Autorzy Archiwum Galeria Polecane Kontakt Ogłoszenia

2015-07-02 11:40:32

Felieton

Si vis pacem…

Jeśli chcesz pokoju, szykuj się do wojny - mawiali starożytni Rzymianie. Niestety współczesny świat próbuje nam na każdym kroku wmówić pacyfizm. Nawet niekiedy w środowiskach kościelnych sugeruje się, że wojna jest przeżytkiem, a gdy rozwiązałoby się armie i służby wywiadowcze, wówczas nastąpiłby trwały pokój. Nic bardziej mylnego. Samoobrona jest nie tyle naszym prawem, co obowiązkiem.
Ale jak się ma to do słów Zbawiciela o nadstawianiu drugiego policzka? - może ktoś spytać. Czy taka polityka jest godna katolika? Oczywiście  nadstawienie drugiego policzka jest niewątpliwym ideałem i przejawem cnoty z naszej strony będzie, gdy tak uczynimy. Inaczej jednak powinniśmy na to spojrzeć, gdy niebezpieczeństwo nie dotyczy wyłącznie nas samych, ale również naszych bliskich, często małych i bezbronnych. Wówczas decydowanie za kogoś o nadstawieniu jego drugiego policzka jest niczym innym, jak zwyczajnym okrucieństwem. W takich sytuacjach musimy się bronić.
Tymczasem systematycznie utrzymywane są w mocy prawa niezwykle restrykcyjne przepisy dotyczące zakupu broni palnej. W mediach straszy się nas, że upowszechnienie dostępu do pistoletów czy strzelb samopowtarzalnych doprowadziłoby do masakr i wzajemnego mordowania się. To oczywista bzdura powielana przez środowiska lewicowe, a także - co bardziej pacyfistycznie nastawionych - „konserwatystów”. Gdyby tak było, musielibyśmy wówczas zdelegalizować również możliwość swobodnego dostępu do noży czy siekier. Przecież tymi narzędziami również można kogoś uśmiercić, zadając mu wielkie cierpienia. A jednak nikt o rozsądnych poglądach noży delegalizować nie chce…
Pamiętajmy, że w historii Polski nasz naród rozbrajać chcieli przede wszystkim okupanci. Po powstaniach dziewiętnastowiecznych czynili to zaborcy, podobnie w 1939 roku Niemcy, a po wkroczeniu na polskie tereny Sowietów, również komuniści. Dziś to samo chce uczynić liberalno-demokratyczna władza, której zależy na tym, aby Polacy byli bezbronni, nie mieli się jak obronić. Ustawicznie od wielu lat torpedowane są również próby sformowania w naszej Ojczyźnie obrony terytorialnej z prawdziwego zdarzenia. Oparte na gminach czy powiatach oddziały przygotowane do obrony swojej małej Ojczyzny mogłyby być znacznym wsparciem dla Wojska Polskiego. Nieprzypadkowo w „Rocie” śpiewamy: „Twierdzą nam będzie każdy próg”. Powoli dopiero rozpoczyna się przychylniejsze spoglądanie na organizacje typu „Strzelec” czy „Sokół”. Już na początku ubiegłego wieku kształcili młodzież w patriotyzmie, szkolili w strzelectwie, przygotowali kadry do późniejszej I wojny światowej. Elity II Rzeczypospolitej niejednokrotnie opierały się właśnie między innymi na przedwojennych kadrach organizacji paramilitarnych. Ci właśnie ludzie stali się celem pierwszych represji ze strony okupanta hitlerowskiego i sowieckiego. Dziś - wydawałoby się - zagrożenia zewnętrznego nie ma. Na szczęście tragiczny przykład Ukrainy otrzeźwił wielu Polaków i powoli zaczyna się rozruszanie naszego społeczeństwa. To tylko jest dowodem na to, że Pan Bóg nawet z największego zła jest w stanie wyprowadzić dobro. Oby nie było za późno.

Kajetan Rajski

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz, prosimy o przepisanie wyrazów z obrazka. Wyrazy muszą być oddzielone spacją.

realista, 2015-07-20 20:07:50

Z przerażeniem przeczytałem niektóre tezy, zwłaszcza w trzecim akapicie. Te słowa szczególnie niepokoją mnie, gdy pisane są przez młodego człowieka. Może to być wpływ prawicowej indoktrynacji (odwrotnej do PRL-owskiej), która dotyka współczesną młodzież. Co w tym złego, że takie, a nie inne poglądy, głosi lewica? Czy wszystko, co prawicowe, jest dobre? Jako kontrargument podam przykład Kostaryki, która rozwiązała armię, a z mapy świata nie zniknęła.

Artykuły

Pozostałe kategorie
komentarz redaktora
w słowie bożym
prawo kanoniczne
meandry czwartej wladzy
sacrum w muzyce
nauka spoleczna kosciola
okladka 25

Opiekun nr 25(512) od 3 grudnia 2017

Zapytaj w parafii o nowego "Opiekuna", a w nim m.in. rozmowa z kustoszem kaliskiego sanktuarium ks. prałatem Jackiem Plotą, który opowiedział o swojej osobistej relacji z Patriarchą z Nazaretu i o radościach posługi w sanktuarium.

Zamów prenumeratę

 

baner
banner
figazmakiem
Drewniane kościólki Jasna i ta druga strona 25 lat diecezji

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Więcej