wchodzimy teraz w obszary z gruntu obce ideowo autorowi epickiego pierwowzoru serialu i scenariusza „Czterech pancernych”. Wedle Janusza Przymanowskiego Tomasz Czereśniak aprobował nowy ustrój, transportowany nad Wisłę również za pomocą czołgów T-34. 

Delegat I Armii

2 maja 1945 roku skapitulował Berlin. W tym symbolicznym miejscu nie mogło zabraknąć załogi Rudego, która walnie przyczyniła się do zdobycia stolicy III Rzeszy. Polscy pancerniacy wespół z Sowietami wiwatowali pod Bramą Brandenburską. Pod łopoczącymi flagami zwycięskich sojuszników Tomasz grał na harmoszce. Nie poświętował długo, ani nie wyruszył z kompanami na ostatnią akcję nad Łabę, bo spotkał go wątpliwy (z patriotycznej perspektywy) zaszczyt wyjazdu do ruin Warszawy, by zameldować urzędującej tam Krajowej Radzie Narodowej o zdobyciu siedziby Hitlera. W fetowaniu berlińskiej wiktorii umyka nam potraktowany w serialu epizodycznie, ale doprowadzony do końca w powieści wątek KRN. Wypada znać instytucje szkodzące własnemu państwu: Krajowa Rada Narodowa była samozwańczym parlamentem, powołanym przez Partię Polskich Renegatów (PPR) w opozycji do legalnych instytucji RP, funkcjonujących w podziemiu i na uchodźstwie. 

Polityczne wybory pisarza były wyborami wymyślonych przez niego bohaterów. Kiedy powieściowy Tomasz dotarł do Warszawy, spotkał tam swojego starego ojca, delegata na zjazd KRN, folwarcznego chłopa ze Studzianek kupionego przez komunizm.

Jak wiemy z innych przekazów niż beletrystyczno-filmowa propaganda Przymanowskiego, nie wszyscy potomkowie Głowackich, Drzymałów byli na sprzedaż. Gdy PPR-owcy przeprowadzali zamach stanu nad Wisłą, spotkali się z kontrą społeczeństwa w formie powstania antykomunistycznego. Znowu lasy zapełniły się partyzantami. Większość (70-80 proc.) oddziałów żołnierzy wyklętych stanowili hardzi, zdroworozsądkowi chłopi - osobnicy pokroju Tomasza Czereśniaka. Lud poszedł na wojnę z rzekomo ludową władzą.

Tekst Mariusz Solecki

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz, prosimy o przepisanie wyrazów z obrazka. Wyrazy muszą być oddzielone spacją.

Artykuły

Pozostałe kategorie
komentarz redaktora
w słowie bożym
prawo kanoniczne
meandry czwartej wladzy
sacrum w muzyce
nauka spoleczna kosciola
okladka 22

Opiekun nr 22(509) od 22 października 2017

Zapytaj w parafii o nowego "Opiekuna", a w nim m.in. o pracującej w Etiopii Magdalenie Fiec, która odkryła swoje misyjne powołanie podczas studiów na Politechnice Śląskiej.

Zamów prenumeratę

 

kwartlanik

Kwartalnik "Opiekuna" -
Okno Wiary 2(10) 2017

w którym pragniemy rozmawiać z naszymi Czytelnikami o wierze, Kościele, rodzinie i historii.
W najnowszym numerze o św. Józefie

ARCHIWUM KWARTALNIKA

banner
figazmakiem
Drewniane kościólki Jasna i ta druga strona 25 lat diecezji

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Więcej