Autorzy Archiwum Galeria Polecane Kontakt Ogłoszenia

2015-06-24 10:56:04

Pielgrzymka wiary i spotkanie z Panem

abp Marini

4 czerwca, w uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Pańskiej, podczas głównych uroczystości II Kongresu Eucharystycznego Diecezji Kaliskiej, homilię wygłosił ks. abp Piero Marini - przewodniczący Papieskiego Komitetu ds. Międzynarodowych Kongresów Eucharystycznych, były mistrz papieskich ceremonii liturgicznych; jeden z najbliższych współpracowników Jana Pawła II.

Msza Święta w uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Pana Jezusa, którą właśnie sprawujemy na zakończenie Kongresu Eucharystycznego Diecezji Kaliskiej, posiada dwa elementy charakterystyczne: jest PIELGRZYMKĄ, czyli procesją z Najświętszym Sakramentem, którą przeszliśmy razem ulicami naszego miasta, oraz jest obrazem PRZYMIERZA pomiędzy Bogiem a Jego ludem, które opisują biblijne czytania dzisiejszej uroczystości. Ewangelia ponadto nadaje charakter typowo paschalny naszej dzisiejszej celebracji: Pan Jezus spożywa Paschę ze swoimi uczniami, jak przypomina Święty Marek: „Pierwszego dnia Przaśników, kiedy ofiarowywano Paschę”.
Zatem pierwszy element - to obraz PIELGRZYMKI. Przejście w kierunku wyznaczonej mety jest jedną z cech charakterystycznych nie tylko okresu wielkanocnego, lecz całego życia chrześcijańskiego. Wszyscy pamiętamy, że Święty Tydzień rozpoczął się uroczystym wejściem Jezusa do Jerozolimy. Także my stanowimy grupę uczniów, a nawet rzeszę ludzi witających Chrystusa. Potem w dniach Triduum paschalnego Kościół poprowadził nas jeszcze innymi dwiema drogami: w Wielki Piątek drogą bolesną, czyli Drogą Krzyżową w kierunku Kalwarii, była to droga publiczna, natomiast w Dzień Wielkanocy drogą w ukryciu. Także my wraz z tamtymi kobietami i uczniami udaliśmy się jakby w ukryciu do grobu.
Za każdym razem Kościół zaprasza nas nie tylko, by przejść drogę fizycznie, ale przede wszystkim, by przejść drogę wiary. To jest droga, do której przebycia każdy z nas jest wezwany razem z uczniami Jezusa danego czasu. Wiara nie jest bowiem darem gwarantowanym raz na zawsze, ale jest skarbem, który trzeba strzec i pogłębiać poprzez trud, poszukiwanie i wysiłek każdego dnia. To wyjście ponad to, co można zobaczyć, jest drogą trudną w dzisiejszym świecie, której często towarzyszy cierpienie i wątpliwość, ale jest jedyną, która może nas zbawić.
Dzisiaj, poprzez procesję z Najświętszym Sakramentem, Kościół przypomina nam, że w tej pielgrzymce wiary nie jesteśmy sami, bowiem Pan Jezus stał się naszym towarzyszem w pielgrzymce, On nadal idzie drogami naszych miast, by wejść do naszych domów, zaprosić wszystkich, aby zasiedli za stołem i sprawowali razem z Nim Paschę.

Spotkanie z Panem
Pielgrzymka wiary prowadzi do spotkania z Panem. Pielgrzymka i spotkanie to dwie rzeczywistości tej samej tajemnicy. Stąd opowiadanie ewangeliczne ukazuje nam, wraz z opisem pielgrzymki, także miejsce, w którym nastąpiło spotkanie z Panem: urządzona sala na najwyższym piętrze, wieczernik, gdzie Pan ustanowił Eucharystię i dał przykazanie miłości. Także my za każdym razem, gdy tak jak dziś, jesteśmy zgromadzeni na sprawowaniu Eucharystii, zatrzymujemy się na odpoczynek w naszej pielgrzymce wiary, aby spotkać Pana, wysłuchać Jego słowa i otrzymać Jego Ciało i Jego Krew. Ewangelia przed chwilą głoszona, mówi właśnie o naszym spotkaniu z Panem Jezusem.

Pan jest obecny
Jak w Wieczerniku Pan Jezus był obecny pomiędzy uczniami, tak samo jest obecny w naszym zgromadzeniu. Bóg naszej wiary nie jest Bogiem dalekim. On wchodzi w historię, woła człowieka po imieniu i z nim współdziała. Chrześcijanin jest zatem w każdym czasie wezwany, aby wsłuchiwać się w Syna Bożego, w którego ludzkim obliczu objawił się niewidzialny Bóg.
Tak, Pan jest obecny wśród nas, lecz czy jest On naprawdę centrum naszego życia? Czy spoglądamy zawsze w Jego stronę? Słuchamy Go? Idziemy za Nim? Wiara chrześcijańska nie jest abstrakcją, ale jest zwrócona na Osobę, na Pana Jezusa, jest uniesieniem serca i przylgnięciem do Niego całym swoim jestestwem. Jego słowa nie mogą być przyjęte tylko uchem, lecz muszą być usłyszane głęboko w sercu.

Żyć doświadczeniem przymierza
Słowo Pana mówi nam dzisiaj również o PRZYMIERZU między Bogiem a ludem. Stare Przymierze ma miejsce na Synaju i towarzyszy mu wylanie Krwi na dwie strony: Boga, w znaku ołtarza, oraz lud. Przymierze więc ma charakter dwustronny: z jednej strony jest dar Boga, a z drugiej strony - wymóg posłuszeństwa ludu: „Kiedy Pan mówi, idziemy za Nim i Go słuchamy”.
Ewangelia następnie podkreśla charakter Nowego Przymierza właściwy Eucharystii. Z jednej strony Eucharystia jest syntezą całego życia Chrystusa: On daje się nam całego siebie, „daje życie za swoich przyjaciół”, „To jest Moje Ciało ofiarowane za wasze zbawienie”, „To jest Moja Krew przymierza, która jest wylana za wielu”. A z drugiej strony Eucharystia jest ofiarą całego życia chrześcijanina. Gest spożywania Chleba i picia Wina Eucharystycznego oznacza, że naszym powołaniem jest uczestniczenie w życiu Jezusa, jest wejście także przez nas w dynamikę Nowego Przymierza, która wymaga z naszej strony przejścia od grzechu do łaski, od śmierci do życia. Tajemnica paschalna przeżyta przez Jezusa staje się tajemnicą paschalną naszego życia. Komunia życia z Jezusem angażuje zatem każdego z nas, naszą wspólnotę, cały Kościół, by z własnego życia uczynić dar dla innych. Życie chrześcijanina bowiem jest darem.

Świadectwo miłości
Trwać w przymierzu z Bogiem w naszym życiu, bez czego nie można uczestniczyć w Eucharystii, oznacza w istocie swej dawać świadectwo miłości. Bowiem cała Eucharystia zamyka się w geście miłości. „Umiłowawszy swoich, którzy byli w świecie, umiłował ich do końca” i „gdy spożywali wieczerzę, wziął chleb i podał go mówiąc: bierzcie, to jest Moje Ciało. Potem wziął kielich i powiedział do nich: to jest Krew przymierza wylana za wielu”.
Aby ocenić, czy jakiś czyn naszego życia odpowiada naszemu powołaniu chrześcijańskiemu, wystarczy zapytać, czy jest aktem miłości. Pamiętajmy jednak, że miłość chrześcijańska to nie tylko miłość braterska, nie tylko filantropia, ale ma ona swe źródło w miłości Chrystusa ukrzyżowanego i zmartwychwstałego dla nas.
Eucharystia, którą sprawujemy, aby mogła być autentyczna musi koniecznie tworzyć we wspólnocie owoce jedności, przebaczenia i miłości. „Gesty liturgiczne nie mają nigdy charakteru prywatnego..., ale należą do całego Ciała Kościoła, uwidoczniają je i na nie oddziałują (SC, 26). Jeśli to wszystko nie ma miejsca, nasza Eucharystia zostaje zredukowana do prostego i pustego rytu.
Na koniec nie możemy zapomnieć, że Eucharystia jest najbardziej autentyczną szkołą życia chrześcijańskiego. W tym sensie co niedzielę idziemy do szkoły i przy stole Słowa i Chleba Życia  uczymy się, jak być uczniami Chrystusa i jak żyć Jego własnym życiem.
Czy niedziela jest dla nas naprawdę dniem szczególnym? Czy jest ona spotkaniem z Panem we wspólnocie? Nie możemy być chrześcijanami, nie możemy kochać innych, jeśli wpierw nie doświadczymy miłości Boga we wspólnotowej celebracji niedzieli. Jest rzeczywiście prawdą, co mówili pierwsi chrześcijanie: „bez niedzieli my nie możemy żyć”.

Tekst ks. abp Piero Marini,

tłumaczenie ks. Zbigniew Cieślak

Foto Arleta Wencwel

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz, prosimy o przepisanie wyrazów z obrazka. Wyrazy muszą być oddzielone spacją.

Artykuły

Pozostałe kategorie
komentarz redaktora
w słowie bożym
prawo kanoniczne
meandry czwartej wladzy
sacrum w muzyce
nauka spoleczna kosciola
okladka 25

Opiekun nr 25(512) od 3 grudnia 2017

Zapytaj w parafii o nowego "Opiekuna", a w nim m.in. rozmowa z kustoszem kaliskiego sanktuarium ks. prałatem Jackiem Plotą, który opowiedział o swojej osobistej relacji z Patriarchą z Nazaretu i o radościach posługi w sanktuarium.

Zamów prenumeratę

 

baner
banner
figazmakiem
Drewniane kościólki Jasna i ta druga strona 25 lat diecezji

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Więcej