Autorzy Archiwum Galeria Polecane Kontakt Ogłoszenia

2015-06-09 10:46:30

Boży Rozbójnik

Porywczy południowiec, Włoch zakochany w Polsce, patron Jana Pawła II. Założyciel męskich i żeńskich zgromadzeń zakonnych, inicjator niezliczonych dzieł miłosierdzia - św. Alojzy Orione.

Jan Paweł II uczynił go swoim osobistym patronem. Mówił o nim, że „jego serce bije dla tej Polski, dzisiejszej Polski”. 26 października 1980 roku nasz papież ogłosił ks. Orione błogosławionym, a 16 maja 2005 świętym. 

Alojzy Orione urodził się 23 czerwca 1872 roku w Pontecurone, w pobliżu Tortony we Włoszech.  Był najmłodszym z czterech braci. Gdy miał 13 lat zgłosił się do franciszkanów, jednak ze względu na zły stan zdrowia, był tam tylko rok. Potem miejscowy proboszcz  umieścił go w internacie, który założył i prowadził św. Jan Bosko w Turynie. Orione należał do najlepszych uczniów i przełożeni mieli nadzieję, że zgłosi się on do nowicjatu. Orione jednak po wewnętrznej walce uznał, że jego droga jest inna. Mając 17 lat wstąpił do diecezjalnego seminarium duchownego w Tortonie, tam usługiwał do Mszy św. kanonikom, był też stróżem katedry. 13 kwietnia 1895 roku otrzymał święcenia kapłańskie. Miał wówczas 23 lata. Już jako kleryk seminarium biskupiego Alojzy zbierał w swojej izdebce ubogich chłopców i uczył ich prawd wiary. Wspierał ich także materialnie, jak mógł. Zauważył to tamtejszy biskup i posłał go do konwentu św. Klary, powierzając mu duchowe kierownictwo nad tamtejszą młodzieżą. Równocześnie młody kapłan udzielał się chętnie z kazaniami i rekolekcjami w okolicznych parafiach. Nawiedzał szpitale, więzienia, domy ubogich, by nieść pomoc duchową. Podobnie jak św. Jan Bosko, zaczął sobie dobierać wśród wychowanków przyszłych kapłanów i wychowawców. Tak powstała w roku 1903 nowa rodzina zakonna Synów Bożej Opatrzności, zwana popularnie orionistami. Z czasem powstała także gałąź żeńska. Następnie Alojzy założył zakon kontemplacyjny, który miał stanowić duchowe i modlitewne zaplecze dla podejmowanej działalności. W ciągu kilku lat otworzył kolejne ośrodki wychowawcze. Wielką miłością darzył Kościół i następcę św. Piotra, najważniejsza była dla niego troska o zbawienie dusz. Interesował się żywo problemami swoich czasów. 

Gdybym nie był Włochem chciałbym być Polakiem

Tak mawiał św. Alojze, choć nigdy w naszym kraju osobiście nie był, ale tego bardzo pragnął. O Polakach i Polsce mówił i pisał w listach zawsze serdecznie i ciepło.
Po 1 września 1939 roku wypowiedzi ks. Orione nasycone były bólem i współczuciem dla Polski i Polaków, brzmiała też w nich otucha: „Naród, któremu życzę wiele, wiele dobrego”; „Polska naród bardzo ukochany w Kościele i bardzo drogi mojemu sercu”; „Zawsze miałem szczególną sympatię dla Polaków” „Kocham wszystkich Polaków”. Ks. Orione rozłożył polską flagę na ołtarzu w sanktuarium Matki Bożej Czuwającej w Tortonie, ucałował ją i zachęcał swoich współbraci do podobnego gestu. Następnie umieścił naszą flagę w swoim pokoju. Kochał Polskę szczególnie za wierność Bogu, umiłowanie wolności i szczególne nabożeństwo polskiego narodu do Maryi. A odnośnie wierności papieżowi, zauważał że: „Lud polski zawsze wyróżnia się pośród innych narodów katolickich swoją miłością i przywiązaniem do Stolicy Apostolskiej, do Kościoła i jego widzialnej Głowy na ziemi”. 

Przyjaciel młodzieży

Św. Alojzy kochał młodzież, a ona kochała go jak ojca. Już jako dziecko wśród swoich rówieśników był ich apostołem, a jako wychowanek św. Jana Bosko - apostoła młodzieży przejął od niego metodę pozyskiwania ich serc dla Chrystusa. Pan Bóg postawił na jego drodze ubogiego chłopca, co sprawiło, że wzbudził w nim chęć niesienia pomocy i   tak wówczas dziewiętnastoletni kleryk, stał się założycielem zgromadzenia pomagającego młodzieńcom w realizacji ich powołania kapłańskiego. Nie narzucał im niczego, ale pomagał rozeznawać drogę, z delikatnością oddziaływał na nich głębią swego ducha. Nie okłamywał ich, łudząc tanimi obietnicami bez pokrycia. I to właśnie młodzież wycisnęła szczególne znamię w duchowości ks. Alojzego. W jednym z listów pisał: „Byłoby to dla mnie radością mieć cię tutaj przy sobie kilka miesięcy i widzieć, że dobrze wzrastasz. Przybądź tu do mnie, pomogę ci, a mam nadzieję, że Bóg też ci pomoże. Byś jednak mógł tutaj przybyć, musisz zmienić swoje zachowanie, musisz bardziej troszczyć się o życie chrześcijańskie, miłosierdzie, studium, przystępować do sakramentów. Ja nie chcę uczynić z ciebie ani księdza, ani brata, ponieważ nie widziałem u ciebie tego powołania, ale chcę uczynić z ciebie dobrego młodzieńca.”

***

Orione zmarł na zawał serca 12 marca 1940 roku w San Remo wołając: „Jezu! Jezu! Idę!”. Biało-czerwona flaga towarzyszyła mu podczas choroby. Miał ją przed oczami i w sercu także wtedy, na ostatnim „słówku na dobranoc”, powtarzając słowa: „Jeszcze nigdy tak nie czułem miłości do Polaków, jak to odczuwam teraz; jeszcze tak bardzo nie czułem bólu, jak w tych dniach, kiedy biedna Polska została po barbarzyńsku zaatakowana”. Jego ciało zostało złożone w założonym przez niego sanktuarium Madonna della Guardia (Matki Bożej Czuwającej), najważniejszym kościele orionistów w Tortonie. Dzieło św. Orione jest dziś obecne na czterech kontynentach świata. 

Tekst Arleta Wencwel

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz, prosimy o przepisanie wyrazów z obrazka. Wyrazy muszą być oddzielone spacją.

Artykuły

Pozostałe kategorie
komentarz redaktora
w słowie bożym
prawo kanoniczne
meandry czwartej wladzy
sacrum w muzyce
nauka spoleczna kosciola
okladka

Opiekun nr 21(508) od 8 października 2017

Zapytaj w parafii o nowego "Opiekuna", a w nim m.in. rozmowa z postulatorką służebnicy Bożej z diecezji kaliskiej s. Włodzimiry.

Zamów prenumeratę

 

kwartlanik

Kwartalnik "Opiekuna" -
Okno Wiary 2(10) 2017

w którym pragniemy rozmawiać z naszymi Czytelnikami o wierze, Kościele, rodzinie i historii.
W najnowszym numerze o św. Józefie

ARCHIWUM KWARTALNIKA

banner
figazmakiem
Drewniane kościólki Jasna i ta druga strona 25 lat diecezji

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Więcej