Autorzy Archiwum Galeria Polecane Kontakt Ogłoszenia

2015-06-30 10:47:17

Sami czy z teściami?

razem

„Jest naprawdę źle, już się wyprowadziliśmy. Rodzina żony nie odzywa się do mnie, bo uważają, że to ja ją nastawiłem, byśmy się przeprowadzili. To był chory układ, opuściłem matkę i ojca i moi rodzice to zrozumieli. Jestem bardzo zaskoczony reakcją teściów”.

Taki list trafił na redakcyjną pocztę mailową naszego naczelnego. Przyznam - to niełatwa decyzja, gdzie mają zamieszkać młodzi po ślubie: u rodziców, czy sami, bo rzadko kiedy stać ich na kupienie samodzielnego mieszkania. Najczęściej muszą zastanowić się i wybrać opcję między wynajęciem a zamieszkaniem z rodzicami.

Burza o mieszkanie
Wracając do historii młodego małżeństwa z maila. Pobrali się rok temu. Kiedy rozmawiali z rodzicami o tym, że zbierają pieniądze i planują w przyszłości mieszkanie bez nich, napotkali na mur niezrozumienia. „Dziadek i babcia wierzący i praktykujący robią takie awantury, że w głowie się nie mieści. Mówimy, że nie wyprowadzamy się do innego miasta i będziemy się często spotykać i będą mogli zawsze odwiedzać wnuka, ale w tym momencie rozmowa schodzi w kierunku - mąż nastawił cię przeciwko nam. Twierdzą, że gdy się wyprowadzimy, zapomnimy o nich” - napisał młody małżonek. W końcu nie mogąc tego znieść, młodzi wyprowadzili się i od tego momentu jej rodzice przestali rozmawiać z zięciem. Jeżeli ktoś sądzi, że to tylko chwilowa rodzinna burza, chyba się myli. Teść kolegi nie rozmawia z zięciem i córką już dziesięć lat, bo postanowili, że wyprowadzą się od niego i zamieszkają sami. Co sądzą o sprawie inni młodzi i nie tylko? Często odpowiadają: najlepszą opcją jest samodzielne mieszkanie, choć nie zawsze jest to możliwe od razu.

Dwie łazienki i kuchnie
Ania jest jedynaczką. Kiedy pobrali się z Jackiem najpierw przez kilka miesiący mieszkali sami wynajmując mieszkanie, bo on pracował jeszcze w „swoim” mieście. - Kiedy mieszkaliśmy sami, cokolwiek robiłam to było po prostu moje, nasze. Liczyła się nasza kreatywność, byliśmy samodzielni. Nawet bałagan był mój, a gdy był porządek, to ja go zrobiłam - opowiada Ania, ale z Jackiem podkreślają, że nikt ich nie zmuszał do zamieszkania z jej mamą. Po prostu pojawiła się taka propozycja. Nadszedł czas na decyzję, czy budować dom na działce, którą dostali w prezencie i zamieszkać u mamy Ani, czy nadal wynajmować mieszkanie. Stwierdzili wspólnie, że nie będą wydawać pieniędzy na wynajęcie mieszkania, tylko na swój dom, a za kilka lat na pewno się tam wprowadzą. Zresztą od zawsze wiedzieli, że Ania nie zostawi mamy - wdowy, bo czuje się za nią odpowiedzialna. Teraz, w nowym domu zaplanowali dwa osobne mieszkania z kuchniami i łazienkami, a nawet osobnymi wejściami, tak by nikt nikogo nie krępował. - Uzgodniliśmy to z teściową - podkreśla Jacek. Teraz jej mama stara się nie wtrącać w ich sprawy, ale zawsze żyli bardzo rodzinnie i nie jest to łatwe. - Tutaj jest jedno gospodarstwo, ale dwie gospodynie. Mama czuje się odpowiedzialna za różne rzeczy i chce ułatwić wiele spraw. Kiedy mają przyjechać do nas goście, to biega i przygotowuje, mimo że to są nasi goście. To jest pewnie kwestia charakteru, zawsze była nadopiekuńcza - wyjaśnia Ania. Podkreśla jednak, że może powiedzieć mamie, co myśli, a ona się nie obraża. Młoda żona i mama zauważa też plusy mieszkania z rodzicami. To duża pomoc w domowych sprawach, jak np. gotowanie, zajęcie się dzieckiem, kiedy oni są w pracy. - U nas bez mamy byłoby ciężko. Choć muszę przyznać, że czasami ta pomoc zmienia się w narzucanie - wyjaśnia dalej Ania. Zresztą wspólne mieszkanie jest jakby tradycją w jej rodzinie. Rodzice też tak mieszkali. Przyznaje, że z perspektywy wnuczki to mieszkanie z babcią i dziadkiem jest fajne. Babcia zawsze była, kiedy przychodziła ze szkoły, gotowała obiad, gdy jej mama pracowała do godziny 15. Jednak wszystko zależy, z jakimi rodzicami się mieszka. Razem z Jackiem opowiadają o koleżance, której mąż pracuje we Wrocławiu i przyjeżdża do domu w weekendy. - Mają małe dziecko i mieszkają u jej rodziców. Gdy ona przychodzi z pracy chciałaby odpocząć, ale mama wtedy mówi, co powinna zrobić - tłumaczą.

Miłość na odległość
Natomiast Piotr i Marysia mieszkają sami. Mają trójkę dzieci, a najstarsze z nich od września poszło do przedszkola. Nie zaprzeczają, że mieszkanie z rodzicami byłoby tańsze i czasami dużo wygodniejsze, bo to pomoc w opiece nad dziećmi, szczególnie gdy chcą spędzić chwilę we dwoje. Na pewno czasami nie jest im lekko, ale wiedzą, że najważniejsze jest ich małżeństwo i rodzina. Im się udało, bo równocześnie mają dobre relacje z rodzicami. Mówią, że ich bardzo kochają, ale nie mogliby z nimi mieszkać. Bo rodzice i oni w jednym domu to trzy różne pokolenia. Mają na różne sprawy odmienne spojrzenie i zdania. Na pewno też pojawiłaby się chęć pokazania, kto tu rządzi, szczególnie kiedy razem mieszkają ojciec i zięć, obydwaj uparci: chcę robić wiele po swojemu. - Sporo zależy od charakteru rodziców i dzieci, czy potrafią się ze sobą rozmawiać - potwierdza Kasia, od dziesięciu lat teściowa i babcia. Wie o czym mówi, jedna z córek z mężem mieszka z nią, reszta dzieci założyła rodziny i po prostu wyprowadziła się. Dla Kasi to naturalna kolej rzeczy. - Teraz dzieci mają swoje życie, a ja swoje. Idę do pracy, wracam, każdy ma swój pokój. Nikt nie kontroluje drugiego. Czasami kiedy córka pracuje popołudniu muszę zająć się dzieckiem. Ale moje zdanie jest takie, że młodzi powinni mieszkać sami. Wtedy postępują tak jak chcą - wyjaśnia dodając, że osobne mieszkanie uczy większej samodzielności i tego jak żyć.
Podobnie twierdzi Jacek Pulikowski, ojciec trójki dzieci, który prowadzi zajęcia na Studium Rodziny przy wydziale teologii UAM w Poznaniu, do tego kursy przedmałżeńskie i jest autorem publikacji związanych z rodziną. „Wspólne zamieszkanie młodego małżeństwa z rodzicami nie jest sytuacją pożądaną. Mimo dobrej woli wszystkich, w takiej sytuacji bardzo łatwo może dojść do zupełnie niepotrzebnych konfliktów” - napisał w jednym z artykułów. Choć równocześnie przyznaje, że w polskich realiach młodzi czasami mieszkają z rodzicami, ale wtedy trzeba od początku ustalić, na jakich zasadach. Jak podzielą płacenie rachunków, inne obowiązki i nie tylko. Przesada? Jacek Pulikowski daje prosty przykład synowej i teściowej w kuchni. W domu odkłada się przysłowiowe zapałki w określone miejsce, w określonym garnku gotuje się mleko, itd. Jeżeli synowa wejdzie do kuchni, zrobi inaczej niż mama, to w oczach teściowej nie zrobiła inaczej, ona zrobiła źle. Przykładów można znaleźć dużo więcej.

Cienka granica
Kiedy do domu wprowadza się zięć zdarza się, że rodzice jego ukochanej mówią: „Przyjmujemy ciebie, jesteś naszym kolejnym synkiem”. On ma stać się głową rodziny, panem domu, a wchodzi do mieszkania na prawach synka. „On w tym domu mieszka, jest kolejnym dzieckiem i bardzo często długo nic się nie dzieje, żadnych konfliktów. I nagle któregoś dnia wybucha: „ja tu dłużej nie będę mieszkał”. Nie będzie miał tego problemu mężczyzna, którego żona zadba o to, żeby on się czuł głową rodziny” - wyjaśnia Pulikowski. Jest jeszcze inny bardzo ważny problem, przed którym ostrzega. Mieszkanie u rodziców to pewna pokusa, bo ono jest wygodne, tańsze i łatwo doprowadzić do takiej sytuacji, że skoro mamusia gotowała dla pięciu osób, ugotuje i dla szóstej. Co jej szkodzi np. dolać trochę wody do zupy. A pranie? Co jej szkodzi wrzucić dwie pary skarpetek więcej do pralki. Wtedy młodzi w chwili, kiedy powinni zacząć nowe życie, właściwie żyją tak samo. „Marnują się ogromne zasoby energii młodych ludzi, którzy stając na swoim, na nowym, mogliby wiele rzeczy zrobić” - zauważa Jacek Pulikowski. Następnym problemem jest ingerencja rodziców w życie dzieci. Robią to zwykle w najlepszej wierze, ale powinna być ona bardzo ograniczona. „Znam sytuację, że teściowa załatwiała wszystko do domu. Nawet bez oglądania przez młodych kupiła im meble, umeblowała pokój. Oni chcieli w innym miejscu ustawić tapczan, ale teściowa się na to nie zgodziła - w końcu ona go kupiła i to jest jej mieszkanie. Wynikł z tego drastyczny konflikt. Rodzice, teściowie powinni unikać wszelkich ingerencji w sprawy, z którymi młodzi mogliby sobie sami poradzić, a w szczególności podejmowania decyzji za młodych. Choćby rodzice podjęli decyzję mądrzejszą od młodych, nie mogą jej podejmować za nich. Nawet w sytuacji, gdy młodzi radzą się rodziców, jak mają coś zrobić, to oni powinni się zastanowić: czy im damy gotową odpowiedź, czy tylko troszkę podpowiemy, czy też powiemy: spróbujcie sami dojść do tego. Na pewno, jak sami podejmą decyzję, będą mieli z tego większą radość i na pewno będą one wartościowsze” - podkreśla Pulikowski. Nawet jeżeli młodzi na początku gorzej sobie radzą niż ich rodzice, to wspólnie przezwyciężając trudności budują między sobą prawdziwą więź. Mają też prawo uczyć się na swoich błędach. Nic dziwnego, że w Piśmie Świętym w Księdze Rodzaju pojawiły się słowa: „Dlatego to mężczyzna opuszcza ojca swego i matkę swoją, i łączy się ze swą żoną tak ściśle, że stają się jednym ciałem”. Sam Bóg zdecydował, że w małżeństwie najważniejsza jest jedność dwojga ludzi - dlatego małżonkowie rozpoczynając nowe życie zamieszkują razem i niedobrze jest, kiedy w ich jedność wchodzą osoby trzecie. Dlatego najlepiej o wszystkich kwestiach dotyczących miejsca zamieszkania rozmawiać przed ślubem.

Tekst Renata Jurowicz

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz, prosimy o przepisanie wyrazów z obrazka. Wyrazy muszą być oddzielone spacją.

Artykuły

Pozostałe kategorie
komentarz redaktora
w słowie bożym
prawo kanoniczne
meandry czwartej wladzy
sacrum w muzyce
nauka spoleczna kosciola
okladka

Opiekun nr 21(508) od 8 października 2017

Zapytaj w parafii o nowego "Opiekuna", a w nim m.in. rozmowa z postulatorką służebnicy Bożej z diecezji kaliskiej s. Włodzimiry.

Zamów prenumeratę

 

kwartlanik

Kwartalnik "Opiekuna" -
Okno Wiary 2(10) 2017

w którym pragniemy rozmawiać z naszymi Czytelnikami o wierze, Kościele, rodzinie i historii.
W najnowszym numerze o św. Józefie

ARCHIWUM KWARTALNIKA

banner
figazmakiem
Drewniane kościólki Jasna i ta druga strona 25 lat diecezji

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Więcej